Oblizywanie jedzenia przez matki =/

02.08.05, 15:13
Słuchajcie, spotkałam się z taką oto sytuacją.:
Siedzę z moimi dziećmi dzisiaj na placu zabaw, a obok mnie na ławce siedzi
inna młoda mama z malutkim synkiem w wózku. Karmi go słoiczkiem gerbera, ale
zanim da dziecku papkę do buzi... wsadza łyżeczkę do ust, oblizuje ją
dokładnie i papkęrazem ze swoją śliną daje dziecku. Szczerze mówiąc cofnęło
mnie, jak zobaczyłam jak mały to zjada. Czy Wy też sądzicie, że to jest
obrzydliwe, czy tylko ja taka jestem?
Ja nie liżę moim dzieciom jedzenia, smoczka jak upadnie przepłukuję wodą, a
nie oblizuję itd. Przecież każdy ma bakterie w ustach, nie, to jest dla mnie
ohydne. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, ale takie są moje odczucia. Proszę
o opinie.
--
Spotkałam się też kiedyś z takim zdarzeniem.: W stołówce młoda mama brała
ziemniaki do buzi, a po ich pogryzieniu wypluwała i dawała synkowi. Wyszłam
stamtąd. Pomóżcie - to ja jestem dziwna, czy te mamy?!
    • tynia3 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 15:23
      Staram się nie oblizywać - wiadomo, ale mnie nie cofa, podobnie jak nie cofa
      mnie na widok całującej się namiętnie pary wink)).

      pzdr serdecznie
    • mrufka4 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 15:33
      ostatnio moja byłam świadkiem jak moja przyjaciółka oblizała dokładnie smoczek
      od butelki przed podaniem dziecku.ochyda, dodam że był zabezpieczony a jak
      uważała że jest brudny mogła opłukać wodą, ale jakoś nie śmiałam zwrócić jej
      uwagi sama mam córkę o miesiąc młodszą od jej małej i nie lubię jak inne mamy
      zwracają mi uwagę.
      ale faktycznie mnie też to obrzydza.Pamiętam z dzieciństwa jak sąsiadka gryzła
      swoim dzieciom jedzenie i dawała, a później się dziwiła że mają ząbki czarne
      (próchnica straszna), fuuujjjj!!!
      • tynia3 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 15:37
        o boszz, mrufka, teraz to mnie ruszylo, błeee
        • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 15:40
          Tynia3, no pisałam, że byłam świadkiem sytuacji, w której mamusia gryzła
          dziecku jedzienie, a potem dawała i mały to zjadał z apetytem =)
          Uważam, że to nie tylko obrzydliwe, ale też niehigieniczne. A namiętnie
          całująca się para to ZUPEŁNIE INNA SPRAWA =))
          • tynia3 Okropność 02.08.05, 15:43
            To ja coś źle zrozumiałam, myślałam, że o próbowanie chodzi.
            Fuuuuuuuuuj!
    • mikiminia Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 15:40
      Witaj!
      Bałabym się stwierdzenia "trochę dziwna" ale tego że przesadzasz to na pewno
      nie. Pewnie wzbudziłabym Twoją odrazę ponieważ po pierwsze:
      * "oblizuję" smoczek w sytuacji np. kiedy małej upadła butelka i krzyczy
      w niebogłosy że chce pić a nie mam przy sobie wody
      * po drugie, kiedy karmię to wcześniej próbuję czasami swoją czasami dziecka
      łyżeczką czy aby nie jest za gorące itp. itd

      "> Spotkałam się też kiedyś z takim zdarzeniem.: W stołówce młoda mama brała
      > ziemniaki do buzi, a po ich pogryzieniu wypluwała i dawała synkowi."
      Zgadzam się że taka sytuacja wzbudza niesmak, są pewne granice.

      Na koniec, nie uchronisz dziecka przed bakteriami!!!!!!
      Pozdrawiam
      • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 15:42
        Kochana, kiedy nie masz przy sobie wody nic strasznego się nie dzieje, kiedy
        smoczka obliżesz smile) Ale ja tu mówię o zwykłym lenistwie - mamusia ma sklep
        pod nosem, albo wodę mineralną dla siebie w koszyku, i wymlaska tak tego
        smoczka, że oko bieleje...
        A czy nie jest za gorące to też sprawdzam, dotykam wargą, ewentualnie trochę
        próbuję smile) Ale nie oblizuję, wylizuję, gryzę i daję małym =))
    • sonis Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 16:06
      Na szczęście z gryzieniem za dziecko nigdy się nie spotkałam.
      A co do oblizywania to się wyłamie. Sama czasem próbuje dziecka jedzienie, czy
      nie jest za gorące, zdarzało się też oblizywanie smoczka na dworzu. Teraz młody
      ma 20 miesięcy i często próbuje ode mnie z talerza(bywa, że jemy tym samym
      widelcem) i nie dość, że ma śliczne bialutkie ząbki to jeszcze baaardzo mało
      choruje (w sumie to ze dwa lekkie przyziębienia).
      • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 16:09
        Mimo wszystko sporadyczne oblizanie smoczka czy jedzenie tym samym
        widelcem/łyżeczką to zupełnie inna sprawa niż wylizywanie smile
        • sonis Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 16:40
          >Ja nie liżę moim dzieciom jedzenia, smoczka jak upadnie przepłukuję wodą, a
          >nie oblizuję itd. Przecież każdy ma bakterie w ustach, nie, to jest dla mnie
          >ohydne. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, ale takie są moje odczucia. Proszę
          >o opinie.

          Chodziło mi o to, że mój synek ma kontakt z moją śliną i, że nie jest to dla
          mnie ohydne (no, oprócz gryzienia za kogoś jedzienia).
          • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 16:49
            Wiem o co chodziło smile) Moje dzieci z pewnością też kontakt ze śliną rodziców
            mają, ale na szczęście nie taki, jak inne =P Jak te, którym mamusie obmlaskują
            dokładnie łyżeczki czy smoczki albo gryzą za nich jedzenie smile)
            • sonis Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 16:50
              To w sumie mniej więcej o to samo nam chodzismile))
              • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 17:02
                sonis napisała:

                > To w sumie mniej więcej o to samo nam chodzismile))
                Hehe nie ważne smile) Ważne, że chyba trochę mniej mlaskasz te smoczki smile)
    • magdaaa73 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 16:49
      Dla mnie te sytuacje też są obrzydzające.Sama nie zjadłabym jedzenia
      wymemlanego przez nikogo-dlaczego dziecko ma zjesc.Smoczka też nie zdarzyło mi
      się oblizac jak do tej pory.I jestem gorsza-dzwiga mnie widząc jak inen mamy
      oblizują, a nie jestem obrzydliwa za bardzo.
    • mieszkowamama Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 17:55
      Obrzydliwe to może nie jest, w końcu to matka, ale łeee, nieestetyczne,
      zarazkoprzenośne i w ogóle niesympatyczne, nigdy tak nie robiłam.
      • urszula1_edziecko Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 19:06
        To ja troche obok tematu, ale obrzydlistwo publiczne mi sie przypomnialo.
        Siadla naprzeciwko mnie w autobusie, bardzo elegancka pani w srednim wieku.
        Wyjela chusteczke higieniczna i zaczela sobie slina (swoja) myc rece.
        Powycierala je w chusteczke. Wyjela banana, plula na palce i myla go swoja
        slina. Potem obrala go i zjadla. Czegos takiego zozbaczyc to bym sie
        niespodziewala...
        Ula
        • sonis Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 23:18
          urszula1_edziecko napisała:

          > To ja troche obok tematu, ale obrzydlistwo publiczne mi sie przypomnialo.
          > Siadla naprzeciwko mnie w autobusie, bardzo elegancka pani w srednim wieku.
          > Wyjela chusteczke higieniczna i zaczela sobie slina (swoja) myc rece.
          > Powycierala je w chusteczke. Wyjela banana, plula na palce i myla go swoja
          > slina. Potem obrala go i zjadla. Czegos takiego zozbaczyc to bym sie
          > niespodziewala...
          > Ula

          O fuuuj, obrzydliwe
          Czegoś takiego to nawet ja, mama, która czasem oblizywała dziecku smoczki na
          spacerze nie mogę sobie wyobraźić. Szok. Już wogóle wolałabym nie zjeść tego
          banana i jechać z baaaardzo brudnymi rękami
    • maksianka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 21:16
      Witam Was! Ja też się z czyms takim spotkałam, kiedy moja dalsza znajoma
      podczas spotkania z nami, karmiąc swoją córkę podobnie nabierała na łyżeczkę
      jedzenia, oblizywała dokładnie i podawała małej. Przed podaniem picia brała
      smoczek do buzi, próbowała czy sok ma dobry smak i dawała małej. Ja kiedy chcę
      sprawdzić smak to wylewam odborbinę na dłoń. No ale jak widać są tacy którym to
      przeszkadza a niektórzy uważają to za normalne. Ale ptaszkami nie jesteśmy i
      nie musimy mielić dziecku jedzenia przed podaniem...
      Pozdrawiam!
      • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 21:29
        urszula, z tym bananem to mnie zszokowało że szok! smile)
    • gagunia Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 21:51
      Z tym gryzieniem jedzenia za male dzieci znam historie od wielu lat. Moja mama
      mi opowiadala, ze matka mojej kolezanki- rowiesniczki tak robila:
      gryzla,wypluwala i dawala dzieciom. Cos obrzydliwego.

      Moje dziecko nie uzywalo smoczka, wiec problemu nie bylo. Butelka z piciem czy
      mlekiem byla zawsze umyta, wiec nie bylo potzreby oblizywac smile Natomiast zdarza
      mi sie dotknac ustami np ziemniaka albo sprobowac zupe z lyzki, jesli
      podejrzewam, ze jest za cieple. Nigdy nie pcham jednak calej lyzki czy widelca
      do ust i nie daje dziecku obslinionego jedzenia, bo sama nie chcialabym, zeby
      mi tak podawano smile
      • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 02.08.05, 23:31
        I o to właśnie chodzi smile)
        A butelka, jak upadnie, może zostać przetarta mokrą chusteczką czy przelana
        wodą - zawsze mam przy sobie buteleczkę wody mineralnej, tak na wszelki
        wypadek. smile)
        Pozdrawiam serdecznie i nieobrzydliwie smile)
    • lola211 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 03.08.05, 08:13
      Mnie tez by cofnelo, obrzydlistwo.Oblizywanie smoczka to tez przegiecie, nigdy
      tego nie robilam.Tyle sie tu czyta o dbaniu o zabki- co z tego, ze matka bedzie
      pilnowac ich mycia jak w inny sposób im zaszkodzi, przekazujac bakterie
      próchnicy.
      • aada100 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 03.08.05, 08:35
        No właśnie! Ja też słyszałm, że można dziecku przekazać bakterie próchnicy. W
        związku z tym nie oblizuję smoczków, łyżeczek (sprawdzam czy jedzenie nie jest
        gorące dotykając wargą) i nie jemy jednym widelcem. I nie lubię jak ktoś całuje
        moje dzieci w usta. Aż mnie na to skręca. Sama całuję w ten sposób tylko
        starszą córeczkę, Młody jest za młody, ale pewnie też nie będę się
        powstrzymywać. Mam nadzieję, że nie wyrządzę im strasznej krzywdy.
        • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 03.08.05, 12:27
          O całowaniu w usteczka też bardzo dużo słyszałam. Małych dzieci nie powinno się
          tak całować, starsze już można. Moja Julka ma niecałe 2 latka i od czasu do
          czasu lubi dać "buziaka" w usta, ale zwykle nadstawia policzek, nosek, czółko
          itd. 11-miesięcznych bliźniaków nie całuję tak w ogóle, natomiast uwielbiają
          wprost buziaki w policzek smile)
          • lola211 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 03.08.05, 19:40
            >starsze już można.

            Według mnie w usta nie powinno calowac sie dzieci w ogole, co to za zwyczaj?
            • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 03.08.05, 19:43
              A jak ty całujesz się z mężem...?! Chyba nieco starsze dziecko można w usteczka
              raz czy dwa pocałować i nie umrze, prawda?!
              I chyba taki całus w buźkę jest lepszy od pogryzienia za dziecko jedzenia,
              tudzież wylizania mu smoczka, łyżki czy widelczyka... smile
              • lola211 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 04.08.05, 09:33
                > A jak ty całujesz się z mężem...?! Chyba nieco starsze dziecko można w
                usteczka
                >
                > raz czy dwa pocałować i nie umrze, prawda?!

                Pocalunki w usta rezerwuje wylacznie dla meza.Nie caluje w ten sposób dziecka,
                mamy czy brata- to dla mnie oczywiste.Zadne by od tego nie umarło, nie o to
                chodzi.

                > I chyba taki całus w buźkę jest lepszy od pogryzienia za dziecko jedzenia,
                > tudzież wylizania mu smoczka, łyżki czy widelczyka... smile

                Nie rozumiem takiej argumentacji.Ze niby w zastepstwie przezucia jedzenia dla
                dziecka lepiej go calowac w usta?
                Kazda z czynnosci , ktore wymienilas, jest jak dla mnie nie do przyjecia.
    • jezusowa Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 03.08.05, 16:07
      A jak wyparza się sutka przed podaniem piersi dziecku ? Bo mnie strasznie
      brzydzi taki niesterylny podać małej.
      • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 03.08.05, 16:51
        To jest chyba prowokacja?
    • asientos Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 03.08.05, 20:25
      co do drugiej sytuacji: jest zwyczaj suk karmiących szczeniaki odstawione już
      od mleka.
      • lgosia1 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 03.08.05, 23:03
        no właśnie całowanie w usta jest zarezerwowane tylko dla męża, tudzież
        chłopaka. A dzieci we wszystko inne tylko nie w ustasmile
    • ada_g1 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 04.08.05, 16:24
      A ja się przyznam, że też mam odruch oblizywania łyżeczki, mimo że zawsze się
      zarzekałam tego nie robić. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że
      robię to tylko podając rzadką zupkę bo mi inaczej prawie zawsze na spodnie
      kapie, a po każdym jedzeniu myjemy ząbki ( jak na razie jest ich trzy. Jeśli
      chodzi o gryzienie jedzenia to sam pomysł wydaje się być dziwaczny i nie wiem
      skąd tej mamie się wziął, a wszelkie smoczki, zwłaszcza uspokajacze, uważam za
      zbędne i moje dziecko nawet ich nie zna. Je łyżeczką, a pije z kubeczka więc
      ten problem nas nie dotyczy.
      • berecik7 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 04.08.05, 21:46
        no już bez przesaday, ja tam całuję dziecko w usta.
        • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 04.08.05, 22:58
          berecik7 napisała:

          > no już bez przesaday, ja tam całuję dziecko w usta.
          Ja też, nie często ale zdarza mi się. Mimo to wolę nosek, czółko czy policzek.
          Nie uważam jednak abym dając cmoka córci zarażała ją czymś - nie liżemy się, a
          ja mam suche wargi, tak jak ona.
    • asiek.m Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 04.08.05, 22:08
      Witam , ja chciałam Wam napisać o przypadku, który znam z autopsji.Byłam z moim
      synkiem na oddziale rehabilitacyjnym, gdzie spotkaliśmy bardzo dużo ciężko
      chorych dzieci, niejednokrotnie kalekie.
      Była tam jedna dziewczynka z mamą, 4 latka, nie chodzi, sama nie je, "nie
      kontaktuje"
      zastanawiałam się, na co może być chora...otóż okazało się , że to było
      normalne, całkiem zdrowe dziecko, do 5 miesiąca życia.Matka oblizywała jej
      smoczki i niestety zaraziła opryszczką, mała dostała zapalenia mózgu i takie są
      konsekwencje, więc naprawdę warto uważać,aby dziecku nie wyrządzić krzywdy na
      całe życie...
      • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 04.08.05, 23:00
        Z tym zapaleniem mózgu to "nieźle". Ja nie oblizuję łyżeczek, smoczków etc.
        raczej z powodu tego, że jest to niesmaczne, nie mówiąc już o bakteriach... smile
        A co tej kromki czy jabłka - nie popadajmy w panikę, to chyba nie jest tak
        niehigieniczne jak ta akcja z gryzieniem jedzenia czy wylizywaniem łyżeczek,
        smoczków... No i raczej jak jecie to jabłko to żadna z was go nie ślini, nie...?
        smile)
    • buba27 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 04.08.05, 22:45
      ja na początku miałam taki zapęd zewby lizać smoczek ale w porę uświadomiłam
      sobie, że często mam pleśniawki (zostało mi od niemowlaka i nic nie moge z tym
      zrobic)i jak bede lizac smoka to mała zaraz sie zarazi. I jak dotąd Kacha nie
      miała ani jednej. Ale zdarza mi się odgryźć dla niej kawałek jabłka, no i jemy
      jedną kromkę czasem, gryz ja gryz ona..
    • edytkus Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 05:21
      Ja tez uwazam ze oblizywanie i memlanie dzieciecych smoczkow oraz jedzenia jest obrzydliwe. Sama
      nigdy tego nie robilam, temperature i smak jedzenia sprawdzalam oddzielna lyzka. Raz jeden
      zobaczylam meza jak oblizywal papke z lyzki przed podaniem, szczeka mi opadla, na pytanie dlaczego
      to robi odparl ze jego matka mu kazala surprised Uswiadomilam go wink


      Co do "wyparzania" piersi to chyba karmiace je myja? Nie wyobrazam sobie chodzic z czyims jedzeniem
      na ciele wink, tymbardziej rozkladajacym sie.
    • gaudenzi Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 13:11
      Rozumiem nazwanie oblizywania smoczka czy lyzeczki niehigienicznym, ale zeby
      obrzydliwe?!Znam wiele mam,ktore twierdza ,ze wyzej wymienione zachowanie jest
      wlasnie obrzydliwe , ale nie widza nic zlego w tym ,ze dziecko bawi sie np
      pieniedzmi ,pakuje do buzi raczki,ktorymi sekunde wczesniej bawilo sie w
      piaskownicy (a moze wczesniej zalatwil tam swoja potrzebe jakis piesek lub
      kotek?) , czy tez dostaje do zabawy gazete.Zastanawia mnie ktore zachowanie
      zasluguje na miano obrzydliwego.Nie sadze tez by wycieranie smoczka nawilzana
      chusteczka,jak sugerowala tu jedna z mam, bylo odpowiednie dla
      malucha.Sprobujcie wziac do ust taka chusteczke-smaczne ? Co do prochnicy-czemu
      mamy nie dbaja o zeby? Wychowywanie dziecka w sterylnych i jalowych warunkach
      przynosi wiecej szkody niz pozytku.Dezynfekowanie wszystkiego wkolo niczego
      dobrego nie przyniesie.Higiena jak najbardziej ,ale nie popadajmy w jakies
      zdziwaczenia.Ciekawi mnie jeszcze jedno: czy wasze mamy tez nigdy nie oblizaly
      waszej lyzeczki lub smoczka? Nikogo tu nie chce ani ganic ani
      usprawiedliwiac.Nie chcialam tez nikogo urazic -ot takie przemyslenia nasunely
      mi sie po przeczytaniu tego watku.
      • lola211 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 13:17
        Ciekawi mnie jeszcze jedno: czy wasze mamy tez nigdy nie oblizaly
        > waszej lyzeczki lub smoczka?

        Wlasnie dlatego próchnica przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.Jak sie
        juz raz ja zlapie(a dzieje sie to zazwyczaj w dziecinstwie) to ma sie ja juz
        cale zycie i przekazuje dalej.
        Dla mnie oblizywanie lyzeczek czy smoczka jest obrzydliwe, nie mowiac juz o
        przezuwaniu pokarmu, fuj.Nie zjadlabym zupy czyjas łyzka, dlaczego wiec mam to
        fundowac dziecku?
        • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 13:21
          Po raz setny powtarzam, że nie chodzi mi o sporadyczne oblizanie. Chodzi mi o
          notoryczne wylizwanie dziecku papki na łyżeczce, smoczków itd. Co do tego
          przecierania ich nawilżoną chusteczką, to faktycznie nie jest to smaczne, nie
          pomyślałam o tym. Ale chyba nie jest problemem przelać dziecku brudnego smoka
          wodą mineralną...?!
          Dla jednym mam jest to normalne, dla mnie jest to i obrzydliwe, i
          niehigieniczne.
    • gaudenzi Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 13:36
      Tak sobie Was czytam czasami i odnosze wrazenie ,ze w wiekszosci jestescie
      mlodymi mamusiami jedynakow.Nie zeby to bylo cos zlego! Bez urazy!
      • lola211 Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 13:48
        Sugerujesz, ze jak bede miala wiecej dzieci to zaczne oblizywac łyzke i
        smoczek? Stanie sie to dla mnie normalka? Nic z tych rzeczy.
        Jestem mama jedynaczki, ale juz nie taka mloda, a Ibulka ma dzieci trojke.
        Dodam, ze nie chodzi mi o sterylnosc, unikanie zarazkow za wszelka cene, a o
        unikanie zachowan nieprzystojacych cywilizowanemu czlowiekowi.Mnie takie rzeczy
        po prostu brzydza, wiec nic do rzeczy nie ma ilosc dzieci.
        • gaudenzi Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 13:57
          No to zostalam czlowiekiem niecywilizowanym .Zastanawiam sie ktora era bedzie
          odpowiednia dla takich jak ja -era kamienia lupanego?A moze wyslac nas do
          puszczy amazonskiej i odizolowac? Nieladnie.
          • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 19:54
            Jedni oblizują łyżki i smoki, inni nie, dla mnie jest to niehigieniczne i
            obrzydliwe, wyraziłąm swoje zdanie i tyle. Niektórzy je podzielają, inni
            połowicznie, inni w ogóle. W każdym razie ja tego nie robię i nie zamierzam
            robić, chyba że sytuacja naprawdę tego wymaga.
            Jestem mamą faktycznie młodą, mam 25 lat, ale nie jestem mamą jedynaka - jak
            już zostało napisanę, mam trójkę dzieci, bliźniaki - niecały roczek, i prawie
            dwuletnią córeczkę.
            Nich nie chce nikogo wysyłać do puszczy amazońskiej. Każdy się wypowiada i
            tyle.
            Pozdrawiam wszystkich.
            • sylwiawm Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 20:16
              Właśnie jadłam wztke jak zobaczyłam ten post. Dla mnie też jest ohydne kiedy
              widzę oblizywanie smoczka, czy jedzenia. Również byłam świadkiem jak mama
              gryzła jedzenie dziecku. Przecież to niechigieniczne. We mnie to wzbudza
              odrazę. Niedawno widziałam jak dziecko rzuciło smoczek na chodnik. Tata
              podniósł i oblizał i do buzi malca. Potem dziecko znowu rzuciło. To mama do
              buzi. I znowu. To mama wyjęła butelkę z piciem (czerwonym pewnie słodkim)
              zauważyła, że ją obserwuję, obmyła smocze i dała do rączki smoczek. Dziecko
              zaczeło wycierać smoczek o podeszwy w bucikach to mama zabrała smoczek i
              włożyła do buzi dzieciaka. Słodki widok nie???
              Dla mnie to niehlujstwo.
              • ibulka Re: Oblizywanie jedzenia przez matki =/ 07.08.05, 22:53
                No to już było piękne, z tą podeszwą!
                U nas w Kościele na Mszy dla dzieci siedziała kiedyś taka dziewczynka przy
                balaskach pod samym prawie Ołtarzem - bo mamy takie balaski, przy których się
                klęka do Komunii i dzieciarnia tam może w czasie Mszy dla dzieci przesiadywać.
                No i ta mała przejeżdżała palcem po szczelinie między balaską a balaską i...
                oblizywała palec ze smakiem! Mamusia siedziała w pierwszym rzędzie i nawet nie
                patrzyła na córeczkę... smile
                Znam ich jednak z widzenia i wiem, że to raczej jedna z biedniejszych i
                prostszych rodzin.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja