Ja zwariuję!nie daję już rady!

23.12.04, 16:18
Moja 13m-czna córka nie dość, że nie chce jeść normalnych posiłków to teraz
jeszcze nie chce pić!ja juz nie mogę z tym wszystkim!jej posiłki
to :1.sniadanie:kaszka na mleku+tost z serem żółtym i z parówką w środku(żeby
nie widziała, bo tak nie tknie)tj.ok.godz.9rano,potem o10godz.kładzie sie
spać i wstaje ok11-11.30 i dostaje sok lub jogurt z sokiem+chrupki
kukurydz.lub nestle płatki zbożowe i potem nic nie je i nie pije do18-
19godz.o tej godz.dostaje kolacje czyli kaszka na mleku lub zupka mleczna z
jajakiem+tost serem żółtym lub suchy chleb lub bułka lub chrupki...tak jest
od 2-3dni ja juz nie wytrzymuje,po prostu ktoregoś dnia dostane fioła z tym
moim dzieckiem....możecie mi coś poradzic?



forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14015087
    • anet22 Re: Ja zwariuję!nie daję już rady! 23.12.04, 16:59
      Twoja córka dostaje zbyt dużo na śniadanie. Mój 15 mieisięczny syn na śnaidanko
      zjada trochę kaszki, lub zamiennie kromeczkę z masłem i dzemem. Ale nie dwie
      rzeczy na raz. Po co dajesz tak małemu dziecku parówki? Przecież to jest tak
      drobno zmielone, ze nie da się stwierdzić co tam do środka włożyli. Moja
      siostra pracowała przez dwa miesiące w Holandii w fabryce wędlin. I opowiadała
      z czego się robi parówki - wszelka przeterminowana wędlina, obślizgłe mięso i
      kuuupa tłuszczu... szkoda gadać. Lepiej tego nie jesć, a już na pewno nie
      powinno jeść tego tak małe dziecko. Dzieciom powinno się dawać mięsko gotowane,
      a z wędlin tylko te najwyższej jakości - żadnych mielonek!
      Wracając do meritum. Nie dwaja córce równiez chrupek, ani płatków zbożowych -
      zastąp to marchewką gotowaną, lub zetrzyj na tarce marchew surową z jabłkiem.
      Pychota. Zapychasz dziecko sycącymi chrupkami i dziwisz się, ze nie je zupki.
      Bo własnie zupkę powinna Twoja córa jeść codziennie! Jeśli nie chesz obudzić
      się z ręką w nocniku podczas robienia morfologii krwi, bo córeczce wyjdzie
      anemia, to zacznij karmić ją wartościowym pokarmem. Ogranicz śniadanie, po
      drzemce podaj tylko mały jogurcik - ale nie za słodki, bo to też zapycha. A
      później nie dawaj już nic oprócz wody do czasu aż zgłodnieje. I wtedy podaj
      zupkę. Ugotuj warzywa z odrobiną soli, osobno ugotuj kawałek schabu lub
      cielęciny (białe mięso - drobiowe powinno podawać się nie za często - nie
      zawiera prawei w ogóle żelaza); wszystko razem zmiksuj na papkę, po czym sparz
      wrzątkiem jajo, oddziel białko od żółtka i wlej żółtko do zupki, a białko
      wyrzuć. Zupkę zamieszaj i podawaj.
      A na kolację daj to, czego dziecko nie dostało rano. Jeśli na śniadanko dostała
      córcia kaszkę na mleku , to wieczorem podaj jajecznicę itp
      Pozdrawiam serdecznie
      Anet
    • sudestra Re: Ja zwariuję!nie daję już rady! 23.12.04, 17:13
      Moj Synek nie ma klopotow z jedzeniem,ale jak wiadomo sniadanie to
      najwazniejszy posilek dnia. I nie zgodze sie ze stwierdzniem,ze rano powinno
      dziecko jesc mniej. Moj Synek ma 13 miesiecy, wazy 9,5 kilo a jego sniadanie
      to:kaszka mleczno-ryzowa, potem kawalek chleba i paróweczka(lekarz
      powiedzial,ze morlinki jak najberdziej),czasem jajecznica albo nawet pierozki z
      twarogiem.godzine pozniej danio , biszkopciki, chrupki kukurydziane ( zaleznie
      od apetytu Malego). Zupke je ok 13-14, po drzemce drugie danie, potem na
      kolacje mleko z kaszka ryzowa i chlebek z serkiem, dzemikiem albo gotowanym
      mieskiem i przed snem znowu mleko.Je bardzo duzo a jest szczuply. Ma bardzo
      duzo energii i pewnie dlatego ciagle cos podjada. Lekarz mowi ze powinnam sie
      cieszyc.Sprobuj zmienic Malej troszke posilki ale tez nie radykalnie. Jej
      zachwoanie moze swiadczyc o znudzeniu jedzeniem ( danymi smakami), moze ząbki,
      moze idzie jakas infekcja a moze p oprostu nie ma nastroju.Nam tez nie zawsze
      chce sie jesc.pozdarwiam
    • martaglowacka Re: Ja zwariuję!nie daję już rady! 23.12.04, 17:21
      Witaj!!
      Nie przejmuj się tym - u nas było podobnie -okazało się, że to przejściowy
      okres. Mateusz miał wtedy ok. 14 miesięcy. Przestał jeść Tak po prostu. Mleka
      już jakiś czas nie jadł (takiego z butli), kaszki fe, kanapki fe, w ogóle
      wszystko na nie. Wypijał trochę soczku w ciągu dnia i zjadał parę (dosłownie)
      chrupek kukurydzianych. Czasem dał się namówić na berlinkę. Tak było ok.
      miesiąc. Mógł nawet cały dzień nie jeść i nawet nie pić i to wcale nie
      pomagało. takie przetrzymanie jest chyba bez sensu. Potem samo odeszło tak jak
      przyszło. Jadłospis wrócił do normy i do tej pory jest ok (Mateusz ma już
      prawie 3,5 roku).
      Pozdrawiam
      Marta
    • aniask_mama Re: Ja zwariuję!nie daję już rady! 23.12.04, 18:19
      Ktoś kiedyś powiedział, że jedzenie dziecka to problem tylko rodziców i...
      czytając Twój post absolutnie sie z tym zgadzam wink
      Odpuść, dziecku nic nie będzie. W tym wieku to normalne: monotematyczność w
      jedzeniu + mało jedzenia - bo świat ciekawszy.
    • mama_wiktora Re: Ja zwariuję!nie daję już rady! 23.12.04, 19:19
      Z tego co piszesz nie wygląda na to, że dziecko się zagłodzismile) Odpuść. Daj jej
      luz. Nie naciskaj. Nie chce jeść, niech nie je. Wiktor w tym wieku jadł mniej
      więcej tak:

      I śniadanie - kaszka , II śniadanie - parówki (dla dzieci) albo jajko, albo
      kanapka, obiadek - słoiczek lub coś z naszego menu co się nadawało, deserek -
      słoiczek lub owoc, kolacja - kaszka.

      Nie przeraź się ilościąsmile) To tylko kwestia nomenklatury słownej - nigdy nie
      mówiłam, że to wszystko zjadałsmile))) Ale ja zawsze twierdziłam, że dobrze i dużo
      je.

      Problem z jedzeniem to zwykle problem rodziców, nie dziecka. Siadaj z małą do
      posiłków, zawsze lepiej jeść w towarzystwie. Tylko proponuj, nie naciskaj. W
      tym wieku apetyt bardzo się zmniejsza.
      • gaga_a Dziękuję Wam:) 23.12.04, 23:31
        Jak tak poczytam Wasze odpowiedzi to mi lżej na duszy..na kolacje moje dziecie
        zjadło kaszke kukurydzianą(150ml)gęstą+odrobina miodu do smaku +kromka suchego
        chleba+płatki wielozbożowe+woda mineralna niegazowana ok.100ml jej jedzenie
        trwało ok.2godz.w sumie....no cóż niektórzy mnie pocieszają a niektórzy
        ochrzaniają i nie maja racji,bo moje dziecko jest uparte i nie chce za nic w
        świecie spróbować nawet naszego jedzenia i ani wedliny ani sera nic kompletnie
        nic...jedynie jak jej coś zakamufluje w chlebku to zje, ale jak tylko wyczuje
        inny smak to pluje, a co gorsze wkłada palce i wymiotuje...robie co moge i nie
        jest wcale tak, że ja nie daje jej innych rzeczy jabłko,banan wszystko jest
        niedobre dla niej,więc co zrobić?daje to co jej pasuje, bo jeść musi!chyba
        wyluzuje, bo może sie niepotrzebnie martwię...dzieki jeszcze raz...
Pełna wersja