jola_28
24.11.04, 11:29
Drogie mamy wszystkich dzieci opornych na spanie!!!
Za namową mam z forum zakupiłam książkę " Uśnij wreszcie". I tak właśnie
wczorajszego wieczoru postanowiłam zastosować sławetną metodę. Zgroza....
Moje dziecko (Oskarek-2 lata) początkowo nie wiedziało o co chodzi, pierwsze
moje wyjście z pokoju potraktowało jako żart. Potem zaczął się horror,
wrzask, kopanie. Sąsiedzi pewnie myśleli, że go zarzynam. Apogeum osiągnął po
ok 30 min. Zwymiotował całą kolację na podłogę. Wołał jeść, pić, siusiu.
Wszystko... WPrzychodziłam do pokoju, ale za każdym razem było mi trudniej
wyjść. Łapał mnie za rękę i mocno trzymał tak żebym nie wyszła. Wychodziłam
do kuchni i płakałam, potem klęczałam i modliłam się. Nie wiem czy wszyscy
przez to przechodzą ale mnie to kosztowało bardzo dużo dlatego dziś nie wiem
czy warto.
W końcu nie wytrzymałam. Weszłam. Mały wziął moją ręgę scisnął mocno,
przyłożył do swojego serduszka i zasnął w ok 30 sekund trzymając się mnie
kurczowo. Łzy lały mi się po policzkach.
To był i tak duży sukces bo usypiam go stojąc przy łóżeczku, śpiewając mu i
kołysząc lekko łóżeczkiem. Sukces......ale okupiony cierpieniem mojego
dziecka.
wstaję średnio do małego co 2, 3 godziny, rytuał sie powtarza. Wczoraj
wstałam raz dałam mu pić, jeść, przykryłam i odeszłam. zasnął sam. Nie wiem
czy to przypadek, ale jeśli tak to długo tej metody nie wytrzymam. Dla mnie
to było traumatyczne przeżycie.
Napiszcze coś.
Czy powinnam jeszcze próbować, czy moze dać spokój a sam z tego wyrośnie?