suffo
30.03.05, 12:22
W jednym z watkow na e-mamie padlo popularne: "dzieci przeciez nie klamia".
Mnie to nie przekonuje, ale moze ja mam wyjatkowo wstretne, cwane dziecie o
wybujalej fantazji. Ogolnie moj synek, lat 3, lubi zmyslac historyjki-
opowiadanka. No i dobrze, kazde dzicko to ma. Ale byla tez kiedys w jego
zyciorysie taka sytuacja: maly (wtedy nieco ponad 2-letni) na spacerze
przewrocil sie i otarl raczke w nadgarstku. Poniewaz histeryk straszny i nie
przywykly do guzow, siniakow, zadrapan, bylo rykowisko. Po czasie uspokoil
sie, zapomnial. Tata wieczorem zobaczyl zadrapanie i pyta Jurka: Co sie stalo
kochanie? Odpowiedz synka-mamusi: Mamusia mnie zbila. No zatkalo mnie, kar
cielesnych raczej nie stosujemy, bardziej dla zabawy dostaje po tylku, choc
zdarza sie, ze "zasluzy" sobie na mocniejszego klapsa. Podobne sytuacje, choc
mniej drastyczne zdarzaja sie raz na czas, np. mowi z pelna swiadomoscia, ze
cos mu kupil tata, jak ja to kupilam, itp. Lub bardziej humorysrtcznie, na
pytanie babci: Kto cie urodzil, kto mial w brzuszku? J: Tata. B: Tata, a mama
co robila? Pilnowala taty.
Powiedzcie mamy, jak to wyglada u Was?