wojna o lyżkę

31.01.05, 10:40
Ostatnio jedzenie obiadu stało się koszmarem. Jedno wielkie pobojowisko!
Zaczęło się od tego że synek (teraz 11 mies) chciał jeść sam. Początkowo
dawałam mu drugą łyżkę i był zadowolony. Później zaczął zabierać łyżkę (czy
widelec) z jedzeniem. Więc robiłam tak, że nabierałam jedzenie i
wymienialiśmy się sztućcem. Ale i to mu przestało wystarczać. Wyrzucał
jedzenie z łyżki albo rzucał na podłogę. Ode mnie nie chciał zjeść. I nie to
że nie był głodny a ja mu na siłę wciskałam. Chciał jeść sam. To zaczęłam mu
dawać cały talerzyk. Był szczęśliwy. Próbował jeść sam, bardziej rękami niż
łyżką, ale zjadał ile chciał a ja się cieszyłam, że się szybciej nauczy. Ale
teraz jest jeszcze gorzej. Daję mu miskę a on wszystko wywala na podłogę a
potem płacze i chce żeby mu dać spowrotem to jedzenie. Karmić się już nie
pozwoli, wyrywa łyżkę , płacze...no jeden wielki koszmar. Juz nie wiem co
robić. Może popełniłam błąd, może nie powinnam mu pozwolić jeść samemu. Teraz
jest taki problem. A może mu to minie, tylko kiedy. Poradźcie coś, co robić?
    • madziulaw Re: wojna o lyżkę 31.01.05, 13:10
      Ja dzielę Mikołajkowi jedzenie - malutka część w swojej plastikowej miseczce
      dostaje na blacik krzesełka do karmienia + łyżkę lub widelec. Drugą - "dużą"
      trzymam ja i go karmię. A czy on zje ze swojej czy nie - nie ma już znaczenia,
      bo ja go karmię tak naprawdę. W międzyczasie pomagam mu trzymać 'jego'
      łyżeczke, pokazuję mu jak ma to robić, na 'jego' talerzyku,na jego porcyjce -
      • diara Re: wojna o lyżkę 31.01.05, 13:42
        Dzięki za radę, ale też tak robiłam. Wtedy właśnie wyrywa mi łyżkę którą chcę go karmić. To nic że ma swoj tależyk. Czasem uda mi się przemycić jakiś kęs do jego buzi, ale przeważnie chce złapać łyżkę. Ale muszę nadal robić tak jak piszesz. Chyba że macie jakieś inne sposoby?
        • madziulaw Re: wojna o lyżkę 31.01.05, 14:01
          Ja po prostu mówię - nie dam Ci tej łyzki, tego talerza. Masz swój. Daję mu
          jeszcze spróbowac z mojego, zeby wiedział że to to samo. Jak wyciąga rece po
          mój talerz, pokazuję mu jego...
          Męczące ale skuteczne
    • twinmama76 Re: wojna o lyżkę 31.01.05, 13:42
      Wypróbuj miseczkę z przyssawką np. Canpolu, nie wywali całej porcji na podłogę.
      Nakładaj nieco większe porcje (ile zje dziecko + to co wetrze sobie we włosy wink

      Niech trzyma swoją łyżeczkę i sobie nią grzebie. Moje dzieci denerwuja się, gdy
      usiłuje im pokazywać jak mają trzymać łyżkę.

      Niech je czym się da i wybiera to co chce z talerza.

      A ty trzymaj druga miseczkę i próbuj go karmić druga łyżką (ewentualnie
      nabieraj z jegi miseczki).

      Nie bardzo cię to pewnie pocieszy, ale moje dzieci mają 16 miesięcy, a i tak
      często większośc porcji ląduje na podłodze, włosach czy moim ubraniu wink
    • anek.anek Re: wojna o lyżkę 31.01.05, 14:02
      a ja kiedy syn był w tym wieku miej więcej, po prostu pozwoliłam żeby
      sam "jadł". Po tygodniu nawet sporo w buzi lądowało zamiast na podłodze.
      Jesli zdarzało się tak, że zjadł naprawdę śladową ilość to czasem po godzinie,
      dwóch siadaliśmy ponownie do stołu, ale generalnie nie martwiłam się tym
      zbytnio, bo w tamtym wieku nie narzekaliśmy na brak apetytu młodego, i nawet
      jak nie zjadł obiadu w całości, to nadrabiał to śniadaniem lub podwieczorkiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja