Czy na prawdę jest coś takiego jak bunt dwulatka?

02.12.04, 17:22
Moja córka ma 2,4 lata. Nie moge sobie znią poradzić od jakiegoś czasu.
Krzyczy, nie słucha mnie , ucieka mi, jak coś nie jest po jej myśli to nawet
zdarza jej sie mnie uderzyć.
Czy to normalne (jezeli w ogóle można powiedzieć tak o takim zachowaniu), czy
może jest nadpobudliwa?
Czy mam z nią iść do psychologa?
Proszę o radę
    • bartusia25 Re: Czy na prawdę jest coś takiego jak bunt dwula 02.12.04, 17:52
      Mam to samo od jakiegos czasu ze swoim synkiem ma niecale 2,5. Na poczatku
      bylam przerazona nawet zwrocilam sie z prosba o pomoc do swojej kolezanki,
      ktora jest psychologiem niestety nie ma na to rady poprostu trzeba byc
      cierpliwym chociaz wiem z wlasnego doswiadczenia ze nie zawsze sie da. Jest to
      jeden z kolejnych etapow w rozwoju dziecka (chociaz nie u wszystkich dzieci
      wystepuje).
    • borowina75 Re: Czy na prawdę jest coś takiego jak bunt dwula 02.12.04, 18:20
      Naprawdę jest coś takiego!
      Fachowo nazywa się to kryzys trzeciego roku zycia i związane jest z nabywaniem
      nowych kompetencji. Dziecko uczy się wytyczać granice, mówić nie itp.
      Na pocieszenie powiem, że taki kryzys jest potrzebny, aby dziecko mogło
      pomyślnie wejść w następny etap życia martwić sie powinni ci rodzice, których
      dzieci sa na tyle "wytresowane" lub przytłoczone, że buntu dwulatka u nich nie
      widać.
      Też jestem mamą dwuipółletniej dziewczynki i czasami rzeczywiście trudno
      wytrzymać.Na wszystko jest odpowiedź jedna -NIE!!! Poza tym piski, krzyki i
      płacz o byle co. Ale na szczęście to przejdzie!!!
    • jagnak Re: Czy na prawdę jest coś takiego jak bunt dwula 02.12.04, 18:51
      moja właśnie ukończyła 19m. i od miesiąca mam : NIE!!!
      nie chce iść na dwór, jak chce to nie chce sie znów ubrać, potem nie chce
      wracać; czasem zachowuje się sprzecznie- nie chce zupy, ale jak naleję i
      postawię talerz to cieszy się : zupa, zupa...
      nawet na basenie- pływa jednocześnie krzycząc: nie chcesz basen...
      cięzkie czasy, czasem muszę wyjść do innego pomieszczenia bo chce mi się
      krzyczeć i bić,
      mam nadzieję że to już ten bunt, bo jak to jeszcze nie to, to ja dziękuję...
      oj, zostanie jedynaczką, albo będzie mieć siwiutką mamę
      pozdrawiam i życzę wytrwałości
    • nika2002 Re: Czy na prawdę jest coś takiego jak bunt dwula 02.12.04, 19:03
      No to witam w klubie zbuntowanych 2,5 latków.my chwała bogu mamy to już za sobą
      a dziś właśnie wspominałam koleżance jak było koszmarnie!!!!tragedia,myślałam
      że ja tego jej "rządzenia" nie wytrzymam i strace panowanie nad sobą.wszystko
      było inaczej niż ja chciałam,potrafiła wstać o 7,00 a jak chciałam już ją ubrać
      to na złość leżała w łóżku do (rekord 11,30!),ja chciałam iść na dwór-ona
      nie,ja do domu -ona nie, wszystko było na przekór.to naprawde minie chociaż
      teraz pewnie trudno wam w to uwierzyć.dziękuje bogu że mamy to za sobą bo teraz
      czuję się tak jakby mi zamienili dziecko.jest taka fajna,ugodowa i
      grzeczna.cierpliwości.u nas uspokiło sie jak miała jakieś 2,8 miesiąca czyli
      trwało z róznym nasileniem około 3 miesięcy.mówienie nie w wieku 1,9 miesiąca
      to przedsmak buntu dwulatka.powodzenia.
    • anek.anek he, he, he to nic w porównaniu z buntem trzylatka: 02.12.04, 19:11
      Ledwo wyszliśmy na prostą, minęło kilka miesięcy, a moje już ponad trzyletnie
      dziecko znowu zaczyna przeżywać jakiś buntowniczy okres. tylko dwa razy mocniej
      i z lepiej dopracowanymi metodami doprowadzania do białej gorączki mamy i
      tatysmile) Mam nadzieję, że to też minie.
Pełna wersja