mycie zębów - jak nauczyć?

08.06.05, 15:05
No właśnie, jak nauczyłyście swoje maluchy mycia zębów?
    • madeyowa Re: mycie zębów - jak nauczyć? 08.06.05, 15:32
      Mój synek miał wtedy już 2,5 roku, więc niektóre mamy stwierdzą, że to trochę
      za późno. Sama myłam mu ząbki, bo wtedy miałam pewność, że będą dobrze umyte
      (Mały ma problemy z próchnicą). Wczesniej uczyłam go płukania. Dawałam kubeczek
      z przegotowaną wodą i go uczyłam. Mojej 2 letniej córeczki jeszcze nie zaczęłam
      uczyć, bo widzę, że nie jest jeszcze na to gotowa. Ma narazie problemy z
      nauczeniem się wołania na nocnik, także na nauczenie ją w tej chwili mycia
      zębów nie mam szans.
    • mama_maksa Re: mycie zębów - jak nauczyć? 08.06.05, 16:29
      Maksio ma teraz 14,5 m-ca. Pastą myjemy od ok. 3 tygodni. Wcześniej mylismy
      szczoteczką zmoczoną wodą. Jak jesteśmy w łazience to sam wyciąga rączkę po
      swoją szczoteczkę. Nie umie jeszcze wypluwać, ale wyciskam bardzo mało pasty
      (dla dzieci oczywiście) więc mam nadzieję, że mu nie zaszkodzi. Maksio zawsze
      obserwuje jak ja myję i może dlatego też chce. Po tym jak ja mu umyje zawsze
      dostaje szczoteczkę do rączki i sam myje (bardziej gryzie).
      • joanna1982 Re: mycie zębów - jak nauczyć? 08.06.05, 20:48
        Moja Natalka ma prawie roczek i myje jej ząbki od jakiegos miesiąca. Na razie
        samą wodą i ja jej myje ale czasem próbuje łapać i sama myć. Pasty jeszcze nie
        używam- jeszcze nie wiem kiedy zacznę. Teraz skupiamy sie na tym żeby wołać
        siusiu i kupkę na nocnik co nie raz się małej udajesmile Aha i nigdy do niczego
        jej nie zmuszam. Szczoteczke jej kupiłam bo zaczynała moją sięgać i podobało
        jej się jak widziała jak rodzice myją zęby
        Pozdrawiam,Asia mama prawie rocznej Natalki i bąbla 16 tc
    • katrinko Re: mycie zębów - jak nauczyć? 08.06.05, 20:58
      Mkołaj ma 13 mscy i 4 ząbki; daję mu szczoteczkę (zmoczoną wodą) i sama
      pokazuję, że myję zęby, mały mnie naśladuje i nawet podoba mu się to. Nie jest
      to oczywiście prawdziwe szczotkowanie, właściwie to ją gryzie, no ale myślę że
      dojdziemy do szczotkowania, przynajmniej wkłada do buzi włąsciwym końcem smile
      Wcześniej próbowałam mu czyścić dziąsełka i wychodzące ząbki miękką gumową
      szczoteczką na palec, ale nauczył się zdejmować mi ją i pakował całą do buzi.
      "Prawdziwą" szczoteczkę dostał na pierwsze urodziny. Pasty, oczywiście, jeszcze
      nie używamy.
      • driadea Re: mycie zębów - jak nauczyć? 08.06.05, 23:08
        A my używamy pasty od dawna. Są przecież specjalne dla dzieci poniże roku -
        bezfluorowe. Po 12 miesiącu należy zmienić pastę na zaw. 250 ppm fluoru.
        Zęby myjemy odkąd tylko się pojawiły, tj. od 9 miesiąca. Najpoierw ja
        szczotkuję malej dokladnie, potem płuczemy, a później mala po mnie poprawia wink
        Nie było jako takiej nauki, po prostu gdy wyszły zębole, kupiłam szczotkę i
        pastę.
        Pozdrawiam, Aga
      • katrinko Re: mycie zębów - jak nauczyć? 21.06.05, 17:20
        Mikolajowi znudzilo się już mycie zębów uncertain Wczoraj i dzisiaj nie chcial nawet
        wziąc szczoteczki do lapki, zaciskal buzię tak, że sama też nie moglam mu umyć sad
        Może smak pasty go zachęci? Szukam już dzisiaj w aptekach.
    • lolka11 Re: mycie zębów - jak nauczyć? 09.06.05, 08:35
      My mylysmy zeby od pierwszego zabka. I nie bylo jakiejs specjalnej nauki, tylko
      bralam szczoteczke i mylam. W tej chwili mala ma 3,5 roku i nie pojdzie spac
      dopoki nie umyje zabkow. Ostatnio wrocilismy z urlopu okolo 1.00 godz. w nocy i
      nie chcialam juz jej meczyc, ale ona byla nieugieta.
      Strasznie bylam z niej dumna, ze ma juz ten nawyk....

      Dorota
      • dorota751 i nie było problemów z otwarciem buzi? 09.06.05, 09:24
        Bo mój mały jakoś nie lubi gdy mu coś do buzi wkładam i zaraz się odwraca,
        marudzi. Macie na to jakiś sposób?
        • ala67 Re: i nie było problemów z otwarciem buzi? 09.06.05, 10:01
          A mały w jakim wieku? Ja myłam od pierwszych ząbków, szybko stosowałam pastę,
          oczywiście odpowiednią do wieku. Byłam bezwzględna, dziewczyny wiedziały, że
          zęby trzeba myć tak jak ręce. Opowiadałam malowniczo o robaczkach ryjących w
          ząbkach dziury (przemawiało do wyobraźni), i jeszcze robiłam takie ćwiczonko:
          powiedz aaa, największe, jakie potrafisz! Ee, za małe, miało być największe! I
          siup, szorowałam te z tyłu. A teraz eee...Jak przeleciałam wszystkie
          samogłoski, zęby były umyte. I rysowałam na ząbkach kółeczka, kreseczki i
          zygzaczki, a one miały zgadywać, co.
          Aha, moja młodsza ma 4 latka, i cały czas sama myję jej zęby. Kiedyś zrobiłam
          to na odwal, to zapytała: co tak mało mycia? Przyzwyczajenie drugą naturą...
          Obie panny mają zęby bez śladów próchnicy, choć u rodziców plomba na plombie,
          więc geny pod tym względem raczej kiepskie.
          • lolka11 Re: i nie było problemów z otwarciem buzi? 09.06.05, 10:52
            Dokladnie tak jak ala67, tez bylam bezwzgledna, fakt, nie obylo sie bez krzykow
            i placzu, ale teraz nie ma problemu. Dzieciom powinno sie pomagac myc zeby
            nawet do 7 roku zycia....
            A jeszcze do mam ktorym "szkoda" dzieci, bo placza, bo nie chca myc zebow -
            czytalam gdzies, ze mycie zebow jest bardzo waznym punktem higieny i tak jak
            matka by nie zostawila dziecka na noc w pieluszce z kupa, tak samo musi myc
            zeby...
            My tez juz po 2 wizytach kontrolnych u dentysty i zabki sa piekne (tfu-tfu).

            Nie wyobrazam sobie nie umyc dziecku zebow tylko dlatego, ze placze. Lepiej
            niech troche poplacze i nie cierpi potem, bo o pruchnice baaardzo latwo.

            Pozdrawiam
            Dorota
            • lolka11 Re: i nie było problemów z otwarciem buzi? 09.06.05, 10:55
              Oczywiscie mialo byc prochnica....

              Dorota
              • dorota751 No dobrze, więc spróbuję... 09.06.05, 11:50
                ... być bezwzględna i cierpliwa. Mały ma 14 m-cy i 8 zębów. Do tej pory nie
                robiłam nic z zębami, ale chyba czas najwyższy.
                • lolka11 Re: No dobrze, więc spróbuję... 09.06.05, 11:55
                  Ja mysle, ze juz dawno byl czas najwyzszy...Powiedz sobie, ze teraz troche
                  poplacze, ale to nic w porownaniu z prochnica i bolem zebow z nia zwiazanych. I
                  szybko sie przyzwyczai, ze to koniczenosc, tak jak mycie rak, glowy (tu tez
                  dzieci nie sa za bardzo chetne) czy zmiana pieluchy.
                  Moja coreczka ma kolege o 3 dni mlodszego i sie tyle juz nacierpial z powodu
                  zebow, ze jak bym mogla to bym jego matka porzadnie potrzasnela.

                  Zycze stanowczosni
                  Dorota
                • ala67 Re: No dobrze, więc spróbuję... 09.06.05, 13:03
                  w takim razie te moje metody trochę nieprzydatne, mały jeszcze za mały
                  tylko cierpliwość i wytrwałość we wpajaniu przekonania, że mycie zębów
                  tokonieczność!
                  po jakimś czasie sam nie będzie wyobrażał sobie inaczej
                  pozdrawiami życzę powodzeniasmile
                  • baba33 Re:Mycie zębów to podstawa!!! 21.06.05, 22:36
                    Witam! Nasz kruszyna w marcu skończyła 2 latka i nie wyobrażam sobie aby nie
                    chciała myć swoich zębów!Ząbkowała dość nietypowo-mając roczek w buzi już
                    gościła 10 ząbków.Zaraz poszłam do stomatolog i pani dr powiedziała,że można
                    myć wodą ;ale nie zawadzi też pastą od 1-go roku życia.Gdybym nie zaczęła myć
                    wcześniej to cienko by było!!!Oczywiście łykała pastę ale dr powiedziała,że to
                    nieuchronne a i tak nic się nie stanie.Buntowała się bo chciała sama ale ja
                    byłam nieugięta bo wiem co to znaczy ból zęba i inne komplikacje.Już oczami
                    wyobraźni widziałam ją z mała ruinką w buzi!!Brrr brzmi jak horror!!!Gdy
                    stuknąło 2-latka pani dr powiedziała,żę można stosować ELMEX.Jest super
                    wybiela, znikają osadki z całego dnia!!!Polecam!!!Smoka też trzeba było
                    wyrzucić bo jedynki skłaniały się do krzywienia-w porę wizyta u dr +do śmieci
                    smoczek.Coś na ten temat wiem bo sama nosiłam długo aparacik ortodontyczny.To
                    zabrzmi źle ,ale dziewczyny walczcie ze swoimi pociechami ,będą łzy ,nerwy-ale
                    to zaprocentuje na przyszłość!!! Powodzenia
Pełna wersja