Do Mam dających słodycze

24.03.05, 19:26
Cześć eMamy!
Jestem ciekawa ile słodyczy na dzień zjadają Wasze pociechy?
Moja trzylatka dostaje średnio 4 cukierki/dzień, czasem cukierek+ kinder-
niespodzianka, w sobotę w jedziemy na zakupy i jeżeli przechodzimy obok
stoiska "cukierkowego" wybiera sobie sama i zjada-trochę więcej niż zwykle.
Zęby zdrowe, myte bardzo starannie, z nadwagą problemu też nie mamy.
Myślicie, że to dużo? Powalczyć i ograniczyć tę ilość? Mała to
oczywiście "pies" na słodycze.
    • marzek2 Re: Do Mam dających słodycze 24.03.05, 20:15
      Moim zdaniem to dużo. Moje córeczki słodycze jedzą tylko w sobotę i niedzielę,
      taką mamy umowę rodzinną i raczej jej przestrzegamy. Zdarzają się oczywiście
      wyjątki w postaci cukierka od pani w sklepie, czy od babci, ale słodycze
      generalnie mamy zarezerwowane na weekendy i święta.
      • aka10 Re: Do Mam dających słodycze 24.03.05, 21:36
        Uwazam,ze duzo.U nas slodycze sa w sobote po obiedzie i koniec.W tygodniu nie
        ma zadnych,nawet ciasteczek czy tp.,bo po co?Pozdrawiam.
    • maczkama Re: Do Mam dających słodycze 24.03.05, 22:40
      A ja dawałam, pilnowałam tylko żeby nie przed jedzeniem i żeby słodkości nie
      wływały na apetyt. Kiedy syn zaczynał grymasić przy jedzeniu ograniczałam
      słodycze. Zabraniałam jeść chipsy bo to najgorsze świństwo i nie pozwalałam na
      słodzone gazowane napoje. A ze słodeczy głównie czekolada. Żadne teorie, że w
      soboty tylko itd. u nas się nie sprawdziły, syn ma 11 lat zdrowe zęby i jest
      szczupły. Uprawia też sport i czasami po treningu jak krematorium w żołądku
      kawałek czekolady ratuje mu życie. Ale w tym wieku nie da się tak kontrolować
      dziecka jak maluszka...
      Mam też roczną córeczkę, daję jej czasami biszkopta, czy herbatnika. Będę się
      starała dawać umiarkowanie...
    • antonina_74 Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 01:24
      2-3 cukierki albo jeden baton, ew. lizak, lub kilka ciasteczek typu delicje.
      Różnie. Nie ograniczam Kubie (5,5) słodyczy pod warunkiem że normalnie zje
      posiłki, je ile chce i w jego przypadku to "ile chce" to jak widać niedużo.
      Nadwagi nie ma, alergii nie ma, zęby zdrowe, to po co walczyć?
      Nie lubię wytwarzania niezdrowej atmosfery wokół słodyczy u zdrowych dzieci, bo
      słodycze zaczynają się kojarzyć z czymś zakazanym, a po co?
      • kangurzyca2 Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 21:03
        Podpisuję się pod wypowiedzią. Dokładnie tak chcialam to ująć.
    • wana Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 08:37
      Bez przesady - wydaje mi się, że to w sam raz. Najważniejsze, że zęby ma
      zdrowe. Wydaje mi się, że nie ma większego sensu wyliczanie skrupulatne, ile
      cukierków dziecko może zjeść, a już na pewno nie ma sensu stwarzanie "sodkich
      dni", bo wtedy słodycze urastają do rangi czegoś wyjątkowego, świątecznego i
      pożądanego. Wydaje ni się, że rozsądnie dawkujesz słodycze - moja, teraz już
      prawie siedmiolatka - jadła podobnie, teraz straciła zainteresowanie do
      słodyczy.
      Pozdrawiam
      wana
      • pisanka3 Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 09:24
        Jeżeli nie grymasi przy obiedzie, zjada to co powinna, to nie musisz jej
        niczego ograniczać. Zeby zdrowe, maluch zdrowy, to nie masz sie czym martwić.
        Oczywiście, nie powinnaś podawać tony słodyczy, ale moim zdaniem nie je ich za
        dużo. Ja swojej Ani zamiast słodyczy daję kruche ciasteczka, które piecze moja
        mama. Dziennie zjada około 3 -4. Nie zabraniam jej, bo wszystko pięknie zjada,
        zeby myje i są zdrowe. Zgadzam się z waną, ze zbytnie wyliczanie słodyczy może
        bardziej zaszkodzić niz pomóc. Należy zawsze znaleść złoty srodek i to jest
        najtrudniejsze.
        Pozdrawiam światecznie
        Kasia
        • aka10 Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 10:57
          "Zgadzam się z waną, ze zbytnie wyliczanie słodyczy może
          bardziej zaszkodzić niz pomóc." A to dlaczego?
          Ja wlasnie uwazam,ze slodycze powinny byc czyms wyjatkowym wlasnie.Chodzi o
          wyrobienie w dziecku nawyku zdrowego zywienia.Slodycze,to-w wiekszosci-nic
          innego,jak puste kalorie.Po co dawac codziennie?Czy nie lepiej dac np.
          mandarynke,jak dziecko prosi o cukierka?Pozdrawiam.
          • mamamarka Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 12:06
            Wiesz aka, moi rodzice nie dawali mi słodyczy był to owoc zakazany, wręcz
            chowałam się ze słodyczami jeśli kupowałam je sama za kieszonkowe bo się
            !wstydziłam! że je jem!!! Teraz nie potrafię kontrolować spożycia słodyczy. Jem
            aż mi się zrobi niedobrze i mam spuchnięte kubki smakowe. Mam przez to sporą
            nadwagę. Trzeba dziecko przyzwyczaić do słodyczy, żeby nie były one pokusą,
            żeby nie chowały się przed Tobą pod stołem czy nie jadły w szkole np i nic Ci o
            tym nie mówiły. Myślę, że jak dziecko będzie traktowało słodycze jak wszystkie
            inne rodzaje jedzenia będzie wtedy ok. Ale to moje zdfanie, sama jeszcze nie
            wiem jak będę postępowała. Na razie 15 mcznemu chłopakowi ze słodyczy daję
            suszone owoce, smażę słodkie placki, czasem jakieś biszkopty i chrupki
            kukurydziane.
          • wana Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 12:49
            Tak, ale sprawiając że coś, np. słodycze stają się czymś wyjątkowym, sprawiasz,
            że stają się porządane. A to nie dobrze, prawda?
            Pozdrawiam
            wana
          • lola211 Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 14:14
            Czy nie lepiej dac np.
            > mandarynke,jak dziecko prosi o cukierka?Pozdrawiam.
            Jak dziecko ma ochote akurat na wafelka czy cukierka, to w nosie ma mandarynki.
            Ja sam bardzo slodycze lubie, ogranizam ich spozycie, nie mam nadwagi,
            wiekszych problemow z zebami tez nie i wiem, ze jak najdzie mnie ochota na
            slodkie to na pewno nie chodzi mi o owoc, tego po prostu nie da sie zastapic.
            Corka tez jest lasuchem, wydzielam jej slodkie i daje czekolade, walcze zas z
            landrynkami i lizakami, daje jej w ogole czipsow.
          • skarolina Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 14:26
            aka10 napisała:

            > "Zgadzam się z waną, ze zbytnie wyliczanie słodyczy może
            > bardziej zaszkodzić niz pomóc." A to dlaczego?
            > Ja wlasnie uwazam,ze slodycze powinny byc czyms wyjatkowym wlasnie.

            No jasne, niech będą czymś wyjątkowym, pożądanym, owocem zakazanym big_grin


            > Czy nie lepiej dac np.
            > mandarynke,jak dziecko prosi o cukierka?

            Jakby mi ktoś zaproponował mandarynkę, kiedy ja mam ochotę na cukierka, to bym
            go zapytała, czy z byka spadł.
          • kangurzyca2 Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 21:07
            Mandarynkę???? Mój 3 latek zjada codziennie: banana, jabłko, grapefruita, kiwi
            i słodyczy wcale nie ograniczam, nawet czasem myślę, że za dużo. Po co robić ze
            słodyczy coś wyjątkowego??? Ja jak mam ochotę, to zjadam całą tabliczkę
            czekolady z orzechami i samopoczucie mam lepsze. Po za tym mały ma zdrowe zęby,
            bo po słodyczach je myje, i ma śliczną budowę.
    • emi28 Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 20:34
      Moja ciotka ma trzy córki. Dziewczyny są mniej więcej w moim wieku. jako dzieci
      miały "dzień słodyczowy" .Żal było na nie patrzeć. Chowały się przed rodzicami,
      słodycze były upragnionym skarnbem kiedyś, a i teraz jedzą bez opanowania
      pomimo, że sa dorosłymi osobami. Rozumiem mamy, które decydują się na
      wprowadzenie takiego dnia, wiem, czym się kierują. Natomiast uważam, ze to w
      przypadku niektórych dzieci może być błedem. Mój czterolatek je ile chce. CZyli
      niezbyt dużo. Szlaban na chipsy i napoje gazowane. Jest zdrowy, energiczny, nie
      ma problemu z wagą, zębami,alergią. Nie widze powodu, dla którego miałabym
      zabraniać. Byle z umiarem.
      • mifka Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 21:12
        dla mnie nie ma problemu tak dlugo jak nie sa to same chemiczne g..a, choc i na
        te od czasu do czasu pozwalam.natomiast jestem zdecydowana przeciwniczka
        chipsow i innych sztucznie doprawianych przekasek oraz kolorowych napojow
        gazowanych.
    • iberka Re: Do Mam dających słodycze 25.03.05, 23:43
      Kubus ma niespelna 3,5 roku i slodycze istnieja u nas od kilku mcy...odkad ja
      chodze na uczelnie i do pracy a Kuba wiecej czasu spedza z babcia.
      Wiem,zebabcia prezmyca mu slodycze wiec ja daje do niej nimm2, gume
      orbit,czasami wafelka <bez czekolady>.jest jedna regula,ze Kubus zadnych
      cukierkow innych niejada,ze nie dostaje czekolad.Ach,czasami lizaka chupoa
      chuosa tego bez cukru czy tluszczy czy jakos tak<truskawkowe smile>.w tyg
      slodyczy nie dostaje i nie upomina sie,czestowany np w sklepie odpowiada,ze nie
      moze ,bo psuja sie zabki smile
      Iza
      • iberka p.s. 25.03.05, 23:45
        co do chipsow i gazowaneg picia =0 ,tzn Kuba pije soki,herbaty,kompoty,wode
        mineralna ale nic gazowanego.Chipsow nie je ,ja tez nie jem i nie tesknie.Jesli
        ma ochote na chrupanie to dostaje orzeszko ziemne <takie ze skorupek,bez
        soli>,chrupki kukurydziane ale i tak ze slodyczy moje dziecko wybiera
        jablko,jogurt, gruszke.....ogorki surowesmile uwielbia
        iza
    • hawan Re: Do Mam dających słodycze 27.03.05, 11:02
      Moja corka slodycze dostaje codziennie o 16:00 wink + kubek kakao. O 13 je odiad,
      o 16 podwieczorek i kolacje o 19. Kakao wystarczajaco zapycha brzuszek i nie ma
      juz miejsca na duuuuzo slodkosci (kakao nie dosladzam). No i nie mamy problemow
      z jedzeniem normalnych posilkow. Na wszystko jest czas i miejsce wink
      • aka10 Re: Do Mam dających słodycze 27.03.05, 16:06
        www.wm.pl/Index.php?ct=dziecko&sct=dziecko&id=650716
        www.versus-online.de/pl/cukier.html Cos na temat cukru.
    • aniask_mama Re: Do Mam dających słodycze 27.03.05, 17:42
      Kiedyś "książkowo" usiłowałam wprowadzić słodki dzień 1x w tygodniu. Mąż się
      oburzył i stwierdził, że się nie podporządkuje absolutnie. Odpuściłam.
      Kiedyś nie dawałam dziecku słodyczy, żeby "wyrobić dobre nawyki żywieniowe" -
      więc od kiedy mały poznał smak czekolady nie może się prawie bez niej obejść wink

      Przestałam więc słodycze traktowac jako coś szczególnego. Mały je sporo
      słodyczy (czasem codziennie, czasem przez tydzień nic), ale wyznaję 2 zasady:
      po obiedzie i po zjedzeniu słodyczy - porządne umycie zebów. I jest OK. Koleś
      jest szczupły, ale ma apetyt i... zdrowe zęby wink
    • e_r_i_n Re: Do Mam dających słodycze 29.03.05, 15:40
      Myślę, ze jest ok smile
      Moj synek lubi slodycze, nie wydzielam mu ich na sztuki, ale tez nie pozwalam
      jesc bez ograniczen.
      Zjada jakies mentoski, tik-taki, kilka kostek czekolady, kinder niespodzianki
      (to zamiennie, nie co dzien tyle). W swieta na przyklad je wiecej. Nie ma
      problemu z jedzeniem 'konkretnych' rzeczy - slodycze nie sa nigdy podawane w
      porze posilkow. Wiktor nie ma problemow z waga, zeby myje - wiec i tego
      typu 'szkód' slodycze mu nie robia.

      Generalnie slodycze traktujemy nromalnie - nie jest to jakies zlo konieczne,
      albo odrzucany w ogole element zycia. Jesli nasze dziecko ma na cos ochote, to
      w rozsadnych ilosciach to dostaje. "Przeginanie" w kazda strone jest zle.
    • inguna2 Re: Do Mam dających słodycze 29.03.05, 16:02
      U nas tez slodycze nie sa zakazane,chociaz kontrolowane.Syn jest bardzo
      szczuply wrecz chudy,zeby jako jedyny w klasie ma w porzadku wiec codziennie
      moze dostac wafelka lub batonika.Jedynie chipsy ,napoje gazowane i jakies
      sztuczne zelkowe cukierki nie maja wstepu
    • amb25 Re: Do Mam dających słodycze 30.03.05, 09:26
      Mój 27 miesięczny synek dostaje słodycze najczęściej od Babci. Dokładnie nie
      wiem ile zjada, ale na pewno nie dużo.Po słodyczach nie myje zębów - bo tylko
      zjada pastę (chyba uważa ją za największy przysmak). Więc wolałam odpuścić
      mycie zebów po łsodyczach - żeby nie zjadał ton pasty do zębów. Ząbki ma zdrowe
      i białe.
      Myślę, że kilka cukierków dziennie to nie dużo. I zgadzam się, że wprowadzanie
      okreslonego dnia na jedzenie słodyczy jest niehumanitanr.? Jeśli któaś z nas ma
      ochotę np. w poniedziałek na batonika, galaretkę czy coś innego w poniedziałek
      to przecież nie czekamy do soboty żeby zaspokoić zachciankę.
      • ada.dobra Re: Do Mam dających słodycze 30.03.05, 10:12
        Ja uważam tak samo. Moja prawie 2 letnia córeczka uwielbia słodkości, nie je
        ich codziennie, poporstu daje jej kiedy sama chce, albo np. jeżeli zjadła
        bardzo ładnie obiad. Dla mnie to nienormalne ustalać dzień kiedy dziecko ma
        dostać coś słodkiego. Chodzę z nią regularnie do dentysty zęby piękne, zęby
        myjemy rano i wieczorem i wtedy kiedy zje np. czekoladę. Ja w dzieciństwie
        kochałam słodycze i zostało mi to do tej pory. Muszę codziennie choćby
        cukiereczka zjeść.
        Pozdrawiam
        • edytek1 Re: Do Mam dających słodycze 30.03.05, 10:42
          A moja córcia nie je wcale cukierków. Je czekoladę, czasem jakiegoś kindera i
          prawie przez cały rok codziennie lody( śmitankowe z polewą) nie bardzo
          wiedziała co zrobić z lizakiem choć ma już 3 latka. W końcu powiedział, ze nie
          lubi i tyle. Jest wysoka i szczupła nie choruje choć jest przedszkolakiem.
          Ząbki ma zdrowe. Zamiast cukierków polecam czekoladę a moze gumę dla dzieci
          bezcukrową. ( Nigdy nie dam dziecku Mamby, cukierków ciągutek i innych psujaczy
          zębów)
    • aniawroclaw1 Re: Do Mam dających słodycze 30.03.05, 11:36
      Zadna skrajność nie jest dobra.
      Moja córeczka jak miała 1,5 r. poznała smak gorzkiej czekolady. Dostawała b.
      mało, ok. 1 małą kosteczkę w tyg. Obecnie zjada ok. 2 szt. Kinder Kanapki na
      tydzień. Może zjeść biszkopta, czasami paluszki i to wszystko. W domu nie ma
      innych słodyczy więc nie ma takiej możliwości. Dogadałam się z babcią, że
      słodycze dają TYLKO rodzice po to aby mi łatwiej było kontrolować.
      Dodam, że nie powinno się urzywać określeń " dostaniesz w nagrodę cukierka" lub
      w nagrodę będzieTV a za karę sprzątaj pokój. Wiadomo, że potem dorosły człowiek
      będzie w okresie zlego humoru, smutku, przygnębienia pocieszał się słodyczami
    • ulka271 Re: Do Mam dających słodycze 30.03.05, 14:47
      Witam moi chłopcy dostaja słodycze kiedy chca tzn.przed posiłkami niema
      starszy(4latka)by mógł jeść nonstop, młodszy(1,5roku)jak coś dostanie to pół zje
      a reszte wypluje albo rozkruszy, nie daje im chipsów i napojów "farbowanych" sa
      zdrowi tylko starszy ma zabki popsute bo brał zelazo,myja obaj swoje
      zabki,pozdrawiam.
    • driadea slodycze 30.03.05, 22:14

      Autor: suffo
      Data: 29.03.2005 20:42

      --------------------------------------------------------------------------------
      Dla mojego 3-latka przez 2,5 roku slodycze mogly nieistniec. Babcia chetnie
      pakowala w niego czekoladki (choc walczylam) i nagle z dnia na dzien pokochal
      slodkie. Przez ostatnie pol roku je codziennie 1, 2, 3 ... czekoladki. Zeby
      bez najmniejszego ubytku, apetyt sredni. Ostatnio chyba mu sie znudzily
      czekoladki, bo sam sobie wydziela. Wiec moze nie ma co przesadzac.


    • ewladyka1 Re: Do Mam dających słodycze 30.03.05, 23:04
      Witam, mój synek ma teraz 19 m-cy. Chciałam wprowadzić taki jeden dzień na słodycze, ale po powyższych postach chyba z tego zrezygnuję. Nie daję mu słodyczy w ciągu dnia (ew. czekoladowe kuleczki do kaszki), bo wiem, że w niedzielę będąc u jednych dziadków i drugich naje się ich za cały tydzień i... obiadu nie zje jak należy. Już wie, u których jest czekoladowe Monte Zott, a u których czekolada. Ząbki ma zdrowe, ale nie szczotkujemy ich jeszcze pastą, bo podejrzewam nic z tego by nie było. Pozdrawiam
      • iwona-mama-majki Re: Do Mam dających słodycze 31.03.05, 10:35
        Ja na codzień daję mojej córce właściwie tylko paluszki,laibnitze i wszelkiego
        rodzaju płatki do mleka. czekoladę po raz pierwszy tak naprawdę dostała około
        miesiąc temu (nie licząc cukierka, którego wytargała kiedys z mojej torebki)i
        daję jej raz na kilka dni kawałek. Też nie jestem zwolenniczką wydzielania dni
        na jedzenie słodyczy, ja po prostu praktycznie ich nie kupuję a wiadomo czego
        oczy nie widzą tego sercu nie żal. Zęby myjemy od dawna i wydaje mi się , że
        wszystko z nimi ok.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja