Jeszcze a propos smoczka...

13.12.04, 10:38
EMamy mam pytanie natury teoretycznej...Moja Emi ma 13 miesięcy i niedługo
chcemy z mężem oduczyć Ją spania ze smoczkiem (ssie smoczek tylko do spania),
ale jak w nocy wypadnie to szał- szukanie po ciemku, płacz itd. W każdym
razie czytałam o Waszych super pomysłach typu tłumaczenie, że smoczek
pogryzła myszka itp.tylko tak- w dzień pokażę myszkę, wytłumaczę, a co w nocy
gdy Mała nawet nie otwiera oczu tylko "szuka" buźką smoczka...Wtedy też
tłumaczyć?Może to ciut dziwne pytanie, al esama już nie wiem...Z góry
dziękuję za radęsmile
    • mama.szymona Re: Jeszcze a propos smoczka... 13.12.04, 11:30
      Witaj Mamciu!
      Ja również nie wierzyłam w tego typu sposoby. Mój Szymonek ma obecnie 20,5 m-ca
      i był "uzależniony" od "Mociusia". Był najszczęśliwszy gdy miał go w buzi.
      Domagał się go nie tylko do spania, ale róznież w ciągu dnia. Po przeczytaniu
      postu na Forum postanowiłam spróbować. Odcięłam kawałek skoczka i gdy Szymon
      zaczął się upominać o smoczek, dałam mu go ze słowami: " smoczek ma dziurkę,
      którą wygryzłą myszka"... Wyobraź sobie, ze moje dziecię popatrzyło na smoka i
      powiedziało: " mama, mociuś bebe, położ na szafę do góry" i nie wziął go nawet
      do ust. Gdy przed spaniem znowu upomniał się o smoka, powtórzyłąm bajeczkę...
      szymon popatrzył na smoka i oddał mi go.smile Byłam w szoku, moje dziecko, które
      najlepeiej chodziłoby non stop ze smokiem w buzi, oddaje mi go. Szymon zasnął
      bez problemu, przespał całą noc. I od tej pory, a minęło już 6 dni, ani razu
      nie miał smoka w buzi. Kilka razy upomniał się o pocieszyciela, ale gdy
      powtarzałam mu historyjkę, mówił mociuś bebe i na tym koniec. Nie mamy rzadnego
      problemu z zasypianiem w dzień, ani w nocy, w ciagu dnia Szymon nawet nie
      wspomni o smoczku. Jestem z niego taka dumna.
      Mam nadzieję, że i u Was odzwyczajanie od smoczka przebiegnie równie
      bezstresowo. gorąco tego wam życze. Ja zrobiłam eksperyment dla sprawdzenia
      reakcji Szymcia, a w rezultacie odzwyczaiłam go od smoczka ( myślę, ze już mogę
      tak powiedzieć). Pozdrawiam gorąco
      Kasia
      • kalina_p Re: Jeszcze a propos smoczka... 13.12.04, 12:18
        W zyciu bym nie wpadla na taki pomysl! Moja ma 7 m-cy i tez ciagle "moniek" w
        nocy, w dzien czesto tez...zaczne w koncu odzwyczajac ale dopiero, jak bedzie
        rozumiala, co to myszkawink
        • mamcia-2003 Re: Jeszcze a propos smoczka... 13.12.04, 14:51
          Nie wiem Kalino dlaczego krytykujesz za taki pomysł...Przecież gdyby moja
          Córcia nie była na tyle "pojętna"- to nie proponowałabym Jej takiego sposobu
          odrzucania smoczka...ale na szczęście Ona w wieku 13 miesięcy dobrze rozumie co
          to myszka; rozumie jeszcze więcej rzeczy- na szczęście, sama przekonasz się
          jakie wielkie postępy czynią dzieci przez kolejne miesiące swojego życia!!!A
          może ten sposób bardzo Ci sie podoba?smileW każdym razem pozdrawiam...niezależnie
          od intencji!
          • kalina_p Re: Jeszcze a propos smoczka... 13.12.04, 17:28
            Tu nie bylo zadnej ironi!!! BARDZO MI SIE PODOBA! Jest super, duzo lepszy niz
            zabieranie na sile czy jakies inne...tylko poczekam,az malej bede mogla cos
            tlumaczyc, na razie srednio "kumata" jeszcze, za malutka.
            Pozdrawiam!!!
    • mama_wiktora Re: Jeszcze a propos smoczka... 13.12.04, 13:22
      A dlaczego chcesz ją oduczyć? Skoro zdecydowałaś się na używanie smoczka w
      ogóle to dlaczego nagle ci to przeszkadza? Wydaje mi się, że to dla dziecka
      szczególnie w tym wieku baaardzo duża rewolucja. Ten smoczuś zapewnia jej
      odreagowanie stresu, daje poczucie bezpieczeństwa.

      Moje doświadczenia są takie: smoczek u Wiktora został stopniowo odstawiony sam.
      Jak tylko skończył ząbkować przestał potrzebować go w dzień, potem czasem
      się "gubił" do spania i trzeba sobie było radzić bez. Ostatni smoczek, z
      zupełną pewnością, że nigdy nie będzie mu potrzebny wyrzuciłam na kilka
      miesięcy przed trzecimi urodzinami. Nawet narodziny córci nie spowodowały
      nawrotu do zwyczaju smoczkowego.

      Może i u ciebie warto poczekać, aż mała sama odrzuci smoczka?
      • froggie Re: Jeszcze a propos smoczka... 13.12.04, 18:36
        ja mam mieszane uzucia co do odstawiania dziecka od smoka. Zgadzam sie z
        teoria, ze skoro dziecko go lubi ( w naszym wypadku jest to namietnosc) to
        glupio tak dziecku zabierac. Miesza mu sie tylko w glowie no i chyba podwaza
        jego zaufanie do doroslych. Jak mozna ufac mamie, ktora zabiera mu cos
        ulubionego, co mu jest potrzebne? Jak sadzicie?
        Spotkalam kiedys babcie z dzieckiem ( tramwaju), ktora nie dosc, ze swoje
        dziecko odzwyczajala drastyczna metoda przez zawsstydzanie to jeszcze probowala
        ( jej sie niestety udalo)to robic z moim dzieckiem.
        Sama nie wiem czy zaczac odzyczajac czy nie. Na razie sledze watki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja