koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy

08.06.05, 21:35
Pomóżcie,
Zaraz mój synek kończy rok. Chcę urządzić mu fajne urodziny, ale niestety mam
trudności lokalowe i boję się, że wyjdzie z tego jakiś koszmar. A to dlatego,
że muszę zaprosić 11 osób z rodziny, w tym dziadków i pradziadków, którzy
uznają tylko przyjęcia zasiadane.
Niestety jeśli chciałabym im zrobić przyjemność, to dziecko powinnam umieścić
w łazience pod prysznicem, a to przecież jego święto i wolałabym żeby miał
swoje miejsce centralnie, swoje zabaweczki i swobodę w poruszaniu się,
przynajmniej względną swobodę.
Nie chcę też urazić rodziny męża (drażliwi są) proponując im znalezienie
sobie miejsca i wpałaszowanie tortu na stojąco, zresztą chyba musieliby się
wszyscy ustawić pod ścianą, bo jest tak mało miejsca.
Proszę podrzućcie mi pomysł jak wybrnąć, bo niestety na raty się nie da -
rodzina męża to 9 osób "nierozdzielnych".
Dziękuję
Iza

    • lucia74 Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 08.06.05, 21:47
      Nie przejmuj się tak, przecież rodzina męża zna Twoje warunki lokalowe. A może
      babcia ma lepsze?
      • izak10 Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 08.06.05, 23:13
        problem w tym, że z uprzejmości babci, tej z lepszymi warunkami już
        korzystaliśmy przy okazji chrzcin i wyglądało to tak, że przynieść musieliśmy
        wszystko swoje, tj. zaopatrzenie stołu, co oczywiście jest zrozumiałe i nie
        podlegało dyskusji, ale musieliśmy też przyjść dzień wcześniej żeby rozłożyć i
        nakryć stół, co dla mnie już było absurdem, bo babcia nie mieszka sama. Dodam
        jeszcze, że do mnie i męża należała obsługa gości (bo przecież babcia jest
        gościem i nie kwapiła się choćby do drobnej pomocy przy herbacie np.). Oprócz
        tego miałam na głowie niemowlę, karmienie piersią, etc. Koszmar. Przeżyłam
        tylko dzięki pomocy mojej Mamy, która w obcym domu przejęła funkcję gospodyni.
        Nie chcę tego po raz drugi.
    • antonina_74 Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 00:53
      Czy musisz w ogóle robić takie urodziny? Przecież dla synka to żadna radość,
      tłum starszych ludzi w domu, hałas, tłok, nikogo do zabawy. Po co taka
      pokazówka dla dziadków jeśli nie ma warunków? Jak dla mnie nie ma to sensu,
      lepiej zrób roczek zapraszając znajomych z dzieckiem w podobnym wieku żeby
      maluchy się pobawiły. To nie dziadkowie i pradziadkowie mają mieć przyjemność z
      urodzin dziecka tylko ono.
      Myśmy starszemu nie robili hucznego roczku, poszliśmy z nim do mojej mamy i
      zaprosiliśmy tam znajomych - chrzestnego z żoną i córeczką 5 lat, drugich
      znajomych z synkiem 2 lata, dzieci miały swój 'sajgon" w salonie a starsi
      siedzieli wkuchni. Roczek wyprawiliśmy córce bo urodziła się już w dużym, 3-
      pokojowym mieszkaniu, wtedy byli dziadkowie i wujkowie.
    • fruzia80 Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 09:09
      Doskonale cię rozumiem Izak. Mam dokładnie ten sam problem. Z tym, że rodzinę
      mam taką, że to minimum wynosi zawsze 16 osób. Ponadto rodzina męza jest
      strasznie oburzona, jak ktoś jakiejś imprezy nie wyprawi, bo oni wyprawiają
      dosłownie wszystko, łącznie z hucznymi imieninami swoich dzieci. Tylko, że oni
      mają swoje domy, a ja małe mieszkanko. Roczek mojej córki wyprawiałam w domu
      mojej mamy. Oczywiście mama trochę mi pomogła, ale ja nastawiłam się na to, że
      sama wszystko, dosłownie wszystkoprzygotuję. Tj, przygotowałam jedzenie,
      nakryłam do stołu, nawet wysprzatałam mamie mieszkanie, moczywicie po imprezie
      też posprzątałam. Uznałam to za lepsze rozwiązanie, niż gnieżdżenie się u mnie
      w domu. Czasem jak robię jakąś imprezę dla rodziny w domu 9wyprawiam tylko
      urodziny i imieniny męża, dla jego rodziny, bo by mnie powiesili chyba, gdybym
      nie wyprawiła) i wtedy poprostu stawiam na stole tyle nakryć ile zmieszczę, a
      dla kogo nie ma miejsca przy stole dostaje nakrycie do ręki i sam się martwi,
      gdzie usiądzie.Uznałam, że to jedyny sposób, żeby przekonali się, że jest u nas
      ciasno, ale im się chyba spodobało, bo dalej nie chcą odpuścićsmile
      Myślę, że w twoim wypadku najlepszym rozwiązaniem byłoby chyba zrobienie
      imprezy u kogoś. Nawet, jeśli wszystko miałabyś przygotować kompletnie sama. No
      w końcu u siebie też musiałabyś robić sama. Pocieszę cię, że dwa lata temu
      wyprawiałam jedną z imprez u teściowej w domu i ona nawet upomniała się, ze
      powinnam przynieść do łazienki papier toaletowy dla gości. Wcale mnie to nie
      wkurzyło, poprostu rozbawiło.
      • grzalka Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 09:18
        Biedny maluch!
        Naprawdę mu współczuję, 11 starszych osób na nasiadówie, zalatana Mama, i to
        maja byc pierwsze urodziny?
        A może dałoby sie zrobic urodziny tylko w gronie rodziców, ewentualnie
        chrzestnych (jesli ochrzczony)? Albo tylko wy? Czy dziadkowie sie obrażą? A
        gdyby tak im powiedziec, że Mały przezywa własnie okres panicznego lęku przed
        większa ilościa osób?
    • kasper68 Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 09:30
      Jeżeli już musisz koniecznie wyprawić tem roczek to poszukaj malutkiej knajpki
      lub restauracji przyjaznej dzieciom.Ja chcąc sobie oszczędzić pracy
      zorganizowałam urodziny dziecka właśnie w takim małym lokaliku. Mieliśmy salę
      do własnej dyspozycji, mogliśmy przywieźć własne ciasta, szpajzy , kompoty i
      napoje oraz słodycze i owoce.Lokal organizował obiad (rosół, 1,5 sztuki mięsa
      na osobę - cztery rodzaje, 4 sałatki, kluski śląskie białe i czarne + wlasne
      szpajzy i kompoty). Potem podali kawę i moje ciasta. Zimną płytę + 8 rodzajów
      sałatek + ciepłą kolację (4 rodzaje gulaszy) też organizował lokal. Płaciłam 50
      zł od osoby. Dla dziecka wzięłam rozkładany kojec i zabawki. Oczywiście i tak
      większość czasu spędzało na rękach uczestników imprezy.
      • katka74 Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 09:54
        Ja przychylam sie do zdania kilku poprzedniczek aby nie organizować dużej
        imprezy, bo nikt nie będzie zadowolony a wszyscy będą umęczeni. Mam tu na myśli
        głównie Ciebie i dziecko, które jest za małe aby przyjmować taka liczbę gości.
        Wiem to z doświadczenia. Ja zrobiłam urodziny a jakże ale oprócz Nas byli tylko
        nasi rodzice czyli dziadkowie. Wiedziałam że dla mojej córy to i tak tłum i
        wydarzenie nie lada. Mam małe mieszkanie, nie mam stołu ani krzeseł, tylko ławę,
        więc zrozumiałe dla mnie jest że spędu rodziny nie robię. Nikomu się nie
        tłumaczę, licze na zrozumienie a jeśli nawet jest jakieś gadanie to już nie moja
        sprawa.
        Jeśli masz możliwości finansowe aby organizować coś na mieście no to pewnie ale
        nic na siłę.
        Jest jeszcze rozwiązanie żeby zapraszać rodzinę na raty, ale to przecież też
        męczące.
        Wiem że jeśli coś jest w jakiejś rodzinie przyjęte, tak jak u Ciebie huczne
        wyprawianie wszystkich 'okazji', to trudno się temu przeciwstawić, ale wychodze
        z założenia że czasem trzeba.
        U mnie też teściowa była zszokowana, że nie robimy typowych chrzcin, tylko małe
        przyjęcie (brak finansów i miejsca), ale jakoś przeżyła i jej przeszło.
        Zatem bądź asertywna to w końcu Twoje dziecko i Ty tu rządzisz!
        Pozdrawiam
        Kasia
    • marghe_72 Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 09:47
      To ma być swięto dla dziecka, nie dla Dziadków
      Zróbcie cos tylko dla NIego.. spacer, zoo.. (*dziadków mozna zabrać czemu nie)..
      "nasiadówka" przy stole to dla malucha raczej wątpliwa atrakacja..
    • mal.go.sia Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 11:27
      Moim zdaniem w tej dyskusji nie chodzi o dziecko, ono i tak nic a nic nie
      bedzie pamietalo z uroczystosci pierwszego roczku, nie oszukujmy sie. A i jeden
      dzien z zalatana mama i tlumem ludzi w domu jakos przezyje. Tak naprawde,
      organizujemy pierwsze urodziny dzieci dla siebie, dla rodziny, dla znajomych...

      Problem jest glebszy - czy chcesz sie ugiac pod naciskiem rodziny meza,
      pamietajac, ze najprawdopodobniej zawsze juz tak bedzie (im starsze dziecko tym
      latwiej bedzie znosilo takie imprezy) i to przy kazdej okazji. Czy moze wolisz
      jednak postawic na swoim, nie rzucac sie z motyka na slonce i spokojnie
      przezywac swoje rodzinne okazje, nie myslac o nich jak o kataklizmie w domu ?

      Ja urodziny synka przewalczylam ze wszystkimi dziadkami i zrobilam po swojemu -
      kinderball z dziecmi chrzestnych. Dziadkowie przychodzili w innych dniach na
      chwile z tortem. Najwazniejsze to na cos sie zdecydowac i byc konsekwentnym -
      ustapilam tesciowej w sprawie kinderballu i przygotowalam cieple danie, krote
      potem musialam pomrozic w porcjach, bo w takiej formie przyjecia, jakie
      zaproponowalam nikomu po prostu nie chcialo sie zasiadac do stolu i jesc...
      Inne dania byly przygotowane "do reki" w formie szwedzkiego stolu i wszystkim
      jakos to pasowalo...
    • anek.anek Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 11:44
      Ja chcąc uniknąć rozdrażnienia dziecka, które nie jest oswojone z taką ilością
      osób, rozbiłam "imprezę" na dwa różne dni. Jednego zaprosiłam wyłacznie
      dziadków, a innego pozostałych gości. I po sprawie. Ty jednego dnia możesz
      zaprosić tylko dziadków, a kolejnego ciocie/wujków itd. wytłumacz, że warunki
      lokalowe są takie, że nie jesteś w stanie pomieścić wszystkich. Albo zaproś
      wszystkich do jakiejść restauracji na obiad i po sprawie (o ile stać Was na to)
    • mietka74 Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 12:34
      Mysle ze przede wszystkim powinnas porozumiec sie z mezem.To w koncu Jego
      rodzina i chodzi o to zebyscie Wy trzymali jeden front. Jezeli nie masz
      mozliwosci urzadzenia przyjecia to go nie rob. Jezeli rodzinka sie obrazi to
      znaczy ze nie rozumie o co tak naprawde chodzi. Jezeli urzadzisz przyjecie w
      domu to Wy sie umeczycie a rodzina pewnie powie ze bylo ciasno.
      Najwazniejsze to robic tak zeby Wam bylo dobrze i mniej sie przejmuj co inni na to.
      • galanina Re: koszmarna wizja pierwszych urodzin, pomocy 09.06.05, 12:44
        A moze ktos z rodziny ma ogrodek?My mamy roczek we wtorek i robimy w
        ogrodku!Zadnych ekstrawagancji,tort,jakies salatki itp.Poza tym jak rodzina
        domaga sie takiej duzej imprezy to niech pomoga!albo zajmie sie dzieckim,zebys
        Ty mogla wszystko przygotowac!udanej imprezy!
Pełna wersja