kosmeli
23.01.05, 15:07
W piatek wypadła mi moja córka z tapczanu, zawsze rano wkładam ja do łóżeczka
a teraz pobiegłam po telefon i nie wiem na co upadła. Jak przyszłam to lezała
na pleckach, łkała bo nie mogła płakac. Obserwowałam ja cały czas i nic sie
nie działo, ale dzisiaj w nocy robiła kupke , wychodziła kupka miekka a ona
prężyła sie jkby miała zatwardzenie. Teraz wyszedł sluz z paseczkami krwi.
Moze to od tego upadku? sama juz nie wiem. popłakałam sie z nerwów. dzwoniłam
do moejego lekarza ale nie odbiera telefonu. co robic? jechac do szpitala? w
sumie to jej nic nie jest jest radosna, bawi sie raczkuje ( ma 10 miesiecy)
kaska