Wezwać policję, bo dziecko płacze?

31.12.04, 14:32
Wczoraj moja 11miesieczna corka obudzila sie kolo 22 strasznym placzem. Moze
miala jakis zly sen, poza tym akurat wyzynaja sie nastepne zabki. Nie moglismy
jej uspac przez okolo 1,5 godziny. Slonko bardzo plakalo. Kiedy w koncu
zasnela po dlugim uspakajaniu i noszeniu zadzwonil dzwonek do drzwi. Nie dosc,
ze znow sie przebudzila to w drzwiach przywitalismy policje, po ktora
zadzwonil ktorys z sasiadow. Mieszkamy tu poltora roku, sasiedzedzi nas mniej
wiecej przeciez znaja, jestesmy spokojna rodzina: nie ma u nas klotni czy
jakis libacji. To ze dziecko placze to calkiem normalne. Bardzo nas
zbulwersowalo zachowanie jednego z sasiadow. Naszym zdaniem tak sie nie robi,
przeciez mozna bylo przyjsc i zapytac co sie dzieje, a nie od razu wzywac
policje. Jestesmy bardzo zszokowani!!!
    • kalina_p Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 31.12.04, 14:39
      A wiesz, ktory to sasiad? Jak nie, to szkoda a jak wiesz, to pojdz i pogadaj,
      zeby na przyszlosc takich numerow nie odstawial...a jak bedzie niemily to
      wzywaj policje za kazdym razem, jak czyms stukniewink
      Trzymaj sie!!!
    • alpepe a ja chciałabym mieć takich sąsiadów, 31.12.04, 14:40
      co się interesują. A gdybyś była wyrodną matką a oni by zastukali do drzwi i
      zapytali, czy wszystko w porządku, to byś odpowiadziała: a właśnie rzucam
      dzieckiem o scianę? Która z wyrodnych matek tak robi? Moja córcia ma 26
      miesięcy b. nie lubi mycia włosów i obcinania paznokci. Czasme ryczy przy tych
      czynnościach, jakbyśmy ją mieli zabić. I powiem Ci, że chciałabym, żeby jakiś
      sąsiad zadzwonił na policję, bo wiedziałabym, że się przejmują losem innych.
      Niestety tu ludziom nic nie przeszkadza, jak są burdy na klatce schodowej tylko
      ja z mężem wzywamy policję, innym nie przeszkdzają zasmrodzone zaplute i
      zarzygane schody, wybite szyby i zabazgrane ściany. Wrzaski również nikomu nie
      przeszkadzają.
      • wiewioreczka3 Re: a ja chciałabym mieć takich sąsiadów, 31.12.04, 15:17
        no wlasnie nie wiemy ktory to sasiad, ale byc moze sie domyslamy.
        alpepe: tyle tylko ze u nas tez dzieja sie rozne rzeczy na klatce a policji ani
        widu ani slychu. a tu wzywac bo dziecko placze!!! a gdzie wtedy jest ten sasiad
        kiedy jeden gowniarz puszcza na caly regulator muzyke, albo jak sie wyzywaja
        jacys na klatce?
        • alpepe Re: a ja chciałabym mieć takich sąsiadów, 31.12.04, 16:57
          może bardziej jest wrażliwy na los dziecka? Uśmiechnij się do tego sąsiada i
          ciesz się, że chociaż dzieckiem się przejąłsmile. A policją anonimowo Ty też
          mozesz wezwać, nie? smile
    • mamaskarba Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 31.12.04, 15:46
      To chyba dobrze, że ktoś się przejął płaczem twego dziecka. W sumie ja też bym
      była bardzo zaskoczona, gdyby na płacz mojego wezwano policję. Dobrze byłoby
      się dowiedzieć, który to sąsiad i mu wytłumaczyć, że dzidzi nie dzieje się nic
      złego... Pozdrawiamwink
    • malazuzia Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 31.12.04, 15:57
      Uważam, że bardzo dobrze, że została wezwana policja. Tyle się słyszy o
      maltretowaniu dzieci. Ludzie zwracają na to uwagę. Bardzo dobrze. Napewno jest
      gorsze, jeżeli sąsiad wezwał policją, ponieważ płacz dziecka przeszkadzał mu w
      spaniu. Taki czysty despota i egoista. To już napewno jest niesmaczne. Ale
      jeżeli wezwał z obawy, to co innego.

      Nie przejmuj się tym za bardzo. Tylko delikatnie w rozmowie z sąsiadami
      powiedz, że dziecko ząbkuje i sąsiedzi mogą słyszeć płacz dziecka, ale wy
      robicie wszystko, aby to nikomu nie przeszkadzało. Myślę, że mieszkacie ze
      starszymi ludźmi.
      • verdana Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 31.12.04, 17:41
        Brawo dla sąsiada! Gdyby bylo więcej takich, to maltretowane dzieci mogły by
        sie czuć bezpieczne we własnym domu.
        • sakada Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 31.12.04, 17:45
          Zgadzam się. Jeśli wezwał policję ponieważ się zaniepokoił to popieram go w
          100%
          • miriam_b Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 31.12.04, 18:06
            no wszyscy się zachwycaja działaniem policjismiletylko że ona jest zawsze tam
            gdzie nie trzeba...smilesmileale fakt faktem współczuje bo musiałaś się strasznie
            głupio czuć....!!!!ja bym się chyba pod ziemię zapadła...no ale co sąsiadowi
            bym zrobiła to nie wiemsmile
            • sakada Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 31.12.04, 18:26
              "no wszyscy się zachwycaja działaniem policjismiletylko że ona jest zawsze tam
              gdzie nie trzeba"

              Akurat sąsiad wezwał policję bezzasadnie. Jednak tak wcale nie musiało być.
              Gdybym mieszkała w bloku i słyszała zza ściany histeryczny płacz dziecka to
              zrobiłabym to samo. Nikt Tobie w końcu nie oświadczy wprost, że dziecko płacze,
              bo właśnie je katujemy. Moja mama (kiedy byłam jeszcze mała) wezwała policję
              ponieważ słyszała, że dziecko sąsiadów bardzo żałośnie płacze. Rodzinka niby
              super - tatuś - wojskowy, mamusia - sędzina. Zgadnij co się okazało?
              • wiewioreczka3 Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 31.12.04, 21:20
                dziewczyny wybaczcie, ale jak pisalam sasiedzi nas znaja i wiedza doskonale ze
                dziecka nie katujemy bo takie sytuacje z placzem mojej niuni nie zdarzaja sie
                nagminnie, na codzien. czulismy sie glupio i dziwnie, a zarazem jestesmy
                wsciekli. a propo dzialanie policji. to wiecie na jakiej zasadzie to wszystko
                funkcjonuje? skoro tak sie wypowiadacie co do ich przyjscia. policja dzwoni do
                domu i tylko legitymuje tego co drzwi otworzyl. zaluzmy ze przychodzi policja do
                jakiegos domu co dziecko jest maltretowane jak maja sprawdzic ze jest skoro nie
                maja prawa wejsc do tego domu. bo w naszym przypadku spytali sie tylko czy u nas
                dziecko placze i sobie poszli. niestety ale to wszystko jest smieszne. a w
                naszej sytuacji bardzo smieszne i dodatkowo dla nas krepujace.
              • wiewioreczka3 Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 31.12.04, 21:23
                a jeszcze... brawo dla sasiada? wiec pytam jeszcze raz a gdzie jest ten sasiad
                jak sa bojki, awantury i wyzwiska na klatce? to wam powiem! wtedy biedny sasiad
                sie boi wezwac policje, a do nas, ktorzy jestesmy w porzadku mozna bo my nie
                jestesmy tacy straszni.
                • dororka Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 02.01.05, 13:16
                  Wiewióreczko - moim zdaniem facio przesadził. Czy obserwując was jako sąsiadów
                  miał podstawy by podejrzewać was o katowanie dziecka? Jednorazowy incydent
                  posłużył mu do OSKARŻENIA was. A mógł zrobić wiele innych rzeczy. Ciekawe jak
                  was obsmarował, że policja przyjechala z interwencja - a może on się za coś odgrywa.
                  Współczuje sytuacji, w której sie znaleźliście. Uwazam, że trzeba reagować gdy
                  jest się PRZEKONANYM, ze dziecku dzieje się krzywda, ale oskarżanie na zapas też
                  krzywdzi cała rodzinę. Czy chociaż przeproszono was za bezpodstawna interwencję,
                  czy może już macie kartotekę. Czasami jak ktoś sam czuje się nie w porzadku to
                  szuka wad u innych, doswiadczyłam tego na własnej skórze i wiem jak bolą pomówienia.
                  Proponuję wszystkim wejść na wątek o maltretowanym dziecku. Tam jest konkretny
                  dramat.
              • miriam_b Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 02.01.05, 00:06
                wybacz ale ja na 100%nie zrobiłabym tak samo...znam siebie i już raz coś
                takiego załatwiłam...mam sąsiadkę nad sobą....i to starsza pani ale jakaś taka
                dzika nikt jej tu nie lubi ona nawet dziendobry czasem nie odpowiada...ale nie
                o to chodzi,...kiedyś nagle u tej pani słychać od godziny mniej więcej 23.00 w
                nocy płacz dziecka...myślałam że może jakieś wnuki są u niej czy coś ale
                dziewczynka płakała przerażliwie...(że dziewczynka dowiedziałam się
                póżniej)...i poprostu ja bym nie dzwoniła na policję i czekała aż oni łaskawie
                ruszą tyłki a do tego czasu dziecko mogłoby już w jakimś tragicznym przypadku
                nieżyć...tylko włożyłam szlafrok kapcie wyrwałam chopa z łazienki i zrobiliśmy
                rewizję sąsiadce...dzrwi nikt nie chciał otworzyć co było u niej normą...ale
                tak waliliśmy że sąsiade obok obusdziliśmy i wszyscy wyszli na klatkę babka
                otworzyła i okazało się że rodzice przywieżli wnusię na noc....a wnusia
                pierwszy raz bez mamy i spać nie chciała i darła się za matką...ale ultimatum
                od sąsiadów dostała takie że miała dzownic po rodziców i zadzwoniła....i trzeba
                było dzownic po policję???ten sąsiad poprostu nie ma nóg chyba i nie ma jaj o
                ile jest mężczyzną(lub nie)smile...
    • karolina_244 Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 03:43
      Twoje to nic na mnie nasłano opiekę społeczno bo dziecko mocno płacze i jest
      zaniedbane myslałam ze mnie szlak trafi jak to usłyszałam powodzenia
    • domil Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 18:25
      Ja praktycznie co dzień spodziewam się policji, bo dość często bywa u mnie
      głośno. Sąsiedzi niedawno zasugerowali, że pewnie znęcamy się nad dziećmi,
      skoro tak płaczą, i zapowiadali interwencję u rzecznika praw dziecka. A ja mam
      córeczkę z ognistym temperamentem i prawie rocznego synka. Osobiście lubię
      ciszę i robię naprawdę wszystko, żeby uspokoić/pocieszyć/zapobiec/rozśmieszyć w
      porę, ale nie zawsze mi się to udaje. Poza tym w pewnych sytuacjach, gdy np.
      córeczka zaczyna szantażować - "Bo bedę się darła!" - nie pozostaje mi nic
      innego, jak powiedzieć - "A pokrzycz sobie, córeczko".

      Sama zastanawiałam się, jak - z punktu widzenia sąsiada, który słyszy dzikie
      wrzaski - należałoby się zachować. I powiem wam, że wzywanie policji itp. to
      nie jest troska o dziecko, tylko o własny słuch i dobrą samoocenę.

      Martwisz się, czy dziecku nie dzieje się krzywda? Zastukaj i spytaj, czy można
      w czymś pomóc. Umęczona mama, która ma problem, raczej się ucieszy. Ja bym była
      szczęśliwa. Jeśli natomiast spotkasz się z wrogim przyjęciem albo usłyszysz
      pokrętne tłumaczenia, to może rzeczywiście może coś jest na rzeczy i warto
      przekazać sprawę dalej.

      Pozdrawiam i życzę w Nowym Roku umiarkowanie głośnych dzieci i życzliwych
      sąsiadów.
      Dorota
      • asiaasia1 Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 18:50
        Zgadzam się z Tobą w 100 % Domil .
        Pozdrawiam
        Wszystkiego Dobrego !
      • alpepe Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 19:12
        nie zgadzam się z tym co napisałaś, a jeśli chcesz wiedzieć, co ja sądzę na ten
        temat, to przeczytaj sobie mój post powyżej. Matka katujaca dziecko przecież
        powie, ze wszystko w porządku a takie się również zdarzają, czemu nie chcesz
        tego zauważyć?
        • domil Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 19:34
          Alpepe, czytałam Twój post, zgadzam się, że są matki katujące swe dzieci. I
          właśnie dlatego proponuję "wizję lokalną". Jeśli matka powie, że wszystko w
          porzadku i zamknie Ci drzwi przed nosem, to właśnie może być sygnał, że NIE
          jest w porządku.

          Zazwyczaj krótka rozmowa pozwala w miarę dobrze zorientować się w sytuacji, a
          przy okazji może zaowocować miłą sąsiedzką znajomością.

          Oczywiście, że są sytuacje, w których trzeba zawiadomić policję, ale to są już
          ekstremalne sytuacje. Osoba, która chce pomóc, wcześniej rozważy też inne
          sposoby działania.

          Dorota
          • asiaasia1 Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 19:40
            Oczywiście , tym bardziej , że policja nie może wejść do mieszkania , jak
            napisała autorka wątku .
            • wiewioreczka3 Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 19:59
              domil zgadzam sie bardzo z toba. no i wlasnie a propo tak jak ktoras z was
              napisala, ze wypadaloby zapukac i zapytac co sie dzieje. to bym powiedziala ze
              dziecko zabkuje itd. wzywanie policji to nie troska o placzace dziecko, a
              wlasnie o swoj spokoj. chociaz coz moze zrobic policja? przeciez nie bedzie mi
              usypiac dziecka smile i jak napisalam wczesniej policja g... zrobila, po prostu
              przyszli bo musieli przyjac zgloszenie i przyjsc. ta dyskusja juz nawet (z tego
              co widze) nie dotyczy nietolerancji i glupoty sasiada, ale polskiego prawa.
              niestety jest tyle katowanych dzieci, ale co z tego, jak z tym nic nie mozna
              zrobic. policja ma to gdzies i ich wezwanie nic nie da. powtarzam jeszcze raz
              jest nam glupio z tego powodu i przykro bo mozna to bylo inaczej zalatwic. a
              policja zawsze nie jest tam gdzie akurat byc powinna, przez jakies durne
              zglaszanie, dzwonienie ludzi. co innego jak sie nowych sasiadow nie zna.
              • domil Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 20:11
                No właśnie, Wiewióreczko3, ja jestem taką nowa sąsiadką na nowym osiedlu,
                wszyscy się dopiero poznajemy. Tylko że trudno mi uwierzyć w czyste intencje
                sąsiadów, bo o moje dzieci zaczęli troszczyć się dopiero po tym, jak kiedyś
                ok. godz. 21 poszłam do nich z pokorną prośbą, żeby zaniechali wierceń w
                ścianę, przy której nie mogą zasnąć dzieci właśnie.
                • verdana Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 21:36
                  No, apotem wszyscy sie dziwią - jak to się stało, ze za sciana zakatowano
                  dziecko, a nikt nie reagował? Ja juz się nie dziwię, zrozumiałam.
                  • alpepe Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 21:43
                    exactly
      • emamutek Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 07.01.05, 15:38
        Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Moja 2,5 letnia corcia na wszystko co jej
        sie nie podoba (np trzeba isc spac, pozbierac zabawki itp) ostatnio zaczela
        reagowac histerycznym placzem i krzykami w stylu Mama! Pokochaj! Przytulaj
        mnie!!! I co ja mam teraz robic? Ulegac jej we wszystkim, zeby tylko nie
        krzyczala??? Przeciez ona to dokonale wykorzysta. Czy moze mam pozwolic jej sie
        wykrzyczec i narazac sie na ewentualne wizyty policji? Ja wybieram to drugie
        rozwiazanie, ale przyznaje sie szczerze, juz pare razy mialam dusze na
        ramieniu.
        Pozdrawiam wszystkich erodzicow i wszystkie edzieci
    • dororka Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 01.01.05, 22:38
      Teraz mnie zaszczujecie, ale się nie zgadzam, z tym ,że miał rację. Jak się
      przeprowadziłam do obecnego mieszkania mała miała 3 lata, mąż pojechał na rok w
      daleki świat, a moich sasiadów interesowały tylko sensacyjki. Numeru z policja
      nie bylo, ale kilka innych owszem. Jak mała płakała przy kąpieli (fanaberia 3
      latki) sasiad poskarzył moim rodzicom, przy przypadkowym spotkaniu! Oczywiscie
      nikt nie wierzył, że maż wyjechał do Nigerii (toż to absurd), oczywiscie mnie
      zostawił. A jako, że mam trzech braci, to oczywiście przyjmowałam chłopów - jak
      raz przyszedł kolega męza po klucze od samochdu, aby go zaprowadzić do
      mechanika, to jedna z życzliwych zadzwoniła do jego tesciowej. I tak jeszcze
      wiele razy, różne sensacyjki ssali. I nikt nie zapytał czy czasami nie pomóc,
      albo chociaz po ludzku zagadał. Uwazam, że sasiad mógł do was zastukac i dopiero
      gdyby zauważył, że cos kombinujecie uciec sie do interwencji policji. A tak
      zrobił z was publikę i członkinie Brygady Moherowych Beretów miały o czym rajdać
      przez tydzień.
      Raz się zemsciłam - jeden z sąsiadów porozbijał się pod wpływem alkoholu,
      mieszkam najbliżej więc jego koleś przybiegł do mnie po pomoc. Wezwałam karetkę,
      powiadomiłam krewnych i przegoniłam wszystkich życzliwych sasiadów, którzy
      zbiegli się z pytaniem CO SIĘ STAŁO. Dosłownie nie pusciłam pary z geby, ale ich
      skrecałowink
      • emamutek Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 07.01.05, 15:44
        Dorotka, zgadzam sie z Toba w 100 a nawet w 200% Tak trzymaj i nie daj sie
        zaszczuc intrygantom!!! Pozdrawiam Cie goraco Emamutek
    • fezworra Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 02.01.05, 12:26
      Kiedys mój Adas zaczął popłakiwac sobie leżac w duzym pokoju, a nasza
      sąsiadeczka z dołu zaczęła walić w kaloryfery. Wiecie dlaczego? Bo okurat
      zaczęło sie " Na dobre i na złe" - słyszałam jej telewizor. Ponieważ to nie
      pierwszy raz dawała nam znaki tłukąc w kaloryfer mój mąż poszedł do niej.
      Wyparła sie, ze to nie ona!!! Boże swiety!! I zaczęła mu wypinac remont, ktory
      mielismy ponad rok temu jak sie wprowadzalismysmile)
      Nie wspomniał jej tego, iz gdy przychodzi do niej córka to ich rozmowy roznosza
      sie po całym bloku, a u nas nie mozna normalnie telewizji pooglądac. Szkoda słów
    • anna.maria Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 02.01.05, 17:08
      Hej, miałam identyczną sytuację. Tyle tylko, że policję wezwali sąsiedzi z
      sąsiedniego budynku (było lato i przez otwarte okna głos niósł się daleko...).
      Do dziś mam mieszane uczucia, ale chyba lepiej, że ludzie jednak reagują, z
      jakichkolwiek pobudek. Pozdrawiam.Ania
    • brn Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 02.01.05, 22:42
      Byłoby to zrozumiałe, gdyby płacz dziecka słychać było regularnie, gdyby
      towarzyszyły temu krzyki, odgłosy awantury. Jeśli tylko płacz dziecka był
      powodem wezwania policji to... spuściłabym tym "życzliwym" sasiadom powietrze z
      wszystkich opon, albo zostawiłabym zużytego pampersa na wycieraczce.
    • toska212 Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 02.01.05, 22:59
      Im więcej zgłoszeń bezpodstawnych, tym większe prawdopodobieństwo że policja
      zignoruje kiedyś wezwanie które mogłoby uratować życie jakiemuś dziecku.
      Poza tym wezwać policję jest najłatwiej, trochę więcej wysiłku wymagałoby
      przejście się osobiście i zapytanie czy nie trzeba w czymś pomóc ale tu już
      zachodzi niebezpieczeństwa mogłoby się okazać że pomoc faktycznie jest
      potrzebna - a po co się angażować.
      A tak myśli sobie "Dulski" wezwę policję i sumienie będę mieć czyste - wrazie
      gdyby co ...
    • anek.anek Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 03.01.05, 11:19
      Albo im więcej takich wezwań tym więcej świadomości w policji, że dziecko to
      nie zabawkasad
      Sąsiad powinien najpierw sam do Was przyjść.
      Ale gdzybyś naprawdę katowała malucha, to co by mu powiedziała? że wszystko w
      porządku, tak jak powiedziałaś policji.
      Ja bym się nie zestresowała najściem policji. Wpuściłabym do domu,
      porozmawiałabym, wytłumaczyła dlaczego maluch płacze i poprosiłabym, żeby
      powiedzieli kto ich wezwał, żebym mogła sąsiadowi również wytłumaczyć i zapytać
      jednocześnie dlaczego to zrobił.
      W wizycie policji w domu nie widzę nic złego.
      • ala_willa Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 03.01.05, 22:00
        sąsiad dziwny wg mnie,bo zna Was i taki numer odwala,wg mnie zły był że nie może
        zasnąć i nie lubi dzieci,to się zemścił.u mnie 3 lata temu tak mału się darł
        przez pół nocy od kolki ale ze wszystkimi sąsiadami gadałam(no niestety)że
        przepraszam ale leki i sposoby odkolkowywania nie dają rezultatu i od czasu do
        czasu takie nocki będą,tak więć wszyscy wiedzieli czemu płacze i mnie na
        szczęście rozumieli,ale żeby po 1,5 godziny już na policję to chore wg mnie
    • amelia_s Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 03.01.05, 23:50
      na ogol jak ktos zakluca spokoj to sie go spisuje albo aresztuje,a twoim
      dzieckiem co zrobili?dostalo kare do zaplacenia? sorki za zart, ale zachowanie
      sasiada jest beznadziejnesmile))))
    • judytak Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 04.01.05, 11:17
      a myślicie, że matka katująca dziecko policjantowi, który zapuka do drzwi, nie
      powie, że wszystko w porządku????
      na co policjant, uspokojony, sporządzi notatkę i pojedzie dalej...

      sąsiad zawsze może powiedzieć "a może ja pomogę, pani już taka zmęczona tym
      płaczem, może potrzymam dziecko, a pani zaparzy sobie herbatkę" - i zaraz
      będzie wiedział, czy jest "wszystko OK" czy nie, a może nawet rzeczywiście
      pomoże... (dzieci z zaskoczenia często przestają płakać)

      poza tym: jaki sens jest wzywać policję, póki pojęcia nie mamy, co się dzieje w
      sąsiedztwie???
      może dziecko płacze, przerażone, bo matce coś się stało? zemdlała, dostała
      zawału, leży i się nie rusza??? i sąsiad mógłby pomóc, a zanim policja
      przyjedzie, będzie za późno... a tak łatwo to sprzwdzić...

      może mamy różne pojęcia...
      ale dla mnie pomocą jest osobiste zainteresowanie się
      (policję można wzywać, jeśli kilkakrotne próby "własne" nic nie dały)

      a takie "ni stąd ni zowąd" wzywanie policji jest czepianiem się...

      pozdrawiam
      Judyta



      • asiaasia1 Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 04.01.05, 19:30
        Zgadzam się Judyta .
        Co taka policja może ?
        Dziecko leży zakrawione w pokoju a policja stoi w drzwiach i " przyjmuje
        zgłoszenie ".
        Niezła jazda ...
      • odalie Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 04.01.05, 21:09
        Zgadzam się - sąsiadzi, zanim wezwą policję, powinni sami sprawdzić. Chociażby
        dyskretnie - czy np. nie słychać dobiegających z mieszkania przekleństw,
        łoskotu i tak dalej.

        Jakiś rok temu w Szczecinie ojciec-diler (nie samochodów, oczywiście) zakatował
        córeczkę, niemowlaka. Sąsiedzi zeznawali po fakcie, że owszem słyszeli krzyki,
        łomot, wrzaski matki i dziecka... ale raz - uznali za normę, dwa - bali się
        wezwać policję, bo diler - wiadomo, może ładnie się odwdzięczyć. To tak na
        marginesie - smutne bardzo - przypomniało mi się...

        No więc - jeśli sa te krzyki i tak dalej, to rozumiem, boimy się i wołamy
        policję, aby samemu nie interweniować bezpośrednio. Jeśli jest cisza, spokój,
        metoda na wproszenie się, zaproponowanie pomocy jest według mnie niezła i
        lepsza niż nasyłanie policji, która i tak stanie ledwie w progu.

        Natomiast z tym, że

        > może dziecko płacze, przerażone, bo matce coś się stało? zemdlała, dostała
        > zawału, leży i się nie rusza??? i sąsiad mógłby pomóc

        nie zgodzę się. Otóż nie zawsze. Ja miałam podobną sytuację i spore dylematy.

        Ponieważ mieszkam w bloku, a po korytarzach kręci się sporo obcych, czasami
        podejrzanych typów, mamy z mężem nawyk zamykania drzwi na zamek. Wolimy
        otwierać naszym gościom, a np. nie otwierać domokrążcom, którzy czasami już
        chwytają za klamkę. Może byśmy tego nie robili, gdyby nie przypadek napadu na
        mieszkanie w bliskiej rodzinie. (Uprzedzę uprzedzonych smile)))) - nie, nie widzę
        w każdym obcym złodzieja i bandyty smile))))))) )

        Drugi powód bardziej sprawdzalny, że tak powiem. Moje dziecię miało zwyczaj
        wymykac się na korytarz... Dla pewności lubiłam wiedzieć, że młoda sama z
        mieszkania nie wyjdzie. Zanim nie nabrałam zwyczaju zamykania drzwi zawsze na
        zamek, bywało, że ścigałam ją po korytarzu... raz wyobraźcie sobie, w t-
        shircie. Tylko t-shircie. Bez majtek nawet i na bosaka smile

        No i pewnego razu, a młoda miała jakieś 2,5 roku, pani ginekolog zaczęła mnie
        leczyc Bromerganem (żeby zbić za wysoki poziom prolaktyny - przy tym leku
        często zdarzają się przykre niespodzianki). Małżonek był na uczelni, ja z małym
        dzieckiem - no i w odpowiedzi na lek dostałam zapaści. Mniejsza o szczegóły,
        ale tak wyszło, że sąsiadów nie było, bałam się o te wycieczki młodej na
        korytarz, a może zapomniałam o zamku... w każdym bądź razie mąż otwierał drzwi
        kluczem,a co się działo przez kilka godzin - nie wiem, byłam półprzytomna.
    • mama_lidki Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 09.01.05, 22:24
      Kiedys moja Lidka plakala wieczorem, trwalo to do poznych godzin w nocy.
      Niewiedzilam co mam jzu robic, wiec zagadywalam ja jak tylko moglam,
      miedzyinnymi spiewalam no i... mojej sasiadce zza sciany nie podobal sie moj
      spiew wink i zastukala mi w sciane, ale mi sie zrobilo glupio, poczulam sie
      zniewolona we wlasnym mieszkaniu, okropne uczucie.
      Niedawno sytuacja sie powtorzyla z Lidki placzem,, ale tym razem trwal on caly
      dzien z malymi przerwami na drzemki. Darla sie jakby ja ktosa ze skory
      obdzieral. Balam sie ze ktos faktycznie zawola policje, a tego bym nie chciala,
      bo to jakos tak glupio (wydaje mi sie, ze czlowiek juz jest jakis podejrzany w
      oczach policji skoro ktos ich wzywa)
    • olkawo Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 10.01.05, 09:51
      nie złość się, po tych wszystkich przypadkach zakatowancyh przez rodziców
      dzieci ludzie są już uczuleni, porozmawiaj z sąsiadem i spokojnie wyjaśnij mu o
      co chodzi.
      Pozdrawiam
      Ola
    • izasniecinska Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 10.01.05, 12:03
      Nasze słońce też czasami drze się tak, że ściany drżą, ale u nas wszyscy
      wiedzą, że on charakterny i nerwus. Na dole dziecko tez nocami płakalo, ale on
      miał charakter podobny do Arka. Moim zdaniem trzeba najpierw poznac sytuację
      rodziny, a potem donosić. A tak obok tematu, denerwuje mnie to, że ludzie wolą,
      zadzwonić na policję, lub np. napisać czy zadzwonić do gazety niż sprawdzić
      osobiście, porozmawiać.
      Iza
    • zaholec Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 10.01.05, 13:13
      Jakiś głupi ten Wasz sąsiad, najpierw powinien zajrzeć do Was, spytać w czym
      problem. W końcu znacie się już trochę.
      Przecież każdy z nas wyczułby kłamstwo, próbę matactwa... Wtedy wzywam policję
      ale nie tak od strzała, bez rozeznania!!
      Niestety łatwiej jest oszukać sumienie wezwaniem policji, ruszenie dupska z
      miejsca jest takie trudne wink sad(

      Na marginesie, skoro chcecie pogadać z TYM sąsiadem to możecie poprosić policję
      o wgląd w notatkę lub protokół z interwencji. Tam powinniście znaleźć info o
      wzywającym.

      Pozdrawiam trwając z Wami w szoku z powodu bezmyślności sąsiada.
    • miss_blokers Re: Wezwać policję, bo dziecko płacze? 13.01.05, 18:40
      PARANOJA!!! CHYBA, ZE MYSLAL ZE MORDUJECIE DZIECKOwink TAK NA POWAZNIE, HMMM
      POWINIEN NAJPIERW SPRAWDZIC CZY WSZYSTKO OK, A GDYBY NIE BYLO OK TIO WTEDY
      WZYWAC. Z REGULY SASIADOW INTERESUJE TO, CO NIE POWINNOwink POZDRAWIAM.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja