zaniepokojony ojciec, mąż

10.12.04, 12:11
Witam grupowiczów,
jestem ojcem 12 miesięcznej Justynki i mam pewien problem: od ponad roku nie
wychodzimy z żoną się pobawić do kina itp.( a jesteśmy jeszcze młodzi)
ponieważ żona boi się zostawić komuś dziecko pod opieką. Nieważne czy to jest
matka, siostra czy doświadczona opiekunka. Nie ma takiej możliwości bo
dziecko może się przecież w nocy obudzić, szukać mamy i płakać. Powiedzcie mi
czy to jest normalne zachowanie, jeżeli tak to kiedy można się spodziewać
jakiegoś przełomu w opiekuńczości żony.

dziękuje za ewentualne odpowiedzi
    • anek.anek Re: zaniepokojony ojciec, mąż 10.12.04, 12:25
      Nie wiem kiedy można się spodziewać, ale może zacznij od tego, żeby zaprosić
      taką siostrę, ciocię czy babcię i zabierz żonę najpierw na pół godziny gdzieś
      (choćby po prezent dla malucha).
      Albo postaw ją przed faktem dokonanym i po prostu kup bilety na jakiś film,
      umów się z opiekunką i siłą wyprowadź żonę z domu. Ona pewnie i tak filmu nie
      obejrzy, bo cały czas będzie myślała o maluchu, ale jak się okaże, że wszystko
      było w porządku, to może następnm razem sama się zgodzi na wyjście z domu bez
      używania podstępów. Oczywiście jeśli karmi piersią, to powinna zostawić sporą
      ilość ściągniętego mleka.
      • vatum Re: zaniepokojony ojciec, mąż 10.12.04, 12:34
        Wybierz osobę z najbliższego grona, której żona ufa i którą lubi córeczka i
        poproś by została z małą właśnie na te pół godzinki. Potem zróbcie to samo z
        tym że wyjdźcie już na godzinę. Ciężko matce zostawić dziecko i ciężko dziecku
        rozstać się z mamą ale pomału oboje się przyzzwyczają.
        Powodzenia!
    • mamaszyma Re: zaniepokojony ojciec, mąż 10.12.04, 12:32
      A może spróbuj tak jak ja zaczynałam, a tez miałam opory przed zostawieniem
      dziecka samego. Najpierw poszliśmy do kina na 16 żeby wrócić do domu zanim
      trzeba bedzie usypiać dziecko, jak żona zobaczy, ze mama/siostra/opiekunka
      dobrze sobei radzo z dzieckiem, uspokoi się rochę i nastepnym razem moze
      pójdziecie gdzieś na dłużej. Tylko może na poczatek lepeij niech córeczka
      zostanie z babcia lub ciocią a nie z obca kobieta, bo żona ma na pewno większe
      zaufanie do własnej mamy czy siostry niż do obcej Pani.
      Potem możecie gdzieś wyskoczyc na wieczór, żona na pewno bedzie myslała cały
      czas o dziecku( wiem bo tak tez miałam) ale to ja zahartuje i następnym razem
      będzie lepiej.
      Powodzenia
      • anek.anek Re: zaniepokojony ojciec, mąż 10.12.04, 12:47
        i na początek niech mała zostanie we własnym domu, niech ta opiekunka,
        kimklwiek miałaby być przyjedzie do Was, bo dla malucha to też będzie
        przeżycie, lepiej, żeby nie zostawało za pierwszym razem w innym domu, nawet
        jeśli miało to być u babci.
    • panda2004 dzięki za rady 10.12.04, 12:46
      będę kombinował

      Zbigniew W
    • aleksandrynka Re: zaniepokojony ojciec, mąż 10.12.04, 13:06
      ja też tak mam. Póki synek był malutki, to ze 2 razy się gdzieś wyrwaliśmy. Ale
      teraz to juz bardzo świadomy, roczny chłopczyk, i teraz trudno mi sobie
      wyobrazić, że wstanie i nie będzie mamy... Myślę, że to kwestia czasu, oboje, i
      zona i córa dojrzeją do tego. Chociaż tak na prawdę wszystko siedzi w głowie
      żony. smile Ja sobie daję jeszcze trochę czasu i w końcu któregoś pięknego dnia
      gdzieś na chwilę wyskoczymy...
      Cóż, chyba Cię nie pocieszylam... Trzeba przeczekać.
    • linka555 Re: zaniepokojony ojciec, mąż 10.12.04, 14:31
      A jeśli te porady wyżej sie nie sprawdzą, to spróbujcie chodzić do kina
      pojedynczo. Nasi znajomi tak chodzą, my już mieliśmy zacząć, ale się
      rozchorowaliśmy. Jasne, że nie bedzie tak romantycznie, ale zawsze coś. A
      romantycznie może być po kinie, jak dzieciatko śpi, jakaś pyszniutka kolacja
      przy świecach..

      Pozdrawiam,
      linka
      • kalina_p Re: zaniepokojony ojciec, mąż 10.12.04, 18:54
        Ja tuz po urodzeniu malej chcialam sie koniecznie "wyrwac", oczywiscie caly
        czas o niej myslalam, czy nie placze itd ale zostawala z moja mama, wiec bylam
        pewna, ze to najlepsza opieka pod sloncem! Teraz przewaznie na zakupy i do
        znajomych jezdzimy z nia, nie "przeszkadza" nam maly fredzelek ale do kina i
        gdzies cos zalatwic chetnnie tez laze sama albo z mezem...Mysle, ze to kwestia
        zaufania do osoby, ktora zostaje z mala. Z NIKIM poza moja mama bym jej chyba
        nie zostawila...poza tym ona mame(swoja babcie znaczy) dobrze zna, czaesto sie
        odwiedzamy...Po troszku, po troszku, na pol godziny, godzine, chyba jedyny
        sposob, zeby sie zona po prostu przekonala, ze dziecko bez niej nie umrze!!! A
        nawet moze sie swietnie z babacia bawic. Zreszta dla dziecka tez chyba dobrze,
        jak raz na jakis czas zmienia osobe do zabawy i mordowania?
        Pozdrawiam i zycze sukcesow!
        P.S. Czesciej ja chce gdzies wyjsc czy mala podrzucic na noc do mamy a maz
        jeczy, ze po co, ze bez niej nie...I CO JA MAM ZROBIC???Hehehe...
Pełna wersja