mój czternastomiesięczny synek....pomocy

28.06.05, 15:19
Drogie Emamy,
myślę, że znajdę tu grono wyrozumiałych mam... Otóż mój synek, który skończył
już 14 miesięcy chowa się bardzo zdrowo. Do roczku był spokojnym, ułożonym
chłopczykiem a odkąd zakosztował ruchu i możliwośći przemieszczania się na
własnych nóżkach stał się nieznośny i nieposłuszny:
-majstruje przy kuchence i kręci kurkami mimo zakazów i próśb
-robi po prostu na złość, słysząc zakaz robi na przekur ,wiem że trzeba wtedy
dziecko odciągnąć i zainteresować czymś innym ale on wpada w płacz i chce nim
wymusić ustępstwo.
-trudno go przewinąć na leżąco, bo kręci się niemiłosiernie....
-Jest niesamowicie uparty!!!!!! bykiem jest ale to jest nie do wytrzymania...
Kochany jest jak jest wyspany lub zmęczony ale gdy jest w pełni sił i ochoty
do brojenia jest męczący...

Czy komuś też się tak zmieniło dziecko? i czy to kiedyś minie ?????

W kościele nie ma szans żeby wysiedziłą w spokoju...Dodam, że niczego się nie
boi i nikogo. Idzie do wszystkich, co prawda trochę się wstydzi ale gdy mu
ktoś stoi na drodze jest w stanie zdeptać mu buty i przejść do celu...
gdy nie umiał chodzić siedział jak aniołek .... ach te czasy...
czy ktoś też tak ma ????
    • wasil_ka Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 28.06.05, 15:27
      Spokojnie, to kolejny etap rozwoju dziecka, każdy psycholog ci to powie. Ja mam
      dwóch synów, ze starszym (7 lat) to już przerobiłam, a młodszy (2 lata)
      przerabiam od dłuższego czasu. Im dziecko żywsze tym lepiej dla niego, a dla
      mamy nie bo się nabiega, nadenerwuje. A dziecko jest ciekawe i wszystko chce
      dotknąć, sprawdzić. To bardzo dobrze. Raczej powinnaś się martwić gdyby w tym
      wieku dziecko siedziało w kącie i niemrawo bawiło przekładajć zabaweczkę z
      rączki do rączki. A kościół z małym to sobie odpuściliśmy.
    • anetina Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 28.06.05, 15:28
      ciesz się
      oznacza, że synek jest zdrowym dzieckiem

      ja przez to samo przechodzę

      trzymaj się
      • anka1 Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 28.06.05, 15:31
        zupelnie jakbym swoje dziecie widziala ...
    • 78mala Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 28.06.05, 15:32
      My tak mamy smile
      Tlko ze nasz lobuz jest troszeczke mlodszy. sam nie chodzi tylko za raczke ale
      wszedzie sie pcha: potrafi wlaczyc piekarnik, ciaga miotly i chce tam gdzie nie
      wolno a jak sie go odciaga to jest lament na pol osiedla smile nawet w sklepie nie
      mozna zrobic zakupow bo moze cos sciagnac cos chciec czego nie wolno - wiec do
      sklepow nie wchodzimy.
      co do kosciola to musimy stac na podworku bo wozek nie wchodzi w gre on musi
      zwiedzac. I chyba marne szanse zeby sie uspokoil
      Najlepiej jest jak spi i 15 min po spaniu taki grzeczny spokojny aniołek smile

      Pozdrawiamy i zyczymy cierpliwosci przy łobuziaczku
    • mamciama Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 28.06.05, 15:37
      dzięki,,,,już mi lepiej...ja też tak myślałam, ze to taki etap, wiek..
      ale moja mama wiecznie narzeka ze ja w tym wieku tak ai taka bylam.ze jej
      slucham,ze nie robilam na zlosc itp...a wtedy mnie szlag trafia i sie
      zastanawiam czy zzeczywiscie mam jakiegos tyrana?,,,,

      ale juz mi lepiej... ona chyba juz nie ma cierpliwosci i tyle
    • bosshek Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 28.06.05, 15:37
      jakbym czytała o swoim synku. jedyna ulga kiedy zaśnie. pozdrawiam
      • dagmama Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 28.06.05, 18:47
        Ja tez tak mam, ale nie traktuję tego w kategoriach "nieznośny".
        W końcu niedawno nauczył się chodzić, nic dziwnego, ze chce wszystko zbadac i
        nie życzy sobie leżeć spokojnie przy przewijaniu. Ja przewijam trzymając małego
        na kolanachsmile))
        Tak musi być, musi przejść ten etap. Dorośli wiedzą, ze nie można majstrować
        przy kuchence, czternastomiesięczny maluszek nie wie i nie da rady mu wytłumaczyć.
        Trzeba przeczekać.
        Powodzenia.
        • katka74 Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 29.06.05, 10:17
          Tez uważam że to normalny etap rozwoju i grzechem byłoby narzekac na zupełnie
          ZDROWE dziecko. Nie rozumiem np mojej koleżanki, która ciągle mówi jak to było
          fajnie jak jej Julka tylko leżała w łóżeczku a teraz musi za nia biegac i nie ma
          chwili spokoju. Rany, cieszcie sie że macie zdrowe dzieci, które są ciekawe
          świata. Sama mam prawie 16-mies. córę, która też jest żywym dzieckiem ale mnie
          to np cieszy. Bardziej bym sie martwiła gdyby siedziała spokojnie cały dzień.
          Też jest na etapie traktowania zakazów jako zachęty do zabawy, ale wiem że w
          końcu jej to przejdzie. A co do kościoła, to już w ogóle nie rozumiem po co
          zmuszać tak małe dziecko do uczestniczenia we mszy. Przecież to oczywiśte że dla
          niego to katorga, nic nie rozumie, a zwiedzanie nowego miejsca jest o wiele
          ciekawsze. A do bytności w kościele jeszcze dorośnie, to chyba nie za wielki
          grzech, gdy zacznie chodzić za 2-3 lata?!
          Radzę sie uzbroić w cierpliwość, bo czas szybko mija...
          Pozdraiwam, Kasia
    • weronikarb Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 29.06.05, 10:26
      Oj jakbym czytala o swoim a ja juz to przerabiam ponad pol roku smile
      Do kosciola chodze ale babcia idzie z nim do pierwszej lawki i tak go
      interesuje oltarz ze jest w miare spokojny przez cala msze.
      Kosciola mu nie odpszczam bo uwielbia go w wieku 8 m-cy umial robic i
      powiedziec amen jak widzial obraz calowal medaliki na szyji.
      Teraz ma 20 m-cy od jakis 3 umie sie prawie przezegnac na widok krzyza kuca i
      cos mruczy pod nosem i sie zegna po swojemu, jak widzi kosciol to az piszczy z
      radosci. I jak mu nie dac tej radosci smile
      • jenny755 Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 29.06.05, 14:45
        jak to miło że człowiek nie jest odosobniony.
        chciałam tylko powiedzieć że już nie raz uprałam rzeczy w nieodpowiedniej
        temperaturze, bo oczywiście "ktoś" wszystko poprzestawiał, albo np. pranie było
        wyjatkowo krótkie. mało zawału nie dostałam jak zobaczyłam moje dziecko jedzące
        kwiata i bawiące się na całego ziemią z doniczki.
        oczywiście wszystkich zaczepia i tak jak mówisz, jak na drodze ktoś stanie to
        po trupach a dojdzie do celu.
        chyba już się przyzwyczaiłam, choć igorek dobrze chodzi od 3 tygodni.
        Wytrwałości
        Pozdr asia
    • dorcia_j Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 29.06.05, 15:20
      to tzw. bunt dwulatka, u mnie jest identycznie.
      • demika Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 29.06.05, 15:23
        Mój syn nie skończył jescze roczku a już ten bunt u niego występuje.Jak takm
        dalej pójdzie czeka mnie szpital zamknietysmile)))
    • aleksandrynka Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 29.06.05, 15:43
      Czy komuś też się tak zmieniło dziecko?

      Ono się nie zmieniło, ono sobie po prostu rośnie smile
      Ja tak mam, identycznie, ba, takie numery mój młody odstawia, że niejedną
      komedię możnaby nakręcić. Oczywiście nie zawsze jest to dla nas takie śmieszne,
      ale... smile
      I powiem Ci, że im dziecko starsze, tym bardziej pomysłowe. Nie wspomnę już o
      sprawności - z każdym dniem jej przybywa, i rzeczy do tej pory niedostępne
      nagle znajdują się w zasięgu rączek...
      Mamciama, melisa, kilka głębokich wdechów, sporo wyobraźni i idź, walcz,
      stawiaj czoła nowemu, przebojowemu dziecku!
      wink
      pozdrawiam!
    • surviver_30 Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 29.06.05, 15:53
      Oj kochane dziewczyny, wszystko jakbym o naszym Krzysiu czytała... A już
      myślałam, że nie umiem wychować grzecznego dziecka... Mam takiego nieznośnika i
      uparciucha, a do tego wiercipiętę.
      • korneliap Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 30.06.05, 12:37
        u nas jest tak samo! nasze dzieci poznaja swiat
    • mamilka1 Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 30.06.05, 11:50
      Jedynie pocieszam się, że nie jestem sama - moja córa jest identyczna (a mówią,
      że dziewczynki są grzeczne). A do tego strasznie krzyczy - ostatnio pani w
      sklepie podskoczyła, tak się przestraszyła smile)).
    • polka3 Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 30.06.05, 12:40
      mój syn ma 4 latka,powiększa się tylko gama możliwości....
      Uważam że oczekiwanie,że taki maluch wysiedzi w kościele to gruba pszesada..
      Poczytaj sobie o koncentracji-6-cio latek jest w stanie skupić się 20 min-Twój
      synek jest znacznie młodszy...
      • polka3 Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 30.06.05, 12:44
        Acha i synek zmienia sie co pół roku,pół roku do rany przyłóż,pół roku istny
        młyn...Takie życie...
        • ikaes Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 30.06.05, 14:05
          moje dziecko miało to samo, wszystko na przekór, i nawet nie dalo się krzyknąć
          porządnie i zabronić, bo po każdym nie wolno odwracal się do mnie z pięknym
          uśmiechem dalej robiąc to samo, a mnie się chciało tylko śmiać
    • mama-patrycji Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 30.06.05, 14:07
      hej,moja córcia ten bunt przechodzi od urodzeniasmile).Teraz ma 20 mies.Zawsze
      była żywa,ruchliwa,nieznośna i uparta.Nie chciała leżeć w wózku na spacerkach
      (ciagle krzyczała), jak zaczęła siadać to to jej nie wystarczało,wyrywała sie
      do starszych dzieci z wózka,chciała chodzic.A jak zaczęła chodzic to dopieo sie
      zaczęłosmile)).Ja myslę,że w przypadku mojej córci to nie kolejny etap rozwoju
      tylko taki charaktereksmile)
    • katrinko Re: mój czternastomiesięczny synek....pomocy 30.06.05, 20:29
      Mamy identycznie, ale nie uważam, żeby moj synek był nieznośny, wcześniej tez
      nie byl aniołkiem smile Ma niesamowitą ilość energii, ale to cieszy, chociaż nie
      zawsze za nim nadążamy; nie znam dziecka, które w ogóle nie byłoby uparte,
      zawsze słuchało rodziców i nigdy nie robiło na przekór... myślę że z czasem
      troszkę mu to minie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja