wychodzimy z pieluch

31.01.05, 22:52
Witajcie emamy. Postanowiliśmy pozbawić naszego synka pampersów. Skończył 2
lata. Kupę od paru miesięcy robi do sedesu (z dziecięcą nakładką) ... jak ma
na to ochotę. Do tej pory stanowczo odmawiał siusiania do nocnika lub do sedesu.
Na początku maja ma nam się urodzić drugi synek, więc postanowiliśmy
zaeksperymentować i zdjąć Łukaszkowi pieluchę teraz, żeby nie kojarzył tego
faktu z przyjściem na świat braciszka.
Oczywiście do spania i na spacer nadal nosi pieluchę.
Dziś spędził pierwszy dzień bez pieluchy i jestem załamana. Zdziwił się tylko
za pierwszym razem, kiedy się sesikał w majtki. Potem mu nie przeszkadzało, że
siedział w kałuży siuśków przez 15 min - rysował sobie. A potem siusianie
okazało się świetną zabawą. Przecież to tak fajnie nasiusiać do łóżka albo
tacie na spodnie, albo schować się za kanapę i zrobić kałużę.
Podtrzymajcie mnie na duchu. Mam ambitny plan wytrwać przynajmniej 2 tygodnie.
Będę co jakiś czas zdawać relacje.

pozdrawiam

mama łukaszka i brzuszka
    • anek.anek Re: wychodzimy z pieluch 31.01.05, 23:16
      Dw tygodnie to może być małosmile ale skoro sięzdecydowliście, to nie załamuj się
      i nie zakładaj piechy z powrotem.
      Musisz zachować święty spokój. Nie krzycz, nie bądź zła, nie każ mu chodzić w
      mokrych majtkach. Po prostu delikatnie zwracj uwagę. Pytaj często czy nie chce
      siusiu. a może zamiast siadać na sedesie będzie wolał nauczyć się na stojąco?
      Niech tata pokaże jak to się robismile
      Przygotuj się na biegnie ze ścierką, zasiusianą podłogę co 10 minut i przygotuj
      też dużo majtek na zmianęsmile
      Powodzenia.
      • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 31.01.05, 23:23
        Dzięki, tak właśnie robię. Zmieniam zasikane majtki i spodnie, nie krzyczę,
        zachęcam. Od paru tygodni młody podgląda tatę przy siusianiu (za jego
        pozwoleniem). Sam nie dał się namówić do siusiania na stojąco.

        pozdrawiam

        mama łukaszka i brzuszka
    • rtex1 Re: wychodzimy z pieluch 01.02.05, 09:18
      Witam
      Ja rownież postanowiłam nauczyc mojego 22 miesięcznego synka siusiania do
      nocnika. Dzis rozpoczeliśmy kolejna próbę. Mamy już zasikane dwie pary majtek i
      spodenek. Niestety mój maluch nie chce siedzieć na nocniku, płacze i chce
      wstać. Mam też nakładke na ubikację, ale też nic z tego. Zastanawiam się czy
      może jeszcze trochę nie poczekać. Nie wiem ile wytrwam, ale postaram się jakoś
      namówić malucha na nocnik. Może się uda.
      Mój synek nie traktuje siusiania jako zabawy, a może jeszcze tego tak nie
      traktuje. Narazie jęczy jak ma mokro i chyba mokre majty mu przeszkadzają. Więc
      może po kilku dniach zaskoczy. Mam taką nadzieję.
      Życzę Ci powodzenia i wytrwałości w realizacji twojego planu. Będę Cię wspierać
      myślami.

      pozdrawiam
    • ewapoznan Re: wychodzimy z pieluch 01.02.05, 09:25
      A ja zrobiłam inaczej:jest to chyba najbardziej niewychowawcza i
      niepedagogiczna metoda ale po miesiącu prania, wycierania, tłumaczenia, pytania
      co 5 min. itp. powiedziałam kiedyś małemu (2,3 lata)od niechcenia (po kolejnej
      wpadce) że jak zawoła że chce siusiu dostanie czekoladkę. I za pół godziny
      usłyszałam upragnione słowa z ust dziecka: "chcę siusiu". Oczywiście czekoladkę
      musiał dostać. Bardzo go pochwaliłam uściskałam i ucałowałam i później pochwały
      już wystarczyły nie musiało być czekoladek. Chyba najgorszy był ten pierwszy
      raz żeby się przełamał i przypilnował. Pewnie część z Was mnie wyśmieje część
      skrytykuje ale My właśnie tak odstawiliśmy pieluchy. Dodam tylko że metody
      przekupstwa nie stosowałam więcej.
      • madzia1708 Re: wychodzimy z pieluch 01.02.05, 10:01
        > A ja zrobiłam inaczej:jest to chyba najbardziej niewychowawcza i
        > niepedagogiczna metoda ale po miesiącu prania, wycierania, tłumaczenia,
        pytania
        >
        > co 5 min. itp. powiedziałam kiedyś małemu (2,3 lata)od niechcenia (po
        kolejnej
        > wpadce) że jak zawoła że chce siusiu dostanie czekoladkę. I za pół godziny
        > usłyszałam upragnione słowa z ust dziecka: "chcę siusiu". Oczywiście
        czekoladkę
        >
        > musiał dostać. Bardzo go pochwaliłam uściskałam i ucałowałam i później
        pochwały
        >
        > już wystarczyły nie musiało być czekoladek. Chyba najgorszy był ten pierwszy
        > raz żeby się przełamał i przypilnował.


        GRUNT, że podziałało!!!!!!!!!!!





        Pewnie część z Was mnie wyśmieje część
        > skrytykuje ale My właśnie tak odstawiliśmy pieluchy. Dodam tylko że metody
        > przekupstwa nie stosowałam więcej.


        nie myśl, że zrobiłas źle, jak wyzej napisłam GRUNT, ŻE PODZIAŁAŁO!!! super
        pomysł i nie miej wyrzutów sumienia, każdy ma swoje "małe grzeszki" i kazdy
        pewnie stosował przekupstwo wobec własnych dzieci

        Pozdrawiam Cię, życzę nowych pomysłów.....hihihi MAGDA



    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 01.02.05, 22:16
      dzień drugi:
      Rano pamiętałam, że mam o czymś pamiętać smile) ale i tak moje dziecię obudziło
      mnie szepcząc mi czule do ucha: "mama, kupa". Jak zwykle rano zrobił kupę w
      pieluchę. W dzień w większości przypadków robi do sedsu z nakładką.
      Potem aż do spaceru sikał w majtki (3-4 razy).
      Na spacer dostał pieluchę. Po spacerze miał sucho, posadziłam go od razu na
      nocnik, ale nie zdążył. Do spanka w dzień też dostał pieluchę.
      Po spaniu nastąpił przełom! Zaraz po obudzeniu się usiadł na nocnik i siknął
      (poszło głównie bokiem na podłogę ale dyskretnie wytarłam i udalam że wszystko
      jest OK, razem wylaliśmy siuśki i umyliśmy nocnik). Potem nasiusiał do nocnika
      jeszcze 3 razy. W połowie przypadków wołał dziś "sisi" ale nie zawsze zdążyliśmy
      do nocnika - mały zakodował sobie, że nocnik stoi w kącie w kuchni i nigdzie
      indziej nie chce usiąść, zabiera nocnik i leci do kuchni smile)))
      Poza tym 3 razy nasikał mi na kolana jak czytałam mu książeczkę i jak go
      karmiłam. Raz schował się z premedytacją za firankę, zrobił kałużę i bawił się
      malując palcem siuśkami po podłodze.
      wybaczcie, że tak szczegółowo opisuję ale jestem pod wrażeniem dziecęcej
      pomysłowości

      pozdrawiam

      mama lukaszka i brzuszka
    • tunieczka Re: wychodzimy z pieluch 02.02.05, 01:12
      cudne te nasze dzieci. Mój synek 2 lata i 2 miesiące też świetnie się bawi
      sikając co 5 minut a to na podłogę, a to do łożka. Ładnie woła, że chce siusiu
      i jak siusia do ubicy na stojąco to jest cały dumny i mówi: "Zobacz mamo jaki
      męski siur", ale i co z tego jak za chwilę ma radochę z siusiania np na taboret!
      Przeszkadzająmu mokre majty, bo zaraz każe sobie je zmieniać. Jak od rana do
      spaceru zasiusia mi z 5 par majtek( bo np. woła ale popuści) i rajstopek to
      kapituluję. Na spacer-pieluszka, do spania-pieluszka. Do nocnika nie chce
      siusiać, chyba, że na stojąco. Ale kupkę to tylko zrobi w ustronnym miejscu np.
      w szafie, za firanką, za drzwiami i tylko w pieluszkę. Jak kiedyś chciałam, by
      zrobił na nocniczek albo do ubicy to potem nie robił jej z dwa dni. Nie wiem co
      robić, czy zacisnąć zęby i nie ubierać już tej pieluszki w ciągu dnia. Tylko na
      spanko i spacer? Pozdrawiam wszystkie mamy.

      Tunia i Wojtuś forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19890655
      • musia2002 Re: wychodzimy z pieluch 02.02.05, 23:01
        Mam 2.5 latka i mamy podobny problem.Moj maly caly dzien chodzi bez pieluchy
        [rzadko wola-to ja ciagle chodze i pytam i sadzam na ubikacji]nie sika juz w
        majtki ale jest problem z kupa,jesli nie wychodze z domu przez dwa dni to nie
        robi kupy bo nie ma pieluchy i kombinuje albo szybko po spaniu zrobi kupe albo
        wcale.Probowalam juz roznych metod jak zamykanie go w szafie z nocnikem[bardzo
        mu sie podobalo ale kupy nie robil]i wiele innych.A jak ubiore mu pieluche po
        dwoch dniach i jade na zakupy to zaraz w pierwszym sklepie gdzies sie schowa i
        nawali.Nie wroce juz do pieluch na dzien[chociaz mnie na to stac]ale co z tymi
        kupami????????Na razie czekam cierpliwie moze kiedys sie przelamie.Pieluche
        zakladam tylko do spania i na wyjscia z domu.
    • karinka17 Re: wychodzimy z pieluch 02.02.05, 14:28
      Nie wolno odpuszczać smile i zakładać znów pieluchy na dzień. Trzeba cierpliwości
      i to duzo....i nie załamywac sie smile
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 02.02.05, 21:36
      dzień trzeci:
      Pełna klapa. Mały siusiał wszędzie, tylko nie do nocnika. Przynajniej wiem, że
      kontroluje siusianie, bo ma niezłą zabawę chowając się w tym celu w różne
      miejsca (pod stół lub za firamnkę). Wieczorem zostawiłam go z tatusiem i poszłąm
      sobie na 2 godziny. Tatuś świetnie sobie poradził i mały nie zasiusiał majtek.
      A więc jednak nie pełna klapa.
      Grunt to skuteczny tatuś. Chwała mu za to.

      pozdrawiam

      mama lukaszka i brzuszka
      • monika.pap Re: wychodzimy z pieluch 02.02.05, 21:53
        Witaj!
        Niewiem czy ci pomoge,ale moze ?
        Gdy moja Natalia niemniala jeszcze dwuch lat tez sie zaparlam i z pampersow
        najpierw byla tetra i majtki i na poczatku to byla kapletna klapa poniewaz jej
        mokra tetra wcale ale to wcale nierzeszkadzala.
        wiec sciaglam jej to wszystko i puscilam z gola pupa i ...Pierwszy dzien sikala
        po nogach ale wcale jej sie to niepodobalo wiec jak zaczynala sikac to szybko
        podstawialam jej nocnik i tym sposobem troche bylo na nogach i podlodze a
        troche w nocniku u uciesze i pochwale corci byly brawa,spiewi i tance.Po jakims
        tygodniu juz niesikala po nogach tylko wolala wiec zaczelam zakladac jej
        majtki.Niestety posikiwania sie zdarzaly czesto az nieposzla do przeczkola
        czyli ok roku ale a pielucha nocna tez znikla puzno bo przed trzecim rokiem(z
        powodu ze pila w nocy i byly pieluchy mocno mokre)Teraz ma trzy i pol roku ma
        rocznego brata i juz naewt niechce slyszec o pampersie nawet w czasie choroby
        bo jest juz duza.Niewiem jak mi pujdzie z synem ale bede prubowala go oduczyc
        latem uda sie to super nie to poczekamy az bedzie do tego gotowy a tobie zycze
        powodzenia i wytrwalosci.
        Monika mama Natali i Jakuba
        gg 8883531 lub monika.pap@interia.pl
        • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 03.02.05, 21:20
          Dzięki za wsparcie duchowe. Tobie również życzę powodzenia (latem)

          pozdrawiam

          mama lukaszka i brzuszka
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 03.02.05, 21:24
      dzień czwarty:
      Klapa to mało powiedziane. Młodzieniec rano wstrzymywał się z siusianiem przez
      prawie 2 godziny (mimo kilkakrotnego sadzania go na nocniku). W końcu zsiusiał
      się w majtki tuż przed założeniem pampersa na spacer.
      Po południu zostawiłam go z tatusiem. Za każdym razem siusiał w majty - czeka na
      mnie taaaakie pranie.
      Zaczynam myśleć, że to może dla niego za wcześnie...

      pozdrawiam

      mama lukaszka i brzuszka
      • yuyanna Re: wychodzimy z pieluch 04.02.05, 13:40
        Moja Mała ma roczek i kupkę robi z wielkim wysiłkiem, także mam czas na
        rozebranie jej zanim zrobi. Jak ją trzymam na kolanach i podkurczam nogi to
        lepiej wychodzi kupka, ale jak próbowałam posadzić na nocnik to niestety płacz.
        Oczywiśce wydaje mi się, ze roczek to za wcześnie na nocnik, ale skoro i tak ją
        rozbieram do kupki (w pieluche nie robi, jakby jej miejsca tam na kupkę
        brakowało)
        Tutaj słyszę, ze rozstanie z pieluchami następuje w wieku 2-3 lat. Czy jakaś
        emama próbowała sadzać na nocnik w wieku 1 roku? Czy ja mocno przesadzam?

        pzdr yuya
        • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 04.02.05, 15:01
          Chyba nie przesadzasz. Wszystkie z nas w wieku twojej córki robiłyśmy kupę do
          nocnika bo nie było pampersów i nie miało to aż tak fatalnego wpływu na nasz
          rozwój.
          Dlaczego w takim razie uczymy nasze dzieci nocnikowania dopiero w wieku 2-3 lat?
          Pewnie po troszkę trafiają do nas argumenty psychologów dziecięcych, po troszkę
          tak jest nam wygodniej.

          pozdrawiam

          mama lukaszka i brzuszka
    • anetina Re: wychodzimy z pieluch 04.02.05, 15:11

      mój synek zaczął siedzieć na nocniku już w wieku 6 miesięcy
      od tej pory prawie zawsze robi kupę do nocnika (chyba że nie zdążymy mu go
      podstawić)
      łatwo po dziecku poznać, że będzie właśnie coś robił
      jeśli chodzi o sikanie, to też robi do nocnika, trzeba go tylko podstawić
      zdarza się też często, że Mały sam przynosi nocnik
      jak mam wolny dzień, synek chodzi w tetrze
      nie przeszkadza mu jednak mokra pielucha
      ostatnio jednak w nocy (ma papmpersa) budzi mnie, gdy poczuje mokrą chociaż
      troszkę pieluszkę
      a w dzień nie chce wołać
      nadmienię, że Mały ma już prawie 16 miesięcy
      jestem jednak dobrej myśli i pełna nadziei, że latem uda mi się już zrezygnować
      z pieluch
      sama sobie tego życzę

      pozdrawiam was
      trzymajmy za siebie i dzieci kciuki
      pa
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 04.02.05, 21:39
      dzień piąty:
      Całkiem nieźle. Młody rano nasiusiał do nocniczka i do spaceru majtki były
      suche. Po spanku też przeważnie siusiał do nocniczka. Niestety nie woła na
      siusiu, to znaczy woła jak już robi. Dwa razy przybiegł do kuchni i mogłam
      zobaczyć jak rośnie na spodniach mokra plama smile)) Przy bajkach z rzutnika
      zapomniał o całym świecie i siusiał pod siebie, ale na nocnik nie dał się posadzić.
      Ogólnie nie źle, tylko kupy nie było, żeby mi się tylko chłopak nie zablokował...

      pozdrawiam

      mama lukaszka i brzuszka
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 05.02.05, 21:05
      dzień szósty:
      Nieźle, rano młody nasiusiał ładnie do nocniczka. Potem pojechał do babci. U
      babci nie zasiusiał ani jednej zmiany majtek! Ale babcia nie wysadzała go tylko
      siusiał na stojąco. Podobno lepiej jest jak na początku chłopiec robi siusiu na
      siedząco bo mogą być kłopoty z kupą. W rodzinie męża był problem, bo jeden z
      jego bratanków bardzo wcześnie zaczął robić siusiu na stojąco właśnie i nie
      potrafił zrobić kupy na siedząco bardzo długo - do piątego roku życia była kupa
      w majtkach. Oczywiście nic na siłę.
      U nas też dziś była kupa w majtkach. Coś młodemu nie wychodzi z tą kupą,
      wstrzymuje ją. A już robił ładnie do sedesu z nakładką.
      Ogólnie dziś większość razy siusiał do nocnika. Całkiem nieźle.

      pozdrawiam

      mama lukaszka i brzuszka
      • anetina Re: wychodzimy z pieluch 05.02.05, 21:36
        trzymam mocno kciuki za powodzenia Małego

        pa
    • tunieczka Re: wychodzimy z pieluch 05.02.05, 23:14
      no własnie kupka. U nas nie ma szans, by mały zrobił kupkę na nocnik. Czasem
      chodzi i stęka pół dnia nim ją zrobi. Kiedy próbowałam go wysadzać to zupełnie
      zrezygnował z jej zrobienia i był problem. Ostatnio jak chodzi bez pieluszki to
      orzekł, ze będzie siusiał sobie na rękę, bardzo mu się to podoba. Albo chce
      siusiać na tatusia...nocnik? Jest w głębokiej pogardzie.
      • edzia2k Re: wychodzimy z pieluch 06.02.05, 22:51
        A jam pytanie, moja córcia ma 11 miesiecy od kilku dni sadzam ja na nocnik.
        Nawet dość skutecznie, bo właśnie u takego dziecka widać kiedy będzie robiło
        kupkę i jest łatwiej. Ale nie wiem czy to niejst za wcześnie na nocniczek. Boję
        się, żeby się nie zraziła, pomimo owocnego początku.
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 06.02.05, 21:57
      dzień siódmy:
      Klęska, klęska, klęska.
      Przez cały dzień młodzieniec nie zrobił ani kropli do nocnika. Obficie siusiał
      wszędzie indziej. Sadzałam go jak widziałam, że mu się chce (spytany zawsze
      odpowiada nie - na każde pytanie). Potrafił wytrzymać 15 minut, wstać, pobiec za
      kanapę albo usiąść tatusiowi na kolanach i dopiero nasiusiać. Prałam już trzy
      razy wszystkie majtki i spodenki. Dobrze, że kaloryfery tak grzeją to mi wysychało.
      Z kupą poczekał na pieluchę, którą mu założyłam do dziennej drzemki.
      Pocieszające jest to, że za około 10 dni młody pojedzie z tatą w góry (ja nie
      mogę jechać - siódmy miesiąc ciąży to nie najlepszy czas na podróże).
      Tata mu nie założy pieluchy, zaparł się a będą tam z trójką innych, już
      nocnikowych dzieci. Może się to moje dziecię przełamie.

      pozdrawiam

      mama lukaszka i brzuszka
      • monika.pap Glowa do gory!!! 07.02.05, 20:48
        Mam nadzieje ze wam sie powiedzie,a wiem z doswiadczenia ze pobyt z dziecmi
        juz "nocnikowymi"pomaga wiec trzymam kciuki,i caly czas sledze wasze poczynania
        i jest niezle wkazdym razie chyba nienajgorzej.

        Monika mama Natali i Jakuba
        gg 8883531 lub monika.pap@interia.pl

        ps.do dziewczyny ktora pyta o wczesne wysadzanie,ja tez swojego wysadzam ale
        jak niechce to nic na sile karzdy czas jest dobry byle byl w zgodzie z
        dzieckiem.
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 08.02.05, 11:06
      dzień ósmy:
      Niestety, siusiu do nocnika młodzieniec zrobił tylko po spaniu popołudniowym.
      Poza tym uparcie wstrzymuje siusiu sadzany na nocnik (nie prostestuje przed
      sadzaniem - na siłę go nie sadzam). Siusia parę minut po założeniu majtek.
      Zobaczymy jak będzie dzisiaj. Spróbowałam przekupstwa - "dostaniesz czekoladkę
      jak zrobisz siusiu" - ale nic to nie dało.

      pozdrawiam

      mama łukaszka i brzuszka
    • zola3 Re: wychodzimy z pieluch 08.02.05, 19:57
      A ja mam inny pomysł! Widziałam to w Zaklinaczce i co prawda w innej sytuacji,
      ale wtedy podziałało więc może teraz też.
      A gdyby tak dawać dziecku kolorowe np. naklejki kropeczki? Np. na początek
      dostanie 10 kropeczek, za każde zawołane i "utrzymane" siusiu dostanie kolejne
      2 kropedczki (za "nieutrzymane" ale zawołane - jedną); za kupkę - bo to trudno
      może dostać aż 10 kropeczek! A jak nie zawoła to odbieramy np. za siusiu po
      jednej kropeczce, a za kupkę 3 kropki.
      Wydaje mi się , że to może podziałać. Bo nie ma tu dużo przekupstwa, ale nawet
      motywujemy Bąbla!

      Ja u swojej małej tego jeszcze nie mogę zastosować (4m-ce) ale chętnie bym od
      was usłyszała, czy ta "moja metoda" zadziała.
      Podzielcie się wrażeniami.

      Pozdrawiam, Zolcia
      • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 08.02.05, 20:49
        Spróbuję, ale mój maluszek wszedł właśnie w etap "to moje". Nie wiem jak
        zareaguje na odbieranie fantów, mogą być problemy.

        pozdrawiam

        mama łukaszka i brzuszka
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 08.02.05, 20:54
      dzień dziewiąty:
      Ojej to już 9 dni a efekty, hmm, mierne. Dziś nocniczek przez cały dzień był
      pusty. Młodzieniec został po południu z tatą i mimo kilku "posiedzeń" na
      nocniczku nic nie wysiedział. Za to pierwszy raz zasiusiał kanapę - czytał
      książeczkę i zapomniał o całym świecie. Kupę robi niezmiennie rano w pieluchę
      zanim do nas przyjdzie (śpi w swoim pokoju).

      pozdrawiam

      mama łukaszka i brzuszka
    • pyza711 Re: wychodzimy z pieluch 09.02.05, 08:44
      No to mamy podobny problem!!!!Moj synek ma 2,7.Od 7 miesiecy pieknie mowi
      pelnymi zdaniami,potrafi sie upomniec absolutnie o wszystko a pampersy sa jego
      najlepszymi przyjaciolmi.Chodzi do zlobka i tam o czym dowiedzielismy sie
      wczoraj od dawna sika i sam wola na nocnik a w domu....Od 4 dni walcze ostro i
      po paru przelaniach zauwazam mala poprawe.Ale boje sie go wyprowadzac jeszcze
      bez na spacer no i pozostaje nocka...On strasznie duzo wypija przed snem i
      obawiam sie ze dlugo potrwa zanim wieczorem zalozymy tylko pizamke.Pozdrawiam
      cieplutko i zycze wytrwalosci!!!!
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 10.02.05, 10:35
      dzień dziesiąty:
      Cięgle nic. Synek uparcie odmawia siusiania do nocniczka. Od 2 dni nie zrobił
      ani kropli i nocniczek się zakurzył smile))) Jestem pewna, że kontroluje siusianie,
      bo jak mu się chce, to się chowa i siusia w ukryciu, żebym go nie zdążyła
      wysadzić na nocnik. I co tu zrobić z takim uparciuchem? Przekupstwo nie działa.
      Próbowaliśmy siusiania z tatusiem - tata siusiał i Łukaszek miał siusiać "po
      męsku" z moją pomocą obok. Nie udało się a próbowaliśmy parę razy. Łamię się
      żeby mu założyć pieluchę. Z kupą oczywiście młodzieniec czeka na pieluchę -
      dostaje ją na spacer i na spanie. Przynajmniej mam mniej prania.

      pozdrawiam i życzę więcej sukcesów mamom próbującym nauczyć swoje dzieci
      używania nocniczka

      mama łukaszka i brzuszka
      • majusta Re: wychodzimy z pieluch 10.02.05, 23:29
        Ja takze zastanawiam sie na wprowadzenie planu "nocnikowego" w
        życie.mama_lukaszka bardzo Cie podziwiam i zycze dużo cierpliwosci-jedyne o
        czym moge napomknąć a o czym tutaj nie czytałam to pieluszki Huggies do nauki
        nocnikowania.Pod wpływem wilgoci znikają tam jakies kolorowe obrazki..MOze to
        pomoże..Moja latorośl ma dopiero 11 miesiecy.Nie mam pojecia jak zareaguje na
        nocnik,aczkolwiek niebawem sie dowiem i opisze moje obserwacje..smilePozdrawiam
        serdecznie mamusie i dzieciaczki na etapie nocnikowych szaleństw..Życze wiele
        cierpliwości i życzliwoścismile)Justyna
    • kim11 Re: wychodzimy z pieluch 11.02.05, 08:48
      mamo_lukaszka - jedziemyna tym samym wozku.
      Moja cora ma 2 latka i 3 m-ce. W minione wakacje juz bylo super. Pielucha tylko
      na noc, sama wolala, kupka na nocnik byla juz od pol roku, ale p[rzyszedl
      wrzesien i przestala wolac siusiu, a w grudniu nawet kupke zaczela spowrotem w
      majtki. Wiem ze dzieciom zdarzaja sie regresy, ale zeby to az tak dlugo
      trwalo???
      I od 1 lutego postanowilam ostro zawalczyc. Pielucha tylko na noc i na spanie
      dziennie. Efekty poki co sa mizerne. Jak ja posadze na nocnik to zrobi
      (zwlaszcza jak bajke puszcze to moze siedziec i siedziec), ale generalnie b.
      zadko sama z siebie zawola (a to o to przeciez tutaj najbardziej chodzi).
      Czasami tez juz nie mam sil i wizje jej pieluch do czasu podstawowki.
      Od kwietnia idzie do przedszkola, moze tam sie nauczy (a raczej na pewno), choc
      nie ukrywam ze chcialabym juz teraz.
      Mam znajomych ktorzy w podobny sposob odczyli core pieluch (miala wtedy 2,5
      roku) - zakladali pampersa tylko na noc i na spacer - mowili ze dopiero po
      miesiacu nagle sama z siebie zaczela robic na nakladke. ...tak wiec jeszcze
      troche przed nami wink
      Poki co trzymam kiuci za Twojego synka, za moja corcie i za nas obie coby nam
      sil i cierpliwosci starczylo smile
      • dorotasowinska Re: wychodzimy z pieluch-sposób na mokre spodenki 11.02.05, 14:33
        Borykamy sie z tymi samymi problemami. Walcze bo Marceli w Walentynki konczy
        dwa latka i nadal sika w pieluchy! Mam jednak jeden sposob, aby nie moczyc
        spodenek i rajstopek(szczegolnie teraz zima). Kupilam takie specjalne ceratki,
        ale z dwoch stron obszyte materialem. Sa rewelacyjne. Nawet jak tetra jest
        mokra, to Marcys ma suchą reszte. Poza tym jak wloze kolejna pieluche to moze
        byc nadal w tej samej ceratce. Polecam szczegolnie takie zapinane na guziki, bo
        rzepy strasznie szybko sie niszczą. Ja kupiłam je po 8zl. Firma McKinzy albo
        Sandra. Polecam sprobowac. Na allegro tez bywaja!!!
        • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch-sposób na mokre spodenki 11.02.05, 15:35
          Dzięki wielkie. Nie zakładam Łukaszkowi żadnej pieluchy. Biega w majtkach.
          Wyszłam z założenia, że zmiana powinna być na lepsze - wygodniej mu jest bez
          pieluchy biegać, wygłupiać się i może się od czasu do czasu pomacać po tej
          części ciała, której do tej pory nie miał okazji poznać bo ciągle był zawinięty.
          Ceną za tą wolność ma być załatwianie się do nocnika lub sedesu.
          Tak sobie wymyśliłam, ale nie jestem pewna, czy synek mnie zrozumiał smile)))

          pozdrawiam

          mama łukaszka i brzuszka
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 11.02.05, 15:44
      dzień jedenasty:
      Nocniczek nadal pusty. Młody uparcie odmawia używania tego sprzętu. Za to
      wczoraj można powiedzieć, że był pewien, hmmm, sukces. Łukaszek po odsiadce na
      nocniku (bezskutecznej) wstał, podszedł do rozłożonych na podłodze obrazków do
      kolorowania i pięknie nasiusiał ... na środek jednego z nich. Bardzo starał się
      trafić i w większości mu się udało smile)) Potem jeszcze raz powtórzył tę sztuczkę.
      Na pewno więc kontroluje siusianie, potrafi nawet dość długo się powstrzymać, a
      z nocnika po prostu nie ma ochoty korzystać. Może kupić mu inny nocnik?
      Nie byłam zachwycona obsiusianiem podłogi w kuchni ale nie potrafiłam się
      powstrzymać od śmiechu. Dzieci to mają pomysły!

      pozdrawiam

      mama łukaszka i brzuszka
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 11.02.05, 23:40
      dzień dwunasty:
      Chyba przełom? Rano pojechałam na badania, w tym czasie młody zrobił kupę w
      majtki. Po południu po spaniu posadziłam go szybciutko na nocnik i skorzystał!
      Potem siusiał jeszcze 2 razy do nocnika. Sam nie wołał, ale widziałam, że mu się
      chce, sadzałam go na nocnik. Zażyczył sbie czytania książeczek. Czytaliśmy i jak
      mówiłam: "a teraz zrób siusisu" to robił (!!!). Wieczorem zawołał na kupę. Co
      prawda siadał 3 razy na sedesie, nie mógł sobie pradzić i w końcu zrobił do
      wanny ale próbował (no i zawołał) a to się badzo liczy. Mam nadzieję, że jutro
      mu się nie cofnie. Do prania miałam dziś tylko 2 pary majtek i spodni z rana.

      pozdrawiam

      mama łukaszka i brzuszka
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 12.02.05, 22:24
      dzień trzynasty:
      Było super! Od rana syneczek kochany robił siusiu do nocnika. Sam nie woła, to
      znaczy woła jak już zaczyna siusiać ale jeszcze nad tym popracujemy. Wysadzam go
      co 30 - 45 minut i za każdym (!) razem jest siusiu. Młody jest z siebie bardzo
      dumny, wynosi nocniczek do łazienki (ja siam, siam), wylewa i spuszcza wodę. To
      spuszczenie wody to nagroda, bardzo to lubi.
      W majtki też trochę było. Rano młody bł u dziadków i nie dał się namówić na
      nocnik. Za to jak ja przyszłam to ładnie usiadł i zrobił siusiu.
      No a wieczorem, niestey, było siusianie w majtki z mojej winy.
      Postanowiłam zrobić ciasto na jutro. Łukaszek bardzo lubi mi pomagać i to miała
      być taka frajda dla niego. Niestety, już pod koniec wypieło mi się mieszadełko z
      miksera i zakręciło mi całą miską z ciastem. Efekty łatwo sobie wyobrazić smile)))
      Rozbryznęło mi się prawie wszystko po całej kuchni. Młody powiedział "O, siusiu"
      i zrobił siusiu w majtki. Potem przyszedł tata i szaleli razem w pokoju a ja
      przez ponad godzinę doprowadzałam kuchnię do stanu używalności. Młody co chwila
      zaglądał do mnie i siusiał w majtki z wrażenia (a widok robił wrażenie,
      naprawdę). Jutro już nie będę robić ciasta, więc mam nadzieję, że nie będę miała
      zbyt dużo prania smile))
      Wygląda więc na to, że nasz łodzieniec "załapał" o co chodzi z nocniczkem. Teraz
      drugi etap przed nami - żeby wołał przed zrobieniem siusiu. Ale na to jest
      jeszcze czas.

      pozdrawiam

      mama łukaszka i brzuszka
      • marcin-kaminski Re: wychodzimy z pieluch 14.02.05, 09:27
        Nasze maleństwa są w tym samym wieku i borykamy się z tymi samymi problemami.
        Miło było czytać Twoje relacje z nauki siusiania.
        Ja mam chyba większy problem, bo Kuba chodzi do żłobka. Co prawda wysadzają tam
        dzieci na nocnik, ale przez cały dzien i tak wszystkie chodzą w pieluchach. Jak
        w takim przypadku przeprowadzić "szkolenie"?
        Macie jakieś pomysły, doświadczenie, itp. ?
        Pozdrawiam
        Monika
    • w_ania Re: wychodzimy z pieluch 13.02.05, 11:57
      my też wychodzimy z pieluch i też bywa komicznie. kupa jest zawsze na nocnik bo
      dziecię wysadzałam już od 6 miesiąca na nocniczek ale siku jest zawsze w gatki
      i spodenki lub rajstopki po jednym dniu 8 par majtek i rajstop do prania i 3
      razy w nocnik. zdażźało się ze wstała z nocnika i nasikała w majtki ale w
      nicniku też było. trzymamy kciuki
      ania
    • mama_lukaszka Re: wychodzimy z pieluch 17.02.05, 11:58
      Długo nic nie pisałąm, ale mnie dopadło - okazało się, że drugi syneczek ułożył
      mi się w brzuszku tak nieszczęśliwie, że uciska na kręgosłup. No i boli bardzo,
      bardzo. Pochodziłam po lekarzach i dowiedziałam się, że nic nie można zrobić. A
      to jeszcze prawie trzy miesiące! No nic, wracajmy do Łukaszka, opiszę hurtem
      ostatnich parę dni:

      dzień czternasty:
      To była niedziela. Już się trochę kiepsko czułam, więc pojechałam z sneczkiem i
      moimi rodzicami do ich znajomego pod Warszawę. Młodzieniec ładnie zrobił siusiu
      do nocniczka, ale wysadzałam go parę razy bezskutecznie i miałam trochę wyrzuty
      sumienia bo tam było dość zimno. Troszkę popuścił, więc go musiałam przebrać,
      ale tylko raz. Kupa niestety była rano w majtkach sad( Na dodatek młody
      wysmarował mi całą łazienkę tą kupą i miałam godzinę sprzątania. Pewnie dlatego
      się tak kiepsko poczułam. Wieczorem, jak wróciliśmy do domu siusiał ładnie do
      nocniczka.

      dzień piętnasty:
      Zaczęło się od kupy w majtkach. Tym razem przechwyciłam młodego zanim wsadził
      rączki w majtki i nie było tyle sprzątania. Pojechałam na uczelnię, ale już po
      pół godzinie zaczęłómnie tak boleć, że pojechałam na Karową, żeby na wszelki
      wypadek sprawdzili, czy mi się drugi dzidziuś nie wybiera na świat. Młody przez
      5 godzin był pod opieką babci (mamy mojego męża). To cudowna kobieta, ale chyba
      zbyt łagodna dla Łukaszka. Efekty: siusiu tylko w majtki, nie chciał nic jeść,
      nie poszedł spać. Nie wiem jak to jest, ale moje dziecko trzeba spacyfikować,
      żeby np. zjadł zupę albo zasnął. Sam nie potrafi.
      Jak wróciłam, to nasiusiał ładnie do nocniczka. Odnoszę wrażenie, że robi to
      specjalnie dla mnie.
      Oglądając bajeczkę, niestety, zrobił kałużę, ale to normalne, że jak się dziecko
      czymś zajmnie to zapomina o tej prozaicznej czynności. Oczywiście co jakiś czas
      pytałam, czy nie zrobimy przerwy na siusiu, ale zrobił mi awanturę, że chcę mu
      wyłączyć bajkę smile))

      dzień szesnasty:
      Kiepsko się czułąm od samego rana. Przyjechali moi rodzice a ja pojechałam do
      mojego ginekologa. Lekarz, niestety, pojechał na urlop i nic mi o swoich planach
      nie powiedział, no cóż, to tylko człowiek, ale muszę dostarczyć zwolnienie do
      pracy do poniedziałku. Mam nadzieję, że w piątek już będzie (tak obiecywał w
      przychodni).
      Młody nie chciał przy dziadkach używać nocniczka. Siusiał tylko w majtki. Nie
      poszedł na spacer, bo dostał kataru (jednak w niedzielę było troszkę za zimno) a
      chciałam, żeby w środę pojechali jednak z tatą w te gory.
      Przy mnie zrobił siusiu do nocniczka ale tylko raz. Był bardzo rozdrażniony
      (katar) i domagał się bajki. Zazwyczaj młody mało ogląda - nie mamy telewizora,
      pozbyliśmy się go przed 5 laty, ale puszczam mu czasem bajki na komputerze. Ja
      też się kiepsko czułam, więc mój bajkoman siedział godzinę i ogłądał bajki o
      Muminku. I siusiał w majtki, oczywiście. Kupy nie robił.

      dzień siedemnasty:
      Znowu zostawiłam młodzieńca z babcią (moją mamą tym razem) i pojechałam do
      neurologa. Dowiedziałam się, że na moje dolegliwości nic nie można poradzić.
      Boli i będzie boleć aż urodzę i mi się macica nie zwinie (Panie, to jeszcze
      prawie 3 miesiące). Potem jeszcze pojechałam na zakupy, żeby mieć z czym
      wyprawić moich panów. Zaraziłam się katarem od dziecka, dobrze, że jemu już
      prawie przeszło.
      Młody rano wałczył z kupą. Przyszedł i chciał, żeby go posadzić na sedesie.
      Siadał parę razy - bezskutecznie. W końcu mój mąż wziął go pod kolanka i
      wysadził. To pomogło. Miał taki czop ze strasznie twadrej kupy - przepraszam za
      szczegóły. Potem chętnie zrobił kupę na sedesie i był z tego bardzo dumny.
      Pokazywał nam przez pół godziny gdzie zrobił kupę i co chwila chiał spuszczać
      wodę (to jego nagroda za "sukcesy nocniczkowe"). Z siusianiem, niestey, było
      gorzej. Robił babci na złość i siusiał po kątach a wysadzany wstrzymywał się
      baaardzo długo. Acha, przypomniałam sobie śmieszne zdarzenie z poprzedniego
      dnia: młody huśtał się na huśtawce już dość długo, powiedziałam, że jak obsiusia
      huśtawkę to trzeba będzie ją zdjąć, bo jest wyściełana materacykiem. Więc jak mu
      się chciało siusiu to się zsunął tak, że zrobił kałużę pod huśtawką, ale ani
      kropla nie splamiła materacyka. Spryciarz!
      Wieczorem, przy kolacji nasiusiał mi na kolana sad((
      No, a potem spakowałam moich chłopców i o 3 w nocy wyruszyli w góry. Pewnie już
      dojechali. Teraz napiszę jak tatusiowi się powiodło, albo namówię żeby sam
      napisał, jak wrócą, ale to już chyba w nowym wątku.

      pozdrawiam,

      mama łukaszka i brzuszka
      • agatkar1 Re: wychodzimy z pieluch 23.02.05, 13:18
        Witaj, z wielką pasją... przeczytałam Wasz nocnikowy pamiętnik, ponieważ ja
        również oduczam moją dwuletnią córkę od nocnika i jak na razie jesteśmy na tym
        samym etapie co Wy, może troszkę dalej, ponieważ Jagoda nawet zawoła siusiu,
        ale za każdym razem posika leciutko majtki i resztę dopiero zrobi na nocnik.
        Ale nasza nauka trwa już ze 2 m-ce, przyznam, że jak czytałam Twoje relacje, to
        było z Jagodą zupełnie tak samo. I co dalej?
        Jedno jest pewne nie można rezygnować.
        • agatkar1 Re: wychodzimy z pieluch 01.03.05, 13:27
          mamo Łukaszka, co się stało, że tutaj nie zaglądasz, strasznie jestem ciekawa
          czy Twój synek już pożegnał się z pampersami... pozdrawiamy
          Agata i Jagoda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja