lidia.d
09.03.05, 09:17
Dziewczyny, doradźcie, proszę, co robić.
Mój 17-miesięczny synek wogóle nie pozwala sobie myć zębów. Kiedyś jeszcze
jako tako to tolerował, a teraz wogóle nie pozwala sobie włożyć szczoteczki
do ust (zaciska usta, albo wypycha szczoteczkę językiem). Czasami weźmie
szczoteczkę sam do łapki i trochę ją pogryzie.
Staramy się pokazywać mu, że też myjemy zęby. Zachęcam, jak mogę, ale nic z
tego nie wychodzi. Boję się, że jak będę mu otwierać paszczę na siłę (a
niestety czasem tak robię, bo boję się o te jego zębiska), to dostanie
trwałego urazu do mycia zębów.
O dziwo, kilku lekarzy (oraz cała rodzina) powiedziało mi, że w tym wieku
dokładne mycie zębów nie jest konieczne i żeby go nie zmuszać, a próbować to
robić w formie zabawy (tyle że on nie widzi w tym nic zabawnego

Wierzę,
że mycie zębów może być dla niego nieprzyjemne ze względu na wyrzynające się
kolejne ząbki, ale boję się, że go zaniedbam i będzie miał potem problemy z
zębami. Już teraz mam wyrzuty sumienia, bo przejechać szczoteczką wszystkie
ząbki (bez marzenia o dokładnym wyszczotkowaniu) udaje mi się co 2-3 dni (Mąż
i tak zarzuca mi, że znęcam się nad dzieckiem).
HELP!
Lidka