art_of_classics
27.05.05, 11:58
5 lat i ponad 23 kilo - dziewczynka - dużo? Ok, niska nie jest, ale zjada
ogromne ilości (czasem po obiedzie - duży talerz zupy, udko z kurczaka,
ziemniaki, surówka), nadal jest głodna. Rodzice dają chipsy i słodycze, a
jakże. Śniadania nie chce, na kolację je i je i je. Przyznam, że jak na to
patrzę, to aż mi dech zapiera. Same złe nawyki. Mniejsza o jedzenie, ale: w
wieku 4 lat dziecko - nie umiało używać kredek (po prostu nie wiedziało, co
się z tym robi, nie potrafiło nakreślić okręgu, nie znało zadnej literki, nie
potrafiło policzyć do 10 nawet z pomocą (powtarzając po 3 liczby), wpadało w
histerię o wszystko. Teraz ją trochę babcia podszkoliła. Do dziś ssie palce
(krzywy zgryz, odciski na dłoniach). Wychowywana jest w przekonaniu "Jestem
księzniczka, jestem Barbie, jastam najładniejsza". Moim zdaniem rodzice
powinni skorzystać z pomocy psychologa, bo to wszystko jest chore. Ale matka
uważa, ze ma córke - cud. No i oczywiście obsypuje zabawkami, ubraniami i
czym się da do jedzenia.
Czy ja przesadzam, czy moze uprzedzona jestem? Sprowadźcie mnie do pionu,
jesli tragizuję.
pzdr - art w szoku