Krzyk przed snem

03.07.05, 22:41
Drogie dziewczyny, wiem, ze jakis czas temu byl na ten temat watek bodajze
autorstwa zuzi i werki albo nikusi ale cholera jasna, nie potrafie go
odnalezc. A bardzo mi na tym temacie zalezy bo moja niespelna dwuletnia
dziewuszka wlasnie od jakis trzech dni odstawia koncerty przed snem. Krzyczy
okolo pol godziny z roznym natezeniem az w koncu zasypia. A moze macie jakis
zloty srodek na takiego krzykacza.

Prosze pomozcie bo szkoda mi dziecka i siebie tez

pozdrawiam

nena
    • zuzia_i_werka Re: Krzyk przed snem 03.07.05, 22:59
      Witaj! To był mój watek link tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=566&w=24148754&a=24148754
      Do dziś tak do końca nie odkryłam co było przyczyną tych zachowań-na szczęście
      przeszło i mogę Cię pocieszyć,że i u Was minie z pewnościąsmile Szkoda tylko
      nerwów Twoich i małej-w pełni CIę rozumiem bo wiem jak serce boli gdy patrzysz
      na taką rozpacz i jednocześnie jak bardzo ma się dość.Pozostaje chyba tylko
      wniosek,że to jakiś etap szczególnego uwrażliwienia i lękówsad U nas już
      wszystko w miarę ok,oczywiście zdarzaja sie dni,kiedy Werka nie może usnąć i
      jęczy,popłakuje-szczególnie wtedy gdy jest bardzo zmęczona.MOże u Was to jest
      przyczyną? Teraz pogoda ładna,dzieci cały dzień na dworze i wieczorem padaja ze
      zmęczenia.A Twoja córka płacze i w dzień i wieczorem? Pozdrawiam serdecznie Zuza
      • zuzia_i_werka Re: poprawny link-) 03.07.05, 23:00
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=24148754&a=24148754
      • nena5 Re: Krzyk przed snem 03.07.05, 23:03
        Zuzia,

        serdecznie Ci dziekuje za szybka odpowiedz. Moja Luizunia raczej nie poplakuje
        po poludniu choc czasami tez tak bywa. Ale jak juz to krociutko. Ale ten
        wieczor to koszmar. Zaraz poczytam Twoj watek i moze cos znajde dla siebie.

        Jeszcze raz wielkie, wielkie dzieki i jak bede miala jakies pytanie to odezwe
        sie do Ciebie

        pozdrawiam

        nena
    • nena5 Re: Krzyk przed snem 03.07.05, 23:18
      Zuzia,

      prawde mowiac, to nic dla siebie nie znalazlam w Twoim watku. Powiedz mi,
      proosze, jak dlugo ten ta trudna sytuacja u Ciebie trwala i jak reagowalas???
      Ja po prostu nie reaguje ale w srodku to mnie rozwala. Co ja mam robic??
      Przeczekac???
      Zuzia poradz

      pozdrawiam

      nena
Pełna wersja