Jest mi smutno

22.01.05, 12:49
Witam. Włśnie odstawiam moją córkę od cyca. Dzisiaj będzie trzecia noc . Tulę
moją maltką co noc gdy tylko zapłacze (ok. 10 razy). Jakoś to znosi. Gorzej
ze mną. Wcześniej wydawało mi się, że jak w końcu ją odzwyczaję od nocnego
karmienia (jadła na noc i w nocy) to będę najszczęśliwszą mamą pod słońcem.
Nataszka ma 14 miesięcy. Od ponad roku ani jedna noc nieprzespana (pobudka 8-
10 razy w nocy). Ale teraz czuję się strasznie . Te chwile były takie miłe. Z
drugiej strany już marzyłam o chwili oddechu dla siebie - spanie z dzieckiem,
a nie z mężem, te nocne pobudki... Tylko nie wiem czemu odczuwam żal, mam
poczucie winy, chce mi się płakać... Mam nadzieję, że to po prostu hormony we
mnie buzują.Czy Wy również miałyście takie nastroje?
Pozdrawiam.
    • kasiula.m Re: Jest mi smutno 22.01.05, 15:05
      A ja ci gratuluję!!!
      A co do Twojego smutku - wydaje mi się, że jest to częste. Nawet dość
      powszechne, powiedziałabym.
      Ja pierwsze dziecko odstawiłam gdy miało 18 m-cy, a właściwie "samo" sie
      odstawiło, bo byłam w ciąży i ten pokarm jakoś przestał go interesować i było
      go bardzo mało, więc chyba stwierdził, że to bez sensu smile Było mi tylko
      troszeczkę smutno ale bardzo krótko.
      Teraz jeszcze karmię (dwa razy dziennie, teraz częściej, bo jest chore) 2-
      letnie dziecko (!) i choć chciałabym to zakończyć, to jest mi trochę smutno na
      samą myśl o tym...
      Chyba Tobie trudniej jest się przyzwyczaić do zmiany niż Małej wink.
      Pozdrawiam!
      • alutek1 Re: Jest mi smutno 22.01.05, 17:04
        Czułam się podobnie 2 tyg. temu, kiedy to odstawiłam moją córcie po ponad 9
        miesiącach karmienia. Musiałam ze względu na konieczność przyjmowania leków
        niedozwolonych podczas karmienia. Gdyby nie to, to chyba byłabym najdłużej
        karmiącąmamą na świecie - tak to uwielbiałam; a moja malutka chyba jeszcze
        bardziej. Było tragicznie. Przez pierwszą noc, gdy już ululałam dziecko, to mąż
        musiał uspokajać mnie i tak w kółko. Następne noce były coraz lepsze - dla
        wszystkich. Dzisiaj jest super - jesteśmy wolne (od cycka). Córcia budzi się w
        nocy raz, góra dwa, popije trochę wody albo i nie i po chwili zasypia.
        Wcześniej było baaardzo często, nawet co pół godziny. A ostatnio jak wyszłam z
        kąpieli to chwyciła moje piersi, trochę nimi potrząchała i zaczęła się śmiać (a
        ja drżałam z przerażenia, co bedzie jeżeli spróbuję sie zassać. Tak więc wiem
        napewno, że już cyca nie potrzebuje.
        Głowa do góry, niedługo będziesz się cieszyć z podjetej decyzji..
        • maxim31 Re: Jest mi smutno 22.01.05, 21:23
          Dzięki za wsparcie. Troszkę martwi mnie to, że Natasia nadal nie chce jeść,
          tzn. je teraz nawet mniej niż kiedy miała w nocy cyca. Nie chce również mleka -
          zjada co prawda kaszki z mleczkiem i np. danonki - ale niestety ilość płynu w
          ciągu nocy i dnia niestety nie jest większa.(chodzi o picie herbatki). Teraz
          sobie zarzucam, że może mogłam poczekać do wiosny - z tym, że to budzenie w
          nocy...Właściwie to odstawiłam małą również dlatego, że widziałam jej
          przywiązanie do cyca i bałam się, że będę ją przez to karmić w nieskończoność -
          a tego właśnie chciałam uniknąć.Im bardziej dziecko świadome tym trudniej
          namówić je na rezygnację z tego co przyjemne. A w roli matki karmiącej np. trzy
          lata siebie nie widziałam. No i właśnie dlatego teraz zarzucam sobie, że jestem
          egoistką - stąd to poczucie winy...Świadomość to jedno - emocje to drugie.
          Dziesiaj Natasia miała nieco lepszą noc, na dobre obudziła się o 6.00, zjadła
          Danonka i SAMA zasnęła o 7.00 (wcześniej przy cycu lub na rękach). Powinno mnie
          to cieszyć a jest mi smutno... Mleczka niestety nie chciała. Wcześniejsze próby
          przed odstawieniem również kończyły się niepowodzeniem. (z póbowaniem
          mleka).Jak ją przkonać do mleczka? Może w kaszkach (rano i wieczorem - ok. 150
          ml Bebiko + kaszka) wystarczy?Miałam nadzieję , że gdy jej zabraknie cyca w
          nocy - to poprawi się jej apetyt. A tak nie jest. Dlaczego?Obiektywnie przecież
          dostaje mniej. Czy to się zmieni? Proszę powiedzcie jak to jest u Waszych
          dzieciaczków.
          • rybkaisia Głowa do góry! 22.01.05, 21:35
            Głowa do góry maxim31! Jaka egoistka z Ciebie? Przez 14 mcy dawałaś dziecku to
            co najlepsze! Podejrzewam,że o wiele bardziej to przeżywasz niż córcia. Ale ona
            też potrzebuje czasu na przyzwyczajenie się do zmiany i myślę, że z biegem
            czasu apetyt się jej unormuje. Nie wszystko naraz, to jednak duża wydarzenie w
            jej życiu. Wydaje mi się, że tyle mleka + kaszka i serki to wystarczy. A powoli
            możesz jej zwiększać porcje. Moją córkę karmiłam przez rok, przy czym 6-mcy
            wyłącznie piersią, ale na końcu to było też tylko nocne cyckanie i pobódki co
            godzinę, i jak tu chodzić do pracy? Odstawianie trwało 2 dni - pierwszą nocą
            zajęła się babcia a drugiej musiałam sama się pilnować żeby jej nie dać piersi
            jak się obudziła i koniec. Przeżyłam to strasznie, tylko dwa dni i
            zapomniała??? Cholernie było mi żal, a widząc karmiące mamy łezka kręciła mi
            się w oku. Teraz Isia (16 m-cy) je ok. 180ml kaszki na mleku rano i ok 180
            Bebiko-2R wieczorem, do tego serki, jogurcik.
            Trzymaj się, a koniec karmienia nadrabiaj dużą ilością pieszczot.
            Rybka i Isia (13.09.03)
    • kalina_p Re: Jest mi smutno 23.01.05, 11:23
      Ja przestalam karmic, jak Kinga miala 4,5 m-ca. Najpierw zaczelam jej dawac
      butle na noc a potem juz nie chciala cyca...bylo smutno. Troszke. W koncu to
      takie fajne, bliskie chwile z malutka. Najwieksza radosc,jak ssala...Ale za
      to : WOLNOSC! Spac moge spokojnie, maz moze ja nakarmic, jak mnie nie ma, do
      babci moze pojsc na pare godzin nie ograniczonych karmieniem...
    • ankabrt Re: Jest mi smutno 23.01.05, 18:15
      Wiem co to znaczy. Nie karmię już od 4 mies. Pewnego wieczora, Michaś miał 11
      mies., gdy chciałam jak co wieczór nakarmić Go przed snem, odwrócił się do mnie
      pleckami i zasnął. Myślałam, że to chwilowy kaprys, który minie. Nie minął. Ten
      i następny wieczór był dla mnie ciężki.Czułam się już niepotrzebna. Po paru
      dniach zrozumiałam, że jest to Jego mały krok do samodzielnoścismile którą nie
      zawsze my, karmiące matki chcemy zaakceptować. Karmienie jest chyba swego
      rodzaju obustronnym uzależnieniem.
      Dziś, nie wyobrażam sobie bym mogła Go jeszcze karmić, ze względu na
      jego "świadomość"
      Co do jedzenia, to przywyknie. Wiadomo, że mleko mamy jest lepsze niż kaszka
      na modyfikowanym. Michaś rano i wieczorem wypija 210 ml zwykłego mleka lub
      zjada kaszkę. Z apetytem zjada to samo co my. Samodzielne jedzenie jest dla
      dzieci wielką przygodą.
      Pozdrawiam
      Ania
Pełna wersja