Dziecko w samochodzie w długiej podróży

28.06.05, 11:35
Wybieram się z roczniakiem w daleką podróz samochodem, do Włoch z noclegiem
na trasie. Czy ktoś z was miał już takie doświadczenia i może mi coś
poradzić, jak utrzymywać dziecko w dobrym stanie, czy trzeba podawać jakieś
środki na chorobę lokomocyjną i jak w ogóle przebiegała wasza podróż. Będę
wdzieczny za każdy post w tej sprawie.
    • kakolina25 Re: Dziecko w samochodzie w długiej podróży 28.06.05, 12:27
      Witaj w klubie.Ja tez sie wybieram w podroz samochodem ale do Polski z 14
      miesieczna coreczka i bedzie to rowniez dluga podroz z noclegiem.Dolaczam sie
      do Twego postu i bede wdzieczna za rady i porady. Pozdrawiam Karolina
      • syla27 Re: Dziecko w samochodzie w długiej podróży 28.06.05, 13:00
        ...i ja wybieram się z dzieckiem w bardzo daleką podróż samochodem bez noclegu
        10h - 800 km, wyjeżdżamy ok 20-21, tak aby córeczka spała i aby nie męczyły ją
        upały, na niemowlaku dziewczyny pocieszały, że nie będzie tak źle, tymbardziej,
        ze jedzie się w nocy. Jeśli jedziecie w dzień to z pewnością trzeba robić
        więcej przerw na rozprostowanie maluszka, warto też zapakować zabawki i podawać
        je kolejno, husteczki nawilżające pod ręką, zresztą jak i inne rzeczy - zresztą
        pewnie same wiecie, co wam potrzebne. Ja mam nadzieję, ze ta jazda nocą obędzie
        się bez kłopotów ze strony maluszka
    • marlena_w Re: Dziecko w samochodzie w długiej podróży 28.06.05, 13:25
      Ja w zeszłym roku odbyłam długą podróż (ok. 26 godzin) z 2 letnim dzieckiem.
      Umierałam z nerwów - nie wiedziałam, jak zachowa sie moje dziecko. Jest dość
      pogodną i spokojną dziewczynką, ale czasem miewa humorki!
      Miałam dla niej kilka zupełnie nowych zabawek, książki, plastelinę, mazaki...
      Ponadto: kanapki ( nie mieliśmy możliwości zatrzymać sie podczas podróży na
      dłużej niż 40 minut, nie jedliśmy nic ciepłego), husteczki nawilżające, napoje,
      mleko w puszce - takie do rozpuszczenia we wrzątku, pampersy oczywiscie (!).
      Ponadto pani doktor zapisała mi ziołowy syropek na uspokojenie w razie kłopotów
      z Małą. Noc w czasie podróży była OK - Emilka spała na siedzeniu, na swojej
      podusi.
      Muszę przyznać, że moje dziecko absotutnie genialnie zniosło podróż. Następnego
      dnia, po przyjeździe do St. Tropez nie chciała wysiadać z samochodu. Byłam w
      szoku, ale też byłam szczęśliwa i odetchnęłam z ulgą, że mam podróż za sobą.
      Muszę przyznać, że ja zniosłam podróż dużo gorzej, właściwie to kropelki na
      uspokojnienie były mi bardziej potrzebne niż Małej!
      Już za kilka dni ponownie wyjeżdżamy w tę samą podróż a ja - pomimo
      zeszłorocznych doświadczeń - znów się denerwuję!
      Jeśli macie jakieś pytania, proszę pisać: marlena10@wp.pl
      Pozdrawiam
      Marlena
      • oleczka75 Re: Dziecko w samochodzie w długiej podróży 11.07.05, 16:52
        ja to dopiero mam dylemat wybieramy się do Bułgarii z trójką dzieci 10 lat 6
        lat a najmłodszy 6miesięcy i właśnie martwię się o niemowlaka to daleka podróż
        samochodem czy macie jakieś rady
        • mikiminia Re: Dziecko w samochodzie w długiej podróży 11.07.05, 17:26
          Przyznam że to dość odważna decyzja, pewnie nie o taką radę Ci chodziło ale ja
          poczekałabym do przyszłego roku, tym bardziej że dziecko /mam na myśli
          niemowlaka/ nie powinno do roku czasu podróżować tak daleko ze względu na układ
          nerwowy który nie jest w pełni jeszcze rozwinięty, mam tu na myśli dyskomfort
          jazdy. Ale oczywiście to Twoja decyzja...
          Pozdrawiam
          • oleczka75 Re: Dziecko w samochodzie w długiej podróży 11.07.05, 18:54
            radziłam się mojego lekarza pediatry i nie ma przeciwskazań do podróży ale ja i
            tak mam niezły dylemat
            • inia25 Re: Dziecko w samochodzie w długiej podróży 11.07.05, 19:34
              ja byłam już kilka razy w takiej dalekiej podróży z córką. Pierwsza miala
              miejsce jak ola miala zaledwie 2,5 miesiaca. jechalismy 9 godzin. Wyjechalismy
              o 12 w nocy i calutka noc ola przespala. drodze powrotnej bylo tak samo.
              Nastepna nasza podroz miala miejsce w styczniu (ola miala 8 miesiecy) -
              jechalismy 14 godzin. Do tego wszystkiego ola byla chora - miala cos w rodzaju
              rota wirusa. Calutka podroz przespala. W drodze powrotnej bylo to samo, znowu
              jazda noca i przespana cala droga. W piatek znow sie wybieramy w 9 godzinna
              podroz. Takze jedziemy na noc - jestem spokojna, bo wiem ze bedzie ok.
              Ze soba w podrozy mialam: pieluchy, chusteczki nawilzane, termos z goraca woda,
              butelke z zimna woda, mleko i kaszke do zrobienia, picie, ciasteczka. Zabawek
              mialam malo, raczej bralam ze soba ksiazeczki, bo te ola preferuje. problemow z
              choroba lokomocyjna nie mamy wiec nawet nie wiem jakie sa leki na te
              przypadlosc.
Pełna wersja