Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem

04.01.05, 08:47
Drogie mamy na forum "Rehabilitacja dzieci" naczytałam się (trochę) o
wzmożonym napięciu mięsni i potrzebie rehabilitacji. Jestem teraz mocno
przerażona czy zachowanie mojej 2,5 miesięcznej córci podchodzi już pod
wzmożone napięcie mięsni czy też jej zachowanie jest wynikiem indywidualnego
rozwoju.
W pewnym momencie doszłąm do wniosku że stało się to powszechnym problemem u
dzieci a może nastała teraz taka moda aby chodzić z dzieckiem na
rehabilitację.
Po prostu nie wiem.
W związku z tym mam pytanie czy wy również miałyście takie obawy i czy
poruszałyście ten temat z pediatrą i w końcu kiedy mam naprawdę zacząć się
martwić.
Pozdrowienia.
    • edytkus Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 09:14
      Wg mnie to jest swego rodzaju moda, a wynajdywanie i leczenie nieistniejacych problemow
      (najpopularniejsyzm chyba jest skaza bialkowa) na forum jest bardzo trendy juz od dawna. Co do
      wzomozonego napiecia miesniowego to problem za granica praktycznie jest nieznany:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=5401399&a=5401399
      Moje dziecko w niemowlectwie mialo splaszczona glowke, pediatra (amerykanski) powiedzial zeby sie
      nie martwic, to normalne i do x m-ca samo sie unormuje. Traf chcial ze na forum w tym samym czasie
      byl watek o podobnym problemie, i jak sie okazalo niemowleta byly rehabilitowane (?!). Zarowno u
      mojego dziecka jak i u tych rehabilitowanych wg zalecen polskich lekarzy splaszczenie zniknelo
      dokladnie w tym samym czasie!

      Moja siostra ma skolioze, inna poznana mi osoba tez. Obydwie chodzily w dziecinstwie na terapie
      ktora i tak nie przyniosla spektakularnych efektow. W USA dzieciom nie serwuje sie terapi, a za
      najlepszy wiek na walke ze skolioza uwaza sie wiek dojrzewania - wtedy przeprowadza sie operacje.

      NIe daj sobie wmowic problemow ktore nie istnieja. Ja tez czasami mialam watpliwosci po przeczytaniu
      watkow na forum, ale po jakims czasie mi przeszlo smile Owszem, mozna tu znalezc wiele pozytecznych
      rad ale trzeba uwazac zeby nie popasc w edzieckowa hipochondrie wink
      • toska212 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 09:32
        Dzięki za odpowiedź.
        Intuicyjnie właśnie tak mi się wydawało, że czy dziecko rehablitowane czy nie
        wcześniej czy później nabędzie te same umiejętności.
        Mam tu na myśli przeciętne dziecko i nie neguję potrzeby rehabilitacji gdy
        istnieje faktycznie taka potrzeba.
        Pozdrowienia.
      • karolina_244 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 09:45
        Czesc moj synek urodził sie za puzno az o dwa tygodnie.Miał własnie napiecie
        miesniowe jak i dostawał mleko Nutramigen sama z nigo zrezygnowałam bo na nie
        mnie nie stac a małemu nic nie jest po nanie.
        Rechabilitacja ok mały miał bardzo wysokie napiecie a zostal tam wysłany przez
        neurologa powinłas miec po prostu czujnego pediatre na samym początku wykonuje
        sie serie badan z ciałem dziecka ja byłam przezrazona ale on ma tylko napietą
        jedną strone ciała.
        A tak jak kolerzanka powiedziała ze to moda guzik prawda dzieci rodza sie z
        wadami i to już jest nagminne nie leczone w jakis sposób da to sie we znaki w
        dorastaniu.Dla mnie to swiadczy o tym czy matka jest dobra i czujną mamą,
        pozatym czy to szkodzi nie dziecko ma cwiczenia od małego zajmuje to tylko
        troszkę czasu a i zdrowsze malenstwo to chyba nie zbrodnia nie rozumiem jak
        mozna nas porównymac ze stanami oni tam maja innych lekazy bez porównania
        mozesz sie podpytac pedniatry to ze pytasz to nic złego w koncu troszczysz sie
        o dziecko powodzenia
        ps.sorki za błedy pa
      • monika.pap Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 09:50
        Chetnie sie wlacze w ta rozmowe,a to dlatego ze przekonalam sie ze to raczej
        moda niz potrzeba.Nasz syn jest naszym moim drugim dzieckiem i zaniepokoilo
        mnie jego mocne odchylanie glowki do tylu i powiedzialam o tym
        pediatrze.Lekarka niewidziala nic niepokojacego ale na wszelki wypadek dala
        skierowanie do neurologa i...Trafilam do pani ktora zalecila masaz
        rozluzniajacy okolic karku.Niemoglam znalesc rechabilitanta ktory by to
        wykonywal bo to za maly problem.Po intensywnych poszukiwaniach znalezlismy
        poradnie ktora mniala to wykonac jednak po dotarciu na miejsce okazalo sie ze
        moje dziecko musi jeszcze raz zbadac ich pani neurolog i postawila zupelnie
        inna diagnoze hy...no i tak zaczelam rechabilitoeac mojego synka.Mnial ok 2
        mies.i te cwiczenia byly bardzo uciazliwe.Po dwuch tygodniach poszlismy do
        kontroli pokazac jak wykonujemy cwiczenia,jednak juz po trzech tygodniach
        robilismy to niesystematycznie az zaprzestalismy calkowicie z ruznych
        przyczyn.Miedzy czasie zarejstrowalam sie do tej pierwszej pani doktor i po
        miesiacu od zaprzestania cwiczen bylismy na kontroli,i lekarka stwierdzila ze
        dziecko jest zdrowe i nic mu niejest wystawiajac zaswiadczenie do pediatryze.w
        tym samy czsie caly czs chodzilismy do tej drugiej poradni na kontrole do
        rechabilitantki,nieprzyznajac sie ze go juz niecwiczymy a pani byla zachwycona
        jego postepami,a na wizycie katrolnej p.Neurolog powiedziala ze no niestety ale
        trzeba go jeszcze cwiczyc.I tak z tymi watpliwosciami poszlam do swojej
        pediatry i powiedzialam ze moim zdaniem maly jest juz dawno zdrowy od miesiaca
        mam zaswiadczenie od jednej lekarki a tamta lekarka dalej widziwia bo
        rechabilitantka powiedziala ze on juz jest praktycznie zdrowy i w taki sposub
        chodzilam po lekarzach 5 mies,cwiczylam go 3 tyg a may zdrowy jak
        ryba.Pozdrawim monika mama Natali i Jakuba
        gg 8883531 lub monika.pap@interia.pl






        6
        • edytek1 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 11:25
          Jestem po pedagogice specjalnej wiele moich koleżanek pracuje w poradniach
          wczesnej interencji wszystkie zgodnie twierdzą, że jest tendencja do "naprawy"
          krzywo ustawionych palcy przy jednej stopie czyli problemów mało istotnych.
          Powód kasa... (dzieci specjalnej troski nie ma wiele i dobrze) a pracownicy
          tego typu instucji boją się stacić pracę wiec zalecają ćwiczenia dla dzieci
          zupełnie zdrowych( ktore nauczyły by się siadać wstawać mozę wolniej niż
          rówieśnicy , ale w swoim czasie) i konsultacje co 3 m...
          Tak jak odeszło sie od antybiotyków przy błachym katarze tak za jakiś czas
          skończy sie pewnie likwidacja problemow nieistniejących...
          Czasem stymulacja jest potrzebna... i tu nie ma o czym dyskutować ( asymetria
          ciała o ktorej pisała koleżanka wyżej to powod do ćwiczeń, ale spłaszczenie
          główki już nie) Moja małą we wczesnym dzieciństwie odchylała podczas snu głowę
          do tyłu... Według neurologa( prywatnego z jednego z centruów medycznych)
          zagrożenie MPD i wyrok ćwiczenia metodą Voity ( o której wiele już napisano nie
          tylko na tym forum).
          Kiedy moją mała zobaczyły moja koleżanka ( rehabiliantka tego typu probleów) i
          jej koleżanka neurolog kazały odpuścić...
          i co dziecko raczkowało w 7 m życia ( pobijając rekord rodzinny i osiedlowy)
          zaczęło chodzić w 11m życia teraz ma 2,5 roku i żadna drabinka jej nie
          przestraszy, uczy się skakać na skakance ( marnie jej idzie) gra w piłkę....
          Zdrowe fajne dziecko. Nawet ja dałabym się wrobić w Voitę, bo zajmuję sie
          problemami słyszenia i mowy a nie wczensej interwencji...
      • sha1 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 10.01.05, 17:12
        Może poszli w psychoterapie
    • twinmama76 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 10:02
      Jeżeli to moda, to najmądrzejsza jaka znam smile Według mnie nic sie dziecku nie
      stanie, jesli sobie poćwiczy, lepsze to niz zaniedbanie, które w przyszłości
      może utrudnic prawidłowy rozwój. Mówie tu oczywiście o "łagodnych" formach
      rehabilitacji, nie ma sensu męczenie np. metodą Vojty, gdy nie ma
      jednoznacznych wskazań.
      U mojego synka doświadczony neurolog rozpoznała w drugim miesiącu życia znaczna
      asymetrię napięcia mięśniowego (wskazaniem do badania było wcześniactwo i
      trudności adaptacyjne dziecka). Sumiennie do 10 miesiąca życia chodziliśmy raz
      w tygodniu na ćwiczenia, które Szymonek traktował jako zabawę. Trochę
      ćwiczylismy też w domu.
      Siostra bliźniaczka Szymusia, Zuzia miała asymetrie znacznie mniejszą, więc z
      nią ćwiczyliśmy tylko w domu.
      W efekcie dzieci rozwijają się podobnie, choć Zuzia zawsze wyprzedzała Szymonka
      o jakiś miesiąc. Myslę jednak, że wynikało to po prostu z normalnych różnic
      rozwojowych.
      Dla równowagi dodam, że moja kuzynka ma córeczkę rówieśniczkę moich dzieci,
      także ze zdiagnozowaną asymetrią, ale nie chodziła z nią na rehabilitację. I
      Julcia też w sumie rozwija się normalnie.

      POdsumowując, jeśli coś cie niepokoi, to wybierz się do dobrego neurologa i nie
      bój sie rehabilitanta. Nawet jesli będzie wszystko dobrze, to pokaże ci on na
      przykład jak trzymać dziecko, żeby sie szybko uspokoiło. Naprawde działa.
      • jagulec Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 17:38
        > Według mnie nic sie dziecku nie
        > stanie, jesli sobie poćwiczy, lepsze to niz zaniedbanie, które w przyszłości
        > może utrudnic prawidłowy rozwój. Mówie tu oczywiście o "łagodnych" formach
        > rehabilitacji, nie ma sensu męczenie np. metodą Vojty, gdy nie ma
        > jednoznacznych wskazań.
        Ano wlasnie, a niestety 99% rehabilitantow dzialajacych przy gabinetach
        neurologicznych, szczegolnie prywatnych, to rehabilitanci vojty. I, jako ze
        rehabilitacja musi byc systematyczna, zalecaja cwiczenia 4 razy dziennie, co
        sila rzeczy oznacza, ze rodzice musza je robic sami. A ja sie dowiedzialam, ze
        prawidlowe wykonywanie cwiczen metoda vojty wymaga specjalistycznego szkolenia,
        ktore swoje trwa, i na pewno nie wystarczy do tego kilkuzdaniowy instruktaz
        pani rehabilitant. Tak wiec w wielu przypadkach cwiczenia daja jedynie ten
        efekt, ze dziecko sie denerwuje, bo wykonywane sa zupelnie niefachowo.
        • twinmama76 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 18:12
          > a niestety 99% rehabilitantow dzialajacych przy gabinetach
          > neurologicznych, szczegolnie prywatnych, to rehabilitanci vojty.

          z tym sie nie zgodzę, w renomowanym ośrodku, w którym rehabilitowalismy
          Szymonka , żaden maluszek z problemami z napięciem mieśniowym nie był
          rehbilitowany metodą Vojty, tylko metodą NDT Bobath, która jest raczej formą
          zabawy z dzieckiem.
          Zresztą neurolog zaznaczyła na skierowaniu, że właśnie ta metodą nalezy
          rehabilitować naszego synka.
          • twinmama76 cd 04.01.05, 18:16
            a to cytat ze strony Fundacji Promyk Słońca, walczącej o wczesna diagnostykę i
            rebilitację dzieci zagrożonych niepełnosprawnością:

            "W najwcześniejszym okresie życia dziecko z uszkodzeniem ośrodkowego układu
            nerwowego, pozornie nie różni się od zdrowego i dopiero w trakcie rozwoju
            uwidaczniają się nieprawidłowości."

            tak więc ulegajmy modzie i jesli cokolwiek w rozwoju naszych maluszków nas
            niepokoi, poradźmy się specalisty.
            • jagulec Re: cd 04.01.05, 18:24
              > tak więc ulegajmy modzie i jesli cokolwiek w rozwoju naszych maluszków nas
              > niepokoi, poradźmy się specalisty.
              Z tym sie calkowicie zgodze! Tylko niechby wiecej bylo tych Specjalistow a
              nie 'specjalistow'...
              A co do vojty w gabinetach, to polegam na obserwacjach znajomych i wlasnych.
              Zeby znalezc terapeute ndt-bobath, musielismy sami go szukac. A vojta wszedzie
              gdzie sie nie spojrzy.
    • antonina_74 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 10:43
      Moda i to z ostatnich 2-3 lat.
      Mój starszy syn, 5-latek, w niemowlęctwie wyginał się mocno do tyłu, prawie
      mostek. Wszyscy lekarze mówili że wyrośnie, że to nic, no i wyrósł, siadał 7
      miesięcy, stał na 8 miesięcy, chodził jak miał 10 miesięcy, wszystko prawidłowo.
      Młodsza się nie wyginała ale już nawet alergolog (!) się doczepił że leżąc na
      brzuszku trzymała zaciśnięte piąstki i mówił o rehabilitacji. Za 3 dni dziecko
      przestało zaciskać piąstki bez niczego.
      Wynajdowanie problemów jet powszechne, na Zachodzie nikt nie chodzi z
      donoszonym zdrowym dzieckiem po neurologach tylko po to żeby znaleźć jakiś
      problem i poczuć się dobrą matką. A to co u nas się nazywa skaza białkowa i
      powoduje straszliwą dietę, w UK się nazywa 'zmiany egzematyczne" i
      powoduje zalecenie nawilżania skóry.
    • anek.anek Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 11:01
      Nie wiem czy to moda. Moje dziecko było rehabilitowane, i to z różnych powodów.
      Do neurologa poszłam kiedy to mi problem wydał się na tyle powazny, żeby coś z
      tym zrobić.
      Zgadzam się z jednym z powyższych postów, że nawet jesli to moda, to najlepsza
      jaka może się zdarzyć, bo dziecku to nie zaszkodzi, a rodziców uwrażliwia na
      problem prawidłowej postawy.
      Jak urodził się mój syn, to zarówno teściowa jak i moja matka pokazywały mi jak
      z maluchem się ćwiczy! i były to ćwiczenia, które one trenowały na swoich
      dzieciach 30 lat temu. Później na rehabilitacji spotkałam sięz dokładnie takimi
      samymi ćwiczeniamismile One ćwiczyły z dziećmi profilaktycznie, ja żeby wspomóc
      rozwój dziecka.
      Wolę żeby cała Polska ćwiczyła z dziećmi od urodzenia, niż żeby oglądać smutne
      statystyki, w kórych Polska przoduje (w porównaniu z państwami zachodnimi w
      szczególności!) w kwesti schorzeń kręgosłupa i wad postawy u dzieci.
      A kto z Was ma teraz jakieś problemy ortopedyczne? Ja mam, bo rodzice w pewnym
      wieku mi odpuścili, i bardzo nie chciałabym żeby moje dzieci tak cierpiały jak
      ja.
      Rehabilitacja małych dzieci nie musi być mordęgą.
      My zmienialiśmy kilkukrotnie rehabilitantów. W końcu trafiliśli na panią, która
      potrafiła tak ćwiczy ć z synkiem, że było to dla niego miłą zabawą, nauczyła
      mnie prawidłowo wykonywać ćwiczenia, tak, że do tej pory ćwiczymy w domu też w
      formie zabawy. I dla antosia to jest element dnia, stały, nieodzwony i miły.
      Jesli rehabilitantka nie potrafi podejść do dziecka w taki sposób żeby ono przy
      ćwiczeniach nie cierpiało (psychicznie bardziej niż fizycznie, bo to raczej
      chodzi o to, że ktoś coś robi z moim ciałem na co wcale nie mam ochoty, a nie o
      to, że to boli) to trzeba po prostu ją sobie odpuścić.
      Co do skazy się nie wypowiem, ale zabiegi zewnętrzne (jak nawilżanie skóry) nie
      przynoszą efektów, to naturalne jest, że szuka się odpowiedzi w środku
      organizmu.Jeśli wyeliminowanie białka jest skuteczne, to odpowiedź jest prosta
      i właściwa.
      • jagulec Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 17:44
        > Jak urodził się mój syn, to zarówno teściowa jak i moja matka pokazywały
        > mi jak z maluchem się ćwiczy! i były to ćwiczenia, które one trenowały
        > na swoich dzieciach 30 lat temu. Później na rehabilitacji spotkałam się
        > z dokładnie takimi samymi ćwiczeniamismile
        Z tymi cwiczeniami sprzed 30 lat to ja bym byla ostrozna... Nam pani neurolog,
        skadinad renomowana ale jednak starej daty, zalecila tzw. 'jelonki' ktore mialy
        spowodowac ze mala zacznie m.in. ciagnac glowe w podciaganiu za rece (miala juz
        4m i glowa wisiala). Na szczescie trafilam do dobrego fizjoterapeuty, ktory mi
        wyluszczyl, ze te cale 'jelonki' to wlasnie cwiczenie zalecane przez lekarzy
        starej daty, i ze ono w naszym przypadku daloby efekt calkiem przeciwny od
        zamierzonego, tzn. utrwaliloby nieprawidlowe nawyki ruchowe, a ciagniecie glowy
        zalezy od stopnia rozwoju ukladu nerwowego. No i prosze, 2 dni po wizycie u
        pani neurolog mala zaczela ciagnac glowe bez zadnych jelonkow...
    • judytak Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 11:01
      czy moda czy nie - nie mogę się wypowiedzieć
      jedno jest pewne, nie wyobrażam sobie, żeby rodzice, którzy mogliby
      najspokojniej na świecie spędzać czas na spacerkach i zabawach, zamiast tego, z
      powodu "mody", po kilka razy w tygodniu spędzają po godzinie w przychodni, a po
      kilka razy dziennie po 20 minut na ćwiczeniach...
      w każdym razie, jeśli tak robią, to coś z nimi jest nie tak...

      problem z wzmożonym napięciem polega nie na tym, że dziecko czasami robi np.
      mostek, a czasami podciąga nogi,
      tylko na tym, że prawidłowych ruchów nie_jest_w_stanie wykonywać, właśnie z
      powodu tego wzmożonego napięcia...

      u mojego dziecka uszkodzenia w mózgu (wylew) objawiali się właśnie wzmożonym
      napięciem mięśni (bez żadnych innych objawów)

      mogę powiedzieć tyle, że jakby go zostawić samemu sobie ("wyrośnie"), to by
      teraz leżał sobie wykrzywiony, machałby w sposób nieskoordynowany...
      a tak chodzi do zerówki, owszem niezdarny, ale sobie radzi :o)

      a co do leczenia skoliozy przy pomocy operacji zamiast ćwiczeń, mi osobiście
      wydaje się to bardzo niemądre, bo
      a) metoda inwazyjna zawsze niesie ryzyko, ćwiczenia raczej zaszkodzić nie mogą
      b) owszem ćwiczenia mogą nie zaskutkować, ale opeeracja też może nie zaskutkować
      c) koszty operacji są znacznie wyższe, niż koszty ćwiczeń (ćwiczenia na poprawę
      postawy są na ogół prowadzone grupowo, często jest to tylko instruktaż do
      ćwiczeń w domu)

      pozdrawiam
      Judyta
      • antonina_74 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 11:15
        Ale zauważ Judyto że obecnie rehabilituje się nie tylko dzieci z prawdziwym
        problemem i o tym pisze autorka wątku.
        Zobacz ile postów na forum w rodzaju "przekrzywia główkę" "wygina się" i zawsze
        natychmiast jakaś odpowiedź - "koniecznie natychmiast do neurologa!". Co innego
        wcześniak, dziecko niedotlenione, z zamartwicy itp. a co innego zwykłe zdrowe
        dziecko które akurat robi coś "nie w terminie" albo "nieksiążkowo".
        • judytak Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 12:03
          antonina_74 napisała:

          > Ale zauważ Judyto że obecnie rehabilituje się nie tylko dzieci z prawdziwym
          > problemem i o tym pisze autorka wątku.

          nie wiem, w jaki sposób mogłabym to zauważyć...
          przecież nie stawiam diagnozy dzieciom znajomych, dzieciom spotkanych w parku,
          dzieciom, o których czytam w internecie...

          jedna uwaga: wylewy (w konsekwencji porażenie mózgowe) miewają również dzieci
          urodzone o czasie, z prawidłową wagą, w dobrym stanie...

          druga uwaga: jeśli juz ktos pyta, to zakładam, że jest poważnie zaniepokojony -
          a wtedy zawsze lepiej, żeby się poradził kogoś, kto "się zna", chociażby po to,
          żeby nie denerwował się dalej...

          inna kwestia, że zalecenia lekarzy należy traktować zawsze z "kontrolą zdrowego
          rozsądku", ale to akurat dla mnie jest rzeczą tak naturalną, że nie ma o czym
          mówić...

          poza tym, chyba mam szczęście, bo w tej całej masie lekarzy, z jakimi miałam do
          czynienia, było może dwóch-trzech takich "co przesadają", reszta było
          rozsądnych, wyważonych, niehisterycznych...

          pozdrawiam
          Judyta
        • anek.anek Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 12:11
          Wybacz, ale bagatelizowanie jakiegoś problemu to to jest dopiero niemądre.
          Jesli coś nas niepokoi, to zamiast pytać na forum TRZEBA iść do neurologa, lub
          innego lekarza, zaleznie od problemu. A jesli nie zgadzamy się z opinią
          lekarza, wydaje nam się zbyt radykalna, albo zbyt olewcza, to idziemy na
          konsultację do innego. A iwybieramy opcję intuicyjnie. Podstawa to pediatra,
          który kieruje sięzdrowym rozsądkiem i do którego mamy zaufanie.
          Ja ze swoim dzieckiem chodziłam raz na tydzień do rehabilitanta. Ćwiczyłam
          codziennie nawet więcej niż 20 minut, a nie przeszkadzało mi to w tym żeby
          wychodzić z nim na co najmniej 3-4 godziny dziennie na spacer. Rehabilitacja w
          domu nie jest rzeczą straszną! Tak jak bawisz się w "koci,koci łapci"
          czy "idzie drabiniarz.." itd, tak samo może się bawić ćwiczc jednocześnie. a
          jeśli maluch nie ma ochoty, to tego nie robię. Za pięć minut będzie miał ochotę
          i będzie piszczał z radości, że go dotykam, że masuję itd.
          Czy znacie chociaż jedno dziecko, któremu taka rehabilitacja zaszkodziła?
          aniechanie w tym przypadku jst po stokroć gorsze w skutkach niż nadmiar.
          • jagulec Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 17:53
            > Wybacz, ale bagatelizowanie jakiegoś problemu to to jest dopiero niemądre.
            > Jesli coś nas niepokoi, to zamiast pytać na forum TRZEBA iść do neurologa,
            Ja robilam w gacie ze strachu przez pierwsze 4 miesiace zycia mojej malej. Bo
            wczesniak, bo zaciska piastki, bo lezy jak walec i nic, bo nie ciagnie glowki,
            bo nie chwyta, bo bo bo... I bylam u paru neurologow (wszyscy z polecenia,
            podobno swietni), i musze powiedziec ze co oni wyrabiali i wygadywali to az
            zal... 1. macha dziecku przed oczami malym srebrnym dlugopisem w tempie
            mysliwca F16, dziecko oczywiscie nic, wiec Pani Doktor wpisuje do ksiazeczki
            zdrowia 'slabo fiksuje wzrok', 2. zero elastycznosci w odniesieniu do tabel
            rozwojowych: nie robi tego lub tamtego o czasie = rehabilitacja, 3. zalecali
            cwiczenia wylacznie z vojty, 4. ZDIAGNOZOWALI PODWYZSZONE NAPIECIE PODCZAS GDY
            W ISTOCIE BYLO ONO OBNIZONE!!!! tylko dziecko z niedojrzalym ukladem nerwowym
            reagowalo napieciem miesni na sytuacje stresowe, 5. zalecili cwiczenia, ktore
            dalyby efekt odwrotny niz trzeba.
            Ja bym bardzo chciala zeby moje dziecko, jak mialo te 3 miesiace, obejrzal
            naprawde dobry neurolog, a nie konowal... moze bylabym spokojniejsza. A teraz
            namawiam Mamy na wizyte u dobrego fizjoterapeuty, nie u neurologa.
            • anek.anek Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 22:41
              No to ja mam szczęście. Mam pediatrę, która naprawdę nigdy mnie nie zawiodła.
              Zdarza sie, że nie jest czegoś pewna, zawsze szczerze to mówi. Do specjalistów
              wybieram się niemal wyłącznie takich, których ona mi poleca. I jak dotąd z
              jednym wyjątkiem żaden z nich się nie mylił.
              z tym, że u nas ta pomyłka była właśnie zaniechaniem. Lekarz uspokoił mnie,
              chociaż po paru miesiącach okazało się, że jednak słusznie byłam zaniepokojona:
              ( Te kilka miesięcy nic nie robienia to być może kilka tygodni mniej uciążliwej
              rehabilitacji stóp mojego dziecka.
    • edka05 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 11:19
      Witam, moja mama urodziła bliźniaki. U jednego z nich neurolog zalecił masarze
      szyi, bo niby jakiś przykurcz był. Wystawiła skierowanie na tego co nie trzeba.
      Nie wiem jak to się stało ale okazało się, że rehabilitowany był ten co nie
      powinien. Chodziłam z mamą i z bratem na te masarze, dziecko płakało
      niemiłosiernie a ja razem z nim. Miałam wtedy 7 lat. Gdy po miesiącu zabiegów
      okazało się, że był błąd w papierach okazało się również, że ten brat, który
      powinien być rehabilitowany wcale tego nie potzrebuje, że z jego szyją jest
      wszystko ok. Nie mówie to o skrajnych przypadkach, bo rodzą się dzieci z
      porażeniem mózgowym, które naprawdę takiej rehabilitacji potrzebują, ale
      wynajdywanie chorób u zdrowych dzieci i stawianie złej diagnozy to juz lekka
      przesada. Pozdrawiam, Edyta
      • monika.pap Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 04.01.05, 11:45
        Wiecie co,ja poszlam do lekarza i ciesze sie ale dlaczego dwch lekarzy
        wystawilo dwie rozne diagnozy,i dlaczego mu tak szybko przeszlo skoro ponoc to
        byl tak powarzny problem,no cuz ja zrobilam jak zrobilam ale wiem ze moje
        dziecko jest zdrowe i te cwiczenia metoda vojty mu nie zaszkodzily(aczkolwiek
        masaze jakie mnial zalecone na poczatku tez by mu napewno pomogly i moze byly
        by przyjemniejsze)ale sama znam dziewczyne ktorej mowilam zeby poszla z
        dzieckiem do neurologa do jest cos nie tak i wyglada jak dziecko z porarzeniem
        muzgowym a ona nic nierobi twierdzac ze to dziecko przeciez jest zdrowr.
        Czasami sie zastanawiam nad tym ze ja z Kuba poszlam tylko dlatego do lekarza
        zeby sie upewnic czy moge mu pomuc i zeby nieskrzywdzic go tak jak opisywana
        wyrzej dzieczyna krzywdzi swoje dziecko.Pozdrawim monika mama Natali i Jakuba
        gg 8883531 lub monika.pap@interia.pl
    • arleta.kamilek Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 05.01.05, 13:53
      jestem mamą chłopca ( w tej chwili ma 4,5 miesiaca) z obniżonym napięciem
      mięśniowym. Wykryto to od razu po urodzeniu (chociaż miał 2 pkt Apgar za
      napiecie mięśniowe). W wieku 6 tyg. życia dziecka neurolog powiedziała nam, że
      dziecko jest baaardzo chore (przesadziła sad ) i że wymaga natychmiastowej
      rehabilitacji. Na początku też myślałam, że przesadza, szuka na siłę. Ale jak
      dziecko było coraz starsze, sama już widziałam niedociagniecia. Teraz
      rehabilitujemy się, Kamil robi postępy. Ma problem z utrzymaniem główki leżąc
      na brzuszku i nie trzyma główki w pionie przy podnoszeniu do siadu. A poza tym
      to rozwija się prawidłowo. Ale tylko dzięki cwiczeniom.
      Tak ze nie wiem czy to jest tylko moda. Jesli tak to jestem wdzięczna "modnej"
      pani neurolog, ze wykryła obniżenie tak wcześnie.
      Pozdrawiam
      Arleta
    • anek.anek bo to jest tak... 05.01.05, 14:05
      ,że jeśli spotkałyśmy się z nadgorliwością lekarzy, to póxniej będziemy
      szczególnie wyczulone na takie rzeczy, mogąc czasem nawet coś bagatelizować.
      Nie mam na forum oceniać czy dziecko X lub Y faktycznie ma coś z napięciem
      mięśniowym, czy to się samo w przyszłości wyrówna, czy nie. Rada "idź do
      lekarza jeśli coś cię niepokoi" jest jedyną słuszną. Później możemy stosować
      siędo zaleceń lekarza lub nie. Ale naprawdę w przypadku problemów
      neurologicznych czy ortopedycznych rehabilitacja nawet bezcelowa nikomu chyba
      nie przyniosła fizycznej szkody! (Osmag, popraw mnie w razie gdybym się myliła,
      chodzi mi oczywiście o rehabilitację nieprawidłowego napięcia mięśniowego, bo
      być może przy innym zdiagnozowanym problemie, zalecone inne ćwiczenia dla
      zdrowej osoby mogą być szkodliwe?) W przeciwieństwie oczywiście do
      nieprawidłowo zaleconego leczenia farmakologicznego, ale to już inna historia.
      Najważniejsze jest zaufanie do lekarza. rudno o to. Podejrzewam, że faktycznie
      wielu lekarzy zaleca rahabilitację, żeby mieć pewność, że wszystko będzie ok,
      nawet jeśli taka wada miałaby szansę sama się z wiekiem wyprostować.
      Ale lekarz ma prawo to zrobić, pod warunkiem, że działania rehabilitacyjnie nie
      zaszkodzą potencjalnie zdrowemu dziecka. A chodzi wyłącznie o dobro malucha.
      • zdral Re:Parę słów ode mnie... 05.01.05, 21:01
        Mam synka rehabilitowanego z powodu nieprawidłowego napięcia mięśniowego i asymetrii. Skończył już 15 miesięcy i od ponad roku jeżdżę z nim 4 razy w tygodniu na rehabilitację, 2 razy na hipoterapię i na basen i końca rehabilitacji nie widać (nadal mocno się krzywi).
        Szczerze mówiąc wkurza mnie rozważanie czy napięcie mięśniowe to moda czy problem bo 100 razy bardziej wolałabym spędzać czas inaczej niż na rehabilitacji i 100 razy bardziej chciałabym inaczej wydawać pieniądze.
        Dla swojego dziecka zrobiłabym wszystko ale ten kto przez to nie przechodził nie ma pojęcia ile to kosztuje wysiłku i czasu (o nakładach pieniężnych nie mówiąc). Z pewnością nikt tak dla mody się nie poświęca.
        Autorce tego wątku zazdroszczę braku innych problemów.
        Pozdrawiam
        M.
        P.S.
        Teraz jest narzekanie że lekarze są przewrażliwieni, innym razem, że olewają. I tak źle i tak niedobrze.
    • zuzu1000 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 06.01.05, 07:46
      popieram "zdral" w 100%
      powiem szczerze, że przeczytałam ten wątek z duuuuużym niesmakiem!
      Mam wrażenie jakby to były drwiny z matek, które są wrażliwe na punkcie
      zdrowia dziecka. Wiecie ja nie ladam do lekarza z każdym katarkiem , ale co jak
      co sprawy neurologiczne to chyba nie błachostka! Ja korzystałam z konsultacji
      neurologicznej i wykonywałam wszystkie zalecenia rechabilitacyjne i wiem , że
      uratowałam tym zdrowie syna i nie mam w związku z tym wyrzutów sumienia!

      a po za tym kiedyś usłyszałam kiedyś taką tezę: "Najlepszym lekarzem dziecka
      jest jego Matka"

      zuzu1000
      ps.
      życzę tym wszystki matką , które uważają to za "modę", żeby nigdy nie spotkały
      się z tym problemem. Nie dlatego , żeby one nie poznały tego problemu, tylko
      dlatego, że szkoda by było tych dzieci......
      • lolka11 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 06.01.05, 08:11
        Musze przyznac racje Edytkus.
        Mieszkam w Norwegii i tu nie ma takich problemow. Moja mala lubila trzymac
        glowke w lewa strone i czytajac forum, bylam wrecz zalamana, ze cos z nia nie
        tak, a tu nic nie pomagaja. W tej chwili ma 3 latka i zero problemow.
        To samo z plaska glowka, zaciskaniem piastek czy ciemiaczkiem (u nas sprawdzane
        tylko raz jak miala miesiac)...
        W Polsce podchodzi sie bardzo "patologicznie" zarowno ciazy jak i malych
        dzieci...
        Najgorzej to jest wlasnie samemu wynajdowac problemy czytajac ksiazki, gazety o
        chorobach dzieci czy wkoncu forum. Zawsze sie cos wynajdzie co pasuje do
        naszego dziecka....

        Pozdrawiam
        Dorota
    • kasia_sapulka Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 06.01.05, 08:30
      No to i ja się dopiszę. Może to ifaktycznie moda, ale ja bardzo miło wspominam
      kilka wizyt z moim synkiem w poradni rehabilitacyjnej. Na drugiej z kolei
      wizycie u pediatry z maluszkiem lekarz zauważył, ze mój Filipek leży na
      pleckach wygięty w jedną stronę za bardzo i wysłał nas do poradni. BYłam
      przerażona bo myślałam że to porażenie mózgowe (Filip urodził się
      niedotleniony). W poradni zbadała go pani neurolog i powiedziała, ze nic
      takiego się nie dzieje, ale że jest jakaś asymetria mięśniowa, ze w tym wieku
      to dosyć powszechne ale poćwiczyć można. Ćwiczenia polegąły na robieniu kosi
      kosi łapci, głaskaniu mamy po buzi, łapaniu się za kolanka itp., wiec nie były
      uciązliwe. Potem doszły trudniejsze przewracanie na brzuszek i na plecki,
      robienie taczek itd. Nie wiem czy to ćwiczenia Filipowi pomogły, ale po trzech
      wizytach w poradni i systematycznym ćwiczeniom asymetria zniknęła. Ja bardzo
      miło wspominam samą poradnię i całą rehabilitację w domu. Zbliżyło nas to z
      Filipem do siebie jeszcze bardziej. Bo ten czas ćwiczen to był tylko i
      wyłacznie nasz czas (oprócz karmienia oczywiście). ja osobiście polecam
      wszelkiego rodzaju ćwiczenia z maluszkami (oczywiście odpowiednio dobrane do
      wieku dziecka).
    • toska212 Proponuję zakończyć ten wątek. 06.01.05, 12:05
      Słowem wyjaśnienia chciałam napisać, że celem tego wątku nie było obrażanie
      nikogo ani wyśmiewanie cudzych problemów. Jak się ma jedno dziecko i nie ma
      styczności z innymi dziećmi to nie wiadomo co tak naprawdę jest jeszcze normą,
      a co powinno zacząć budzić obawy a dodatkowo, czytając o problemach innych
      zaczęłam się doszukiwać chorób u własnego dziecka słusznie bądź nie (zdaje się
      że wśród studentów medycyny jest to nagminny objaw). Wydawało mi się, że forum
      jest takim miejscem, na którym mogłabym się dowiedzieć, co myślą o tym inne
      mamy i celowo nie zadałem tego pytania na forum „Rehabilitacja dzieci”, aby nie
      wprowadzać rozdrażnienia wśród mam faktycznie borykających się z tym problemem.
      Wszystkim, którzy mają problemy z maluchami życzę jak najszybszej poprawy.

      Proponuję zakończenie tematu skoro zaczął on budzić takie emocje.
      Bardzo dziękuję za wszelkie posty.
      • katarzynka25 Re: Proponuję zakończyć ten wątek. 06.01.05, 13:33
        toska212 nie doczytałam do końca pisząc mój post ale myślę że nie musisz się
        niepokoić o odczucia innych odnośnie tego co napisałaś. Ciesz się że był tak
        duży odzew wzgędem twojego pytania i że mogłać przeczytać opinie innych na ten
        temat. A teraz poprostu skożystaszz rad lub nie. Wiadomo że pod pojeciem
        nieprawidłowe napięcie mięśnowe kryje się bardzo szeroko pojmowany problem (mam
        na myśli większe bąć niewielkie problemy z napięciem). Głowa do góry.
    • katarzynka25 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 06.01.05, 13:25
      Ja też chcę wyrazić zdanie w tej sprawie. Moja córeczka już dwa tygodnie po
      urodzeniu była rechabilitowana (mowa o rech. poprzez masaże , zabawę, etc.
      niezgodzłam się na drastyczną moim zdaniem metodę vojty)z powadu wzmozonego
      napięcia mięśniowego aż do dnia dzisiejszego (15m) i uważam że bardzo słusznie.
      A twierdzenie że jest to objaw mody jest dużą przesadą. Jak maleństwo ma
      niewielkie odchylenia np. źle układa główkę, leży na jednym boku to można to
      skorygować poprzez odpowiednie noszenia dzicka i pielęgnację (przewijanie,
      ubieranie). Także nie trzeba jeździć i wydawać pieniędzy na rechbilitację.
      Jeżeli to nie przynosi efektu to wtedy tak.
      Reasumując dzisiaj poprostu mówi się o tym no i pewnie środowisko ma wpływ
      (słyszalam że nospa też, teraz jestem w ciąży i nie zażywam jej tak jak przy
      pierwszej, zobaczymy czy się potwierdz)), kiedyś popularne były tzw. korekty
      dla dzieci,A to nic innego jak niewyleczone napięcie mięśniowe.
    • betif Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem 10.01.05, 14:43
      Moje dziecko najpierw odchylalo glowke do tylu, a potem przekrzywialo ja na
      jedna strone. Pediatra powiedzial zeby sie nie martwic, bo to minie. Natomiast
      na forum wyczytalam, ze dzieci z takim problemem sie rehabilituje. Zasiegnelam
      rady innego pediatry i byla ona identyczna z tym, co powiedzial ten pierwszy.
      Tak wiec bez zadnej rehabilitacji dziecko pozbylo sie i "napiecia miesniowego"
      i "kreczu".
      Pewnie, ze nie nalezy wszystkiego bagatelizowac, ale najlepiej spytac lekarza,
      a nie sugerowac sie opiniami innych mam. W koncu dolegliwosci ich dzieci wcale
      nie musza byc identyczne. Pozdrawiam

      Beata
Pełna wersja