Jak rozpoznać, że dziecko jest maltretowane ???

08.12.04, 07:42
Mam 2-3 letnią sąsiadkę. Mieszkamy w bloku - każdy wie jaka jest akustyka.
Dziewczynka ta prawie codziennie zanosi się głębokim spazmatycznym szlochem.
Pewnie bym nic nie robiła w tym kierunku ale poznałam kiedyś matkę - niestety
to pijaczka, którą odwiedza najgorszy element.
Poprzednio mieszkałam przez długi czas nad rodziną, w której chłopiec też tak
płakał. Niestety tamten chłopiec po prostu miał okropny charakter i płaczem i
wrzaskiem wymuszał na matce prawie wszystko.Matka pod wpływem tych wrzasków
musiała ustępować a chłopiec wyrósł na małego łobuza.
Nie wiem co o tym sądzić. Na matkę dziewczynki już kilka razy składano
doniesienie na policję, ze źle zajmuje się dzieckiem. Robiły to sąsiadki,
które mieszkały na jednym piętrze. Wyprowadziły się ostatnio.
Nie potrafię ocenić całej tej sytuacji. Czy ktoś może się wypowiedzieć na ten
temat ??
    • rybkaisia Re: Jak rozpoznać, że dziecko jest maltretowane ? 08.12.04, 08:33
      Hej, strasznie się zdenerwowałam po Twoim poście. Myślę, że powinnaś szybko
      zareagować i napewno przejąć pałeczkę po sąsiadkach, które się wyprowadziły.
      Nie wiem, dziewczyny POMÓŻCIE, pewnie są jakieś instytucje, pomoc społeczna,
      jakaś organizacja albo coś w tym stylu, kto może odwiedzać co jakiś czas tą
      rodzinę i kontrolować, czy mała nie ma na przykład urazów na ciele i otarć w
      miejscach intymnych (może lekarz rodzinny?)!!!! Proszę zrób coś żeby nie stało
      się coś gorszego albo najgorszego. Proszę nie bądź obojętna. I daj znać czy coś
      się udało zrobić w tej sprawie!
      Pozdrawiam
      • wykalaczka Re: Jak rozpoznać, że dziecko jest maltretowane ? 08.12.04, 08:51
        Nie jestem obojętna. Chciałabym tylko właściwie ocenić sytuację. Nie mam
        dzieci. Wczoraj np. dziewczynka płakała od 21-22 a o 23 słyszałam jak śmieje
        się i bawi. Ponieważ w jej domu jest melina i dzieją się różne straszne ekscesy
        ( o dziwo bardzo po cichu) gdyby nie płacz dziecka nie zwróciłabym na to uwagi.
        Z kolei wiem, ze dzieci potrafią ryczeć z byle powodu - dziewczynka może być
        rozpieszczona przez babcię ( co jakiś czas nie ma jej w domu nawet miesiąc) i
        po prostu być utrapieniem dla matki. Rozmawiałam już z administracją - od nich
        pochodzą wiadomości o sąsiadkach wzywających policję. Ale zanim zacznę działać -
        pomóżcie mi ocenić sytuację. Jak czlibyście się na miejscu tej matki gdyby
        okazało się, ze dziecko po prostu jest rozwydrzone ???
        • mamadawidka1 Re: Jak rozpoznać, że dziecko jest maltretowane ? 08.12.04, 09:05
          A może idz do opieki społecznej przedstaw sytuacje (bez oskarzania matki -
          tylko poprostu powiedz że mama dziecka potrafi sobie "zajrzeć do kieliszka" i
          czy mogli by od czasu do czasu zajrzec do nich. W końcu jeżeli matka zagląda do
          kieliszka to wydaje mi się że powinno to być pod kontrolą. Nie chodzi i samo
          maltretowanie ale dziecko poprostu moze byc zaniedbane ( chociaż wcale nie
          musi) oczwywiście nie chcę tu oceniać matki - bo nie znam sytuacji. Ale wydaje
          mi się ze po zgłoszeniu bedziesz miała czyste sumienie.
        • rybkaisia Re: Jak rozpoznać, że dziecko jest maltretowane ? 08.12.04, 09:05
          Właśnie myślałam sobie jeszcze raz o tym wszystkim jak przyszedł Twój list.
          Myślałam o tym czy ta nie ma jakiś krewnych, właśnie babci albo jakiejś cioci
          na przykład, żeby delikatnie zwrócić jej uwagę na wieczorki u matki albo
          podpytać jak się czuje. No sama nie wiem, ale jakoś tak przeraził mnie Twój
          post i strasznie zaczęłam się bać, że coś się stanie tej małej. Nie wiem, nie
          wiem.... Może ktoś był w podobnej sytuacji. Może tylko wystarczy żebyś była
          czujna ale kiedy zreagować?
          Pozdrawiam
          Rybka
    • aleksandrynka Re: Jak rozpoznać, że dziecko jest maltretowane ? 08.12.04, 12:42
      jeśli ta mała chodzi do żłobka albo do przedszkola to możesz sie tam udac i
      podzielić swoimi spostrzeżeniami. Tak samo możesz pójśc do przychodni. Pewnie
      ta mała leczy się w rejonie, powinni ją tam znać. Pójdź do pediatry, opowiedz o
      swoich wątpliwościach i uczul go, niech się dziecku dokładnie pzyjży pod tym
      kątem. To znaczy pod katem jakichś śladów bicia na ciele, albo po prostu
      zachowania, rozwoju... Pomysł z pomoca społeczną też jest dobry, przeciez nie
      zaszkodzą im, a jeśli będzie taka potrzeba, to jedynie pomogą. Kiedy znowu
      usłyszysz rozdzierający płacz tej małej po prostu pójdź do tych ludzi, zapukaj
      i spytaj, co się dzieje, czy nie potrzebują pomocy, czy mała jest chora... Taka
      mała ściema, wszystko grzecznie. Zobacz, jak się sprawa rozwinie. Jeśli coś
      niejasno powiedzą, że ma na przykład zapalenie uszu, albo że sobie bez powodu
      urządziła histerię, to się wycofaj. Nie będzie to wizyta bezowocna, bo ci
      ludzie będą mieć świadomość, że wszystko słychać i że inni sie tym interesują.
      Gdyby byli niemili i opryskliwi wtedy też się wycofaj, nie ma co jątrzyć,
      jeszcze się małej za Ciebie oberwie. Następnym razem, kiedy usłyszysz to wycie
      zadzwonisz po prostu na policję - skoro nie możesz bezpośredno... Najlepiej
      zrób wszystko na raz. To zwiększa szanse tego dziecka, oczywiście o ile ono na
      prawdę cierpi... Ale tak sobie myślę, że dzieci tak dramatycznie nie wyją po
      nocach dla zabawy.
      I jeszcze jedno - co się działo po poprzednich donosach na policję?
      • wykalaczka Re: Sprawa nie jest taka prosta 08.12.04, 18:04
        Nie zawracałabym Wam d... gdybym nie musiała. Mieszkałam przez 10 lat nad
        wyjącym rozydrzonym chłopcem, nad którym matka nie była w stanie zapanować.
        Chłopiec ten płaczem ( potrafił wyć do skutku) terroryzował całe otoczenie.
        Mieszkam w bloku, który cały jest przeznaczony pod wynajem. Już w czasie
        przeprowadzki miałam przyjemność poznać moją sąsiadkę. Pijana wyrwała
        tragarzowi jakiś sprzęt i pod pozorem pomocy wlazła do mojego nowego mieszkania
        ( oczywiście nieproszona) Zapewne by oszacować czy warto sie do mnie włamać. Po
        jakimś miesiącu urządziła imprezę razem z sąsiadką z góry. Było cicho i
        spokojnie, gdy zasypiałam dobiegał mnie tylko szmer rozmów. Nagle nad moją
        głową coś szklanego upadło i się potłukło dziecko się zaczeło zanosic płaczem,
        ktoś wyszedł na klatkę ale zachowywali się bardzo cicho. Rano wychodząc do
        pracy po prostu oniemiałam. Cała klatka od mojego pietra do parteru zalana była
        krwią ( nie było gdzie nogi postawić, by nie wdepnąć w krew) Nie wyglądało to
        tak jakby krew kapała - np z rozbitego nosa wyglądało to tak jakby lała się
        strumieniami. Nie miałam czasu zgłosić to na policję, doszłam zresztą do
        wniosku, że zrobi to administrator gdy go sprzataczka zawiadomi. Niestety wtedy
        miałam za dużo zajęć na głowie by to analizować. Zreszta dziecko przestało
        płakać a mieszkanie wyglądało na opuszczone. Miesiąc temu gdy płaciłam za
        czynsz zagadnęłam administratora o moją sąsiadkę. Pytałam się, czy się
        wyprowadziła, bo nie słyszę już dziecka od jakiegoś czasu. Administratorka
        odpowiedziała że nie i wtedy opowiedziała mi o tych wcześniejszych wezwaniach
        na policję. Podobno sąsiedzi wzywali policję, bo dziecko włóczyło się samopas,
        często brudne i nieubrane. Tyle się dowiedziałam, na dalsze moje pytania nie
        otrzymałam odpowiedzi. Tydzień temu obie chyba skąś wróciły, bo dziecko znów
        płacze a ona znów drze się na nie i kursuje do sąsiadki z góry.
        Jestem bardzo daleka od wtracania się w jej życie. Boję się, że z zemsty abo
        mnie okradnie albo naśle na mnie jakiś bandziorów. Ale Wasze uwagi o lekarzu
        rodzinnym i pomocy społecznej są całkiem OK. Zamierzam też zacząć zgłaszać do
        administratora te wszystkie uwagi. Postaram się też iść do dzielnicowego i
        delikatnie podpytać się co oni wiedzą na ten temat. To tyle. Dziękuję wszystkim
        za wypowiedzi.
        • nela12 Re: Sprawa nie jest taka prosta 08.12.04, 21:43
          hej-mysle ze jak najszybciej powinnas cos z tym zrobic!-przecierz ona sie nie
          musi wcale dowiedziec kto te sprawe zglosil,a tam napewno sie cos dzieje z
          dzieckiem!sama kiedys namowilam meza-zadzwonil tylko do opieki spolecznej(nie
          przedstawil sie)i panie przyszly na wywiad:potem sie okazalo ze dziecko plakalo
          pol nocy bo matka zostawiala je samo,i wychodzila(ok.roczku)niby nie
          maltretowane ale wszystko sie skonczylo!teraz matka tez wychodzi ale przychodzi
          babcia-bardzo sie ciesze ze tak postapilam,nie mozemy byc obojetni na los
          dzieci,bo one same sie nie obronia-a cierpia nieraz bardzosad-daj znac co
          zalatwilas-pa
          • sudestra Re: Sprawa nie jest taka prosta 08.12.04, 23:01
            Gratuluje postawy.Oby iwecej takich osob , ktore zwracaja uwage na innych (
            szczegolnie dzieci). Gdyby wiecej bylo takich ludzi, moze nie wydarzyloby sie
            yle tradegii z udzialem najmlodszych. Popieram wszystki wypowiedzi zachęcajaće
            Cie do działan.Mysle,ze opieka społeczna to podstawa, potem dzielnicowy. Nie
            docenia sie roli dzielnicowego,ale to wlasnie on sprawia piecze na d takimi
            sprawami.Mysle tez,ze im szybiej gdzies to zglosisz ( administracja niewiele
            raczej pomoze,ale ich mozesz bardziej podpytac), tym szybciej sie uspokoisz, bo
            i Twoich nerwów szkoda. Odezwij sie , jak toczą sie sparwy. Zycze powodzenia i
            dziekuje za Twoje posty.
    • iwonaw2 Re: Jak rozpoznać, że dziecko jest maltretowane ? 09.12.04, 12:26
      Dla mnie sprawa jest jasna: powinnaś zgłosić to na policję - nawet jeśli po raz
      100 - po drugie do opieki społecznej. Poza tym ja bym w takich chwilach szła
      niby pożyczyć soli w celu sprawdzenia stanu rzeczy.
      Dla mnie to jest potrójne kur****: małe dziecko, matka pijaczka i menele,
      którzy ta Małą mogą np. molestować. Dramat!!!
      Nie mogłabym słuchać w spokoju.

      Pozdrawiam

      Iwona
    • wykalaczka Re: tak jak prosiłyście cdn scena 1 09.12.04, 17:22
      Udało mi się dziś dodzwonić na policyjny telefon zaufania. Zostałam oczywiście
      wyśmiana. Starszy pan, który odebrał telefon stwierdził, ze dziecko boli po
      prostu brzuszek. Dodał, ze najlepiej jeżeli nie będę się wtrącać. Co Wy na
      to ?? Zaznaczyłam, że wcześniej była policja wzywana w podobnej sprawie, tylko
      przez kogoś innego.
      Mam prośbę. Pomóżcie mi zbierać wszelkie telefony i strony internetowe, gdzie
      mogłabym zwrócić się w tej sprawie. Dziś w nocy mała płakała między 2 a 3 na
      tyle głośno by mnie obudzić. Pozdr. PS telefony najlepiej w Warszawie.
      • aleksandrynka Re: tak jak prosiłyście cdn scena 1 09.12.04, 18:53
        Taaa, to niestety cały czas dość typowe w tym kraju. Mogłas poprosic o nazwisko
        tego pana, w razie czego...
        FDN:
        www.fdn.pl/index/?id=a87ff679a2f3e71d9181a67b7542122c
        niebieska linia
        www.niebieskalinia.pl/mainframe.html
        kopd
        www.kopd.pl/subpage.php?act=adarticle&subact=show_full&cat=centrum_interwencyjne

        jak coś jeszcze wymyślę, to dodam.
        Nie poddawaj się i nie przejmuj palantem. Ja bym pewnie drążyła temat, nie
        można się tak dawać łatwo zbyć, a koleś za ignorancję powinien dostać naganę.
        Pozdrawiam!
        • grenta Re: tak jak prosiłyście cdn scena 1 09.12.04, 22:05
          Również polecam niebieską linię a szcególnie informacje dla świadków przemocy
          www.niebieskalinia.pl/mainframe.html oraz scream.pl/fundacja/ mam
          jeszcze spis ośrodków interwencji kryzysowej i terenowych komitetów ochrony
          praw dziecka napisz z jakiego jesteś województwa
          • know Re: tak jak prosiłyście cdn scena 1 10.12.04, 16:47
            www.fdn.pl/index/?id=a87ff679a2f3e71d9181a67b7542122c
            to jest link do strony fundacji "dzieci niczyje". ludzie, ktorzy tam pracuja
            maja wielkie doswiadczenie, na pewno pomoga ci wlasciwie ocenic sytuacje i
            powiedza co robic. pozdrawiam, know
    • jwaszaj Re: Jak rozpoznać, że dziecko jest maltretowane ? 30.12.04, 14:31
      Myślę że powinnaś powiadomić Policję, albo najlepiej zadzwoń pod Niebieską
      Linię 0801-12-00-02 oni tam Ci doradzą co konkretnie zrobić. Moim zdaniem w
      takiej sytuacji nie można milczeć(!!!)nawet jeśli nie masz pewności, zawsze
      można przeprosić, jeśli okaże się, że nic takiego się tam nie działo. Lepiej
      kogoś zawiadomić niż potem żałować, jak już będzie po
      fakcie?!
      Przemoc w rodzinie jest przestępstwem!(art.207§1 k.k.)
    • jwaszaj Re: Jak rozpoznać, że dziecko jest maltretowane ? 30.12.04, 14:50
      Zgłoszenie
      Kodeks postępowania cywilnego zawiera art. 572, który mówi, że każdy obywatel
      ma społeczny obowiązek zawiadomienia o znęcaniu się nad nieletnim, w stosunku
      do urzędników instytucji i organizacji społecznych określa to paragraf 2.
      Urzędnicy instytucji państwowych i społecznych, w tym lekarze, kierownicy
      instytucji dziecięcych i profesjonaliści, są zobowiązani prawem do
      niezwłocznego zgłoszenia przypadku maltretowania dziecka (art. 256 par. 2
      kodeksu postępowania karnego). Jeżeli tego nie uczynią, popełniają przestępstwo
      i mogą być karani. W praktyce jednak wielu lekarzy nie dopełnia obowiązku
      zgłaszania bez dalszych konsekwencji.
      Pojawia się tu problem zachowania tajemnicy lekarskiej (art. 40 pkt 1 ustawy z
      dnia 5 grudnia 1996, Dziennik Ustaw nr 28 z 26 marca 1997 r.). Jednakże pkt 2
      tejże ustawy mówi, że "przepisu zawartego w punkcie 1 nie stosuje się, gdy
      zachowanie tajemnicy może stanowić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia
      pacjenta".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja