Problem z kupką - może do psychologa?

10.05.05, 11:02
Kilka razy pisałam już o tym że Zośka ma problem z kupką. W skrócie - na
początku diety bezglutenowej przesadziłam chyba z produktami ryżowymi i
spowodowałam zatwardzenie. Musiało wypróznianie zaboleć bo po tym zaczął się
kłopot, który trwa już... ponad rok. Zośka boi się zrobić kupę. Wypróznia się
raz na 4,5 dni. Dwa ostatnie to już jęczenie, brak apetytu bo kojarzy że jak
zje to będzie problem z zatrzymaniem kupki. A zwieracze ma już tak wyćwiczone
że potrafi z trzy dni się wstrzymywać.

Problem w tym że wiem że powinnam nie zwracac na to uwagi. Koleżanka zapewnia
że miała podobny problem, który minął sam. Ale ja po prosu wymiękam
psychicznie jak wiem że ona nie robiła kupy od 5 dni, jęczy i za nic nie da
sobie wytłumaczyć że przecież tak naprawdę to nie boli (jak już zrobi to mówi
że nie bolało). Czasem, w ekstremalnych przypadkach posiłkujemy się czopkiem
ale po którymś takim wieczorze pod znakiem robienia kupy jestem psychicznie
wykończona. Inna znajoma, Francuzka, twierdzi że jej zórce pomógł dziecięcy
psycholog. Terapia polegała na wyjasnieniu o co chodzi przy pomocy plasteliny
i patyczka. Podobno skutek był natychmiastowy.
Czy któraś z was to przerabiała? A może znacie jakiegoś dziecięcego
psychologa w tej dziedzinie w warszawie? Dodam że Mła skończy w tym miesiącu
3 talka.

Pozdrawiam.
    • jorutka Re: Problem z kupką - może do psychologa? 10.05.05, 11:32
      napisałam na priva,
      pozdrawiam,
      Joanna
      • anetah73 Re: Problem z kupką - może do psychologa? 10.05.05, 11:59
        Witaj,
        Ja mam ten sam problem, mogę prosić o radę?

        Pozdro,
        Aneta
        • mamakochana do anetah 73 10.05.05, 13:59
          Ile lat ma Twoje dziecko? Napisz coś więcej.
          • anetah73 Re: do anetah 73 10.05.05, 15:16
            Bartosz w marcu skończył 3 lata. Problem się pojawił, gdy rezygnowaliśmy z
            pieluch, czyli ok. pół roku temu.
            Za nic nie chce zrobić kupy. Pediatra sugerował, że to zatwardzenie,
            pszeszliśmy na dietę, ograniczaliśmy słodycze. Kupy były mniej więcej co 5-6
            dni, raz nawet zdarzyło mu się donosić do 8 dni. Po 4 dniach, już nie chce
            jeść, jest rozdrażniony, nie chce biegać, chodzić, tylko siedzi i "zaciska".
            Próbowaliśmy różnych zachęt (łącznie z przekupstwem) oraz zastraszań, nie
            zwracaliśmymy uwagi, bez rezultatu. On po prostu "nie będzie" robił kupy.
            Ostatnio trafiliśmy do kolejnego pediatry i jeszcze ciczymy lekarstwa
            przyspieszające (parafina, leki pobudzające działanie jelit). Postęp jest w
            częstotliwości akcji, teraz co 2 dni czuje napór kupy. Udaje nam się już go
            sadzać na nocnik, ale czasami, trzeba go na nim przytrzymać, aby uzyskać
            zamierzony efekt. Oczywiście po akcji jest OK, mówi, że nie bolało, dostaje
            nagrodę, całusy, wszyscy się cieszą.
            Ale to nie o to chodzi...
            • mamakochana Re: do anetah 73 10.05.05, 15:19
              No to mamy dokładnie ten sam problem. Nie myślałaś o psychologu? Ja ogólnie nie
              przepadam za lekarzami i staram sie ich unikać jeśli nie ma wg mnie takiej
              potrzeby ale tutaj już po prostu nie mam siły;-(

              • anetah73 Re: do anetah 73 10.05.05, 15:39
                Ja też nie mam siły. Dziadkowie są zrozpaczeni.
                Ten nasz nowy pediatra stwierdził, że trzeba wypróbować wszystkie metody,
                łącznie z wizytą u gastrologa (mówiła o doradzającym w Dziecku dr Albrecht, nie
                jestem pewna tej pisowni...) w najgorszym przypadku może to być jakaś wada
                odbytu, ale pocieszam się, gdyby to była taka wada, to problem istniałby od
                urodzenia.
                I na końcu, po wykluczeniu innych możliwości ma być psycholog.
                Chociaż powracają do mnie cały czas słowa pierwszego naszego pediatry (ponoć
                wybitny specjalista) że "mam po prostu wziąć 2 tygodnie urlopu i nauczyć
                dziecko korzystania z nocnika". Może i to jest prawda. A te "fanaberie"
                dziecka, spowodowane są babcinym wychowywaniem?
    • kanna Re: Problem z kupką - może do psychologa? 10.05.05, 16:25
      Na poczatek spróbujcie zmienic diete na bardziej przeczyszczajacą
      (pełnoziarniste płatki, owoce, warzywa). Jednocześnie wprowadźcie zasadę, że po
      każdym głównym posiłku w ciagu dnia, lub po tym posiłku, kiedy kupka sie zwykle
      pojawia, lub o stałej godzine (zależy, kiedy najczęsciej dziecko u was robi
      kupkę), dziecko siada na sedes (nocnik). Siedzi chwile (5-6 minut) potem
      wstaje NIEZALEŻNIE od tego, czy kupka sie pojawiła, czy nie. Ma to byc nawyk
      podobny do mycia zebów wieczorem. Nie okazujecie niezadowolenia, kiedy kupy nie
      ma, kiedy sie pojawi mozna lekko pochwalic, ale bez jakis pieśni pochwalnych.
      Jednocześnie w ciągu dnia nie przypominacie o kupce, nie dopytujecie, nie
      namawiacie.
      Chodzi o to, żeby obnizyć napięcie, które jest zwiazane z tematem wypróżniania
      w waszej rodzinie.
      Zwykle skutkuje.

      pozdrawiam, Ania
    • karolcia111 Re: Problem z kupką - może do psychologa? 10.05.05, 21:14
      kup sok Gardena z jabłkiem, gruszką i śliwką węgierką. pół szklaneczki dziennie
      wystarczy by problem z zaparciami minął i psycholog nie będzie potrzebny.
      odkryłam tą rewelację parę dni temu i nie mogę wyjść z podziwu jak moje dziecko
      robi kupki bez wysiłku 2 razy dziennie (15 mies)a robiła już tylko z czopkiem
      lub syropkiem.....
    • driadea • Re: Problem z kupą - potrzebny psycholog (?) 11.05.05, 10:05

      czajkax2


      Ja nie mam tego problemu,ale przypadek powstrzymywania wypróżnienia może mieć
      przyczyny w jakiś problemach dziecka. Ja bym radziła psychologa.

      ---------
      Nie wolno wstrzymywać gazów! Niewypuszczone unoszą się do mózgu i stąd się
      właśnie biorą posrane pomysły.



      • Re: Problem z kupą - potrzebny psycholog (?)

      mola_mama

      Napisałam do Ciebie na adres gazetowy.
      Pozdrawiam.
      M.
      • madeyowa • Re: Problem z kupą - potrzebny psycholo 11.05.05, 15:24
        U nas taki problem zaczął się gdy synek miał ok. 3 lat i na świecie pojawiła
        się jego młodsza siostrzyczka. Podejrzewamy, że jedno z drugim miało związek.
        Walka trwała pół roku i też mieliśmy z mężem już dość. Wiem co przeżywasz. Mały
        wstrzymywał kilka dni, a potem miał takie zaparcia, że wił się z bólu, a ja
        płakałam razem z nim. Czopki glicerynowe, choć skuteczne rozwiązywały problem
        tylko na chwilę. Pomogło wyciszenie problemu(za radą pewnej koleżanki z tego
        forum), czyli zero gadki o kupie, zmuszania do wypróżnienia itp. Po prostu
        zasada "nic się nie dzieje". Poza tym dużo płynów , owoców w diecie i
        codziennie syrop homeopatyczny Alvia. Niby nic wielkiego, a ku naszemu
        zaskoczeniu pomogło. Pani doktor zapisała jeszcze syrop na uspokojenie, ale nie
        podawałam go, bo mi się nie podobało, że w składzie miał alkohol.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja