Jakie zagrożenia dla dziecka

14.01.05, 23:35
Proponuje, aby każdna mama wpisywała zagrożenia przed którymi chciałaby
ostrzec inne mamy. Na przykład mojej córce zdarzyło się spaść z łóżka w nocy,
więc teraz przystawiam krzesło, albo kładę poduszki na podłogę. A moja mama
kiedys weszła do pokoju, a moja siostra bliźniaczka stała na parapecie,
koszmar, dobrze, że teraz okna sa uchylne wink
    • karolina_244 Re: Jakie zagrożenia dla dziecka 15.01.05, 09:41
      Hej morze to bedzie dobra rada syn miał jakies 3 miesiace i zaczyna sie ruszac
      dosłownie na momet wpadłam w ubraniu po jedzenie dla niego połorzyłam go na
      sofie rozłorzonej oczywiscie a on nie wiem jakim cudem spadł wiec oszczegam
      mamy mimo ze dzieci sie nie ruszaja w tym okresie za bardzo a jednak uwazajcie
      bo najadłam sie w tedy strachu.
      Druga żecza to schodzenie z wuskiem ze schodów a w srodku dzidzia mieszkam na
      parterze i setki razy tak robiłam ale raz sie naciełam i spadłam całe szczescie
      ze ja sie po obijałam a synek nie tylko sie wystraszył
      Tak bardzo trzeba uwazac na malutkie szczeguły powodzenia pa
    • madzia1708 Re: Jakie zagrożenia dla dziecka 15.01.05, 12:33
      tak, z tymi parapetami trzeba uważać.
      - żelazko!!!
      - kuchenka - jak gotujecie, smażycie starajcie się nie stwiać naczyń na
      palinku z brzegu, nie wiadmo kiedy te dzieciaczki rosną i kiedy będzie ten
      dzień, że wyciągnie rękę i ściągnie na siebie garnek czy patelnię.
      • ewunia19 Re: Jakie zagrożenia dla dziecka 15.01.05, 13:51
        Moja dzidzia przechodzila pod lawa przez taka belke trzymajaca dwie nogi razem.
        Podwinela mu sie lapka i zaryl zabkami w parkiet. Myslalam ze przebil sobie
        usteczka na wylot. Ale cale szczescie okazalo sie ze tylko sie poranil. Roniez
        wszelkie obrusy i serwety na stolach i lawach. Super sie sciaga.
        • hanna26 Re: Jakie zagrożenia dla dziecka 16.01.05, 02:16
          Uważajcie na narozniki mebli! Właśnie dzisiaj córa pochyliła się, żeby sięgnąć
          po coś, co leżało pod stołem. Wstała nagle, a ja w ostatniej, dosłownie
          ostatniej! chwili chwyciłam za róg stołu. Doprawdy, nie wiem, co by było,
          gdybym nie zdążyła, do tej pory trzęsą mi się ręce, kiedy sobie to przypominam.
Pełna wersja