Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem

21.04.05, 09:35
Na początku czerwca odbędziemy 3 godz.lot samolotem na wakacje zagraniczne,po
raz pierwszy z 2letnim synkiem.Trochę się obawiam,jak syn zniesie tą
podróż,głównie chodzi mi o zmiany ciśnienia,które szczególnie ja odczuwam i
są nieprzyjemne dla mnie(zatykanie uszu,ból zębów).Ja jestem jednak w stanie
to znieść,jednak nie wiem jak to będzie u mojego dziecka.Być może dzieci
lepiej to znoszą.Nie mam pojęcia.
Kochani rodzice!Jak to było z waszymi dziećmi?Czy coś mi doradzacie,aby mile
spędzić ten czas przelotu.
Mama Kamila(2maj 2003)
    • apolka Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 21.04.05, 10:33
      Polecam wyszukiwarkę, bez złośliwości smile, sama jestem zainteresowana tym
      tematem, wyjeżdzamy w podobnym terminie i wiele się już zdążyłam dowiedzieć smile
      (nie sposób przytoczyć tutaj tego wszystkiego) (moja córka będzie wówczas miała
      13 mies.), zajrzyj też na Niemowle i Wakacje (wpisz hasło "samolot")
      pozdrawiam, a
    • amb25 Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 21.04.05, 10:42
      Ja leciałam z dzieckiem 4 godziny z międzylądowanie. Dzidzius miał wtedy 1,5
      roczku.
      Dzieci bardziej odczuwają zmiany ciśnienia niż dorośli. Ale nam bardziej
      odczuwał lądowanie niż start. Można te dolegliwości złagodzić - niektóre
      stewaredsy znają sposób - ale zależy na jaka obsluge trafisz. Ja "przerobiłam"
      4 załogi (Lot-u) i tylko jedna była naprawde zainteresowana stanem i komformtem
      lotu małych dzieci - był ich klka na pokładzie.
      Sposób był taki: pomiędzy dwa ciasno złożone kubeczki plastikowe wkłada się
      chusteczkę nasączoną gorącą wodą (oczywiście odsączoną, tak, że woda nie
      wycieka) i to pustą stroną (nie denkiem) przykłąda się na ucho. Trochę pomaga.
      Założyć rzeba na obydwa uszy.
      dobrze jeśli w czasie sartu i lądowanie dziecko ma otwartą buzię - pomaga to
      wyrównac ciśnienie w uchu środkowym.
      Dla mojego Dziecka lot samolorem to była frajda. Oczywiście nie umiał siedzieć
      na miejscu i denerwował się że musi. całe szczęście mieliśmy miejsce przy
      oknie.
      A lotniskiem był zachycony - szczególnie gdy z bliska widzial kołujące samoloty.
    • efi13 Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 21.04.05, 10:45
      czesc Mamusie!
      jestem w maire na biezaco, jesli chodzi o loty samolotem-w przeciagu ostatiego
      pol roku latalismy z nasza corka 2 razy do Meksyku i z powrotem. pierwszy lot
      odbyl sie, jak mala miala 11 miesiecy, ostatni, jak 2 lata i 4 m-ce.
      Nasza corka generalnie zniosla podroz swietnie, bardzo pomagalo wygladnie przez
      okno, podziwianie chmurek. ponadto dzieci dostawaly od stewardessy jakies
      gadzety, kredki, to tez pomagalo. no i nowe, wczesniej nie widziane malowanki i
      ksiazeczki.
      nie odczuwala zadnych skokow cisnienia, ale wiem, ze dziecko za nami w
      poodobnym wieku skarzylo sie na bol uszek i przeszlo mu, jak napilo sie z
      butelki(pomafa tez zatkanie noska i dziecko musi wtedy dmuchnac przez ten
      zatkany nosek). nasza mala nic nie chciala jesc podczas lotu, tylko pila, ale
      to chyba z wrazenia.
      generalnie bardziej sie balam ja, niz ona. w sumie bez problemu zniosla 14
      godzin lotu, wiec myle, ze 3 godziny Wasze dzieci tez zniosa.pozdrawiam






    • martaglowacka Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 21.04.05, 10:59
      Mój synek miał niecałe 3 lata jak lecieliśmy pierwszy raz (4 godzinny lot do
      Grecji). Był zmęczony ale szczęśliwy, a ile się naoglądał!! Ważne, aby mieć
      przy sobie butelkę lub kubeczek z piciem bo picie pomaga jak uszy się zatykają
      (u nas miało to miejsce przy lądowaniu).
      Pozdrawiam serdecznie
      Marta
    • jagienkaa Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 21.04.05, 23:43
      tak jak już tu ktoś wspominał, użyj wyszukiwarki. Ja sama się dopisywałam do
      tych wątków z kilkanaście razy. Ja latam kilka razy w roku Anglia-Polska z
      synkiem. Nigdy nie było kłopotu. Ciśnienia nie czuje, kupuję mu nowe 1-2
      zabawki (książeczki, samochodzik) na drogę, coś biorę ulubionego, dużo do picia
      i przekąski (jak winogrona itp).
    • marzenkaw Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 22.04.05, 20:27
      Ja lecialam z moja Martynka po raz pierwszy jak miała 3 miesiace do Barcelony
      (a wlaściwie z Katowic do Warszawy i z W-wy do Barcelony), no i z powrotem.
      Bardzo się bałam, ale było ok. Najgorzej było w drodze powrotnej na lotnisku w
      W-wie, bo czekaliśmy na inny samolot i trwalo to kilka godzin. A Martynka się
      tam darła i darła. Ale było bardzo późno, pełno ludzi w tej malej poczekalni.
      Musiałam z nią siedzieć w toalecie, tam była spokojna. Drugi raz lecieliśmy na
      Gran Canarie (ok 6 godzin) jak miała 11 miesięcy. I też dało się przeżyć.
      Szczerze mówiąc teraz jak ma 2 latka bardziej bym się bała z nią lecieć.
      Martynka jest STRASZNIE ruchliwa. Nie wiem czy umiałabym ją zagadać tyyyle
      godzin.
    • iwag27 Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 23.04.05, 17:48
      mamy za soba lot do Brazyli (z miedzy ladowaniem oczywiscie) z 13miesiecznym
      wowczas synem. Byl tak zafascynowany widokiem za oknem podczas startu i
      ladowania, ze nawet jesli odczuwal jakies dolegliwosci to nie byly zauwazalne.
      Na wszelki wypadek podawalam mu co chwilke pic- odtyka uszy. wazne zebys przy
      rezerwacji biletu poprosila o miejsce przy oknie. I starajcie sie wsiasc na
      szarym koncu nim wystartujecie dziecko wystarczajaco sie wynudzi. podczas lotu
      zawsze mozecie troche pospacerowac, miejsca malo, ale siedzenie dla dziecka to
      najwieksza kara. Zabierz ksiazeczki, kolorowanki, samochodziki mozna puszczac w
      przejsciu- duzo zalezy od wyrozumialych stiuardes. udanych wakacji.
      • mamaly Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 23.04.05, 23:14
        Witam

        My lecieliśmy z córą jak miałą 16 miesięcy do Hiszpanii. Nie było żadnych
        problemów. Zabraliśmy ze sobą dużo picia na odetkanie noska przy zmianach
        ciśnienia, ale mała była tak zafascynowana widokiem za oknem, że odpychała
        kubek (to była chyba jedyna chwila w jej życiu kiedy nie chciała pić, normalnie
        to nieźle doi). Większy problem był z utrzymaniem jej na miejscu, zaglądała na
        fotele z przodu, zaczępiała ludzi (nie zawsze pozytywnie nastawionych do takich
        zaczepek), dużo patrzyła przez okno i nie dawała się zapiąć pasami przy
        lądowaniu. Na trochę zajmowało ją jedynie rysowanie.

        Nie martw się lotem z dzieckiem, dzieci naprawdę dobrze to znoszą.
        Nas czeka lot w sierpniu, mała będzie miała prawie 2 latka.

        Pozdrawiam,

        A.
    • gosica3 Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 24.04.05, 10:37
      Ja leciałam z Julką do Bulgarii jak miala 11 miesięcy. Julka podróż zniosła
      wspaniale, było nawet miedzylądowanie. Przespała całą podróż, w jedną i drugą
      stronę, ale dawałam jej przez sen cycuszka,żeby cały czas odblokowywala sobie
      uszy poprzez ssanie. Na pokladzie były dzieci około 2- 3 letnie i bardzo
      płakały. Zauważylam jednak,że mamy nie robiły nic ,żeby im pomóc. próbuj dawać
      pić i jeszcze jedna metoda - kubeczek jednorazowy napelnij wodą, tak troszeczkę
      (jeden na jedno ucho , drugi na drugie) przykładaj do ucha dziecka jednak tak
      aby nie wylałą się oczywiście woda do ucha. To dobry sposób na zmniejszenie
      skutków zmiany ciśnień. Gdybyś miala jakieś pytania napisz . Pozdrawiam i życzę
      wysokich lotów
    • anetnowak Re: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem 25.04.05, 08:52
      Bardzo,bardzo dziękuję Wam kochane mamusie za odpowiedzi i cenne rady.Mam
      nadzieję,że jakoś ten lot przeżyjemy(tak czy inaczej trzeba będzie).Już
      przygotowuję na tą podróż różne drobne ciekawostki dla mojego syna,aby go czymś
      zająć.Wylot jest dość wcześnie,bo przed 6.00 rano,więc myślę że prześpi nawet
      część lotu,więc może nie będzie tak źle.Zresztą potrwa on tylko niecałe 3
      godz.Tylko potem jeszcze czeka nas na miejscu jazda autokarem do hotelu,ok.1,5
      godz.,ale też mam nadzieję,że jakoś to przetrwamy,zwłaszcza że syn lubi
      autobusy,a niestety nie ma okazji nimi jeździć,więc może spodoba mu się ta jazda
      (będzie to dla niego nowość).
      Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam mamusie z maluszkami.
      Aneta
Pełna wersja