Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się

    • anita_bm Do mam niejadków 26.06.06, 10:28
      Ostatnio moja Julka przy okazji leczenia i pewnie też upałów kompletnie
      straciła apetyt. Na śniadanie najchętniej nic by nie jadła. Dziś np. znajdła b.
      cieniutki, mały plasterek polędwicy i maleńki kawałeczek (taki mały kwadracik)
      białka, no może dwa kawałeczki.
      Ale nie w tym rzecz, ile ona ostatnio je, tylko w tym, czy głodne dziecko (przy
      tym na pewno słabe, tym bardziej, że apetyt nie dopisuje od przeszło tygodnia),
      wypuszczać w taki upał na dwór. Nie wiem dlaczego, ale mam opory przed wyjściem
      bez śniadania, ale nie wiem, czy uda mi się w Nią coś jeszcze wmusić.
      • begonia4 coś bardziej optymistycznego 26.06.06, 13:24
        Za kilka dni jedziemy na wakacje!!!
        Na pełne 2 tyg. To są wczasy, więc nie będę gotować, sprzątać, zmywać itp.
        Bierzemy rowery.. Nie moge się doczekać, zwłaszcza,że pogoda ma być podobno
        piekna. Mieliśmy już taki "trening" przed wyjazdem - spędzilismy 3 dni nad
        morzem. Było fajnie, plaza, słońce, piwko... Mała jadła tak sobie - ale nie
        najgorzej. Na stołówkę przychodzili rodzice z synkiem -na oko 10 -12 lat. Muszę
        przyzanć, że moja mała w porównaniu z nim jadła pieknie. Nigdy w zyciu nie
        widziałam czegos takiego - nie dość,że rodzice go karmili, to trwało to
        wieczność a zjadał pewnie o połowę mniej niż moja mała. To okropone - ale
        trochę mi to poprawiło humor- może nie jest aż tak źle? Acha - dzisiaj córcia
        miała badanie kariotypu a we wrześniu kolejna wizyta u genetyka. Zobaczymy co
        pokaże.Pozdrawiam
        • ewurek Re: coś bardziej optymistycznego 29.06.06, 22:19
          Cześć,
          dzisiaj byliśmy na wizycie u endokrynologa.Bardzo miła pani doktor stwierdziła,
          że wyniki hormonów tarczycy są ok. Miałam ze sobą też rtg nadgarstka Dominiki,
          tylko bez opisu.Pani dr wyciągnęła atlas i opisła, że wiek kostny naszego 4
          letniego dziecka wynosi 2 lata. Załamka brakuje jej 5 kosteczek, które mają
          dzieci 4 letnie.Swoją drogą taki opis na podstaiwe atlasu to nic trudnego i
          nawet my lacicy widzieliśmy to. Na razie dostała 1/2 tabletki jdu dziennie na
          50 dni, pod koniec sierpnia ponowna wizyta. Jeżeli nie ruszy z jedzeniem, to
          powiedziała, że robi to bardzo rzadko, ale w Nisi przypadku poda sterydy na
          przyrost mięśni-to z kolei ma wzmóc apetyt.
          I zakończę też optymistycznie, podobnie jak Begonia, która mam nadzieję już
          korzysta z dobrodziejstw wakacyjnych . My też jedziemy nad morze za dwa
          tygodnie-mam nadzieję, ze pogoda dopisze.
          Pozdrawiam wakacyjniesmile
          • lizbetka Re: coś bardziej optymistycznego 30.06.06, 23:03
            A u nas jest tak - endokrynolog zadecydował o powtórzeniu TSH za miesiąc i wtedy
            być może podamy małej leki . A może poszuka czegoś innego , bo mimo moich zaklęc
            mała nie rośnie nic a nic sad
            Dane z bilansu : 94 cm i 11,200 .W książeczce wpisane niedowaga i niskorosłość sad
            Po za tym że mała jest niska i chuda to jest wulkanem energii . Dosłownie ją
            roznosi .Całe dnie spędzamy na plaży / mamy piękną dużą plażę z czystym
            piaseczkiem i ogromna przestrzenią z trawą do opalania dosłownie minute drogi od
            domu /. Mała nie wychodzi z wody smile Pływa wink , skacze , szoruje brzuchem po dnie
            i ujeżdza dmuchane zwierzątka .
            Pięknie się opaliła i jest cała czekoladowa .
            Ale z jedzeniem kiepsko - pomidory i kapusta kiszona + czereśnie - oto jak
            wygląda jej jadłospis .
            Cały czas dostaje Ferrum ale już zaczęła się pojawiać biegunka więc będziemy
            musiały odstawić zelazo na jakiś czas .
            A dzisiaj Aska poszła z ciocią do kosmetyczki i przebiła sobie uszy smile
            Bardzo tego chciała i nic kompletnie nie płakała - czego ta mała kobietka nie
            zrobi dla urody smile
            Ewo czy pani doktor cos mówiła na temat wagi Dominiki ?
            Bo moja pani doktor endokrynolog powiedziała zeby niską wagą Asi się nie
            przejmować - ważniejszy jest wzrost .
            A czy mówiła coś o czym może świadczyć opóźnienie wieku kostnego ?
            Pozdrawiam . Lizbetka
            • emilka74 Re: coś bardziej optymistycznego 01.07.06, 12:29
              Emilka zamknęła swój drugi rok życia siódemkami;wazy ok 7kg,mierzy ok 72cm.Od
              endokrynologa usłyszeliśmy to samo;nie przejmować się wagą tylko wzrost
              kontrolować.....
              ps.lizbetko przypomnij w jakim wieku jest Asia???pozdrawiam mama Emilki i
              Gabrielka w brzuszkuwink
              • ewurek Do Lizbetki 02.07.06, 13:18
                Witaj Agatko,
                pani dr zapytała tylko o wagę i wzrost Dominiki i właściwie nie ustosunkowała
                sie do tego. Co do wieku kostnego, to po wysłuchaniu "listy z ulubionymi
                potrawami" dziecka stwierdziła, a z czego te kości mają rosnąć... Na razie łyka
                jod, mimo, że sezon owocowo-warzywny nie można jej na nic namówićsad
                Zazdroszczę Wam tej wody tak blisko, my dojeżdżamy ok. 40 km nad czyściutkie
                jezioro i Dominika zachowuje się jak Asia-a o wyjściu z wody nie ma
                mowy.Właśnie za chwilę tam jedziemy.
                Pozdrawiam słoneczniesmile
                • lizbetka Re: Do Lizbetki 02.07.06, 22:41
                  Mamo Emilki - Asia ma dzisiaj dokładnie 4 i 1 miesiąc smile
                  Ewo - Aśka ma też taką dietę że za bardzo nie ma z czego rosnąć i przybierac na
                  wadze . W dodatku odmawia jedzenia buraków , mięsa i jajek więc i na anemię nie
                  trzeba było długo czekać sad
                  Od paru dni w naszym miasteczku gości wesołe miasteczko więc mała wyżywa się na
                  karuzelach / im większa tym lepsza / i dmuchanych zamkach.
                  Zastanawia mnie jej odwaga - dzisiaj właziła na wysoką ścianę z siatką a potem
                  zjeżdzała z ogromnej zjeżdzalni . Najmniejsza z dzieci , wyglądała jak mucha na
                  tej siatce smile ale wspainała się w błyskawicznym tempie . W ciągu pięciu minut
                  potrafiła wejśc i zjechać ponad 10 razy !
                  No i ja się dziwię że ona nie przybiera na wadze smile
                  Mamo Emi - 7 kg to nie rewelacja ale dobrze że mała chociaż coś przybiera .
                  A synek chyba się za bardzo nie spieszy , prawda ?smile
                  Pozdrawiam Agata
                  • emilka74 Re: Do Lizbetki 03.07.06, 22:34
                    Termin przypada mi na 18 lipca,ale ten z USG już na 11 lipca,tak czy tak czasu
                    juz niewiele.Ale jak na razie nie zapowiada się aby to kiedykolwiek miało
                    nastąpićwinkProblem będzie z Emilką,jako że jeszcze nigdy nie została beze mnie,a
                    tu się szykuje jednak parę dni rozłąki.Trzymajcie kciuki dziewczyny.pozdrawiam
                    mama Emilki i Gabrielka jeszcze w brzuszkuwink
                    • t.nina1 Re: Do Emilki74 04.07.06, 00:07
                      Ojej! Ależ Ci zazdroszczę! Ja mam dwójeczkę, moją trzylatkę i 16 miesięczną,
                      ale już marzę o kolejnym. To jakaś choroba, jakbym wpadła w rytm rozrodowy i
                      aspekty zdroworozsądkowe są podświadomie wyciszane.
                      Już kombinuję, że młodsza we wrześniu za rok mając 2 i pół roku do przedszkola,
                      a ja hop w ciążę smile
                      Staram się pamiętać, że donosić drugą miałam problem, ale i tak rozpaczliwie
                      chcę jeszcze i zazdroszczę wszystkim w ciąży (choć sama sukcesywnie się
                      rozrastając marudziłam). Jak by nie było przed 30tką postanawiam mieć trzecie.
                      Pozdrawiam i życzę powodzenia. Ach jak mi się marzy taki okruszek (choć starsza
                      jeszcze na cycu).

                      Nina, mama Leny i Liwii
                      • emilka74 Re:t.nina1 04.07.06, 22:06
                        Ja kariłam Emilkę do 17 m-ca,przestałam z powodu ciąży(bardzo już chciałam
                        przestać i polecam tę metodęwinkStrasznie miło się czyta o twoich
                        planach,większośc ludzi decyduje się obecnie na góra jedno dziecko-to smutne.Ja
                        zawsze marzyłam o 2,lub 3.U mnie też pierwsza,jak i druga ciąża była zagrożona
                        przedwczesnym porodem.Córeczkę urodziłam w 33tyg,a tym razem na wcześniaka nie
                        mam szanswinkZyczę powodzenia w realizacji kolejnego brzdącawink
                        mama Emilki i Gabrielka jeszcze w brzuszkuwink
                        • t.nina1 Re:Emilka74 05.07.06, 07:57
                          U mnie chęć trzeciego pojawiła się niespodziewanie. Zwłaszcza, że chciałabym
                          tak szybko. Nawet drugie pojawiło się wcześniej (planowane) niż zakładałam
                          pierwotnie. Jestem zwolenniczką mniejszej, niż większej różnicy wieku między
                          dziećmi.
                          Życzę Wam udanego rozwiązania i duuuużo sił na przyszłość smile dwójka takich
                          maluszków jest gwarancją, że nie zaznasz nudy wink

                          pozdrawiam, Nina
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 17.07.06, 09:25
      Cześć.
      Witam - już niestety powakacyjnie. Wróciliśmy z naszych wojaży opaleni i
      wypoczęci. Mała szczęśliwa .... i chuda jak przed wyjazdem. Wakacje były dla
      niej bardzo intensywne - plaża, basen, wesołe miasteczka, nowe z najomości i
      fascynacja końmi. Była najmniejszą uczestniczką wakacyjnej szkoły nauki jazdy
      konnej. Pewnie koń nawet nie poczuł, że niesie coś na grzbiecie smile Nauka szła
      jej całkiem dobrze i postanowiliśmy rozejrzeć się za czymś w okolicy.
      W sobotę uroczyscie otwieramy sezon na naszej działeczce, więc pływanie w morzu
      ( zimnym ogromnie) zamienimy na cieplejsze jezioro.
      Co do jedzenia - tak sobie było. Trzy posiłki dziennie zamiast pięciu z
      pewnością nie poprawiły jej wagi a do tego dużo ruchu. Myslę jednak, że ten
      wyjazd wyszedł jej na zdrowie - czuje mniejszy opór przed jedzeniem, bywa
      głodna ( a właściwie dopiero poczuła co to jest prawdziwy głód) myślę, że na
      razie pozostanę przy mniejszej liczbie posiłków.
      Ja też mam pewne plany rozwojowe - powiem Wam w sekrecie smile
      Jeśli wyniki naszych badań będą dobre ( miałam nadzieję, że poznam je już dziś -
      ale miła pani w przychodni poinformowała mnie, że będą dopiero na początku
      sierpnia!!!!)- to w sierpniu zaczniemy nasze starania o rodzeństwo dla małej.
      Mam nadzieję, że tym razem się uda - w myśl zasady: do trzech razy sztuka.
      Pozdrawiam gorąco mamy wszystkich niejadków.
      • emilka74 Re: do begonia4 18.07.06, 19:29
        No to trzymamy kciuki z całych siłwinkNasza Emilka czeka na braciszka-właśnie
        dziś mija termin mojego poroduwinkpozdrawiam
        mama Emilki i Gabrielka, co nie chce wyjść z brzusiawink
        • begonia4 Re: do begonia4 19.07.06, 07:26
          Emilko - powodzenia. Trzymam kciuki z całych sił za Ciebie i Maluszka -oby
          wszystko poszło szybko, bezboleśnie a przede wszystkim szczęśliwie.
          Pozdrawiam
          Daj znać.
          Pa
    • mamapatryka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.07.06, 20:04
      Cześć dziewczyny. Zazwyczaj czytam watek, rzadko się dopisuję, bo na razie u
      mojego niejadka bez wiekszych zmian. Chciałam zadać może niedyskretne pytanie:
      ostatnio dużo tu postów o rodzeństwie niejadków przyszłym, nie boicie sie
      powtórki i drugiego niejadka w domu? Ja przez to co przechodziłam z moim małym
      nie chciałam mieć drugiego malucha, a przynajmniej nie szybko - Patryk właśnie
      skończył 3 latka. Ale jest inaczej. Okazało się że drugi maluch będzie. Jestem
      przerażona. Jak Wy do tego podchodzicie? Może wyolbrzymiam, w końcu większośc
      to zaplanowane dzieciaki...

      Agnieszka
      • aniamamamif Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 21.07.06, 10:35
        Mój totalny niejadek (5 lat, 15 kg, poniżej 3 centyla) ma 3,5 letniego brata -
        też niejadka, ale nie tak strasznego (3,5 roku, 14 kg czyli 3-10 centyl).
        Drugi synek był trochę nieoczekiwany, ale pojawił się w mozliwie najlepszym
        momencie:
        - rozłożył mój stres i depresję spowodowaną problememi ze starszym na dwóch,
        więc odpuściłam trochę presję na jedzenie u starszego, co chyba wyszło mu (a na
        pewno mi) na dobre
        Ja najbaradziej się bałam (w zasadzie bałam się panicznie, bo z 10 miesięcznym
        dzieckiem odmawiającym zjedzenia czegokolwiek byłam na skraju wyczerpania
        nerwowego) powtórki z rozrywki - czyli odmowy zjedzenia czegokolwiek w
        okolicach mniej więcej 2-3 miesiąca życia (takie objawy miał starszy).
        No i niestety się powtórzyło sad.
        Ale:
        - miałam już świadomość, że dziecko to pewnie przeżyje (bo starszy przeżył i
        chorowitym dzieckiem nie był, tylko maleńkim i chudym)
        - olałam diagnostykę medycyny "tradycyjnej" (bo przy starszym nic nie wykryto i
        żaden specjalista mi nie pomógł), spróbowałam za to homeopatii (trochę leków
        homeopatycznych + mega obrzydliwie restrykcyjna dieta matki karmiącej)
        - zaczęłam, za poroadą logopedy dziecięcego, masaże buzi małego przed jedzeniem.
        - dodatkowo mały w okolicach 6 miesiąca złapał jakiegoś wirusa żołądkowego,
        przez tydzień nic nie mógł zjeść i po tym czasie po raz pierwszy zobaczyłam, że
        moje dziecko potrafi zjeść kaszkę z butelki. Niestety zdarzyło się to tylko
        raz, ale i tak potem jakby jadł trochę lepiej smile
        I, uwaga, było trochę lepiej - niestety nie wiem, czy to z powodu leków, diety
        czy masaży, bo w szystko zaczęłam w tym samym momencie smile.

        Reasumując:
        - starszy od 2-3 miesiąca jadł pierś wyłącznie przez sen i odrzucił ją całkiem
        w 8 miesiacu zycia. Butelki ze smoczkiem nie ruszył nawet raz, wię dokarmianie
        było pipetką lub strzykawką, potem łyżeczką. Jedzenie wyłącznie przy
        zabawianiu, do maja tego roku przy włączonych bajkach. (dopiero w maju
        postanowiłam z tym skończyć, na razie jedzenie ilosciowo jakby bez zmian).
        Wagowo permanentnie pod 3 centylem.
        - młodszy po epizodzie jedzenia wyłącznie przez sen wrócił do jedzenia średnio
        chętnie, ale zawsze świadomie, nie odrzucił piersi (sama go odstawiłam jak miał
        rok i 5 miesięcy bo nie byłam już w stanie utrzymać tej drakońskiej diety).
        Inne rzeczy malo chętnie, ale zawsze. I po odstawieniu od piersi nie zaczął
        jeść lepiej.
        Ogólnie sądzę, że na ten "mini - sukces" złożyło się:
        - moje doświadczenie w radzeniu sobie ze stresem, jakim jest niemowlę, które
        odmawia jedzenia i co za tym idzie mniejsza presja na dziecko, żeby jednak coś
        zjadło za wszelką cenę. Przy kolejnym dziecku miałam już świadomość, że dzieci
        sie zmieniają, że to, że przez 3 tygodnie nie przybrał na wadze nie oznacza, ze
        w 4 np. nie przybierze 200g. Przy pierwszym dołowałą mnie świadomość, ze mały
        już nigdy nie urosnie, nie przybierze na wadze, będzie chorował albo nawet
        umrze (słowo). Przy drugim te obawy, po obserwacji starszego, udało mie się już
        opanować.
        - masaże buzi i języczka
        - moja dieta
        - i w ostatniej kolejności (jeśli w ogóle) homeopatia
        I na pewno pojawienie się drugiego malucha w domu poprawiło nam atmosferę (bo
        siłą rzeczy w takiej sytuacji nie mozna cały czas płakać, że synek nic nie
        zjadł na śniadanie, jak to mi się dość często zdarzało smile.
        Teraz czekam na 3 dziecko (termin mam na 3 sierpnia), więc znowu nastawiam się
        na trudny pierwszy rok.
        Ale psychicznie czuję się lepiej przygotowana na stres, który na pewno
        nadejdzie.
        Pozdrawiam serdecznie i namawiam na rodzeństwo dla niejadka,
        Ania

        • mamami5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 21.07.06, 13:28
          Bardzo mnie zaintrygował masaż buzi i jezyczka.Możesz cos napisać o tym?Jesytm
          mama 16-miesiecznego niejadka, osatnio je tylko an siłe, na płaczu....nie
          zmuszajac go nie ajdł kiedyś 3 dni i nie zgłodniał...nie wierze że kiedys
          zgłodnieje, on nie ma nawet pragnienai w upały, musze za nim chodzic i co chwile
          proponować mu picie.Z jedzeniem tragicznie...Pozdrawiam Monika z Miłoszem
          • aniamamamif Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 21.07.06, 15:54
            Wiesz, myślę, że jeśli masaż faktycznie pomaga to raczej małym dzieciom, przy
            ssaniu piersią.
            Bo teoria jest taka, że dziecko ma nawrażliwość buzi, czyli ssanie piesi jest
            dla niego po prostu dyskomfortem, to wtedy ten masaż niweluje tę nadwrażliwość
            i dziecko nie ma problemu (albo mniejszy) ze ssaniem piersi - i jej nie odrzuca.
            Mój starszy, któremu masażu nie robiłam np. baaaardzo długo jadł rzeczy
            wyłącznie zmiksowane, co mogłoby ewentualnie teorię o nadwrażliwości
            potwierdzać.
            A raczej trudno podejrzewać, że 16-miesięczniak nagle nabrał nadwrażliwości smile.
            I raczej nie pozwoli Ci na "grzebanie" w buzi przed posiłkiem smile.
            Ogólnie w tym masażu chodzi o to, żeby dziecku przed przystawieniem do piersi
            masować własnym palcem język (kolistymi, delikatnymi ruchami), od końca do
            nasady, aż do wystąpienia odruchu wymiotnego.
            Potem to samo robi się z podniebieniem.
            Oczywiście b. delikatnie, zeby z tym odruchem wymiotnym nie przesadzić.
            I tyle.
            Z tym, że mi zalecono to 2-3 miesięcznemu dziecku i kontynuowałam do czasu, gdy
            przestał walczyć z piersią (czyli ją odpychać) a w miarę jadł - czyli mniej
            więcej do 5-6 miesiąca. I sytuacja poprawiała się w miarę upływu czasu.
            Także nie wiem, czy ta podpowiedź będzie dla Ciebie coś warta.
            A brak jedzenia przez 3 dni upałów jest niestety zrozumiały sad. Gorzej z
            piciem.
            Tym też się kiedyś przejmowałam, ale mój naprawde niewiele pijący niejadek
            nigdy się nie odwodnił. Moze zaufać jego organizmowi? Oczywiście proponując co
            jakiś czas picie.
            W stanie depresji namawiała dziecko nawet na coca-colę, proponowałam ją ze
            słomką, w kieliszkach, kolorowych szklaneczkach, kubeczkach z misiem itp. cuda
            wianki - żeby tylko coś wypiło smile.
            Pozdrawiam,
            Ania
    • meggione Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.07.06, 13:00
      Jak dobrze, że nie jestem sama!Mam 1 1/2 chłopczyka, który nie chce jesć nic
      poza cycem, mam dosć karmienia piersią, chodzenia z miskami wszędzie, pottykania
      i próbowania, moze zje to i mam dość gadania przegłodzi się to zje.Maluch nie
      jadł nic przez 4 dni i wylądowaliśmy na kroplówce, ja już nie mam sił czyję że
      zwarjuję, od rana nic nie je, później płaczze bo jest głodny ale buzi nie
      otworzy w nocy ciągnie cyca po 8 razy POMOCY!
      • t.nina1 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.07.06, 14:07
        Zwykle zaglądam tu z powodu starszej córki, niejadek z problemami z tarczycą.
        Niestety moja młodsza (wkrótce 17m-cy) chudnie w oczach. Od pół roku tylko
        rośnie (to akurat super) ale nie przybiera na wadze. Teraz nawet spada, bo przy
        tych upałach tylko by piła, a już najlepiej wisiała na cycu. Jak staram się jej
        dać coś innego to histeryzuje. Trochę to za duże stworzonko by tylko pić z
        piersi.
        Obie, zwłaszcza teraz, tolerują jedzenie typu owoc bądź jakieś warzywo (pomidor
        i ogórek). Najchętniej jadłyby arbuza (celowo nie kupuję by nie było awantur) i
        na tym koniec. Pora obiadowa ich nie intersuje, efekty takie, że spadek na
        wadze. Chude, aż strach patrzeć, a już broń Boże porównywać z innymi
        dzieciakami.
        • t.nina1 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.07.06, 14:14
          ...zapomniałabym się jeszcze pożalić, że starsza po krótkim boom wzrostowym
          (leki tarczycowe) znów zwolniła. 91cm i ani drgnie!!! Chyba się zapłaczę, niech
          sobie chuda będzie ale niech rośnie!!!
          Już się zastanawiam czy to nie brak białka w diecie, bo z czego ona ma rosnąć
          jak wcina głównie warzywa/owoce.

    • mamapatryka Re: do aniamamamif 27.07.06, 19:24
      Dzieki za rady. Może nie będzie tak źle jak teraz myslę, mam jeszcze dużo czasu
      żeby się psychicznie jakoś przygotować, może gdyby nie przypadek nie
      zdecydowałabym się juz nigdy na malucha, najpierw bo niejadek, a potem z
      lenistwa...

      Agnieszka
      • emilka74 Re: Witajcie! 28.07.06, 21:51
        Troszkę mnie nie było,ale już jestem i melduję że 20.07.06 urodziłam
        GABRIELKA.Poród był bardzo ciężki,ale syneczek wynagradza mi cały tród.Jest
        niesamowicie grzeczny i śliczny.Jak narazie apetyt mu dopisuje-przybiera ponad
        100 gram dziennie!!!(karmię piersią).Emilka jest trochę zazdrosna,ale kocha
        braciszka,wciąż go całuje i przytula.Z jej jedzonkiem żadnych rewelacji-
        ostatnimi czasy tylko śniadanie i kolacjacrying
        pozdrawiam wakacyjnie-mama Emilki i Gabrielkawink
        • t.nina1 Gratulacje! 29.07.06, 11:19
          Bardzo Ci zazdroszę, że masz takiego maluszka w domku. Przy takich okruszkach
          moja 17-miesięczna córa to już ogromny człowiek (i o zgrozo nadal na piersi).
          Jak pisałam, moje dziewczyny prawie nie jedzą. Lena w minimalnych ilościach,
          Liwia najlepiej pierś i woda lub soczek.

          Co do zazdrości to przyznam, że nas z czasem zrobiło się tak, że młodsza jest
          zazdrosna nie tylko o starszą, ale o tatusia i wszystko dookoła. Chociaż czasem
          myślę, że z niej jest strażniczka cycka, a nie mamusi smile
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.08.06, 12:16
      Emilko - moje najszczersze gratulacje! Bardzo Ci zazdroszczę. Ucałuj malucha od
      forumowo- niejadkowych cioć i bądźcie zdrowi.

      A wracając do tematu - czy nie wkurzają Was takie artykuły?
      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54930,1334187.html
    • galanina Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.08.06, 14:03
      Czytam Was regularnie i mam pytanko:Czy ktoras z mam moze podaje Clinutren- to
      taka nowosc Nestle.Generalnie chodzi mi o to czy da sie to pic (mimo waniliowego
      smaku moze byc niedobre).Pediatra podrzucila mi ulotke,zeby moze podpasc
      Niko...Dla wyjasnienia Niko wazy 10 kg, ma z 82 cm i nie lubi jesc...zmniejsza
      sie roznica wagowa z mlodszym bratem,ktory wazy ponad 7 kg a ma 5 miesiecy ..eh...
    • galanina Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.08.06, 14:06
      dziecko.nestle.pl/produkty_nutrition1.asp
      • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.08.06, 14:16
        Nie stosowałam tego preparatu - ale przyznam, ze troche sie zaciekawiłam.
        Podwałam małej nutridrink tej samej firmy, ale nie chciała pić, pomimo tego, że
        próbowałam róznych smaków. Zastosowanie podobne.
        Pozdrawiam
        ps. nie wiesz, ile kosztuje ten preparat? nutridrink był drogi - ok 7 zł za
        kartonik 200ml.
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.08.06, 14:23
      sorrki - podałam błędną inf. o producencie nutridrinku - to Nutricia.
    • galanina Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.08.06, 14:32
      Pediatra mi mowila ze nieco powyzej 20 pln a w netowych aptekach ok 35
      pln.Pytalam w normalnej aptece, nie maja na stanie i nie sa w stanie podac ceny,
      tylko na zamowienie.W zasadzie chyba sie skusze, jak nie bedzie chcial pic to
      sama wypije hehe...
    • galanina Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.08.06, 14:37
      nie wiem gzie sie podziala moja odpowiedz!w necie ok 35 pln choc lekrka
      wspominala nieco powyzej 20 pln sad(( chyba sie skusze,jak nie bedzie pic to
      wypije sama hehe ,moze bedzie lepsze cycowe mleczko dla Kluska (tj. Mlodszego)
    • galanina Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.08.06, 14:39
      oj chyba mam klopoty z odswiezaniem ston...
      • sewerynki Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.08.06, 20:51
        to znowu ja, pisałam kiedyś o mojej Hance jak miała 5mc, teraz ma 7,5 i nie
        wiele się zmieniło. nawoływałyście mnie wtedy do odpuszczenia itp. zdam wam
        relację z innej twarzy niejadka i naszej medycznej podróży. Hanka na niejadka
        nie wygląda i nie waży. Jest utuczona właściwie. Je tylko przez sen, nastąpił
        stopniowy reggres w jedzeniu łyżeczką zupy, teraz nie połyka już prawie wcale.
        Mamy masę lekarstw (o tym za chwilę) ale 5ml podajemy jej przez 10 minut.
        dreptalismy po lekarzach w przekonaniu że jest cos nie tak, szukając winy w
        sobie samych czyli we mnie, w uporze Hanki itp. nie wielu miało pomysł,
        wzruszało ramionami ze dobrze waży.
        Jeden lekarz związany z neurologią rzucił bombę. Po badaniach jego diagnoza
        jest taka ze Hanka ma uszkodzenia w mozgu, są nieprawidłowości w usg mózgu i w
        eeg. Mózg odpowiada za pracę mięśnia dźwigacza podniebienia miękkiego czy jakoś
        tak który u Hanki nie działa. Slinienie się niekonrolowane, brak połykania
        wynika z porażenia tego nerwu. Nieleczone zmiany w mózgu pójdą w kierunku
        padaczki, stale pokarmy będą grozić zadławieniem, przez sen się jej jedzenie
        wlewa a ona nie ciągnie. wszystko wynik czegoś ciążowego lub okołoporodowego.

        To jedyny lekarz który cokolwiek zaproponował, dał nadzieję na wyleczenie. Ale
        gościu jest kontrowersyjny w moim mieście wśród lekarzy. Po namowach mojej
        zaufanej pediatry postanowiłyśmy skonsultować z jeszcze jednym 4 neurologiem i
        ruszyć z leczeniem bo nie mamy nic do stracenia, nawet jak gościu się myli.

        Sami jesteśmy wykonczeni terrorem spania Hanki bo od niego uzależnione jest jej
        jedzenie.

        Boże, modlę się żeby Hania wyzdrowiała i żeby choć troszkę było normalniej w
        naszym życiu.
        • gwiazdka271 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.08.06, 02:09
          Witam.
          Mam podobny problem.
          miastodzieci.pl/forum/viewtopic.php?t=393&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=0053142c87ec7b7471a495aa1833d1b4
          • hm1976 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.08.06, 19:26
            Witam!
            Jestem na tym forum pierwszy raz.
            Muszę się wygadać bo oszaleję,
            Dzisiaj moje dziecko wyprowadziło mnie z równowagi, gó..arz poszedł spać
            głodny.
            Ile mogę prosić, zabawiać, rozśmieszać itd.
            Michałek ma 1,5 roku. Waży niecałe 10 kg. Normalnie szkieletor.
            Jakby kręcili film o Oświęcimiu dostałby główną rolę.
            Naprawdę mam dosyć. Jestem na skraju załamania. A do tego Michał jeszcze bardzo
            mało piję ok 200 ml na dobę.
            Piszę ten post i ryczę jak bób.
            Co idę do lekarki to ciągle słyszę co on taki chudy?
            W piaskownicy też... ludzie!!!
            Normalnie "głodzę" własne dziecko.
            A na komentarze typu "nie dawaj jeść, jak zgłodnieje sam przyjdzie" to mi się
            nóż w kieszeni otwiera.

            Dzięki za wysłuchanie

            Załamana Hondzia i jej synek Michałek ur 28.01.2005
    • galanina Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.08.06, 21:44
      Hm a co powiesz na 10kg dwulatka?jak widze rowiesnikow to zalamka!fakt ze
      stratowal od 2200g ale moglby chociaz jak mamusia na rok te 12300 wazyc...
      • hm1976 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.08.06, 07:57
        Witam z samego rana!
        Jestem już w pracy.
        Wczoraj miałam straszne wyrzuty sumienia, ze tak skrzyczałam mojego Minia.
        Powiedziałam sobie, ze choćby nie wiem co nigdy już nie podniosę na niego głosu
        a tym bardziej nie dam mu klapa.
        Jak patrzyłam na niego jak smacznie śpi to ściskało mnie w brzuchu.
        Dzięki Bogu jest zdrowy i dobrze się rozwija.
        Trudno, widocznie z jedzeniem będziemy się męczyć, jakoś to przezyje.

        Pozdrawiam wszystkie mamy niejadków i samych niejadków.


        Hondzia i Michaś ur.28.01.2005
        • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.08.06, 21:33
          Witam,
          my także jesteśmy po wakacjach.Dominika cały czas zajada jod i muszę się
          pochwalić, że nad morzem przytyła całe 0,5 kg!
          Nie podchodzi do stołu wcale, kiedy ma nałożony obiad, mówi, że nie lubi i
          żadna siła jej tam nie ściągnie.A ja od kilku dni nie daję w zamian paróweczki
          lub zapiekanki, tylko zabieram talerz z niezjedzonym obiadem i mówię, to
          poczekasz do kolacji. I czeka, nawet czasem mówi, że jest głodna- to proponuję
          znowu obiad. Jakoś czarno to widzę, ale musiałam zastosować taką metodę-bo to
          matnia.
          Za trzy tygodnie jedziemy na kontrolną wizyte do endokrynologa- ciekawe jaką
          podejmie decyzje odnośnie sterydów.
          Pozdrawiam
          Begonio trzymam kciuki!
    • gan33 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.08.06, 17:49
      Podciągam wątek bo wydaje mi się że pomaga wielu mamom niejadków. Jak wasze
      dzieciaczki bo mój synek(obecnie 4 lata i 9 m-cy)przez okres lata urósł ok.4 cm-
      z czego oczywiście się cieszę - ma obecnie 108 cm, ale waga tylko lekko
      drgnęła- w dalszym ciągu niewiele ponad 15 kg. Kości sterczą ,do tego drobna
      buziunia, nikt nie zaprzeczy że chudzinka. Poza tym czekają nas testy
      alergologiczne , wizyta u gastroenterologa i zobaczymy co jeszcze. Najbardziej
      boję się przedszkola i tych chorób.Z jedzeniem tak sobie, niby je (nadal
      częściowo dokarmiany)ale te ilości nadal nie za duże. To tyle u nas a co u was
      mamy niejadków?
      • t.nina1 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.08.06, 23:26
        Moje dziewczyny (czyżbym pisała już w liczbie mnogiej i obie wrzucała do wora
        niejedzących? - mój najczarniejszy sen) od czasu ustania upałów nawet jakoś
        jedzą. Rezultat - około +/- 0,4 kg na plusie u każdej. Niestety jedzenie ma
        miejce jedynie po wybieganiu i niepodjadaniu w postaci ciasteczek, paluszków,
        chrupek i soczków, a już na pewno żadnych Kubusiowatych. Najlepszą porą na
        jedzenie - wieczór. Śniadanie mogłoby dla nich nie istnieć. Ilości zjadane
        symboliczne, chyba że karmię jedzeniem, które akurat jest aprobowane. Warzywa i
        owoce chowam, to straszne, ale już w poprzedniem postach pisałam, że moim
        dziewczynom wystarczy pomidor, ogórek i arbuz. Banan wróg publiczny, im coś
        bardziej wodniste tym bardziej pożądane.
        Na wizytę u kolejnego endokrynologa, ze starszą córcią, czekamy w październiku,
        tym razem w zupełnie innym ośrodku.
        Co u Lizbetki? a właściwie u Asi?

        pozdrawiam, mama szczuplaczków
    • mamapatryka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.08.06, 12:06
      Witam,

      Mój Patyś przez wakacje przybrał jakieś 0,5kg. Cieszyłam się strasznie bo na
      wadze zobaczyłam 14,1kg (ma 3 latka). Ale ostatnio je jak zwykle i na wadze
      znów 13,7 kg. Za to zupełnie przestałam się stresować jego niejedzeniem. I
      jeszcze coś - to mój sukces - Patryk pije kakałko z butli. Potrafił juz wypić
      nawet 250 ml, co prawda sporadycznie ale zawsze. Wiem że to żaden sukces jak na
      3 latka, ale on od zawsze nie wypijał więcej jak 100ml jednorazowo. A rok temu
      zaczynalismy od kakałka w ilościach 20-30 ml. I co najważniejsze sam o nie
      prosi! Co prawda matka serwuje je mu na mleku z dodatkiem kleiku ryzowego
      (BEBIKO 3)...
      No i czekamy na drugiego maluszka - oby nie był niejadkiem

      Agnieszka
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.08.06, 18:44
        Witajcie !
        Po dość długim milczeniu spiesze donieść co u nas smile
        Asia przez wakacje równiez przytyła , waży 12 kg smileUrosła 2 cm , ma w tej
        chwili 96 cm .
        Byłysmy na kolejnej wizycie u endokrynologa . Wykonane powtórnie TSH okazało się
        w normie , więc pani doktor zadecydowała ze leków zadnych podawać nie należy .
        Niski wzrost i niedowagę skomentowała że dopóki i wzrost i waga będą poniżej 3 c
        ale na jednym poziomie to nie należy się martwić bo " dziecko takie jest " .
        No
        to się staram nie przejmować ...
        Niestety mamy nastepny problem sad
        Mała od miesiąca pije mleko / Mlekowity / , wieczorem z butelki .
        I od miesiąca ma problemy z brzuszkiem . Pojawiły się brzydkie , nieprawidłowe
        kupy , po kilka dziennie , z grudkami tłuszczu , śluzem .
        Na poczatku bagatelizowałam problem ale ostatnio odstawiłam mleko a zamiast
        tego mała zażyczyła sobie kaszki mleczno - ryżowej . W efekcie dostała potężnej
        biegunki sad . Gdy wszystko się uspokoiło podałam znowu mleko i niestety problem
        wrócił.
        Dziewczyny czy tak duże dziecko może nie tolerować mleka ? Wysypki nie ma tylko
        te kupki ... No i w ciągu tygodnia straciła na wadze 300g .
        Lekarz przypisał Debridat , , problem mleka zbagatelizował.
        Aśka tak bardzo prosi o to mleko wieczorem , czym można je zastąpić ?
        Od września idę na szkolenie , wpaździerniku być może wracam do pracy i już się
        martwię cona to wszystko powie mała . W lipcu miała również szkolenie i Aśka
        kiepsko to zniosła - płakała za mną okropnie .
        Ale ja już mam dość siedzenia z nią w domu , zresztą od września mała idzie do
        przedszkola .
        Pozdrawiam i czekam na wiadomości od Was .
        • miss_mag Nietolerancja mleka 26.08.06, 22:42
          lizbetka napisała:

          > Dziewczyny czy tak duże dziecko może nie tolerować mleka ? Wysypki nie ma
          > tylko te kupki ... No i w ciągu tygodnia straciła na wadze 300g .
          > Lekarz przypisał Debridat , , problem mleka zbagatelizował.
          Czytam ten watek pilnie, choc od mojego wpisu uplynelo jakies dwa lata i moj
          niejadek "wyrasta" powoli z problemu. Twoj ostatni wpis Lizbetko zabrzmial
          niepokojaco, bo wyglada mi to nie na nietolerancje mleka, lecz laktozy, a z
          tego sie nie wyrasta, lecz dorasta okolo drugiego lub trzeciego roku zycia.
          Poczytaj te zrodla (po angielsku):
          1. Nietolerancja laktozy (pojawia sie we wczesnym dziecinstwie, jest reakcja na
          laktoze - cukier w mleku i produktach mlecznych, wynika z braku enzymu laktazy
          w ukladzie trawiennym):
          digestive.niddk.nih.gov/ddiseases/pubs/lactoseintolerance/
          2. Nietolerancja krowiego mleka (wrodzona, przewaznie zanika ok 5 roku zycia,
          jest reakcja na laktoze krowia):
          www.babycentre.co.uk/baby/startingsolids/cowsmilkintoleranceexpert/
          3. Alergia na krowie mleko (czasem zanika u starszych dzieci, choc jej slady
          zostaja na cale zycia, jest reakcja systemu immunologicznego na bialko w mleku):
          www.kidshealth.org/parent/medical/allergies/milk_allergy.html
          Tylko ta ostatnia produkuje wysypki, nietolerancje nie.
          P.S. Ogranicz mleko i zmien lekarza.
          • lizbetka Re: Nietolerancja mleka 27.08.06, 19:22
            Dzięki wielkie za literaturę smile
            Z pomocą brata anglisty na pewno dam radę przeczytać smile
            Ze zmiana lekarza jest gorzej bo to raczej jedyny w miarę rozsądny pediatra w
            moim małym miasteczku , reszta ładuje antybiotyki i nie ma co liczyć u nich na
            jakiekolwiek skierowania .
            Kupy od dwóch dni sa w miarę normalne ale Aśka w szybkim tempie traci na wadze ,
            w tej chwli mamy już 500g w plecy mimo że je jak jadła , nie ma też zadnych
            niepokojących objawów typu wymioty czy gorączka .
            Jutro pójdziemy pewnie do lekarza a mleko zacznę jej rozxrabiać z wodą - może
            jej brzuch łatwiej to zniesie . Jeśli nie - to trudno , odstawimy .
            Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie . Lizbetka
    • gan33 Re: do lizbetki 28.08.06, 12:40
      Zastanawiam się czy takie mleka dla juniorów w pudełkach nie zawierają mniej
      białka i laktozy, bo to może być prawda z tą laktozą. A może podawaj jej
      jogutry pitne np. actimelki (też można przez butlę jak Asia lubi) albo mleka
      sojowe. A czy wczesniej Asia piła mleko takie zwykłe?
      • miss_mag Re: do lizbetki 28.08.06, 22:06
        gan33 napisała:

        > Zastanawiam się czy takie mleka dla juniorów w pudełkach nie zawierają mniej
        > białka i laktozy, bo to może być prawda z tą laktozą. A może podawaj jej
        > jogutry pitne np. actimelki (też można przez butlę jak Asia lubi) albo mleka
        > sojowe. A czy wczesniej Asia piła mleko takie zwykłe?
        Masz racje, jogurty sa bardzo zalecane, gdy sa problemy z trawieniem laktozy.
        Tutaj, gdzie mieszkam (USA) mozna tez zakupic enzym laktazy w sklepach ze
        zdrowa zywnoscia i dodawac ja do jedzenia w celu rozlozenia laktozy w czasie
        trawienia. Wielu Azjatow tak robi, bo 90% z nich nie produkuje laktazy w
        ukladzie pokarmowym. Nietolerancja laktozy rzadko pojawia sie u ludzi
        wywodzacych sie z Europy polnocnej, ale zanik jej produkcji moze byc
        spowodowany np. uszkodzeniem nablonka zoladka lub jelit. Nie na darmo nasze
        babcie czy mamy nie podawaly nam mleka, jak mialysmy jakies problemy z
        zoladkiem smile
    • mamapatryka Re: do lizbetki 03.09.06, 17:59
      Lizbetko,

      Mój Patryk też zaczął pić mleczko, a własciwie kakałko. wcześniej nie chciał
      wogóle, miał nie wiadomo czy skaze białkową czy alergie sama nie wiem na co bo
      przez trzy lata nie umiałam wyśledzić mimo że jadłospis składał się z 6-7
      produktów i w ilościaach śladowych. Objawy miał takie jak teraz Asia - 14 kupek
      dziennie i ze śluzem. Teraz daje mu Bebiko 3 mimo że ma 3 latka. Jest smaczne.
      Może małej posmakuje, a nie będzie szkodzić.

      Agnieszka
      • aluczak76 Re: Mój Julek niejadek 05.09.06, 15:29
        Witam Wszystkie Mamy Niejadków, mój Julek ma obecnie 21 miesięcy (niedługo 22)
        waży 8 kg i mierzy 76, 5 cm. To wynik sprzed 3 tygodni. Zaliczyliśmy ostatnio
        następujące badania: pobyt 3 dniowy w szpitalu na Działdowskiej (W-wa) na
        oddziale gastroenterologii u dr Albrechta, który przeprowadzał m.in.
        gastroskopię i pobrał wycinek - jest wszystko dobrze, nie ma celiakii, nie ma
        też mukowiscydozy (badanie chlorków w pocie), ma niedopowiednia dietę i tu nam
        kazali zwiększyć zapotrzebowanie kaloryczne i tłuszczowe. "Dieta nie przypomina
        diety dwulata" - no bo jak ma przypominać, jak dziecko od 2 miesięcy je
        łyżeczką i to tylko papki - poza tym ma 4 zęby i to go wstrzymuje. Wszelkie
        próby podawania pokarmów wymagających gryzienia kończą się płaczem i
        ksztuszeniem się. Ale próbujemy. Gastroskopia była w narkozie i było to krótkie
        badanie - robił je dr Albrecht a mnie wyproszono z gabinetu (może to i lepiej)
        ale i tak płakałam ze strachu...Jeszcze przed wyjazdem do Łeby miał badanie
        endokrynologiczne: wyniki krwi (prolaktyna, kortyzol) w normie. Po 3 tygodniach
        pobytu w Łebie wróciliśmy i zrobiliśmy badania genetyczne (kariotyp) wyniki
        będą pod koniec września w IMID. Wszyscy specjaliści mówią, że z punktu
        widzenia ich dziedziny nic mu nie jest. Jeszcze pod koniec października mamy
        drugą (wymuszoną) wizytę w CZD w Międzylesiu w poradni chorób metabolicznych.
        Mąż mówi, że oszalałam i narażam dziecko na ciągłe stresy i lekarzy. Może
        faktycznie jestem przewrażliwiona, ale on za ponad 2 miesiące skończy 2 lata
        więc jest za mały i za chudy. Na plaży w Łebie zaczął raczkować sam z siebie!
        Poza tym wreszcie zaczyna się rwać do chodzenia na razie za rączki i trochę
        inaczej więc biegamy dalej na rehabilitację. Przy tym wszystkim jesteśmy prawie
        ciągle sami - mąż jest non-stop poza domem po 4 dni i szkoli ludzi. No a ja
        pracuję od 9 do 17. Nie jest łatwo - tym bardziej, że Babci brak (moja Mama
        umarła na raka, jak Julek miał 2 miesiące). Jutro skończę 30-tkę. I stąd taki
        długi mail. Ale staram się myśleć pozytywnie. Wszystko będzie dobrze, prawda?
        Pocieszcie mnie, bo czuję sie jakoś strasznie marnie (starzeję się)smile
        Ściskam,
        Ania
        • bella41 Re: Mój Julek niejadek 06.09.06, 01:41
          ja przede wszystkim do lizbetki
          moj maly nie toleruje laktozy
          podaje mu mleko bez niej, nie wiem, czy jest dostepne w polsce
          lekarka zaleca jogurty sojowe, podaje mu tez czasem mleko sojowe o smaku
          czekoladowym

          moj maly tez niejadek, choc wyglada, jakby jadl za dwoch/grube kosci po tatusiu
          i wysoki wzrost/

          aluczak76, bedzie dobrze, bo jak ma byc
          mnie trzydziestka tez sie nie usmiecha/za pare miesiecy/, ale coz zrobic
          zyj sto lat
          • ewurek Re: Mój Julek niejadek 06.09.06, 07:24
            Aniu-wszystkiego naj w dniu urodzin, a przede wszystkim dużo uśmiechu i pogody.
            Od trzech tygodni chodzimy do psychologa- w związku z niejedzeniem naszej córki
            i muszę przyznać, że te rozmowy bardzo mi pomagają. Chyba potrzebowałam takiego
            wsparcia, a zarazem drogowskazu. Niestety moi rodzice, mieszkają obok i
            zupełnie mnie nie wspierają a wręcz wciąż krytykują, jeżeli chodzi o jedzenie i
            wychowywanie Dominiki (4,5 roku-13 kg i 97 cm).Pomyśl o takich spotkaniach.
            Tylko psycholog psychologowi nie równy, to jest już trzecia pani, do której
            jeździmy 100 km!
            Agatko- sprawdż swoją skrzynkęsmile
            Pozdrawiam
            • lizbetka Re: Mój Julek niejadek 06.09.06, 09:43
              Ewo , w mojej skrzynce nic nie ma , może nie doszło. Zajrzyj do swojej smile
        • emilka74 Re: do aluczak76 20.09.06, 16:09
          witam serdecznie.Moja córeczka 30 września skończy 27 m-cy,waży ok
          7.200,mierzy 74 cm(z czego 4 przybyły jej przez ostatnie 2 miesiącewinkEmilka
          urzodziła się w 33 tyg. z wagą 1.140 ;34 cm.Mój synek ma 8 tyg.i z siostrą
          wymienia się ciuszkami...napisz proszę czy Julek również urodził się przed
          czsem i z jaką wagą przyszedł na świat.Daj znać czsem co u
          Was.pozdrawiam

          mama Emilki i Gabrielka
          • aluczak76 Re:do emilka74 i Niejadkowych Mamuś przeczytajcie! 27.09.06, 11:45
            Cześć Mamo Emilki i Inne Mamy,przepraszam za dłuższe milczenie. Otóż mój Julek
            za 2 miesiące kończy 2 latka (9 listopada) Ważył ostatnio trochę ponad 8 kg
            (teraz nie wiem ile ma). i mierzył ok. 76 cm (teraz wzrost nie znany smile Dla
            porównania koleżanki z pracy synek (2 miesiące) waży 6 kg. (za to jej córcia ma
            4,5 roku i waży chyba 11 kg!).
            Julek urodził się o czasie tj w 40 tyg. ciąży (2 dni przed terminem z USG - był
            zapowiadany na 11 listopada!) z wagą 2770 i 47 cm wzrostu. 10 dni w szpitalu,
            żółtaczka i problemy z jedzeniem. Miał hipotrofię (przestał rosnąć jeszcze w
            brzuchu z powodu mojego stresu - Mama umierała na raka wątroby - i był wobec
            tego niedożywiony). Potem od stycznia od śmierci mojej Mamusi - non stop przez
            4,5 miesiąca w szpitalu (miał tam badania i wszystkie możliwe choroby ale waga
            niewiele sie poprawiła i zupełnie przeszedł na sztuczne karmienie, zresztą mój
            pokarm...sad Julek nie gada jeszcze - choć wszystko rozumie, nie chodzi (tylko
            próbuje raczkować ale głownie chodzi na pupie, bioderka ma w porządku, stópki
            też więc rehabilitantka kazała nabyć chodzik i od wczoraj go mamy. Julek za
            rączki chodzi. Badania genetyczne: kariotyp - w porządku! Ufff, jeszcze nam
            został metabolizm w pazdzierniku w CZD w Międzylesiu (taka wizyta już była rok
            temu i było dobrze, ale my się uparliśmy). Był ostatnio endokrynolog (OK),
            gastrolog dr Albrecht (pobieranie biopsji jelita - OK nie ma celiakii), krew i
            mocz i kał - OK, chlorki w pocie(OK). Jest kochany dzieciaczek i choć czasem
            nie daję rady - to jednak próbuje się przyzwyczaić, że taki po prostu jest!!!
            Je całkiem nieźle choć tylko papki i pije troszkę więcej - ale robi bardzo dużo
            kupek (do 6 dziennie) - czy to normalne - jak Wasze dzieci? A, ząbków mamy 5
            wreszcie (22 miesiące).
            Buziaki,
            Ania - mama Julinka
        • w_ania Re: Mój Julek niejadek 26.09.06, 10:39
          Hej dziewczyny ale mnie nastraszyłyście moja mała skończyła 20 miesiecy wazy 9
          kg mierzy około 86 cm i nie jest szkieletorem. Ale cały czas sie zastanawiłam
          dlaczego ona tak szybko nie rosnie jak siostra i po przeczytaniu tych postów
          zdenerwowałam sie moze jej cos ostatnio jest?? Fakt ze obiady zjada ostatnio w
          biegu ale potrzafi zjeść talerz zupy jak dorosły i na snaidanie wmłuci parówkę a
          na kolacje skibę chleba. Ostatnio coś z tym jedzenie sie psuje podejzewam że
          babcia podsuwa jej słodycze bo chce tylko kakaowe i czekoladowe jeść. A niestety
          babcia z nią spędza dużo czasu.Nie wiem czy mam sie martwić czy nie.

          Ania
    • elwira125 Re: do lizbetka 08.09.06, 20:59
      Moja młodsza córka Natalia cierpi na nietolerancje laktozy.Pierwsze objawy to
      były ulewania i wzdęcia brzuszka,nikt nie potrafił mi powiedzieć co jej
      dolega.Jak miała 6mc zaczęłą pić nutramigen,potem sojowe teraz mleko
      kozie.Przez dwa lata walczyliśmy z biegunkami nawet odrobina mleka je
      wywoływała i ciągnęły się tygodniami.Ale jest nato świetne lekarstwo Cropoz G
      działa na jelita,które mniej przepuszczają alergenów.Po każdej biegunce
      uszkadzają się kosmki jelit,które mają za zadanie wchłaniać składniki
      pokarmowe.W Polsce nieme mleka bez laktozy ani enzymu laktazy.Jedynym mlekiem
      płynnym bez laktozy jest mleko kozie,są też sery kozie.Natalia pije też teraz
      jogurty i jest ok.
    • elwira125 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.09.06, 21:05
      Dzisiaj byliśmu u gastrologa pani doktór była z dziewczynek zadowolona.Wiktoria
      ma 6l i 7mc waży 16.100 ponad kilogram do przodu ma 110cm urosła 2cm,Natalia 3
      i 4mc 12.600 kilogram przybyła i 97cm.Jak narazie apetyt im dopisuje,Natalia
      zaczęła chodzić do przedszkola ,z którego jest zadowolona.
      • gan33 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.06, 12:42
        A jak niejadki debiutujące w przedszkolu? Mój synek chodzi już drugi rok, miał
        kilka dni przerwy- katar ale tera chodzi dzielnie chociaż rano tylko pije w
        domu bo po zupach mlecznych często wymitował (emocje i prawdopodobnie
        nadwrażliwość czuciowa w obrębie j .ustnej), teraz jest lepiej, marzę żeby
        mniej chorował.
        • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.09.06, 08:19
          Moja chodzi smile
          W tamtym roku przez miesiąc płakała i musiałam ją zabrać .
          Teraz jest coraz lepiej , choc poranny płacz jeszcze się zdarza .
          A największy problem jest z jedzeniem . Mała nie je nic kompletnie od rana do
          godziny 17 . Dopiero wtedy zdradza chęc na jedzenie . W przdszkolu też nie pije .
          W domu jej sniadanie to herbata miętowa , gorzka w dodatku smile
          Pozdrawiam . Lizbetka
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.09.06, 13:54
      Witam po dłuższej przerwie. Wczoraj byłam u gastrologa, i standardowo wyszłam
      wkurzona. Mała schudła, mimo że według mnie je nieco lepiej, wzrost b. wolny. Z
      wagą wypadła poniżej siatki centylowej, wzrost 3 centyl. Według lekarza
      wszystko jest w porządku, wizyta za 6- 8 miesięcy. Napisał w karcie "apetyt
      dobry" i nie zareagowł na moją delikatną sugestię, że nie jest to prawda.
      Zrobił jakieś badania, na pytanie o interpretacje ich wyników powiedział tylko,
      że sa prawidłowe.. Ręce opadają. Mała waży 16 kg ( ważyła prawie 17) i ma 110
      cm wzrostu. Za niecałe 2 tyg. kończy 6 lat. Ostatnio zmowu pojawiły się
      zaparcia ( nawykowe)i związane z nimi bóle brzucha, wiec podaję jej laktulozę.
      Z dobrych wiadomości - debiut w sześciolatkach niezwykle udany, mała szczęśliwa
      i dumna, musiałam dokonać zakupu "dorosłego" piórnika i teczki na karty pracy
      ( powaznie - tak to się nazywa). W sobotę robimy imprezkę urodzinową, tort
      zamówiony. Pozdrawiam wszystkie Mamy niejadków.
      • judy80 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.09.06, 13:42
        Wklejam jeszcze raz bo cos nie wyskoczyla moja odpowiedz. Witam z wroclawia,
        Judyta mama Tomka. 2 dni temu wpadlam na to forum, na reszcie ktos kto nie
        mowi, ze dziecko po 3 dniach samo zglodniejesad
        Moj synek Tomek ma 20 miesiecy i wazy niecale 10 kg, nie wiem
        dokladnie ile teraz, bo wazyl 9760, podskoczyl do 10200, ale jest
        zdrowiejacy po chorobie w czasie ktorej znowu przestal jesc
        cokolwiek. Tomek jest leczony objawowo na refluks, ale nie mial
        specjalistycznych badan. Przez pol roku nie przybral na wadze i
        stanal troche ponizej 3 centyla, no i lekarka w koncu dala nam
        skierowanie do gastroenterologa, skonczylo sie na polprazolu.
        Tomek generalnie nigdy nie jest glodny, jeszcze nigdy sie nie
        ucieszyl na widok talerza. Nawet jesli czegos sprobuje, bo
        oczywiscie staram sie ciagle cos nowego mu wymyslac, bo to sie
        najlepiej sprawdza to je tyle ile kot naplakal. Kazde karmienie
        musi sie odbywac podczas zabawy, najlepiej sprawdzaja sie
        powtarzalne czynnosci typu wrzycanie malutkich kuleczek do
        jakiegos pudeleczka, i to jest dla niego tak wciagajace, ze
        zapomina ze jest w miedzyczasie karmiony. Generalnie karmienie
        polega na tym by odwrocic jego uwage od jedzenia. Ma wstret
        absolutny do kaszek, i tych na mleku modyfikowanym typu hipp i na
        mleku sojowym, ryzowe, pszenne, Sinlac, wszystko na nic. A te
        rzeczy sa wartosciowe i powinien je jesc (wg lekarzy), bo poza tym
        to uznaje ziemniaki, makaron owszem, tez bez sosow, ale to
        wszystko w malych ilosciach. Wedlinki lubi owszem,ale tez malutko,
        kanapki sa rozbierane z wedlinki, a reszta wywalana po calym
        domku..., jajecznica iwszem, 5 lyzeczek max...Jakies kotlety to w
        ogole u niego nie przejda, bo sie zaraz krztusi i chce wypluwac.
        Generalnie ma bardzo nasilony odruch wymiotny i tak zwany jezyk
        geograficzny, to znaczy na jezyku ma ciagle czerwone, jakby
        zeżarte plamy...Pije chyba w miare duzo, moze z 600 ml dziennie
        jak dobrze pojdzie sie uzbiera. Teraz rzadko daje mu soki owocowe,
        a jesli juz to mocno rozrobione, a na codzien herbatke na
        trawienie HIPP i chyba odstawienie soczkow troche pomoglo. Poza
        tym od wczoraj stosujemy multisanostol, z nadzieja, ze zaostrzy
        apetyt. To chyba mniej wiecej tyle... W wielkim skrocie, bez
        szczegolow na temat wymiotow itp, bo juz mi sie nie chce nawet
        pisac ile razy szorowalam dywansmile
    • moyyra do dośwaidczonych mam 21.09.06, 22:32
      Witam...
      przejrzalam pobieżnie ten wąteczek i mam nadzieję, ze pomożecie

      Mam rocznego (13 mies) synka, ktory ostatnio coś mało je.
      Wiem, wiem, ze to pikuś przy innych niejadkowych dzieciach.

      Synek je w ilościach eksperymentalnych sad
      Kiedys naprawdę ładnie jadł, cieszyl sie na widok jedzenia a teraz cos w niego
      wstąpilo. Staram nie przymuszać, trzymac okreslonych pór dnia itd.
      Niewiel na to zdaje ...zywi się głównie moim mlekiem.
      Potrafi 2x w nocy zjadać. Za dnia wcale..poza tymi niewielkimi ilosciami
      jedzenia, wody, rozcienczanego soku itd.

      Nie chciałabym popaść w błedne kolo.
      Macie jakies dobre rady, jak juz w wstępnej fazie zapobiec całkowitemu
      niejadactwu?
      Niedlugo chciałabym odstawić synka od piersi i boje sie, ze wtedy przestanie
      całkiem jeść.

      Pomóżcie.
      • moyyra Re: do dośwaidczonych mam 22.09.06, 12:33
        sad

        no taaak...
        • judy80 Re: do dośwaidczonych mam 22.09.06, 13:39
          Czesc dziewczyny! tu Judyta Witam was z Wrocławia! 2 dni temu znalazlam to
          forum i sie tak ucieszylam jak nigdy w zyciu!Boze jak dobrze ze ktos ma podobne
          problemy, ze w koncu ktos zrozumie,ze moje dziecko nawet po 3 dniach
          niejedzenia nadal nie jest glodne...
          Moj synek Tomek ma 20 miesiecy i wazy niecale 10 kg,wzrost 82. nie wiem
          dokladnie ile teraz, bo wazyl 9760, podskoczyl do 10200, ale jest
          zdrowiejacy po chorobie w czasie ktorej znowu przestal jesc
          cokolwiek. Tomek jest leczony objawowo na refluks, ale nie mial
          specjalistycznych badan. Przez pol roku nie przybral na wadze i
          stanal troche ponizej 3 centyla, no i lekarka w koncu dala nam
          skierowanie do gastroenterologa, skonczylo sie na polprazolu.
          Tomek generalnie nigdy nie jest glodny, jeszcze nigdy sie nie
          ucieszyl na widok talerza. Nawet jesli czegos sprobuje, bo
          oczywiscie staram sie ciagle cos nowego mu wymyslac, bo to sie
          najlepiej sprawdza to je tyle ile kot naplakal. Kazde karmienie
          musi sie odbywac podczas zabawy, najlepiej sprawdzaja sie
          powtarzalne czynnosci typu wrzycanie malutkich kuleczek do
          jakiegos pudeleczka, i to jest dla niego tak wciagajace, ze
          zapomina ze jest w miedzyczasie karmiony. Generalnie karmienie
          polega na tym by odwrocic jego uwage od jedzenia. Ma wstret
          absolutny do kaszek, i tych na mleku modyfikowanym typu hipp i na
          mleku sojowym, ryzowe, pszenne, Sinlac, wszystko na nic. A te
          rzeczy sa wartosciowe i powinien je jesc (wg lekarzy), bo poza tym
          to uznaje ziemniaki, makaron owszem, tez bez sosow, ale to
          wszystko w malych ilosciach. Wedlinki lubi owszem,ale tez malutko,
          kanapki sa rozbierane z wedlinki, a reszta wywalana po calym
          domku..., jajecznica iwszem, 5 lyzeczek max...Jakies kotlety to w
          ogole u niego nie przejda, bo sie zaraz krztusi i chce wypluwac.
          Generalnie ma bardzo nasilony odruch wymiotny i tak zwany jezyk
          geograficzny, to znaczy na jezyku ma ciagle czerwone, jakby
          zeżarte plamy...Pije chyba w miare duzo, moze z 600 ml dziennie
          jak dobrze pojdzie sie uzbiera. Teraz rzadko daje mu soki owocowe,
          a jesli juz to mocno rozrobione, a na codzien herbatke na
          trawienie HIPP i chyba odstawienie soczkow troche pomoglo. Poza
          tym od wczoraj stosujemy multisanostol, z nadzieja, ze zaostrzy
          apetyt. To chyba mniej wiecej tyle... W wielkim skrocie, bez
          szczegolow na temat wymiotow itp, bo juz mi sie nie chce nawet
          pisac ile razy szorowalam dywansmile
    • galanina Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.09.06, 21:55
      Hmm a co ja mam powiedziec? 10 kg przy 26 miesiacach?ostatnio musze przyznac
      jakos lepiej je,domaga sie sam i sam je.Generanie Nikodem caly czas jest ponizej
      3 centyla ae rosnie regularnie, w swoim tempie.Wszystko z nim w porzadku -
      odwiedzilam paru lekarzy,wyniki jak kon ale nie wiem z czego hehe...Smiesznie bo
      jego polroczny braciszek wazy 8 kg..Moze sprobuj zastosowac taki suplement diety
      Clinutren-poecala mi go lekarka na przytycie...Robi sie taki napoj.
    • gan33 Re: do judy80 23.09.06, 11:36
      Mój synek ma obecnie prawie 5 lat ale w wieku 2 lat miałam podobny problem -
      synek ważył 10400 i miał 86 cm. wzrostu. Też miał i ma nadal język geograficzny
      częsty zresztą u alergików. W wieku 2-óch lat synek miał jeszcze pewne
      ograniczenia w diecie, był na Bebilonie pepti, sinlacu ale przez butlę to on
      nawet jadł chętnie. Z badań wykluczaliśmy celiakię, nietolerancję laktozy,
      reflux (chociaż tu jeszcze będzie miał wizytę u gastroenterologa w
      październiku). Też zdażały mu się wymioty rano lub wieczorem z miewiadomych
      przyczyn, jak poszedł do przedszkola to też miał okres wymiotów, czasami w
      dzień wymiotował po kilku kęsach jedzenia, byłam załamana.Muszę jednak przyznać
      że typowym niejadkiem raczej nie był, zawsze interesował się jedzeniem ale jadł
      w b.małych ilościach i słabiutko przybierał na wadze. Teraz jednak jest lepiej
      chociaż cały czas trzeba go dokarmiać ( sam zje np. jedną kanapkę a drugą karze
      sobie podawać), nie lubi trzymać jedzenia w rękach ale na szczęście w
      przedszkolu trochę zjada, przynajmniej zupkę ( zupy zawsze lubił). I teraz
      najciekawsze- kilka tygodni temu znalazłam przyczynę tych wymiotów i niechęci
      do zjedzenia większej ilośći posiłku nawet ulubionego. Pomogły mi w tym lęki
      nocne, które miał mój synek (i ogólnie nispokojny sen)- zmuszona byłam szukać
      pomocy u psychologa dziecięcego, który wykrył u synka nadwrażliwość
      przedsionkową w małym stopniu. Skupia się ona u niego na nadwrażliwości
      grawitacyjnej (poradzimy sobie z tym odpowiednimi dyscyplinami sportowymi i
      ćwiczeniami) i na nadwrażliwośći czuciowej w obrębie dłoni (mały stopień) i
      j.ustnej( dość duży stopień). Ta ostatnia właśnie powoduję silny odruch
      wymiotny u mojego dziecka, awersję do jedzenia i inne problemy z tym związane.
      Psycholog nam bardzo pomogła, także w zmianie mojego spojrzenia na problem.
      Wiemy co robić aby problem zmniejszyć i mam nadzieję że się uda, lęki już są
      sporadyczne. Nie wiem czy ci pomogę tym postem , moje dziecko też było
      zabawiane przy jedzeniu, oglądało bajki (teraz też ale tylko dobranockę przy
      kolacji)- powiem ci jedno- jest to błędne koło, z którego trudno potem wyjść.
      Jednak z moim dzieckiem jest teraz łatwiej bo to już duży chłopiec z którym
      można się dogadać i coś wspólnie ustalić. Pozdrawiam ciebie i inne mamy.
      • judy80 Re: do judy80 25.09.06, 21:50
        Czesc Gan

        Dzisiaj mamy lepszy dzien. Na sniadanie Tomek zjadl jakies 250 ml sinlacu, dosc
        gestego. pozniej nie chcial zupki, ale po tym sinlacu to moze mial prawo...
        Zjadl kilka frytek i troszeczke mieska, ale malutko,moze ze 2 lyzeczki tego
        mieska w sumie, potem jakies 100 ml kaszki z owocami, takiej z hippa owoce +
        zboza, po powrocie do domku pochliptal troszke zupki, moze z 80 ml i zjadl
        lyzeczke ryzu oraz odrobinke deserku, jakies 40 ml, na kolacje sinlac w ilosci
        okolo 120 ml. To uznaje za bardzo dobry dzien. Wymienilam dokladnie wszystko co
        zjadl. Nie wiem co o tym sadza inne mamy niejadkow, ale dla mnie dzisiaj to
        bylo calkiem sporo zjedzone. Wczoraj na sniadanie zjadl pol jajka, potem po
        jakis 2 godzinach drugie pol jajka i kawaleczek banana, na tym zyl do godziny
        16, bo przy probie nakarmienia go zrobil taka scene, ze sie zmeczyl i poszedl
        spac i spal prawie 4 godziny. o 16 zjadl jakies 100 ml zupy, bez checi, ale
        jakos udalo nam sie wcisnac, a na kolacje sinlacu jakies 150 ml. To byl zly
        dzien. I takie dni to ostatnio norma. Wiem, ze pewnie w porownaniu do
        niektorych niejadkow na tym forum to i tak wiele, ale dla mnie to jednak malo.
        Nie wiem co mam robic za bardzo. Tomek teoretycznie nie powinien jesc nabialu,
        bo jak byl malutki 2 razy go wysypalo mocno i lekarka stwierdzila ze to skaza.
        Poza tym przy tym refluksie, ktory ma teoretycznie stwierdzony (lekarza
        popatrzyl na jego jezyk i tak stwierdzil) to tez produktow mlecznych powinien
        unikac. A jemu jeszcze te wszystkie serki danio to najlepiej smakuja. Przy
        kaszkach ma odruch wymiotny, a jak probuje w niego cos wcisnac sila (bo kiedys
        to skutkowalo) to juz na 100 % mam wielka plame na dywaniesad Nie wiem czy u
        niego to kwestia psychiki, nie mam pojecia. Poki co nikt nas nie wyslal do
        psychologa. napisz jak wygladala wizyta, na jakiej podstawie taka diagnoza?
        Moze tez sie zdecydujemy na cos takiego. Juz nie mam sily na zabawianie synka
        przy kazdym posilku, bo tak zeby z checia zjadl to bardzo rzadko. No czasem
        zupke, jak mu dam mieszac w talerzu obiema rekami to cos zje. Ale to wlasciwie
        tez polega na tym, ze on jest tak zajety tym mieszaniem ze nie zauwaza ze jest
        karmiony. I na tym wlasciwie polega karmienie go. Zrobic tak, zeby nie zauwazyl
        ze je...A jesc musi naprawde. Nie wspominalam o tym wczesniej bo to forum tego
        nie dotyczy, ale synek odziedziczyl po mnie bardzo rzadka genetyczna chorobe-
        wrodzona lamliwosc kosci. Mial 4 miesiace temu zlamana nozke, wlasciwie bez
        zadnego urazu, co normalne zreszta przy tej chorobie (ja bylam polamana ponad
        20 razy). Ma bardzo slabiutkie kosci. A jak nie je, to sytuacja dodatkowo sie
        pogarsza. Ze wzgledu na zle przyswajanie wapna, potasu itd, nie moge mu dawac
        suplementow, bo obciaza mu nerki, ale dieta powinna byc jaknajbogatsza, no i
        ilosciowo tez prawidlowa. A tu nic z tego...
        Dzisiaj bylismy z restauracji, ludzie z sasiednich stolikow probowali mi pomoc
        nakarmic Tomka i patrzyli na mnie chyba z podziwem twierdzac ze to wyjatkowo
        uparty gosc... JAk widzieli ile roznych rzeczy wyciagam zeby go zainteresowac i
        jak kombinuje zeby wcisnac choc jedna lyzeczke...
        Koncze na dzis, strasznie sie rozpisalam... Ciekawe czy komukolwiek bedzie sie
        chcialo to czytac...
        • lizbetka Re: do judy80 26.09.06, 08:25
          Witam !
          Dziewczyny - zwłaszcza nowe mamusie niejadków - ja czytam b. uwaznie i chętnie
          wasze posty ale teraz mam taki okres w życiu że tylko na czytanie starcza czasu
          .Na pisanie raczej nie .
          U nas bez zmian . Tzn Asia nie je od rana do wieczora . Wieczorem wypija
          butelkę mleka i to wszystko . Takiego buntu nie było u niej od prawie roku . Ale
          nie zmuszam i czekam .
          U małej nałożyły sie dwie zmiany - przedszkole i moja nieobecność .
          Mimo ze przedszkole zaakceptowała to ciągle broni się przed jedzeniem w nim ( od
          dwóch dni pije - pełen sukces smile)A gdy wraca do domu to ja jade na szkolenie i
          mała odmawia jedzenia - bo mamy nie ma .
          Pozdrawiam i ściskam Was wszystkie . Lizbetka
    • gan33 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.09.06, 13:34
      Nas też nikt nie wysłał do psychologa tylko nie mogłam sobie poradzić z lękami
      nocnymi jakie mu się przydarzały (teraz już sporadycznie)więc poszłam
      prywatnie. Najpierw byłam sama na wizycie i opowiedziałam wszystko o dziecku i
      problemach nas nurtujących, kolajna wizyta była z synkiem, kiedy to poprzez
      różne zadania i zabawy psycholog doszła do sedna sprawy.Mój synek jest
      faktycznie nawrażliwy czuciowo w obrębie j.ustnej to widać po jego
      zachowaniach: nie lubi gryźć, żuć ( a mo że raczej nie lubił) nie lubi trzymać
      jedzenia w rękach, musi mieć czystą buxię, chociaż ubranka mogą być nieźle
      wysmarowane, no i do tego te wymioty. Ale teraz jestem dobrej myśli bo synek
      się śuper rozwija we wszystkich możliwych kierunkach więc mam nadzieję że i tu
      będzie lepiej.Pozdrawiam.
      Ps. do lizbetki: u was to chyba tylko czas zrobi swoje bo Asia to faktycznie
      uparciuszek.
    • galanina do judy! 26.09.06, 14:16
      Jak czytam Twoj post to jakbym czytala o swoim malym...Z ta roznica ze moj zyl
      by na kaszy z mlekiem i wszelkich produktach mlecznych.Dla mnie jedynym
      wyjasnieniem spozywania niewiekich ilosci jedzenia jest to ze juz w zyciu
      plodowym byl niedozywiony..tzw.hypotrofia plodu=wewnatrzmaciczne zachamowanie
      wzrostu tj. urodzil sie w 38 tyg z waga 2370g.Tylko zaden lekarz nie wyjasnil mi
      jakie to moze miec konsekwencje w przyszosci i kiedy dogoni rowiesnikow z waga
      hehe.Zycze powodzenia w bojach i duzo zdrowia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja