rudi74
19.02.05, 19:54
Kochane,
Poradźcie proszę, bo póki co wszyscy uważają, że szukam dziury w całym. Ale
od począku.
Mam dwójkę dzieci, 3,5 letnią córeczkę i 8-mio miesięcznego synka. Mam też
teściową.... która bardzo lgnie do moich dzieci a właściwie do Dominisi.
Stara się wprowadzić rytuał cotygodniowego - weekendowego nocowania u babci.
Dominika jest tym zachwycona, lubi chodzić do babci. Dokąd byłam na urlopie
macierzyńskim, uważałam, że dobrze jej zrobi odmiana "towarzystwa". Teraz
pracuję już na cały etat, (dziećmi zajmuje się moja mama), i z Dominiką
spędzam może 3 godziny popołudnia i to dzieląc swoją uwagę między nią,
młodszym synkiem, gotowaniem obiadków i innymi, na pewno znanymi Wam dobrze
rytuałami.Gdy przychodzi weekend chcę nacieszyć się wspólnym, porannym
wylegiwaniem się w łóżku, bezpośpiesznym śniadaniem.... poprostu chcę spędzać
czas z moimi dziećmi, tak naprawdę być razem, a nie gdzieś obok.
Ale teściowa... czeka, dopytuje się i doszło do tego, że żeby zostawic
Dominikę w domu na cały weekend, muszę się tłumaczyć, wymyślać preteksty, bo
mój mąz uważa, że szczere i otwarte postawienie sprawy urazi jego mamę.
Co mam robić? Przestać walczyć? Oddawać Małą do babci skoro chce tego i ona i
Dominika? Jasne jest dlaczego Mała tak lgnie do babci - tam jest w centrum
uwagi, traktują ją jak królewnę. Ja, mimo, że staram się poświęcac jej
maximum czasu, choć bym bardzo chciała nie stworzę jej takich warunków jak
babcia, bo mam DWOJE DZIECI. Ale te weekendy są szansą na nadgonienie
zaległości....
Jak to wygląda u Was? Przekazujecie dzieci pod opiekę babć bez oporów? Jak to
przyjmują Wasze pociechy?
Napiszcie proszę...
Pozdrawiam,
Rudi