jolaoto Re: "uśnij wreszcze"-horror!!! 30.11.04, 11:12 Cześć Jolu! Mam tę książkę. Nie przeczytałam jej do końca, bo zaczęło się we mnie gotować, gdy zrozumiałam podejście autorów. Walka, walka walka i złośliwość dzicka - takie według mnie jest jej przesłanie. Dziecko jest złośliwe, wykorzystuje Cię i nabiera ... Mnie nie sposób się z tym zgodzić. Mam ten sam problem co Ty. Tyle, że moje dziecko ma 7 miesięcy więc pewnie łatwiej przychodzi mi nauka zaypiania. Nie wiem do końca czy chodzi Ci o zasypianie w łóżeczku w ogóle czy o samodzielne zasypianie. Jeśli o to drugie - nie dam Ci żadnej rady, bo uważam, że każdy z nas potrzebuje ciepła i miłości, a szczególnie dziecko. Również gdy zasypia czyli rozstaje się z mamą na długie godziny. Ja nie widzę nic złego w tym , że dziecko zasypia w obecności rodziców. Myślę, że gdy ma 3,4 latka można mu wytłumaczyć, ze jest już duży i może zasypiałby sam. Ale na to i Ty i ja mamy jeszcze czas. natomiast jeśli chodzi o pierwsze - ja zastosowałam taką metodę - około 19,30, 20 (gdy dziecko jest już zmęczone), kąpiemy się, jemy kolację i albo od razu do łóżeczka albo za parę minut. Zasypianie z reguły trwa około 30 minut (stosuję je od niedawna), dziecko najpierw się bawi, potem trochę marudzi, zdarzy mu się zapłakać, ale w końcu odwraca się na bovzek i zasypia. Dodam, że jest włączona spokojna muzyka, ja siedzę przy łóżeczku, czasem daję mu moją rękę, żeby się pobawił, mówię do niego, coś nucę. I to wszystko - gdy po raz pierwszy zasnął miałam ze szczęścia łzy w oczach, bo dotąd zasypiał na rękach. Bardzo Ci współczuję - musisz być kłebkiem nerwów. Ale najlepiej zapomnij o tym i jeśli uważasz, ze robisz krzywdę dziecku (ja mam takie zdanie) po prostu zmień sposób zasypiania. Wiem, że są rodzice, którzy stosują tę metodę i po 2 tygodniach mają "święty spokój" ale pytanie jak to się odbije na psychice dziecka ??? Życzę Ci powodzenia i dużo dużo siły!!!!! Pozdrawiam, Twoja imienniczka. Odpowiedz Link Zgłoś
alicjasada Re: "uśnij wreszcze"-horror!!! 02.12.04, 09:43 hej nie powiem ci co robić, napiszę tylko jak było u mnie. Ja co prawda nie trzęsłamłóżeczkiem, ale ponad godzinę czytałam wieczorem dziecku, któe skończyło kilka miesięcy. oprócz tego mój syn był przyzwyczajony, że trzymałmnie za palec jak zasypiał. Łóżeczko mieliśmy przystawione do łóżka, żębym w nocy o każdej porze mogła podać mu swoja rękę do łózeczka. zasypianie wieczorne to był koszmar. Nie ważne czy gośćie czy nie - ja musiałam siedzieć w pokoju aż zasnął, bo był koszmar, jak u ciebie. Tyle, że ja mam doskonałą pamięć i pamiętam, jak byłam w wieku 3 lat i starsznie bałam się sama być w pokoju - nie ważne czy ciemno, czy lampa. I dlatego nigdy mojemu synowi nie zrobiłam tego samego. Nieraz miałam ochotę nim potrząsnąć czy nakrzyczeć, ale...nie mogłam patrzec jak się męczy, tak ja ty nie możesz.A w nocy wstawałam też 2-3 razy, dawałam mleko w butelce, podawałam palec do potrzymania, bywało, że nosiłam przez chwilę na ręku, aż dziecko przestanie płakać, bo coś mu się śniło itd. Należy zaznaczyć, że chodzę do pracy i muszę wstać o 6 rano. Byłam u kilku lekarzy pediatrów, pytać się czy to jest normalne. Usłyszałam kilka opinii, ale wszystkie sprowadzały sie do tego, że dziecko w tym wieku ma lęki, często straszne i niewspółmierne do wieku, przeżywa cały dzień, wszystkie zdarzenia i słowa. Dowiedziałam się, że podawanie ręki dziecku własnej do potrzymania podczas snu jest najlepszą metodą na uspokojenie dziecka długofalowe - czyli robiłam dobrze. Synek spał, ja też - chociaż w dziwnej pozycji i było ok. Poza tym zasypiania uczymy się w starszym wieku. Dziecko w tym wieku ma prawo w nocy chcieć pić herbatki lub mleko. A najlepsza z tych specjalistów nauczyła mnie , że dziecko to nie pociąg, by jeździc zgodnie z rozkładem jazdy, książek nie czyta samo - więc nie wie, że POWINNO wg. książek spać samo, spać ileś tam godzin, nie jeść, nie pić itd. ZAZNACZYŁA, ŻE DZIECKO NIGDY BEZ POWODU NIE PŁACZE.Powiedziała mi, że mój syn ma mnie i ja jestem dla niego, a nie na odwrót. a za kilka lat jeszcze będę chciała przy nim posiedzieć, jak będzie zasypiał, a on nie będzie chciał, więć mam korzystać, z tego, że jest mały.Powiedziała też, że jej dziecko nie zasypiało samo i budziło się w nocy do wieku 5 LAT!!! Więc w końcxu zajmowali się nią w nocy na zmianę z ojcem. A na koniec dodała, że jak kocham dziecko, to serce mi podpowie co zrobić i pytała czy dobrze mi się patrzy jak Kubuś płacze, no i co trwa dłużej zasypianie w spokoju przy mamusi czy tresura - zaśnij sam mały histeryku. a teraz na pocieszenie. Zaszłam w ciąże i musiałam 6 mcy leżec, ale leżec naprawdę. Z usypianiem wieczornym nie było tym samym problemów. Kuba kład się przy mnie, czytaliśmy, a w nocy wstawał mąż po kilka razy i robił mleko. Zaznaczam, że Kuba miał już 3 lata. Potem było gorzej, bo 2 mce leżałam w szpitalu pod kroplówką, więc został sam mąż, któy dalej z samozaparciem usypiał Kubę tak, jakbym była w domu. A od 7 mcy Kuba zasypia sam wieczorem i nie budzi się w nocy w ogóle. Nic. Naprawdę. I nie wiem dlaczego. Po prostu od kiedy ma braciszka Mikołaja, dosłownie od dnia kiedy przywieźliśmy ze szpitala mlodszego syna - Kuba przestał się budzić. Mikołaj może płkać w nocy, co tam, stado słoni mogloby tupać i grac na trąbach - Kuba ani drgnie. Nie wiem dlaczego. Może przyszedł na niego czas - jak mówiła pani doktor. Jeszce 3 razy obudził sie ok. 5 rano i chciał mleko w butelce ale poprosiłam, żeby poczekał bo za kilka chwil;ek będzie już rano i wtedy mu dam, jak wstanę. Trochw pomrucał, że poczekał. Potem i to się skończyło.Drugi syn jest już trochę inny, ale jemu też podaję palec do potrzymaniamw nocy gdy jest smutny, wstaje i robię mleko po 3 godz.a nawet co 2 godz. Chociaż podobno w tym wieku powinien spać już 6 godz. Po prostu jestem przy nim, bo kto, jak nie ja. Ma tylko nas. A ja chcę, żeby moje dzieci wiedziały, że ja i mój mąż ZAWSZE będziemy przy nich. Choćby nie wiem co. Czasem jestem zmęczona i śpiąca. Nawet kiedyś, ponad rok temu, w pracy położyłam, głowę na biurku i... zasnęłam! Ale widzę, po starszym synu,że to wszystko kiedyś minie. Musiałam tylko się z tym pogodzić, że jest jak jest. Zaakceptować to. Tak zrobiłam ja. Każda rodzina i każde dziecko jest inne i nie wiem czy mój list coś ci pomoże. Chciałam cie pocieszyć, że to właściwie tylko kilka miesięcy, może jeszcze rok, dwa, ale to naprawdę minie. I będzie dobrze. pozdrawiam gorąco. salicja Odpowiedz Link Zgłoś
poniatka Re: "uśnij wreszcze"-horror!!! 21.12.04, 13:28 Nie wiem czy już u Was wszystko w porządku?Jeśli tak to naapisz jak sobie poradziliście, błagam. U mnie jest dokładnie tak samo, Misiek ma 19 mieisęcy, wcześniej zasypiał sam w swoim łóżeczku, teraz łóżeczko, a nawet już same wspomnienie o spaniu wywołuje sprzeciw, płacz, obawiam się, że mały już zakodował sobie że spanie to coś złego. Próbowaliśmy wcielić w życie metodę odłożenia do łózeczka, niereagowania na płacz, ale mały po jakimś czasie, po prostu wymiotował. Obawiam się, że wie że przyjdziemy wtedy do niego, nie będzie sam. Po takiej akcji mam okropne wyrzzuty sumienia, ze robię mu krzywdę. Dodam że siedzenie przy łóżeczku lub chodzenie co chwilę też przeciągały się do około godziny, naprawdę nie wiem co robić, żeby skończył się ten koszmar.Proszę niech ktoś mi ciś poradzi Odpowiedz Link Zgłoś