opieka teściowej - dylemat

19.02.05, 19:54
Kochane,
Poradźcie proszę, bo póki co wszyscy uważają, że szukam dziury w całym. Ale
od począku.
Mam dwójkę dzieci, 3,5 letnią córeczkę i 8-mio miesięcznego synka. Mam też
teściową.... która bardzo lgnie do moich dzieci a właściwie do Dominisi.
Stara się wprowadzić rytuał cotygodniowego - weekendowego nocowania u babci.
Dominika jest tym zachwycona, lubi chodzić do babci. Dokąd byłam na urlopie
macierzyńskim, uważałam, że dobrze jej zrobi odmiana "towarzystwa". Teraz
pracuję już na cały etat, (dziećmi zajmuje się moja mama), i z Dominiką
spędzam może 3 godziny popołudnia i to dzieląc swoją uwagę między nią,
młodszym synkiem, gotowaniem obiadków i innymi, na pewno znanymi Wam dobrze
rytuałami.Gdy przychodzi weekend chcę nacieszyć się wspólnym, porannym
wylegiwaniem się w łóżku, bezpośpiesznym śniadaniem.... poprostu chcę spędzać
czas z moimi dziećmi, tak naprawdę być razem, a nie gdzieś obok.
Ale teściowa... czeka, dopytuje się i doszło do tego, że żeby zostawic
Dominikę w domu na cały weekend, muszę się tłumaczyć, wymyślać preteksty, bo
mój mąz uważa, że szczere i otwarte postawienie sprawy urazi jego mamę.
Co mam robić? Przestać walczyć? Oddawać Małą do babci skoro chce tego i ona i
Dominika? Jasne jest dlaczego Mała tak lgnie do babci - tam jest w centrum
uwagi, traktują ją jak królewnę. Ja, mimo, że staram się poświęcac jej
maximum czasu, choć bym bardzo chciała nie stworzę jej takich warunków jak
babcia, bo mam DWOJE DZIECI. Ale te weekendy są szansą na nadgonienie
zaległości....
Jak to wygląda u Was? Przekazujecie dzieci pod opiekę babć bez oporów? Jak to
przyjmują Wasze pociechy?
Napiszcie proszę...
Pozdrawiam,
Rudi
    • amama2 Re: opieka teściowej - dylemat 19.02.05, 20:30
      Witam!
      Doskonale cię rzoumiem. Jestem mamą 6 letniej córci i 11 - miesięcznego synka.
      Pracuję od godz. 8.00 do 17.00. I też czas aby posiedzieć z moimi dzieciaczkami
      mam w weekend. Moja córcia naromiast uwielbia spędzać weekendy u swojej babci, a
      mojej mamy (głownie z tych samych powodód co u ciebie). Nie mogę zabronić jej
      nocowania tam, bo zrobiłabym krzywdę i jej i babci. Córka jest z dziadkami
      bardzo związana. W końcu ustaliliśmy, że będzie u dzidaków nocować przez 1
      weekend w miesiącu. I wszyscy są w miarę z tego kompromisu zadowoleni.
      amama2
    • antoninamaria Re: opieka teściowej - dylemat 20.02.05, 19:31
      Po prostu powiedz jasno czego oczekujesz
      • kssia Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 09:09
        Cześć
        Pewnie mnie teraz wszytskie zakrzyczycie ale ja zupełnie nie rozumiem kwestii
        nocowania u babci. Po co dziecko które ma dom i rodziców ma nocowac u babci. Ja
        rozumiem ze mozna dziecko zostawic u babci w dzień , albo oki zostawić na noc w
        sytuacji awaryjnej ,starsze dziecko posłac z babcia na wakację - ale nocowanie
        u babci? Nie wyobrażam sobie żebym posłała dziecko na noc do babci (nawet do
        mojej mamy a o teściowej nie wspomnę) a sama spała sobie w domku.Może moje jest
        jeszcze małe (22 miesiące i na cycu) i dlatego mi sie to w głowie nie mieści,
        może za rok, 1,5 zmiesie zdanie ale nie sadze. Dziecko ma jeden dom , swój dom.
        Babcia to jest dla mnie do kochanie , do zabaw, do ewentualnej pomocy w opiece
        o ile ma na to ochote i tyle, kropka o nocowaniu nie ma mowy.
        A rada dla Ciebie - wprost powiedziec teściowej że tęskinsz za dziecmi chcesz
        spedzić z córką więcej czasu dlatego nie będzie u niej nocowała. Co to znaczy
        że sie poczuje urazona a Ty co Ty to możesz tęskić. Powiedz o tym mężowi a
        teściówce delikatnie i szczerze ale zdecydowanie bez miejsca na negocjacjesmile)
        pozdrawiam
        • mama_radka Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 09:31
          kssia napisała:

          > Cześć
          > Pewnie mnie teraz wszytskie zakrzyczycie ale ja zupełnie nie rozumiem
          kwestii
          > nocowania u babci. Po co dziecko które ma dom i rodziców ma nocowac u babci.
          Ja
          >
          > rozumiem ze mozna dziecko zostawic u babci w dzień , albo oki zostawić na noc
          w
          >
          > sytuacji awaryjnej ,starsze dziecko posłac z babcia na wakację - ale
          nocowanie
          > u babci? Nie wyobrażam sobie żebym posłała dziecko na noc do babci (nawet do
          > mojej mamy a o teściowej nie wspomnę) a sama spała sobie w domku.Może moje
          jest
          >
          > jeszcze małe (22 miesiące i na cycu) i dlatego mi sie to w głowie nie mieści,
          > może za rok, 1,5 zmiesie zdanie ale nie sadze. Dziecko ma jeden dom , swój
          dom.
          >
          > Babcia to jest dla mnie do kochanie , do zabaw, do ewentualnej pomocy w
          opiece
          > o ile ma na to ochote i tyle, kropka o nocowaniu nie ma mowy.
          > A rada dla Ciebie - wprost powiedziec teściowej że tęskinsz za dziecmi chcesz
          > spedzić z córką więcej czasu dlatego nie będzie u niej nocowała. Co to znaczy
          > że sie poczuje urazona a Ty co Ty to możesz tęskić. Powiedz o tym mężowi a
          > teściówce delikatnie i szczerze ale zdecydowanie bez miejsca na negocjacjesmile)
          > pozdrawiam

          A właśnie nie wszyskie zakrzyczą. Ja też nie rozumiem czemu dziecko miałoby
          spędzać wszystkie weekendy z babcią? Tym bardziej, ze rodzice mają mało
          kontaktów z córką w tygodniu. Rozumiem raz na jakiś czas ale nie co weekend.
          • maja45 Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 09:49
            Też uważam, że spokojnie powinnaś powiedziec teściowej prawdę, czyli, ze masz
            mało czasu dla dzieci w tygodniu i pragnisz " nadrobić" czas w weekendy.Powinna
            to zrozumieć, a jesli nie to juz jej problem.Ty jesteś mama i masz prawo
            decydować o dzieciach.
            Pozdrawiam.
            Marta
            • miska77 Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 10:46
              Ja nie widze powodu, zeby musiala sie tlumaczyc przed tesciowa ! Przeciez to jej
              dziecko. Po prostu nie przywiezie dziecka i nie musi mowic dlaczgo a jak
              tesciowa sie zapyta dlaczego nie przywiezli wnuczki zawsze mozna powiedziec, ze
              jest z rodzicami, bo weekendy moga wspolnie spedzic.

              Ewa
              • mbagnesk Re: opieka teściowej - dylemat 08.03.05, 14:28
                Hej!
                A ja pójdę dalej - nie musi się w ogóle tłumaczyć, jakby co zawsze może
                powiedzieć, że miała inne plany. Jakie? Domowe. I tyle. A córce powiedzieć, że
                ma troszkę w domu pomagać, z braciszkiem się bawić, posprzątać swój pokój lub
                kącik. A do babci może iść w niedzielę po południu na herbatkę, a jak się zrobi
                cieplej - na spacerek.
                No i dziewczyny, nie bójmy się, że teściowa się obrazi! Jak się obrazi, to no i
                tak za jakiś czas jej przejdzie, a przynajmniej będzie się bardziej liczyć ze
                zdaniem synowej.
                Pozdrawiam.
                Agnieszka
          • arla5 Re: opieka teściowej - dylemat 23.02.05, 22:38
            calkowicie sie zgadzam z moimi przedmowczyniami(2).monj syn tez nie spi u
            babaci...a Ty to co?nie liczysz sie?masz prawo byc steskniona za dziecmi.
        • gosiaczek73 Re: opieka teściowej - dylemat 22.02.05, 11:50
          Zgadzam się z Tobą w 100%. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, żeby moja córcia
          spała u babci i nie ma znaczenia czy to moja mama czy męża.
        • sudestra Re: opieka teściowej - dylemat 10.03.05, 10:30
          zdecydowanie Cie popieram. Mam takie samo zdanie.Pozdrawiam
    • coronella Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 10:09
      oj, mi szykuje sie ten sam problem sad
      Dominika ma 2 latka, za 4 miesiące urodzi sie jej rodzeństwo. Jak na razie nie
      ma jeszcze takiego nacisku na oddawanie małej do dziadków.
      Nocy jeszcze żadnej nie spedziła poza domem, i jesli o mnie chodzi- nie czuję
      takiej potrzeby. Było by mi z tym bardzo zle!

      Ale Dominika uwielbia jezdzic do dziadków. Z dokładnie tych samych powodów. I
      liczę się z tym, że przyjdzie taki czas, ze zarówno mała jak i dziadkowie
      zaczna nalegać. Nie wiem, co wtedy zrobię.
      Pamietam dość dobrze swoje dzieciństwo, kiedy to uwielbiałam sypiać u swoich
      dziadków! Było to takie fajne, takie inne, taka odmiana, i własnie złamanie
      rutyny... ale u mnie sytuacja była inna, dziadkowie mieszkali daleko. Widziałam
      ich co kilka a nawet kilkanaście tygodni.

      Ja, oprócz dylematu- zostawić czy nie, mam jeszcze inny.

      Moi rodzice mieli kota, na którego Dominika ma bardzo silna alergię. Kota juz
      nie ma, ale alergenów w domu jest mnóstwo. Maja teraz psa, maleńkiego, którego
      Dominika kocha! Szaleja obydwoje za sobą, i z jednej strony serce mi się kraje,
      gdy muszę jej tych zabaw zabronić. A z drugiej- po kazdej wizycie tam skóra
      wygląda jak jeden wielki strup, swedzi, piecze, i mamy tydzień leczenia. I co
      zrobić??
      Moi rodzice mieszkają w duzym domu, jest mnóstwo miejsca na zabawki i do
      zabawy, mają ogród, blisko las, i kochają długie spacery z Dominisią.

      Teściowie- nie maja w zwyczaju chadzac na spacery. Maja okropnego, uślinionego,
      warczącego na wszystko co sie rusza boksera, który juz raz probował pokazac
      Dominice kto w tym domu rzadzi.
      Po mojej awanturze pies jest zamykany w jednym pokoju, a dziecko bawi sie w
      drugim- 3X5 metrów, dusznym, ciasnym. Teściowa mówi dużo, bez sensu i bardzo
      głośno, nawet Dominika za nia nie przepada. Za to teścia uwielbia. No i pomimo
      mojej wielkiej niechęci do nich, są to rodzice męza.

      Nie wiem jeszcze co zrobie w takiej sytuacji. Ale nie bede ulegac na zostawanie
      malej poza domem.
    • abi28 Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 11:46
      Umnie nie ma takiego problemu, mam 5 letniego synka i chce być tylko z mama i
      tatą. I o ile sięgnę pamięcią zawsze tak było. Czasami bym chchciał żeby został
      na weekend u dziadków, ale on nie chce.
      Pozdrawiam . Papa
      • grzalka Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 11:54
        To może ustalcie, że Dominika spędza u dziedków jeden weekend w miesiącu? Po
        wcześniejszej rozmowie o tym, ze przecież Ty tez sie mało widzisz z córeczką, a
        rodzina powinna jak najwięcej czasu spędzać razem...
    • magda-lis Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 14:29
      Mnie mama męża zakomunikowała jak jeszcze byłam w ciaży że dziecko bedzie
      mieszkało z nią, że szkoła jest naprzeciwko i tam będzie chodziło do szkoły i
      przedszkole blisko... A jest samotna więc czasu dużo, natomiast my ambitni
      zawodowo - czasu mało. Brzmiało to jak groźba i wcale nie wygladało tak
      nieprawdopodobnie.
      Brrrr
      Teraz mały ma przwie dwa lata i owszem odwożę go do babci bo pracuję, ale nawet
      jeśli wracam do domu koło dwudziestej jadę po niego i śpimy razem w domu. U
      babci zostaje tylko jeśli chcemy się urwać na imprezę - nie za często.
      Mały szybko złapał rytm. Babcia nie - zaczęła nawet zwracać się do mojego syna
      imnieniem mojego męża czyli jej syna...
      Ostatecznie powiedziałam jej że jestem wdzieczna za pomoc, ale niech pamięta że
      to MÓJ syn i jeśli jej pomoc nie ograniczy sie faktycznie do niesienia pomocy i
      nie przestanie zabardzo ingerować w nasze życie to zatrudnię opiekunkę.
      Niechętnie ale to zrobię bo chce się czuć matką a ona zabiera mi wszystkie
      przywileje matki.
      Obraziła się na kilka dni a potem wszystko się wyprostowało. Ona też dobrze wie
      że musimy iść na kompromis bo strata byłaby dwustronna...
      pozdrawiam
    • flurcia Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 16:24
      U mnas zostawienie Oli u babci na noc nie wchodzi w grę z następujących powodów: teściowa mieszka 60 km od nas, ale to jeszcze da się przeżyć, gorzej z tym że nie widziała małlej juz 6 m-cy - jej wybór. Natomiast moja mama mieszka ponad 15o km od nas. Zresztą i tak nie zostawiłabym Oli na noc u żadnej babci, chyba że miałabym jakąś awaryjna sytuację. Nawet jak przyjeżdża do nas moja mam i zostaje wieczorem z Olą jak chcemy gdzieś wyjść to ja sie źle czuję nie mając Oli w pobliżu za ściana i zaraz wracam.
      • zdral Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 21:39
        Zostawiamy synka na noc u dziadków zazwyczaj kiedy idziemy na jakąś całonocną imprezkę ale tak rzadko jak tylko to możliwe. Cały tydzień pracujemy i weekendy są dla nas!
        Raz zdarzyło się tak, że dwa weekendy pod rząd były "imprezowe". Za drugim razem przyjechaliśmy do teściów o 24:00, ubrałam małego i zawiozłam do domu. Następnego dnia szliśmy na wesele do koleżanki. Nikt mnie nie rozumiał a nie miałam siły tłumaczyć, że brakuje mi synka i choć te parę godzin nocą i rano jest dla mnie ważne. Było to samolubne (przyznaję) i więcej tego bym nie zrobiła (ze względu na synka) ale bez powodu nie zostawiam go u babci na noc.
        Sprawę należy postawić jasno - weekendy są dla ciebie, męża i dzieci. Między wami musi być więź a noce u babci będą bardziej atrakcyjne jeśli nie będą zdarzały się zbyt często.
        Z drugiej strony jeżeli dzieckiem zajmuje się twoja mama to teściowej może brakować wnuczki. U mnie synkiem opiekuje się moja mama z wyjątkiem śród i piątków kiedy opiekuje się nim teściowa. Może i dlatego nikt nie naciska na zostawianie małego na noc.
        Pozdrawiam
        M.
        • flurcia Re: opieka teściowej - dylemat 22.02.05, 12:51

          Źle mnie zrozumiałaś, moja mama mieszka 150 km od nas i w związku z tym nie zajmuje się małą. Owszem z racji odległości jak przyjedzie do nas to jest tydzień czy dwa. A teściowa skoro nie chce widywać wnuczki to jej problem, ja ani mąż nie możemy jej do tego zmusić.
    • jani28 Re: opieka teściowej - dylemat 21.02.05, 22:31
      Już myślałam, że jestem wyrodną matką, bo moje 3,5 letnie dziecko najchętniej
      wyprowadziłoby się do babci i dziadka. Z takich samych powodów co i Twoje - ma
      9 miesięczną siostrę - w domu nastąpiła detronizacja. U babci panuje prawie
      niepodzielnie nadal. Na szczęście moi rodzice zorientowali się, że nie jestem
      zachwycona, kiedy namawiają ją na spanie u siebie i póki co nie wyskakują przed
      orkiestrę. Dosyć wyrażnie dałam odczuć swoje niezadowolenie, mówiąc o własnych
      uczuciach, że jest mi smutno kiedy jej nie ma i nie mogę spać ( syndrom kwoki )
      itd ... Poskutkowało.
    • mackowy4 Re: opieka teściowej - dylemat 22.02.05, 08:55
      Pamiętam jak byłam w ciąży teściowa podczas wizyty u nas (byli również moi
      rodzice)powiedziała w pewnej chwili do mojej mamy: "A może będą bliźniaki,
      wtedy jedno będzie u Ciebie, a drugie u mnie". Od razu podniosło mi się
      ciśnienie i stanowczo odpowiedziałam, że nawet jeśli będą bliźniaki, to i tak
      oboje będą u siebie w domu smile
      I tego się trzymamy. Urodził się synek, który teraz ma już skończone 2 latka i
      nigdy nie nocował u dziadków. Wie, że ma swój dom, swój pokój i swoje miejsce
      do spania. Nawet gdy jesteśmy u rodziców czy teściów, po jakimś czasie stoi pod
      drzwiami i mówi, że chce już do domu. Dziadkowie szaleją za nim, on też lubi do
      nich chodzić, ale to wszystko.
      Sorry, ale nigdy nie byłam dobrego zdania o rodzicach chętnie i często
      podrzucających swoje dzieci rodzicom czy ciotkom.
      Ja na Twoim miejscu nie miałabym żadnych wyrzutów sumienia nie oddając córeczki
      do babci na weekendy, tym bardziej, że pracujesz. Weekend jest właśnie po to,
      żeby nadrobić tygodniowe zaległości z przebywania z dziećmi, spokojnie iść z
      nimi na spacer, poczytać, zrobić coś razem. Możecie przecież wpaść do babci na
      godzinkę z wizytą. Ale według mnie nie powinniście w żadnym wypadku utrzymać
      tego cotygodniowego rytuału zostawiania córy na weekend u babci. A że babcia
      się obrazi - trudno - wasza rodzina i Twoja chęć (od)budowania dobrych relacji
      z dzieckiem jest ważniejsza. Wydaje mi się, że najlepiej nie kluczyć, nie
      wymyślać pretekstów - ja powiedziałabym wprost, że odtąd będziecie od czasu do
      czasu całą rodziną zaglądali do niej z wizytą, ale córki już nie będziecie
      zostawiać na weekendy ponieważ chcecie weekendy spędzać razem.
      Trzeba tylko zrezygnować z tych weekendów u babci miarę bezboleśnie dla Twojej
      córeczki, która jak piszesz uwielbia być u babci ...

      Głowa do góry i nie miej najmniejszych wyrzutów sumienia, że chcesz spędzać
      weekendy z własnym dzieckiem.
    • zona_mi Re: opieka teściowej - dylemat 22.02.05, 09:35
      Myślę, że nie szukasz dziury w całym. Twoja córeczka musi dokładnie wiedzieć
      kto jest jej mamą i nie mieć w przyszłości wyboru - jak mi się tu nie spodoba,
      to idę do babci. Jasno określone zasady współżycia z teściową są podstawą
      sukcesu. Potrząśnij Swoim mężem, kto to widział obrażać się za otwartość? Jeśli
      tak, to tylko źle świadczyłoby o teściowej. Jeżeli mąż ma nieuzasadnione opory
      załatw to z teściową sama, tak czy inaczej sprawy nie odpuszczaj, bo za ważna.
      Z moja mamą kłopotów tego typu nie ma. Chętnie przyjmuje wnusię u siebie, z
      noclegiem średnio 2-3 razy do roku. Rozpieszcza dziewczynkę, ale w sposób
      przyzwoity, czyli nie rozpuszcza jej. Stosuje się do moich zaleceń
      dietetycznych, respektuje zasady wychowawcze.
      Gorzej z teściową. CHCIAŁAM, żeby czasem poświęciła więcej czasu wnusi. Mała
      prosi o to, aby czasem spędzić u babci noc, ale zawsze COŚ stoi na
      przeszkodzie. Ostatnio okazało się, że "wersalka stoi tak blisko ściany, że
      babcia nie może jej rozłożyć i Martyna nie miałaby gdzie spać". Kiedyś, raz w
      życiu musiałam zostawić córkę u teściowej na cały dzień. Oglądała wtedy
      telewizję i video przez prawie siedem godzin, na dwór nie wyszły ani na chwilę,
      nie mogła się bawić, żeby nie nabałaganić, nie mogła pomagać w obiedzie
      (pięciolatka mogłaby mieszać surówkę, czy coś w tym stylu, nie?), niemal się
      ruszać, bo mogłaby pognieść serwetki leżące na wszystkich sprzętach, w tym na
      wersalkach i fotelach... Wreszcie poprosiła, aby ją teściowa zaprowadziła do
      drugiej babci i to dopiero było!!! Łez teściowej nie zapomnę do tej pory...
      Myślę sobie, że w żadną stronę nie należy przeginać. Natomiast niewątpliwe jest
      to, że to Wy macie decydować jako rodzice. Dogadaj się z mężem koniecznie!
      Pozdrawiam.
    • honda1998 Re: opieka teściowej - dylemat 22.02.05, 11:51
      Widze, że problem opieki babci nie jest tylko moim problemem. Bartkiem
      zajmowała sie teściowa jak skończył się mój macierzyński. Od września Bartek
      zaczął chodzić do przedszkola i rozpoczął sie dramat. A po co to przedszkole, a
      ciagle choruje, zaczęła wymyślac rózne choroby, że za Nim tęskni, że jej Go
      brakuke i czowiście wszystkie takie teksty do Bartka, kiedy przyjedzie, niech
      nocuje itd. Szlag mnie trafił tym bardziej, że poczatki w przedszkolu nie były
      najlepsze i młody tylko czekał na okazje aby nie pójść. Wzięłam się w garść i
      przeprowadziłąm skuteczną rozmowę. Bartek będzie chodził do pzredszkola bez
      znaczenia czy chce czy nie. Oczywiście odwiedzamy babcie (raz w tygodniu, raz
      na dwa tygodnie) ale nie ma mowy o spaniu. Ja tez za Nim tęsknie. Może to
      brutalne ale wręcz zagroziłam, że jeżeli nie zmienią (teściowe) podejćia do
      Niego i jego przedszkola to nie będziemy przyjeżdzac. Nie pozwolę sobie na
      zmarnowanie mojej ciężkiej pracy i rzucanie kłód pod nogi.

      pozdrawiam,
    • alina30 Re: opieka teściowej - dylemat 22.02.05, 12:27
      Widzę, że wszyscy mamy to samo !!!! Ja też mam doświadczenie w walce z
      teściami o NASZE zasady i - nie wchodząc w szczegóły - mogę wam powiedzieć, że
      warto mówić wprost swoje zdanie, nawet kosztem krótkiej obrazy. To trudne, ale
      pojawienie się dziecka wszystkich nas stawia w nowej sytuacji - pojawiają się
      silne uczucia, emocje, etc... I, mimo że mi samej przychodzi to z wielkim
      trudemsmilei zrozumiałam to dopiero po kilku latach, trzeba statrać się zrozumieć
      też te uczucia u dziadków.
      Rada na to jest jedna - ustalić zasady tak, żeby każda strona miała coś dla
      siebie - my, dziecko i dziadkowie.
      Trzymajcie sie dziewczyny i nie traćcie czasu na spory, pozdrawiam!
    • weronikarb Re: opieka teściowej - dylemat 22.02.05, 12:38
      Widze ze nie ja jedna jestem za tym, aby dziecka nie podrzucac na noc do
      dziadkow.
      Moj synek ma 16 m-cy, od kiedy skonczyl mi sie macierzyński mały jest u
      tesciowej (pietro nizej), przez czas gdy ja jestem w pracy, jak bylo cieplo,
      albo jak tesciowa chciala miec np. wolne to podrzucalam mojej mamie - mieszka
      dalej od nas. Natomiast nie zostawiam dziecka nigdzie jak nie jestem w pracy,
      poza praca jest czas tylko dla dziecka i domu. Na imprezie od czasu zajscia w
      ciaze bylismy raz w tym roku na balu karnawalowym i wtedy maly spal u tesciowej.
      Jak bedzie starszy to tak pojedzie do mojej mamy na wakacje, niedaleko bo
      jakies 6 km od nas, no ale wiadomo u babci bedzie zapewne inaczej - ale to
      dopiero przyszlosc.
      Dziecko musi wiedziec kto je wychowuje i ze rodzice je kochaja, bo ja mam
      wrazenie ze jakbym podrzucala synka to dziecko mogloby pomyslec ze mama i tata
      nie kochaja bo caly czas mnie oddawaja.
      Tym bardziej ze widze jak corka szwagierki uwielbia byc z babcia, a z mama to
      nie bardzo a ma zaledwie roczek.
      Ona czesto dawala mala na dol do tesciowej, bo musiala sie wyspac bo byla
      zmeczona, bo mala w nocy marudzila, bo oni np. na tydzien pojechali w gory na
      wczasy (dziecko mialo wtedy cos powyzej 4 m-cy), bardzo duzo czasu spedza mala
      z babcia i widac kogo kocha bardziej sad
      Dlatego badz szczera - to napewno nie zaszkodzi jak powiesz prawde, ze tesknisz
      i chcesz miec dziecko dla siebie smile
      • bartolina2 Re: opieka teściowej - dylemat 23.02.05, 14:34
        Dziewczyny spedzajcie jak najwiecej czasu z dziecmi to w koncu wasze pociechy a
        nie dziadkow.Ja mam 11 miesieczna corcie i opiekuje sie nia tesc natomiast
        tesciowa w wolnych chwilach od pracy rozpieszcza mala ile wlezie -nosi caly
        czas na rekach ,tanczy z nia , zabawia-cuda wianki.........a malej to pasuje
        ale ....jak zostaje z nami to my z mezem staramy sie mala tak nie nosic a i
        po co ma nozki a ja po drugie jestem w 8 mcu ciazy, wiec tak nie moge dzwigac-
        teraz dopiero ide na zwolnienie i wiem ze trzeba bedzie mala od pewnych wygod
        odzwyczaic, ale zaraz po pracy pedze do domu i bawimy sie z mala ile wlezie ale
        TAK SZCZERZE jak mala jest ze mna to calkiem inne dziecko-spokojniejsze i nie
        jest taka wymagajaca.................a babcia oczywiscie jet uwielbiana bo w
        mig spelnia zadania malej z czego ona jest zadowolona i goruje nad
        tesciowa...................ale z mama ten numer jej nie pzrejdzie!!!

        Ania
    • kasiaaug Re: opieka teściowej - dylemat 22.02.05, 23:22
      Witajcie ja mam troche inną sytuację zazwyczj raz w tygodniu w sobotę lub
      niedziel zawożę 1.5 roczną córę na caly dzień do babci(teściowa) i przywoże
      dopiero póżnym wieczorem.
      Codziennie jesteśmy razem caly dzień i myślę że przyda sie malej zmiana
      otoczenia.Póki co wszyscy są zadowoleni.smile
      pozdrawiam wszystkie mamy smile
      Kaska
      • majka771 Re: opieka teściowej - dylemat 07.03.05, 19:33
        jestem pod wrazeniem, że tak wiele mam nie chce zostawiać pociechy u babci. ja
        swojego synka też nie podrzucam na noc. uważam że od spania dziecko ma dom.
        instynkt macierzyński ma matka, więc to ona powinna wychowywać dziecko i
        poświęcać mu jak najwięcej swojego czasu.
    • isia_50 Re: opieka teściowej - dylemat 08.03.05, 09:23
      Moja córa odkąd wróciłam do pracy po 6 miesięcznym macierzyńskim jest przez 9
      godzin dziennie z teściową. Teraz ma 4,5 roku. Jakieś dwa lata temu teściowa
      zaczęła nas namawiać by zostawić małą na noc. Stanowczo się sprzeciwiłam, i
      powiedziałam, że do spania dziecko ma dom i rodziców, i tylko nagły przypadek
      może nas skłonić do zostawienia dziecka u niej na noc. Mąż mnie poparł. I temat
      umarł. Za pół roku urodzę drugie dzieciątku i jeśli tak się zdarzy, że będę
      rodziła w nocy to będzie właśnie ten nagły przypadek. Uważam, że nie ma w tym
      nic dziwnego, dzieci tak szybko rosną, a my mamy tyle zajęć, że każda minuta
      jest cenna.
      • ana50 Re: opieka teściowej - dylemat 08.03.05, 14:11
        Mam roczną córeczkę i odkąd się urodziła, moja teściowa najchętniej by nam ją
        zabrała i sama wychowywała. Gdy karmiłam piersią chciała ją wziąć do siebie na
        noc żebysmy się w końcu wyspali. Nigdy na to się nie zgodziłam i nie zgodzę.
        Ciągle nas gdzieś wysyła, a to na wczasy, a to zakupy, żebyśmy sobie odpoczęli
        i się zrelaksowali. My sio stąd!!! A ona zajmie się małą.
        Gotuje się we mnie dosłownie! Teraz wymyśliła, że zabiorą ją z teściem gdzieś
        na wakacje. Jeszcze nie wiedzą, że nic z tego!
        Mój mąż jako syn już jest dla niej nieważny. Może nas właścwie nie być.
        Wystarczy jej nasze dziecko. Często podkreśla, że wnuki się kocha bardziej niż
        własne dzieci.
        Ja nie lubię Karolinki zostawiać nawet na chwilę z babcią. Jestem cały czas
        niespokojna. I też nie zauważyłam żeby ona za teściami specjalnie przepadała.
        Mam wrażenie, że prowadzę z teściową taką wewnętrzną walkę. Muszę cały czas
        stawiać jej opór. Strasznie mnie to męczy! Czekam na moment kiedy nie wytrzymam
        i wybuchnę!!!

        Co innego moja mama, która uwielbia mieć nas wszystkich przy sobie. Mnie, męża
        i nasze dziecko.

        Ania i Karolinka
        • miska77 Re: opieka teściowej - dylemat 08.03.05, 22:32
          bardzo Ci wspolczuje...
          dobrze wiem co przezywasz, ja mam to samo...
          Moj synek ma 14 miesiecy a ja dopiero teraz zaczelam leczyc depresje przez tesciowa.
          Boze jak mi ciezko !!!

          Ewa
        • kaylaga Re: opieka teściowej - dylemat 08.03.05, 23:01
          Mam to samo. Też uważam że moja teściowa jest za bardzo za wnuczkiem i traktuje
          go jak synka, wiele razy to zauważyłam i wcale mi się to niepodoba.Myślę że
          jest zazdrosna, gdy synek się do mnie przytula- widzę to w jej oczach, a gdy do
          niej się przytula to cała jest szczęśliwa i patrzy na mnie jakby mi chciała
          powiedzieć- A widzisz on mnie też kocha, wcale nie jesteś mu taka
          niezbędna.Kiedy przyszłam z synkiem ze szpitala to normalnie wyrwała mi go z
          ręki. Wtedy właśnie pierwszy raz poczułam, że coś jest nie tak. Mój mąż musiał
          na nią nakrzyczeć, by zrozumiała że to ja będę się zajmować dzieckiem.Wiele by
          wymieniać przykładów...
          niestety mieszkamy w tym samym domu tylko na różnych piętrach i często mały
          jest pod jej opieką 2, 3 czasem więcej godzin, gdy idę np. do szkoły.
          Przeczytałam posty wyżej i postanowiłam że od jutra ograniczę wizyty u babci.
          Na pewno będzie mi ciężko bo trochę się już od tej opieki uzależniłam ale co tam
          Najważniejszy jest kontakt emojonalny z własnym dzieckiem. Trochę się
          przestraszyłam, bo mały jest bardzo do niej przywiązany, zauważyłam nawet, że
          chętniej zostaje z nią niż ze mną. Może właśnie dlatego, że ona poświęca mu
          cały swój czas, a ja niestety zawsze mam coś do zrobienia w domu.
          Często teściowa denerwuje mnie gdy przychodzi na górę niby przypadkiem, a tak
          naprawdę chce wziąść synka na dół ,do siebie. Ona jest ogólnie dobrą kobietą,
          bardzo nam pomaga, nie tylko opieką nad małym, ale i materialnie.
          Czasami głupio mi odmówić, gdy po raz 3 wchodzi do nas na górę, aby wziąść
          wnuczka niby po to abym mogła sobie odpocząć!!!
          Ale chyba nie powinnam jej ulegać.
          Zastanawiam się jak zareaguje gdy od jutra przestanę jej dawać wnuczka na dół.
          Z drugiej strony mam to gdzieś !I też nigdy nie zostawiłabym synka u niej na noc
          A wogóle to od jakiegoś czasu proszę Pana Boga abym wygrała w totolotka "6" i
          wtedy wyjadę na drugi koniec Polski, jak najdalej od teściowej.Niektóre z mam ,
          bo pisałam już kiedyś o moim problemie,radziły cyt.:Nie odbieraj babci wnuczka
          i wnuczkowi babci.Nie narzekaj, wiele mam chciałoby mięć taką doskonałą
          opiekunkę, czego ty chcesz, masz przecież tyle czasu dla siebie. wtedy
          myślałam ,może mają rację, ale dziś wiem, że to był błąd. Nie zabiorę jej
          wnuczka,ale ograniczę kontakty z nią do niezbędnych, czyli wtedy kiedy ja nie
          będę mogła się zająć synkiem.(szkoła, zakupy itp.)Mam nadzieję że wytrwam,
          trzymajcie za mnie kciuki.
        • samki2 Re: opieka teściowej - dylemat 10.03.05, 18:00
          A ja się bałam, ze jestem sama. naszczęście widzę ze nietylko ja czuję się
          niespokojna zostawiając Małą z teściową. Moja Zuzia ma wprawdzie 5 m-cy (jutro
          kończy) ale ja mam podobne spostrzeżenia i nie lubię zostawiać jej pod opieką
          teściowej nie jest to zła kobieta ale jakaś taka nadgorliwa. może to głupie ale
          widzę ze Zuzka pomimo tego ze taka mała też nie bardzo lubi z nią zostawać z
          moim tatą czy mamą bardzo chętnie "gada" do nich ładnie zjada i zasypia w
          każdym bądź razie jak przychodzę to mała śpi albo grzeczniutko leży gruchając
          po swojemu a jak tylko zostaje z nią jest niespokojna(ja też) przeważnie płacze
          musi być noszona i jak tylko biorę ją na ręce uspokaja się natychmiast ale
          nawet jak teściowa ją nosi cały czas to i tak popłakuje. niewiem czym to
          spowodowane mężowi nic o tym nie mówię bo nie chcę stwarzać konfliktów na tle
          rodzinnym ale na prawde staram się małej nie zostawiać z nią. albo dzwonię po
          moich rodziców którzy mieszkają ze 2 km ode mnie albo biorę ją ze sobą jeśli
          muszę gdzieś wyjść. a ta moja teściowa to w ogóle jakaś dziwna niby taka
          zakochana w Zuzi i mówi księżniczka itp jak spotyka kogoś na ulicy to mówi
          patrz jaka ta moja mała śliczna(a ja stoję obok z wózkiem i czuję sie jak
          opiekunka albo jeszcze gorzej) a potem jak mówię np że gdzieś wyjdę to mówi idź
          idx popilnuję ci DZIECIAKA! no to jak w końcu księżniczka czy dzieciak bo dla
          mnie dzieciaki to przed blokiem mogą być a właściwie też dzieci to wyrazenie
          dzieciak strasznie mi się nie podoba!
    • sylyah Re: opieka teściowej - dylemat 08.03.05, 21:53
      mam prawie 18 miesieczna coreczke ne wekendy razem jezdzimy do mojej mamy,ale
      tylko dlatego ze mieszkam razem z tesciami i m7usze od nich troche odpoczac.
      • ana50 Re: opieka teściowej - dylemat 09.03.05, 08:00
        Ja kiedyś powiedziałam mojej mamie, że moja teściowa chce zabrać mi dziecko.
        Mama zaczęła mi tłumaczyć, że ona sie tylko cieszy z wnuczki, bo to pierwsze
        dziecko w rodzinie.
        Może ja już robię się psychiczna, że posądzam teściowa o coś takiego. Wierzcie
        mi, że codziennie sie modlę, żeby bratu mojego męża urodziły się bliźniaki albo
        trojaczki i żeby wreszcie od nas się odczepili. A zajęli się tamtymi wnukami.
        Ale nie wiadomo czy brat mojego męża wogóle będzie miał dzieci. Bo są już
        prawie 7 lat po ślubie. I ciągle nic...
        I pomyśleć, że przed narodzinami Karolinki tak teściów lubiłam.
        • majka771 Re: opieka teściowej - dylemat 09.03.05, 09:41
          U nas też chciała grać pierwsze skrzypce, tyle że na szczęście mieszkamy
          osobno. Ja i mąż nigdy nie pozwoliliśmy na zbytnie zbliżenie się do dziecka i
          na ingerencję. Kiedy mój synek miał 5 miesięcy i płakał a ja nie umiałam go
          uspokoić, ona wzięła mi go i wyrwała i przytuliła do siebie, a teść powiedział:
          zostaw babcia go uspokoi, tak sie wkurzyłam że na siłę jej go zabrałam z rąk. I
          myślę że to ją czegoś nauczyło. Dziewczyny nie pozwólcie by teściowa
          zachowywała się jak matka, bo po pierwsze nią nie jest, a po drugie nigdy nie
          będzie dla naszych dzieci matką, jest po prostu babcią, a więc ma pewne
          ograniczenia w wychowaniu, pielęgnowaniu i decydowaniu o naszym dziecku.
        • kaylaga Re: opieka teściowej - dylemat 09.03.05, 15:02
          Ja się modlę o wygraną w totolotka, wtedy wyjechałabym gdzie pieprz rośnie...
          (mieszkamy z teściami)
          Przed narodzinami synka też uważałam że mam świetną teściową. Obiadki nam
          gotowała, a to ciasto upiekła itp.Teraz jest podobnie, ale mam wrażenie że tak
          coś za coś...
          Od wczoraj mały spędza czas tylko ze mną. Był u niej może z godzinkę. Jest
          jakiś spokojniejszy, grzeczniejszy, może szczęśliwszy, że poświęcam mu więcej
          czasu? Teściowa była u mnie na górze, ale jakby wyczuła, że nie chcę dać jej
          synka, powiedziała tylko: jak będziesz chciała to go przyniesiesz...-takim
          trochę płaczliwym głosem...Zrobiło mi się jej trochę szkoda, ale póżniej
          przypomniałam sobie sytuację, kiedy to synek płakał u mnie na rękach, bo chciał
          iść do niej i od razu mi przeszło...Często myślę o wizycie u psychologa, bo też
          czasami wydaje mi się że może przesadzam, ale np.: moja mama zachowuje się
          zupełnie normalnie- co prawda widuje wnuczka rzadko, 1 w m-cu, mieszka dalej i
          pracuje...
          Czasami mam wyrzuty do siebie samej, że może to moja wina, że gdybym nie
          zostawiała synka u teściowej byłoby inaczej, ale czasami niestety nie da się
          tego uniknąć...Chyba powinnam się leczyć, bo mam okropną depresję...
    • smutek8 Re: opieka teściowej - dylemat 09.03.05, 10:00
      Trochę, podkreślam, że tylko TROSZECZKĘ Wam zazdroszczę. Moja teściowa nie jest
      zainteresowana wnukami do tego stopnia, że kiedyś przez DWA LATA ich nie
      odwiedziła. Nie wie jakim tramwajem dojechać...No oczywiście, kocha je, często
      to mówi przez telefon, albo jak ją odwiedzamy. Serwuje słodycze, zabawki. Może
      ma jakieś opory przed przytulaniem. Nie wiem, bo stosunki między nami są co
      najmniej poprawne.
      Ale dzięki temu, że jesteśmy niezależni (finansowo, mieszkaniowo, czasowo
      nawet, bo teściowa nie opiekuje się moimi dziećmi, nie zostaje z nimi, gdy
      muszę gdzieś wyjść), nie daję jej prawa do krytyki. Jeśli ma inne zdanie na
      jakiś temat, nie zrzędzi i nie marudzi. Może sobie myśleć co chce, może
      doradzić, ale nie kwękać.
      Myślę, że generalnie babcie (zarówno teściowe jak i mamy) mają prawo wypowiadać
      się na temat wychowania, żywienia itp. dzieci, w końcu są bliska rodziną i z
      reguły chodzi im o dobro wnuków, a nie o krytykę synowych, bywa jednak
      różnie smile... Trudno jednak jest walczyć ze skrajnie odmiennymi poglądami, gdy
      jest się zależnym. Niestety, zawsze jakieś ustępstwa byc muszą. Dlatego
      zazdroszczę Wam TYLKO ze względu na mały kontakt moich dzieciaków z babcią.
      To rodzice mają głos decydujący. To NASZE dzieci, teściowie już swoją szansę
      wykorzystali.
      • 30i Re: opieka teściowej - dylemat 10.03.05, 00:36
        Oj jak miło poczytać opinie osób w podobnej sytuacji. Tak teściowa może
        doprowadzić do depresji. Ja odkąd zaszłam w ciążę czułam się jak opakowanie
        kochanego wnusia, konieczna ale niezbyt mile widziana. Ja od początku mówię T
        co myślę, ale ona niestety nie. Dopiero po trzech latach przemilczania
        moich „uwag” wykrzyczała mi co się jej nie podoba. Myśli, ze mam ja
        za „głupią”, bo mówię jej co ma dawać dzieciom do jedzenia itp.
        Wkurza mnie jak dzieci wołają na nią „mamo” (ja tak do niej mówię i dzieci
        czasem też, do mnie mówią mamusiu) a ona cieszy się i nie wyprowadza ich z
        błędu.
        Ze 2 razy zawiozłam synka na noc do moich rodziców, ale to były moje pierwsze
        nieprzespane noce i nie robię tego więcej.
        Zgadzam się z opinia dziewczyn, które robią to co uważają za słuszne, mówią to
        co myslą, prosto z mostu.
        To są nasze dzieci, nasze życie. Pozdrawiam
        • kakak8 Re: opieka teściowej - dylemat 10.03.05, 11:51
          POPIERAM!!!!!!!!! NIESTETY RODZICE I TEŚCIOWIE MAJĄ TENDENCJE
          WSZYSTKOWIEDZĄCYCH ZABORCÓW.KOCHAJMY, SZANUJMY, LUBMY, ZNOŚMY - CO SIĘ DA, ALE
          NIE POZWALAJMY WEJŚĆ SOBIE NA GŁOWĘ.SZCZĘŚLIWA MATKA = SZCZĘŚLIWE DZIECKO.
    • maadzik3 Re: opieka teściowej - dylemat 10.03.05, 17:13
      Przeczytalam wszystkie posty i troche sie nie zgadzam. Troche, bo tez uwazam
      ze "przywlaszczanie" sobie dziecka przez dziadkow jest straszne (ten tekst o
      tym ze dziecko powinno mieszkac z babcia mnie rozwalil), a mame ktora w weekend
      chce miec dziecko dla siebie bo w tygodniu ma mnostwo czasu swietnie rozumiem i
      popieram.
      ALE z wielu postow wyziera niechec do babci jako opiekunki, zwlaszcza gdy jest
      nia tesciowa. Coz, wiele sposrod nas ma zastrzezenia do swoich tesciowych,
      niektore maja i do swoich mam. Nie chce tu rozstrzygac na ile uzasadnione,
      kazdy przypadek jest inny. Ale dla naszych dzieci to rodzina, to babcia/
      dziadek. Potrzebuja tego kontaktu i jesli tylko dziadkowie nie sa toksyczni
      (nie sadzaja na 7 godzin przed telewizorem, nie lamia wszystkich naszych regul,
      nie mowia zle o rodzicach itp. itd.) warto zeby dziecko mialo z nimi prawdziwy
      kontakt. Moze niekoniecznie w ciagu nocy, choc dla starszego dziecka, jesli
      zdarza sie to soradycznie, moze byc fajna przygoda, ale dobry staly kontakt.
      Moja jedna babcia zmarla gdy mialam 5 lat, a do dzis pamietam cieplo, milosc
      i... kolysanke ktora mnie usypiala (na drzemke w srodku dnia, w nocy sypialam w
      domu), z druga babcia mialam cudowny kontakt przez lata, jezdzilam z nia na
      rowerze i chodzilam po gorach, w szkole zwykle wyjezdzalam z nia na czesc
      wakacji (w koncu niewiele z nas ma 2 miesiace urlopusmile)). Rodzicow mam
      wspanialych, babcia nie musiala ich wyreczac, ale ona byla jeszcze jedna
      dorosla osoba ktora dawala mi oparcie, o ktorej milosci wiedzialam. Jakze
      wzbogaca to swiat dziecka!!! Dlatego, rozumiejac autorke listu (pewnie ze nie
      chce w kazdy weekend rozstawac sie z coreczka dla ktorej wreszcie ma czas!)
      prosze: nie pozbawiajcie dziecka babci (normalnej) jesli nawet nie lubicie
      tesciowej.
      Magda
Pełna wersja