Wtrącać się do zakupów?

11.05.05, 21:40
Widzialam ostatnio w sklepie pare, wybierali wózek- spacerowke. Do wyboru
kilka roznych modeli w dosc podobnej cenie (a wiec cena nie byla
wyznacznikiem), oni akurat wybrali jeden z gorszych. zle kolka, pozycja
połlerzaca itp Wydaje mi sie, ze nie beda z niego zadowoleni- ja bym nie byla.
Czesto widze jak ktos kupuje jakas rzecz, ktora jest do niczego- sweterek
przez ktory nie da sie przecisnac glowy... Sama kilka krotnie- glownie na
poczatku bycia mama- kupilam cos co nie nadawalo sie do uzytku. Do czego
zmierzam. Skoro wiem i jestem madrzejsza o jakies tam doswiadczenia, to
podejsc w sklepie do tej osoby i powiedziec, czy odpuscic bo w koncu co mnie
to? Jakie jest wasze podejscie i jak zareagowaly byscie na takie natrectwo?
    • zona_mi Re: Wtrącać się do zakupów? 11.05.05, 21:54
      smile
      Co innego, gdyby ktoś usiłował narzucić mi swój gust, ale za konstruktywne
      uwagi byłabym wdzięczna.
    • aleksandrynka Re: Wtrącać się do zakupów? 11.05.05, 22:01
      ja raz po cichu skomentowałam chęć zakupu świeczek przez 2 babki w galerii
      mokotów - powiedziałam, że na giełdzie są 5 razy tańsze. Ale to tak na szybko i
      z przymróżeniem oka smile Też czasami widzę, jak ktoś przymierza się do kupienia
      bubla, ale nie komentuję, choć język świeżbi. I tak sobie myślę, że może źle
      robię, ale z drugiej strony - jesli komuś się coś akurat bardzo podoba, marzył
      o tym może, albo ma mało kasy... Co innego rzeczy dla dzieci i ich
      przeznaczenie (drogi ciężki, nieporęczny wózek, taczki do zabawy do
      natychmiastowego połamania), inna rzecz jedzenie (tanie produkty sieciowe), w
      sumie sprawa kłopotliwa.
    • antonina_74 Re: Wtrącać się do zakupów? 11.05.05, 22:50
      Pomyślałam sobie - ja bym się wtrąciła... ale wkurzyłabym się gdyby ktoś mnie
      się wtrącił wink
      więc - nie.
      • urszula1_edziecko Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 00:56
        Hej!
        Zdazylo mi sie podpowiadac i bylo to milo przyjete i sama sie nieraz pytalam
        kobiet, ktore wygladaly mi na bardziej doswiadczone. Mysle,ze z wyczuciem jak
        najbardziej mozna!
        Ulka
        • emi73 Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 07:36
          Ja przyjęłabym z wdzięcznością dobrą radę, na pewno by mnie to nie obraziło,
          wręcz przeciwnie, byłoby mi miło, że ktoś chce mi pomóc.
    • gagunia Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 08:10
      kiedys pewna kobieta odradzila mi kupno spodnicy, na ktora strasznie sie
      napalilam - fachowo powiedziala co z nia nie tak, ze material do niczego, ze
      wykonczenie brzydkie itp smile dopiero wtedy otworzylam oczy i nie kupilam.

      zdarza mi sie w sklepie odradzic komus jakas rzecz. oczywiscie nie kazdemu.
      jesli widze, ze osoba jest zdezorientowana, a sprzedawca wciska rzecz - byle
      sprzedac. nie spotkalam sie z oburzeniem czy niechecia. zazwyczaj ludzie
      dopytuja sie o szczegoly.
    • weronikarb Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 08:35
      ja bym byla bardzo zadowolona - nie kupilaby wozka trzy funkcyjnego - bardzo
      nieporeczna rzecz smile
      staram sie podpowiedziec jak widze ze nie jest np. pewna, lub gdy faktycznie
      totalny bubel probuje sprzedawca wcisnac
      I bardzo cenie sobie rady innych - choc wybieram sama smile
    • aniask_mama Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 09:33
      Ja się wtrącam, ale bardzo delikatnie tzn. nie głośno, nie ostacyjnie: "jeśli
      moge coś Pani podpowiedzieć, to z własnego doświadczenia odradzam, bo..." i
      jestem bardzo zadowolona za odradzenie w podobnym tonie tzn. bez zarzucania
      własnego zdania
      • verdana Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 11:00
        Nigdy bym się nie wtrącała, jesli moim zdaniem coś jest brzydkie, albo drogie.
        Ale w przypadku wózka, który często kupuje się raz w życiu na pewno bym się
        wtraciła - bo to naprawdę ważne, a skąd ludzie maja wiedzieć, co jest
        funkcjonalne, a co nie? Ja bym była wdzęczna za podpowiedź.
    • anek.anek Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 11:02
      jeśli chodzi o zwrócenie uwagi na wady produktu (a nie estetykę), to zwracaj
      uwagę. Ja czasem to robię. Oczywiscie staram się to robić delikatnie, żeby nikt
      nie poczuł się urażony.
      Ale w sytuacji jakiej opisujesz, to swobodnie mogłaś zwrócić uwagę.
      powiedz: " przepraszam , że siewtrącam, ale sama miałam doświadczenia z takim
      wózkiem i jeśli mogę zasugerować byłoby lepiej ,gdyby...."
      • dyrgosia Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 11:28
        Ostatnio zdazyło mi sie wtracic , kiedy sprzedawczyni wciskała młodej
        dziewczynie śpioszki rozmiar 80 dla noworodka, razem udało nam sie wybrać
        rozmiar 62, ale sprzedawczyni pozegnała mnie złym wzrokiem....
    • pia_ Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 11:59
      Ja zawsze się wtrącam w takim wypadku i zawsze podreślę to moje porady i uwagi
      traktowane są z uwagą, a często wręcz jestem zasypywana gradem pytań. A skąd u
      licha młodzi ludzie spodziewajacy się pierwszego dziecka mają np. wiedzieć, że
      body firmy Sofija w rozm 56 będzie dobre na lalkę, albo ewentualnie na
      wcześniaka. Nie mówię już o drogim sprzęcie typu wózki, łózeczka itp. Często
      doradzam na forum edziecko zakupy, więc jak widzę takie "sierotki" w sklepie to
      zawsze pomogę. A co do ekspedientek wciskających buble, to staram się oświecać
      ewentualnych kupujacych poza ich uszami, albo też zastępuję dany bubel inną,
      dobrą rzeczą - wtedy wilk syty i owca cała, a ekspedienka jest zadowolona.
    • olda3 Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 12:26
      wczoraj w sklepie kobieta zastanawiała sie nad kupnem klapek,które mam już 3
      sezon i jestem bardzo zadowolona,więc postanowiłam się do niej odezwać.ja
      bardzo żałuję,że nie miałam nikogo znajo,ego kto doradziłby mi w sprawie
      wózka,na pewno bym miło to odebrala.ale pamiętaj,że są ludzie i ludziska i
      czasami nie każdy rozumie dobre intencje drugiego człowieka.
    • aluc Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 12:33
      zareagowałabym bardzo ostro i nieprzyjemnie
      nie toleruję zaglądania mi przez ramię - ani w sklepie ani w żadnym innym
      miejscu, innym ludziom też do koszyka nie zaglądam
      czym innym jest pytanie o zdanie, czym innym narzucanie się ze zdaniem własnym
      nie nie nie i jeszcze raz nie
    • kaja2071 Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 14:13
      gdyby ktos kiedys poinformowal mnie w Smyku ze zamiast kupowac tone koszulek lepiej zainwestowac w body to bylabym wdzieczna za rade,bo dzis wszystkie koszuki ktorych kupilam z 200 leza nie uzywane w szufladzie (w dodatku synek z nich juz powyrastał) a ja zaraz po jego narodzinach hurtowo zaopatrywalam sie w body bo poprostu sa wygodniejsze smile)
    • mamaradzia do aluc 12.05.05, 16:25
      Ja nie chce sie tak bezczelnie wtracac, ale jak widze kogos kto chce kupic BUbLA
      i wydac na to naprawde spore pieniadze, a jednoczesnie widac, ze sie w domu nie
      przelewa? to co nie szkoda? Nie chodzi mi o narzucanie swojego stylu tylko o
      rzeczowa uwage.
      • aluc Re: do aluc 12.05.05, 20:39
        ...co nie zmienia sprawy, że jednak się wtrącasz smile
        przynajmniej ja tak to odbieram
        no ale jakoś mam taki mechanizm zamontowany, że totalnie nie zwracam uwagi na
        to, co kupują inni ludzie i od innych też tego oczekuję
      • ma.pi Re: do aluc 12.05.05, 21:39
        mamaradzia napisała:

        > Ja nie chce sie tak bezczelnie wtracac, ale jak widze kogos kto chce kupic
        BUbL
        > A
        > i wydac na to naprawde spore pieniadze, a jednoczesnie widac, ze sie w domu
        nie
        > przelewa? to co nie szkoda? Nie chodzi mi o narzucanie swojego stylu tylko o
        > rzeczowa uwage.

        Heee, a jak to widac, ze w domu sie nie przelewa?


        Pozdr.
    • lola211 Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 20:45
      Ja sie wtracam, serio.Jesli widze, ze ktos zamierza kupic jakis bubel to w mily
      sposob nawiazuje rozmowe.Przyznam, ze niektorzy podchodza do tego z dystansem,
      ale wiekszosc nawiaze rozmowe i posłucha.Ja takiej osobie bylabym wdzieczna, o
      ile wyczuje , ze jest wiarygodna.
    • judytak Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 23:11
      to zależy...
      jakby ktoś "wyjeżdżał" mi od razu tym, że "widzę, że pani wybiera między
      wózkami, więc ten jest dobry, a ten nie", to pomyślałabym, że to jakaś
      niewyżyta baba, co nie ma komu doradzać w domu ;oP i powiedziałabym z szerokim,
      sztucznym uśmiechem, że "wie pani, ja to już jednak sama pooglądam"

      tym bardziej, że kto może wiedzieć, co komu do czego potrzebne

      za to jak ktoś zagaduje jakoś tak ogólnie, niezobowiązująco, powie coś na swój
      temat (np. "pamiętam, jak wybierałam wózek dla córki dwa lata temu"), czyli
      zaprasza do zadawania pytań, jeśli mam taką potrzebę, to i owszem chętnie
      zapytam...

      sama się nie wtrącam nigdy, bo nie wydaje mi się, że każdy musi szukać tego,
      czego ja bym szukała

      ludzie niezdecydowani na ogół rozglądają się bezradnie, wystarczy wtedy
      uśmiechnąć się przyjaźnie, żeby sami o radę poprosili, tak przynajmniej
      zauważyłam...

      pozdrawiam
      Judyta
    • kolorko Re: Wtrącać się do zakupów? 12.05.05, 23:14
      Raczej sie nie wtracam, ale kiedyś kupując pieluchy w hipermarkecie zauważyłam
      parę ( babcia i dziadek) wybierających krzesełko dla wnuka, głosno sie
      zastanawiali i zapytałam, czy mogę cos zasugerowaćsmile Poradziłam kupno szerszego
      krzesełka, bo z tego, które ogladali, dziecko bardzo szybko by wyrosło. Chyba
      byli zadowoleni, bo stwierdzili, że zwracali uwagę tylko na estetykę, a
      kompletnie zignorowali strone praktycznąsmile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja