za wczesnie na nocnik?

01.09.05, 09:26
moja coreczka ma 20 miesiecy i od dwoch tygodni probujemy nauczyc ja
siusiania do nocnika. Niestety po pierwsze posadzic na nocnik sie da ale
siedzec dluzej niz minute nie chce. Po drugie mimo, ze od dwoch tygodni nie
nosi pieluchy w ciagu dnia, fakt ze zrobila siusiu w majtki i ma mokro w
ogole jej nie przeszkadza. Ona po prostu nie zauwaza, ze ma mokro i czest
noawet podczas siusiania nie przerywa czynnosci, ktora wykonuje.
Moze to dla niej za wczesnie?
Marta
    • vaniliaa1 Re: za wczesnie na nocnik? 01.09.05, 09:47
      Oliwka ma 21 m-cy i od 2 mm-cy robi na nocnik. Jak ja uxczylismy..te
      zmyslelismy ze za wczesnie, a potem doszlismy do wniosku ze mozna bylo
      wczesniej.
      • driadea Re: za wczesnie na nocnik? 01.09.05, 09:49
        Moja ma 22,5 m-ca i nadal nosi pieluszki. Jeszcze nie dorosla do nocnika. A ja
        nie mam ani czasu ani ochoty latać za nią z nocnikiem. Jeszcze mamy czas.
        • kasssannndra Re: 03.09.05, 22:29
          driadea napisała:

          > Moja ma 22,5 m-ca i nadal nosi pieluszki. Jeszcze nie dorosla do nocnika. A
          ja
          > nie mam ani czasu ani ochoty latać za nią z nocnikiem. Jeszcze mamy czas.
          ______________________
          Do kiedy ten czas macie?Aż pójdzie do przeczkola i będzie robić siusiu przy
          kolezankach?
          Nie ma co sie lenić tylko należy dzieciaczka uczyć. Po pierwsze - oszczedność
          na pieluchach , a po drugie prawie 2 - letnia dziewczynka powinna być juz
          uczona sikania do nocniczka i nie potrafie zrozumieć tego jak ktos mówi "nich
          siusia w pieluche, bo tak jest wygodniej(dla leniwej Mamusi na pewno), mamy
          czas".
          Lenistwo!Lenistwo!Lenistwo!
          Słyszałam o niańce co nie chciało jej sie wysadzać dziecka tylko nakładala
          pieluche - bo tak łatwiej. Dziecko do lat 3 sikało w pieluchy - Dopóki niańki
          nie zmienili.Mamusi zminić sie nie da, wiec dzieczynka bedzie robic siusiu w
          pieluszke dopóki Mamusia bedzie miała trochę czasu i ochoty by to zmienić. A
          skąd wiesz, ze córa nie dorosła do nocniczka?Przecież nie chce ci sie za nią
          biegać z nocnikiem!Każde dziecko na początku nie chce siadac na nocnik wiec
          wszystkie matki mogą stwierdzic, ze dziecko nie dorosło, a mając taki tok
          myślenia każda matka czekałaby kilka lat zanim posadziłaby pocieche na nocnik.
          • justimic Re: 03.09.05, 23:01
            kasssannndra napisała:
            > Do kiedy ten czas macie?Aż pójdzie do przeczkola i będzie robić siusiu przy
            > kolezankach?
            > Nie ma co sie lenić tylko należy dzieciaczka uczyć. Po pierwsze - oszczedność
            > na pieluchach , a po drugie prawie 2 - letnia dziewczynka powinna być juz
            > uczona sikania do nocniczka i nie potrafie zrozumieć tego jak ktos mówi "nich
            > siusia w pieluche, bo tak jest wygodniej(dla leniwej Mamusi na pewno), mamy
            > czas".
            > Lenistwo!Lenistwo!Lenistwo!

            ... a cóż cię to kobieto obchodzi, że dziecko 22-miesięczne sika w pieluchę...
            .. nawet jeśli jej mama jest leniwa (a akurat tak nie uważam!) to też nie twoja
            sprawa...

            a do autorki postu:
            uważam, że nie warto robić afery z sikania do pieluchy nawet jeśli dziecko ma
            24 miesiące... dla mnie takie wysadzanie dziecka co 10 minut.... budzenie go w
            nocy i skupianie się tylko na sikaniu to PRAWDZIWA TRESURA.... sikanie na
            nocnik to nic innego jak kolejny etap rozwoju i właśnie od dziecka zależy,
            kiedy nastąpi... dziecko ma sikać świadomie i wołać świadomie a nie na siłę,
            czy co do minuty...

            podejrzewam, że w takich przypadkach nie chodzi o to by dziecko miało sucho,
            czy wygodnie bez pieluchy ale by rodzice mogli zaoszczędzić na pieluchach i
            pokazać całemu światu, że ich dziecko sika na nocnik...
            można by tutaj przy odrobinie złośliwości zapytać, czy następne dziecko będą
            uczyć chodzić w wieku 5 miesięcy, by zaoszczędzić na kupnie wózka???

            moja córa nauczyła się siusiać do nocniczka jak skończyła 27 miesięcy i NAUKA
            ZAJĘŁA nam 2 DNI...
            kilka razy powtórzyłam, że siusiamy do nocniczka a nie do pieluszki, bo
            pieluszki już nie ma i po trzech wpadkach mała zaczęła siadać na nocnik...
            z nocnych pieluch wyrosła w wieku 46 miesięcy, późno? no cóż późno ale
            świadomie i sama od siebie i to z dnia na dzień z przesypianiem od razu 12
            suchych godzin... a wypija przed snem do dziś dnia 300 ml mleka...

            wiadomo, że pieluchy to wyrzucanie pieniędzy do kosza ale decydując się na
            dziecko decydujemy się na wydatki i to na całe życie...
            dziecko w wieku 15 czy 20 miesięcy powinno skupiać się na zabawie, nowych
            potrawach i pierwszych kontaktach z rówieśnikami a nie "myśleć" tylko o
            nocniku, bo przecież "przyjdzie na to czas"...

            pozdrawiam i życzę uchwycenia tego "właściwego momentu"...
            • edytaon Re: 01.12.05, 20:27
              moja corka skonczyla wlasnie dwa lata jescze w pieluchach
              mieszkamy w kanadzie tutaj nikt sie tym tak nie przejmuje nie ma tekego stresu
              z wysadzaniem na nocnik trenng zaczyna sie kolo trzeciego roku zycie
              wiec relax
              Edyta
          • driadea Re: 04.09.05, 01:21
            Cóż, mamy odmienne poglądy na temat wychowania. Gwoli ścisłości - jestem
            pedagogiem.
            Pozdarwiam.
            P.S. Naprawdę wolę się z córką pobawić niż latać za nią z nocnikiem i zmuszać
            ją do oddawania moczu bądź stolca. A "przedszkole" to słowo opisujące miejsce,
            do którego udają się dzieci 'przed szkołą', stąd też jego nazwa brzmi,
            etymologicznie, przedszkole, a nie przeczkole. Tak, czepiam się.
            • zona_mi Re: 04.09.05, 09:09
              Uważam, że nie ma sensu bieganie za dzieckiem z nocnikiem. To czy maluch dorósł
              do załatwiania się poza pieluszką, czy nie - najlepiej oceniają rodzice.
              Panowanie nad zwieraczami, wiedza, że odczucie pełnego pęcherza jest sygnałem,
              że będzie mokro - to indywidualna sprawa. Mój synek ma półtora roku i "dopiero"
              od ok. 2 tygodni siusia do nocnika... Dopiero, bo jego niektórzy rówieśnicy
              byli tego uczeni ledwie zaczęli sami siedzieć (!). Pokazałam mu, że można, raz
              się udało - teraz sam informuje, kiedy chce siusiu, czasem go pytam i zaprzecza
              lub potwierdza. Czasem robi do pieluszki jak się czymś interesującym zajmie.
              To nie sztuka cieszyć się, że "moje dziecko już dawno korzysta z nocnika" -
              wysadzając je co pół godziny i podporządkowując wszystko wyłącznie sprawom
              nocnikowym. Równie dobrze można uczyć niemowlę czytać.

              Kasandra – poczytaj Netykietę. Zastanów się, czy obrażania kogoś na forum –
              jeśli nie zgadzasz się z jego poglądami – jest słuszne.
              Co do „przeczkola” – święte słowa, Driadea wink))
            • kasssannndra Re: 04.09.05, 13:58
              Błąd (przedszkole) popełniłam pod wpływem szybkiego pisania (napisałam tak jak
              sie mówi)- przyznaje.
              Kłócić sie z pedagogiem nie będę.Powiedziałam tylko swoje zdanie na ten temat -
              czy właścwe nie wiem. Do tej pory myślałam, ze tak, ale teraz widzę, że być
              może sie myle.Mojego brata nauczyłam siusiać do nocniczka gdy miał 1,5 roczku -
              na tej podstawie wysunełam wniosek ze dziecko jest już wtedy gotowe by
              zakończyć sikanie w pieluchy.

              • zona_mi Re: 04.09.05, 21:48
                > Mojego brata nauczyłam siusiać do nocniczka gdy miał 1,5 roczku -
                > na tej podstawie wysunełam wniosek ze dziecko jest już wtedy gotowe by
                > zakończyć sikanie w pieluchy.
                >
                Widzisz - wystarczyło tak napisać. Takie słowa mają zupełnie inny wydźwięk niż
                posądzenie o lenistwo wink
            • charl75 poparcie dla kassandry:)) 06.09.05, 09:36
              Driadae ale sama napisalas w swoim poscie, ze nie chce Ci sie - wiec kassandra
              odpisala w tym temacie - poza tym, ja akurat przychylam sie do jej ogolnej
              tezy, ze teraz mamusiom sie nie chce wielu rzeczy i to akurat nie dotykac
              powinno Ciebie, ale dac do pomyslenia. Moja cora pod koniec miesiaca konczy
              poltoraroczku, a kupke robi w 95% do nocnika, jesli ja zapytam czy chce siusiu
              tez mi odpowie i wiem czy sens ja sadzac czy nie. Oczywiscie uzywamy pieluchy i
              nie jest to zalatwianie sie kontrolowane, ale teraz cieplo, bylismy na
              wakacjach, wiec glownie corka biegala bez. Ale jest to moj czas spedzony nad
              nocnikiem, ale zadnego zmuszania i stresu, bo jesli jednego dnia rzeczywiscie
              nie miala zapalu to jej nie zmuszalam - nic na sile. Ale tlumaczylam, robilem
              lekcje pokazowe z misiami i jakos powoli dazymy do celu. Zyczy tylez
              wytrwaloscismile
              • driadea Re: poparcie dla kassandry:)) 06.09.05, 10:47
                Ja nie mam pretensji do kassandry.
                Nie chce mi się latać za córą z nocnikiem, bo to mija się z celem. Ona jeszcze
                nie dorosła.
                Zastanawia mnie, czy i twoja matka dzwoni do ciebie i pyta, czy nie chcesz
                przypadkiem siusiu? Bo widzisz, moim zdaniem dziecko jest gotowe na nocnik
                TYLKO wtedy, kiedy może samodzielnie i we własnym zakresie określić czy i kiedy
                trzeba się załatwić. A już zupełnie poronionym pomysłem jest sadzanie dziecka
                i "czekanie na niespodziankę" przy okazji czytając, rysując, budując wieże z
                klocków.
                Poza bezsensownym wysadzaniem córki - chce mi się dosłownie wszystko smile
                Pozdarwiam, Aga

                P.S. Moja mała też latała na wakacjach bez pieluszki. Lała sobie po nogach,
                czasem bardziej rozstawiała nóżki. Wcale jej to nie przeszkadzało. A lekcje
                pokazowe i tłumacxzenia - jasne, że mamy już za sobą! Wszystkie misie i lalki
                robią już dawno do nocnika! No ale one żyją swoim życiem, moja córka swoim -
                ona jeszcze nie dorosła. Nie mam zamiaru jej zmuszać tylko dlatego, że cudze
                dzieci już dawno sikają do nocnika a ich matki gdzieś tam w sercu drwią ze
                mnie. A niech się dowartościują, proszę bardzo smile
                Ściskam.
                • charl75 Re: poparcie dla kassandry:)) 06.09.05, 22:08
                  > Zastanawia mnie, czy i twoja matka dzwoni do ciebie i pyta, czy nie chcesz
                  > przypadkiem siusiu?
                  Akurat tutaj mozna powiedziec ze sie nie wykazalas i uznam to za niesmaczny
                  dowcip, poza tym nie mam matki tylko Mamesmile) Pozdrawiam,
                  • driadea Re: poparcie dla kassandry:)) 07.09.05, 00:23
                    Ja także pozdrawiam.
          • palka_zapalka Re: 01.12.05, 01:10
            Jeśli dla dziecka to cos czego nie lubi to po co zmuszać moja córka zaczeła
            sikać nie do nocnika, ale do WC jak miała równe 2,5 roku wczęsniej robiłam
            odchody i martwiłam sie, ze juz duża ze sika w majtki itp trafiłam też na okres
            zimowy bałam sie aby moje oduczania nie spowodowały zpalenia pęcherza.
            Oduczyła sie po tyg od pieluszek na noc i poszło gładko moze późno, ale to
            dyskusyjnewink
            Nic na siłe i nie piszmy tu o lenstwie matek, każdy ma swój czas jeden
            wczesniej drugi później wink
            • palka_zapalka Re: 01.12.05, 01:11
              miało być podchody jakoś wyszło fatalniewink
        • afryka11 Re: a mają mnie za leniwca 01.12.05, 19:31
          synek ma 16 mies. i wciąż słyszę od całej rodziny czemu go na nocnik nie
          sadzam : "nasze dzieci to rok mioały..." trele lele dudki. Chyba na siłe
          sadzane i zmuszane. Synek, gdy widzi nocnik ucieka.
    • agnieszka_gk Re: za wczesnie na nocnik? 01.09.05, 09:56
      MOja córcia chodziła z pieluszką do 25 m.ż. Wcześniejsze próby zdejmowania
      pieluszki to taki efekt jak u ciebie - zasikane majtki, które jej w ogóle nie
      przeszkadzały i siadanie na nocnik tylko na 3-4 sekundy, po czym
      stwierdzała "nic nie leci" albo "Gosia już nie bedzie siedzieć". Któregoś dnia,
      gdy miała prawie 2 lata i 1 mc, zdjęłam jej ponownie pieluszkę na próbę i
      zaczęła wołać. Od tamtej pory minęły ponad 2 mce, a ona miała tylko JEDNĄ!
      wpadkę. Wygladało to tak jakby nagle tego dnia przeskoczyła jej jakaś klepka i
      natychmiast załapała o co chodzi. Nawet nie musiałam jej przypominać - sama
      woła.
      • arla5 Re: za wczesnie na nocnik? 02.09.05, 21:38
        Ja mysle,ze na wszystko przychodzi czas w zyciu naszych kochanych pociech...ja
        mojego Mikolaja nie zmuszam na sile,probuje,jak chce to usiadzie, jak nie to
        nie i luz,ma 21 miesiecy i mysle,ze przyjdzie czas,gdy dojrzeje do nocnika...
    • jaque Re: za wczesnie na nocnik? 02.09.05, 12:08
      Jasiek ma prawie 20 m. i sprawa nocnika wygląda dokładnie tak samo - chwilę
      posiedzi, ale nic nie zrobi, za to chętnie "jeździ" na nim po całym pokoju. Bez
      pieluchy sika gdzie i kiedy mu akurat wypadnie, mokre majtki mu w niczym nie
      przeszkadzają... Wydaje mi się natomiast, że poczynił minimalny postęp - już
      kilka razy (oczywiście z pieluchą na pupci) przerwał zabawę, przyniósł sobie
      pieluchę i położył się na tapczanie z rozłożonymi nogami domagając się
      przewinięcia smile)) Może zaczyna jednak czuć, kiedy ma mokro, albo kiedy się
      zsikał? Ale na pewno damy mu jeszcze parę miesięcy spokoju.
      • driadea Re: za wczesnie na nocnik? 02.09.05, 12:11
        smile
        Moja mała też od kilku miesięcy doskonale wie co i kiedy robi, nawet nam o tym
        mówi (mamusiu, kupa/mamusiu, siku, chusteczkę i pieluszkę!), ale dopiero po
        fakcie. Po prostu jeszcze nie jest gotowa.
        Pozdarwiam smile
        • jusi24 Re: za wczesnie na nocnik? 02.09.05, 12:21
          córeczka mojej przyjaciółki ma 15 miesiecy i siusia do nocniczka pieluszke ma
          tylko w nocy kiedy spi, dzieci sa bystre trzeba im tylko poswiecic czas i miec
          cierpliwosc a wszystkiego mozna nauczyc i to nieznaczy ze za wczesnie czy zapozno
          • driadea Re: za wczesnie na nocnik? 02.09.05, 12:54
            Wolę poświęcić czas córce czytając jej książkę lub budując wieżę z klocków
            zamiast tresować ją i wymagać od niej niemożliwego. Ona ma dorosnąć do nocnika,
            a nie robić wtedy, kiedy ja sobie tego zażyczę. A jest bystra, pewnie, że tak.
            Nie ma jeszcze dwóch lat, a mówi zupełnie normalnie, całymi zdaniami, wszystko.
            Istnieje ogromna różnica pomiędzy treningiem czystości a tresurą.
            Pozdrawiam.

            P.S. Czyż nie lepiej poczekać na odpowiedni czas, wtedy nauka nocnikowa trwa
            dwa, trzy dni?
          • nangaparbat3 Re: za wczesnie na nocnik? 03.09.05, 22:50
            jusi24 napisała:

            > córeczka mojej przyjaciółki ma 15 miesiecy i siusia do nocniczka pieluszke ma
            > tylko w nocy kiedy spi, dzieci sa bystre trzeba im tylko poswiecic czas i miec
            > cierpliwosc a wszystkiego mozna nauczyc i to nieznaczy ze za wczesnie czy
            zapoz
            > no
            To nie jest sprawa bystrosci tylko dojrzałości organizmu. Naucz
            sześciomiesięczne chodzić albo mowić - jakoś sie nie dziwisz, ze się daje
            spokój i czeka, aż dziecko samo zacznie. Z sikaniem podobnie, wystarczy, ze
            wie, ze jest na swiecie nocnik i do czego słuzy, i zeby ten nocnik był
            dostępny, kiedy już dojrzeje i zechce z niego korzystać.
    • antonina_74 Re: za wczesnie na nocnik? 02.09.05, 12:18
      Zosia w tym miesiącu skończy 2 lata i chodzi z pieluchą. Jak ją posadzić na
      nocnik w odpowiedniej chwili to czasem siusia, sygnalizuje tez po fakcie
      (Mówi "kupa" albo 'si") ale też mokre majtki jej nie przeszkadzają, a jak biega
      bez majtek to robi siku tam gdzie stoi (najchętniej 5 cm od nocnika). Kupa na
      podłodze też już była... na razie odpuściłam, z lenistwa.
    • kanna Re: za wczesnie na nocnik? 02.09.05, 12:29
      Za wcześnie. Mój synek miał też 20 mies. jak próbowalismy, puszczałam go po
      domu bez majtek, sidał sam na nocnik co 20 min i zawsze coś nasikał. Moim
      zdaniem nie był gotowy na nocnik, skoro potrafił utrzymac mocz max pół godziny.
      Odpusciłam, odczekałam 2 mies. i wtedy juz sikał normalnie, tzn. co 2-3 h.

      pozdrawiam, Ania
    • thrier Re: za wczesnie na nocnik? 02.09.05, 12:58
      Za wcześnie - sama dojrzeje....
      Moja Tusia dokładnie w ten sposób reagowałą na kolejne próby nocnikowania.
      Aż pewnego upalnego dnia.... (miała wtedy 20 mcy).....
      uciekła w trakcie przebierania pieluchy i zaczęła skakać na zaścielonym
      tapczanie. W trosce o suchą pościel mój mąż zawołał: Marta, jak chcesz siusiać
      to lepiej idź na balkon....a Tusia....poszła na balkon, rozszerzyłą nogi i
      zrobiła siku wink))))
      Od tamtej pory nie nosi pieluszki, siku robi do nocniczka...
      a już miałam dać sobie spokój z próbami na kolejne kilka miesięcy wink
      Więc się nie łam, nadejdzie WŁAŚCIWY moment wink
      Powodzenia!
    • mamafilipka Re: za wczesnie na nocnik? 03.09.05, 11:46
      Witam serdecznie. Jestem mamą 1,5 rocznego Filipka. Razem z mężem poszliśmy za
      radą naszych znajomych "rodziców"i zaczęliśmy sadzać Filipka na nocnik jak
      skończył 6 miesięcy. Oczywiście mały nie wiedział co się dzieje ale bardzo
      często siusiał do nocnika. Potem zauważył że sadzamy go coraz częściej. Za każdą
      udaną próbę- nawet nie świadomą zostawał nagradzany. Pokazywaliśmy mu zawartość
      nocnika i chwaliliśmy. Dzisiaj Filip ma 1,5 roku i woła o nocnik. Czasami zdarza
      mu się posikać w majteczki bądź w pieluszkę ale to podczas zabawy jak jest
      bardzo nią zaaferowany. Kupki nie zrobił w pieluszkę od 5 miesięcysmile!
      Kupiliśmy mu specjalny nocnik królik z uchwytami i kulką. Świetna zabawa podczas
      monotonnego czekania na niespodzianki.Jeśli mogę coś poradzić to mów dużo do
      dziecka i pokazuj. Był czas że siedziałam z otwartymi drzwiami od ubikacji,
      Filip na nocniku i razem się załatwialiśmy. To skutkuje. Pytaliśmy go tak często
      że byłoto dla nas nudne. Ale skutkuje. Nawet jak się posikał do pieluszki
      pokazywaliśmy mu że trzeba takie rzeczy robić do nocnika. Królik nocnik stio w
      przedpokoju na wyciągnięcie ręki. Zawsze skutkjue. Pozdrawiam ASIA
      • nangaparbat3 do Asi 03.09.05, 22:54
        Nie chcę byc Kassandra, ale psychoanalitycy twierdzą, że skutki mogą być
        przykre - na przykład upierdliwy pedant sie z niego zrobi na starość.
      • mika_p Re: za wczesnie na nocnik? 04.09.05, 00:46
        Mamofilipka smile Ponad pół roku zajęło ci nauczenie dziecka, że kupy nie robi się
        w pieluchę, tylko na nocnik. Z siusianiem, mimo rocznego szkolenia, nadal nie
        osiągnełas pełni sukcesu. Nie szkoda ci tego czasu, który mogliscie spędzić
        inaczej ?
      • figrut Re: za wczesnie na nocnik? 01.12.05, 01:58
        Oczywiście mały nie wiedział co się dzieje ale bardzo
        > często siusiał do nocnika. Potem zauważył że sadzamy go coraz częściej. Za każd
        > ą
        > udaną próbę- nawet nie świadomą zostawał nagradzany. Pokazywaliśmy mu zawartość
        > nocnika i chwaliliśmy. Dzisiaj Filip ma 1,5 roku i woła o nocnik.
        Nie obraz sie, ale ja w podobny sposob tresowalam moja suczke.Mam troje
        dzieci-dwojka starszych bardzo szybko zaczela zalatwiac sie do nocnika-w wieku 9
        miesiecy, a w wieku 12zrezygnowalismy z pieluszki na noc.Ale moje starsze
        sygnalizowaly swoje potrzeby, wiec zorientowalam sie ze to wlasnie nadszedl ten
        czas i udalo sie. Najmlodszy ma 19 miesiecy i na nocnik siada, ale dla
        zabawy.Proba z zalatwieniem sie nie dawala rezultatu, wiec nadal chodzi z
        pielucha . Kazde dziecko jest inne, i w roznym wieku osiaga pewne umiejetnosci.
    • ana_mama_patrycji Re: za wczesnie na nocnik? 03.09.05, 12:12
      Moja Patrycja zaczęła naukę sikania do nocnika na 17 m-cy mając 18 wiedziała,
      że trzeba wołać si ale nie umiała trzymać tak długo aż ją rozbiorę. Była wtedy
      zima więc trochę tego rozbierania było i oczywiście prania. nie krzyczałam
      tylko co godzinę starałam się ją posadzić na nocnik. Nauka przeszła nam bardzo
      szybko i bezboleśnie na 20 miesięcy w dzień wogóle nie używałyśmy pampersówna
      22 miesiące spanie w dzień bez pampersa a teraz skończyła 2 latka i już od
      miesiąca śpi w nocy bez pampersa. Pamperki poszły w niepamięć i nocnik też bo
      sika na muszlę z nakładką.
      Myślę, że cierpliwie ją nauczysz. warto zaniedbać inne sprawy i poświęcić
      się tej jednej. Zabieraj ją ze sobą do ubikacji z nocniczkiem. Zabawiaj ją,
      puść lekko wodę w kranie jak siedzi na nocniku i robcie wielkie huraaaa jak się
      uda zrobić. Za wcześnie napewno nie jest.
    • mama007 Re: za wczesnie na nocnik? 03.09.05, 13:02
      jesli chcesz miec swiadomie sikajace dziecko tam gdzie trzeba i kiedy trzeba to oczywiscie, ze za wczesnie.
      jesli chcesz miec wytresowane dziecko , sadzanie na nocnik co godzine czy czesciej i cyrki ze sprawdzaniem czy "ta mina" oznacza, ze akurat robi siku - to za wczesnie na pewno nie jest.
      pozdrawiam
      aga

      ps
      moja cora ma 2 lata, od dobrych 3 tygodni nie uzywa pieluch. wczensiej probowalysmy, ale Asia niebardzo czaila o co chodzi, anwet jak udalo sie zrobic jej siku na nocnik to nie do konca wiedziala dlaczego i ze to akurat teraz. po prostu przyszedl moment, ze kiedys stwierdzila, ze chce "si", zdjela wszystko i zrobila siku na nocnik. od tamtej pory pieluchy tylko na noc, wlasciwie tez profilaktycznie.
      aha, jedna uwaga. moze nie kazdy uzna to za "estetyczne", ale u nas nocnik zawsze stal na widoku, nawet jesli to byl srodek pokoju smile
    • edytkus Re: za wczesnie na nocnik? 04.09.05, 05:15
      Moje dziecko wlasnie obchodzilo trzecie urodziny i to... o zgrozo... w pieluszce surprised Na dodatek
      wiekszosc dzieci w przedszkolu nosi pieluchy. Ona dobrze wie ze powinna zalatwiac sie na sedes i jak
      tylko cos zbroi "musi zrobic siku na sedes" wink) , kupy poza pielucha nie zrobi - woli sie wstrzymac. Nie
      mam zamiaru za nia biegac z nocnikiem, nie to nie, przeciez do slubu w pieluchach nie pojdzie wink).
      Akurat pieluchy to minimalny wydatek, w dodatku nie musze sie zastanawiac co zrobic poza domem
      gdy publicznej toalety nie ma w poblizu. Tak, jestem wygodna i leniwa, ale za to moje dziecko mowi w
      dwoch jezykach i samodzielnie porusza sie na internetowych stronach dzieciecych surprised (obslugi
      komputera ucza juz w przedszkolu, he he - nie ma to jak wlasciwe priorytety).

      mamafilipka napisała:
      > Kupiliśmy mu specjalny nocnik królik z uchwytami i kulką. Świetna zabawa podcza
      > s
      > monotonnego czekania na niespodzianki

      Mamo Filipka, czy Ty tez bawisz sie siedzac na sedesie w oczekiwaniu na "niespodzianke" i jak dlugo to
      trwa? Zaciekawilo mnie to poniewaz kazda znana mi osoba do toalety idzie dopiero gdy jest pewna ze
      potrzeba jest za pasem, a w takich wypadkach nie ma czasu na "monotonne czekanie" ? Wiem ze
      niektorzy czytaja w trakcie ale chyba nie to masz na mysli? LOL
      • marianna72 Re: za wczesnie na nocnik? 04.09.05, 13:37
        edytkus napisała:

        > Moje dziecko wlasnie obchodzilo trzecie urodziny i to... o zgrozo... w
        pieluszc
        > e surprised Na dodatek
        > wiekszosc dzieci w przedszkolu nosi pieluchy. Ona dobrze wie ze powinna
        zalatw
        > iac sie na sedes i jak
        > tylko cos zbroi "musi zrobic siku na sedes" wink) , kupy poza pielucha nie
        zrobi
        > - woli sie wstrzymac. Nie
        > mam zamiaru za nia biegac z nocnikiem, nie to nie, przeciez do slubu w
        pielucha
        > ch nie pojdzie wink).
        > Akurat pieluchy to minimalny wydatek, w dodatku nie musze sie zastanawiac co
        zr
        > obic poza domem
        > gdy publicznej toalety nie ma w poblizu. Tak, jestem wygodna i leniwa, ale
        za
        > to moje dziecko mowi w
        > dwoch jezykach i samodzielnie porusza sie na internetowych stronach
        dzieciecych

        Pogratulowac dziecka.
        Nie jestem zwoleniczka wczesnego nauczania synowie zaczeli nauke po ukonczeniu
        2 lat i czekalismy na okres wiosenny .
        Wysmiewasz sie z mamafilipka a sama przesadzasz w druga stron.
        Zapytaj swojego synka czy tak mu wygodnie w tej pieluszce .
        Najlepiej sama sobie zaloz pampersa dal doroslych i polataj w cieple dni.
        Moze wtedy zmienia Ci sie priorytety bo przeciez nie chodzi tylko o
        oszczednosc i chec pochwalenia sie dzieckiem ale rowniez o zdrowie takiego
        malucha.
        Pozdrawiam
        > surprised (obslugi
        > komputera ucza juz w przedszkolu, he he - nie ma to jak wlasciwe priorytety).
        >
        > mamafilipka napisała:
        > > Kupiliśmy mu specjalny nocnik królik z uchwytami i kulką. Świetna zabawa
        > podcza
        > > s
        > > monotonnego czekania na niespodzianki
        >
        > Mamo Filipka, czy Ty tez bawisz sie siedzac na sedesie w oczekiwaniu
        na "niespo
        > dzianke" i jak dlugo to
        > trwa? Zaciekawilo mnie to poniewaz kazda znana mi osoba do toalety idzie
        dopie
        > ro gdy jest pewna ze
        > potrzeba jest za pasem, a w takich wypadkach nie ma czasu na "monotonne
        czekani
        > e" ? Wiem ze
        > niektorzy czytaja w trakcie ale chyba nie to masz na mysli? LOL

        • edytkus Re: za wczesnie na nocnik? 05.09.05, 02:08
          marianna72 napisała:


          > Wysmiewasz sie z mamafilipka a sama przesadzasz w druga stron.

          Wypraszam sobie, z nikogo sie nie wysmiewam!

          > Zapytaj swojego synka czy tak mu wygodnie w tej pieluszce .

          Po pierwsze to nie synek, a po drugie skoro corka sama prosi zeby ja zmienic to chyba dyskomfortu
          nie odczuwa?


          > Najlepiej sama sobie zaloz pampersa dal doroslych i polataj w cieple dni.

          Jaki to mialoby miec cel, zrobienie z siebie posmiewiska?

          > Moze wtedy zmienia Ci sie priorytety bo przeciez nie chodzi tylko o
          > oszczednosc i chec pochwalenia sie dzieckiem ale rowniez o zdrowie takiego
          > malucha.

          Co pielucha ma wspolnego ze zdrowiem? Przeciez dziecko nie nosi caly dzien tej samej (moje dziecko
          samo sobie zmienia). A o priorytetach przeciez pisalam zartobliwie.
    • deotyma11 Re: za wczesnie na nocnik? 04.09.05, 17:17
      Tak się właśnie zastanawiam, że przecież każde dziecko rozwija się w swoim
      tempie i to co dla jednego jest za wcześnie dla innego dziecka może być w sam
      raz. Wszyscy tu piszą o "nauce" załatwiania się na nocnik, a przecież każda
      nauka, także nauka obsługi komputera, języków obcych, czytania, pisania wymaga
      czasu i cierpliwości, więc czy nauka korzystania z nocnika nie? Żeby nie było
      wątpliwości: nie jestem zwolenniczką wysadzania dzieci na nocnik odkąd
      zaczynają w miarę sztywno siedzieć, ale w pamięci utkwił mi wiek 18 miesięcy,
      kiedy to podobno dzieci zaczynają panować nad zwieraczami. I mniej więcej w tym
      wieku zamierzam zacząć uczyć swoją córcię korzystania z nocniczka. Jeżeli się
      nie powiedzie odstawimy nocnik na miesiąc czy dwa i spróbujemy ponownie, aż
      przyjdzie dla niej odpowiedni czas. Bo jeżeli wcześniej nie spróbuje to skąd
      będzie wiadomo, że ten czas nadszedł?
      • diara Re: za wczesnie na nocnik? 04.09.05, 20:39
        Zgadzam się z Tobą. Ale sęk w tym, żeby wyczućczy dziecko jest gotowe. A żeby to wyczuć, trzeba spróbować. Ja tak samo jak Ty masz zamiar, spróbowałam niedawno. Synek ma 18 miesięcy. Ale nie powiodło się i odstawiłam naukę na jakiś czas.
        Synek zrobił siku do nocnika 2 razy. Reszte poza nocnik. Ale zawsze zauważał że sika i po fakcie przychodził, mówił si i zaprowadzał mnie do miejsca wypadku. Ale zaczęłam zakładać mu pieluchę, ponieważ nie mam cierpliwości latać co chwilę ze szmatą i wycierać sików. Gorzej kupy, co też mu się zdarzyło.
        Paza tym nie usiedzi dłuzej na nocniku niż dwie sekubdy. Siada sam. W ciągu dnia zdarza mu się przynosić nocnik i siadać na niego. Zaraz jednak z niego wstaje. Nie jest to jeszcze sygnalizowanie potrzeby bo się nie wysika. Tylko usiądzie i zaraz wstaje. Czasem usiądzie na nacniku i mówi si, próbuje chyba zrobić, jakoś tak stęka ale nic nie leci. Chyba mu się jednak nie chce sikać. Widać, że wie już o co chodzi, ale stwierdziłam, że jeszcze za wcześnie, gdyż wydaje mi się że nie czuje kiedy mu się chce naprawdę sikać.
        • ju8 Re: za wczesnie na nocnik? 05.09.05, 00:13
          Witajcie!
          Ja zaczęłam wysadzać dziecko na nocnik jak miło 8 m-cy. Teraz ma 18 m-cy i
          chodzi bez pieluchy. Potrafi trzymać mocz, ponieważ nawet jak troszke popuści (w
          czasie zabawy) to reszte trzyma aby donieść do nocniczka. Jednak w 99% mówi
          "siusiu" i po kłopocie. Kupke woła od 3 m-cy.
          Dodam, że tak wczesne "nocnikowanie" dziecka było zaleceniem nefrologa a nie
          tylko mojego "widzimisię"

          Na koniec moge podać przykład dziecka w mojej rodzinie, którego dzieci też
          uważału że ma czas na nocnik. Efekt: 3,5 roku i pielucha. Dziecko doskonale wie
          co się robi i gdzie ale bez pieluchy ma blokade psychiczną. Potrafi cały dzień
          trzymać mocz az brzusio ma wydęty jak balon ale do nocnika czy kibelka się nie
          załatwi. Wiem, ze to wyjątkowy przypadek ale teraz wymaga już leczenia.
          • bogoosia Re: za wczesnie na nocnik? 01.12.05, 15:19
            Witam,
            napisz cos wiecej na temat tego pzrypadku i zaleconego leczenia, prosze.
    • flurcia Re: za wczesnie na nocnik? 05.09.05, 08:13
      Moja Ola ma 2lata i przez 4 tygodnie chodziła bez pieluchy - byłyśmy na wakacjach i nic to nie dało. Sikała po nogach i nie robiło to na niej żadnego wrażanie. No może pod konieć naszego pobytu stawała w szerszym rozkroku jak robła siku.
      Nocnik zawsze stoi w widocznym miejscu. Ola wcześniej nie chciała siadać na nocniku, a ja nie zmuszałam jej. Ostanio przybiega i mówi "fe" co znaczy, że zrobiła kupkę. Na chwile obecna wydaje mi się, że siedzenie na nocniku jest dla Oli stratą czasu. Nawet jeśli na nim siądzie to dosłownie na sekundę i podnosi się i biegnie dalej.Myślę, że na wszystko jest czas i pora i nie należy przesadzać. Każdy wiek ma swoje prawa. Ja nie mówię, że ma chodzić z pieluchą w nieskończoność, ale nie mogę jej zmuszać do czegoś, czego nie rozumie i nie
      chce robić, bo przyniesie to odwrotny skutek. Przyjdzie czas, że załapie o co chodzi bez moich ternigów na niej, tak jak sama np. zrezygnowała z cyca jak miała 16 m-cy.
    • madziulaw i znowu problem nocnika, ufff 05.09.05, 13:06
      Problem był już poruszany milion razy. Są 2 szkoły -
      1. przyzwyczajenie do nocniczka wcześnie tj. w momencie, w kt dzieciaczek
      chętnie siedzi , bo wtedy siedzenie na nocniku TO WIEEELKA FRAJDA-
      • driadea Re: i znowu problem nocnika, ufff 05.09.05, 13:16
        Dlaczego czekać aż tak długo, do 18 miesięcy chociażby

        Choćby po to, by uzmysłowić (nie tylko dzieck, jak widzę, ale i rodzicom), że
        nocnik służy do sikania i robienia kupy, a nie do siedzenia i słuchania bajek.
        Proste, prawda? Nie wierzę, że i ty idziesz do ubikacji by sobie posiedzieć,
        odgnieść pośladki i przy okazji posłuchać bajki. Litości smile
        Zresztą, sama zobacz: dziecko zrozumiało o co biega w nocniku dopiero po 10
        miesiącach! Prawie roczna edukacja nocnikowa? Żarty...
        Naprawdę, nie ma co się spieszyć. Poczytać lepiej na kanapie, wygodniej i
        rozsądniej. A gdy przyjdzie własciwy czas (kiedy dziecko WIE, że robi
        siku/kupę, a nie wtedy, kiedy mamuśce się wydaje, że maluch wie.) edukacja
        nocnikowa trwa dwa, trzy dni. W porównaniu z 10 miesiącami to jednak znaczna
        różnica.
        Pozdarwiam, Aga

        P.S. Moije dziecko NIGDY przez te niemal dwa lata w pieluchach nie miało
        odparzonej pupy. Nigdy. Nie miala też ani zaczerwienienia, a ni innego
        najmniejszego nawet, problemu ze skórą w okolicy pieluszkowej (i innych okol.
        też smile). A utrzymanie higieny jest szalenie proste. W dalszych miesiącach
        odbywa się tak samo jak w pierszwych.
        • madziulaw Re: i znowu problem nocnika, ufff 05.09.05, 13:58
          Driadea, nie mam czasu na opisywanie każdego szczegółu nocnikowania, bo wydaje
          mi się, ze sporo jest tu myślących mam..... choć czasem mam wątpliwości...

          Skoro piszę, ze dziecko 6-7-8 miesięczne wie do czego służy nocnik, to oznacza,
          że łączy załatwianie swoich potrzeb z nocnikiem właśnie po jakiś 1,5 miesiąca
          od rozpoczęcia nocnikowania.
          Naprawdę 5-6-7 miesięczne dzieci nie są głupie
          • driadea Re: i znowu problem nocnika, ufff 05.09.05, 18:21
            Madziulaw,
            bardzo Ci dziękuję za wyjaśnienia, niepotrzebnie jednak się fatygowałaś, bo ja
            i bez nich doskonale cię rozumiem (co nie znaczy, że popieram). Niemniej jednak
            to bardzo miłe, że chciało ci się mi to wszystko od podstaw tłumaczyć, niewielu
            stać na taki gest.
            Pozdarwiam, życząc tym samym miłego wieczoru, Aga

            P.S. Nigdy nie twierdziłam, że rodzice wcześnie fundujący dzieciom edukację
            nocnikową miażdżą tym samym ich osobowości. Drogą dedukcji (już zostawmy
            psychologię i pedagogikę) można dojść do wniosku, że jedyne, co trwonią, jest
            czas. Sama przyznałaś, że (tu zacytuję) "kontrola
            > zwieraczy pęcherza ma miejsce około 17,18 miesiąca życia i dlatego dopiero
            > wówczas można mysleć o całkowitej rezygnacji z pieluchy". Czyli jednak nauka
            zalatwiania się na nocnik trwa, w najlepszym przypadku, pół roku. A mogłaby, w
            najgorszym przypadku, tydzień...
            • madziulaw Re: i znowu problem nocnika, ufff 05.09.05, 20:41
              Miło, że zauważyłaś mój wysiłek, natomiast czas to ja trwonię na pisanie
              odpowiedzi na bezsensowną polemikę, bo każdy ma swój rozum, natomiast może
              wysłuchać wypowiedzi kilku stron i wybrać sobie, to co uzna dla swojego dziecka
              za najlepsze. polemiki tu nie są potrzebne. za to wypowiedzi
      • flurcia Re: do madziulaw 05.09.05, 13:27

        Nie wolno wszystkich mierzyć jedną miarką. Jest 100 osób i 100 charakterów. Po mojej cóce ewidentnie widać, że jak do czegoś dorosła emocjonalnie, to robi to z ochota a nie dlatego że tak ja wytresowałam i tak np. odkąd skończyła 15 miesięcy je wszystko sama łyżeczką/widelcem, ja nie wiem co to znaczy karmić dziecko. Takich przykładów mogłabym podać jeszcze więcej, ale po co. Zaraz ktoś powie, że się chwalę. A idąc Twoim tokiem myślenia, to można niemowlę takie już siedzące nauczyć jeść samodzielnie łyżeczką, bo przecież samo już siedzi - to może siedzieć w krzesełku albo jak jakiś geniusz to przy stole no i umie trzymać w rączce grzechotki, więc co za problem dać mu łyżkę i do dzieła. Życzę powodzenia!
        • madziulaw Re: do madziulaw 05.09.05, 13:59
          oczywiście flurciu - masz rację..................................genialne myśli
    • aretinka Re: za wczesnie na nocnik? 05.09.05, 13:16
      Za wcześnie napewno nie jest bo moja ma 1,5 roku i już prosi na nocnik a może
      spróbuj tak ty idziesz na kibelek i bierz ją na nocnik, jak zrobi siusiu do
      nocnika krzycz brawo, i bij brawo ciesz się razem z nią u mnie tak się mała
      nauczyła. Ewentualnie kup jej nakładkę na toaletę może takie "dorosłe"
      siusianie ją przekona.
      • edytkus Re: za wczesnie na nocnik? 06.09.05, 02:42
        aretinka napisała:

        >krzycz brawo, i bij brawo


        no moze bez przesady, jeszcze dziecko sie wystraszy wink))
    • kmyczek Re: za wczesnie na nocnik? 07.09.05, 09:34
      witam
      widze ze jak zawsze glosy sa podzielone, wiec przytocze problem moich znajomych
      ktorzy maja dziecko 2,5 letnie.
      Ich chlopiec ma wstret do nocnika, najprawdopodobnie dlatego ze rodzice nigdy
      nie probowali wysadzac dziecka na nocnik, teraz sami zaluja ze tego nie robili,
      bo moim zdanie nie trzeba latac za dzieckiem jak jakis tyran z nocnikiem i co
      sekunde wysadzac, ale wystarczy przynajmniej posadzic dziecko jak sie je
      przewija, albo po spaniu.
      Moje dziecko ma teraz 10 miesiecy i w 80% robi kupke do nocniczka, oczywiscie
      ze nie wola jeszcze samo o nocnik, ale widze kiedy chce zrobic i wtedy jak juz
      zauwazylam przynajmniej w jej wypadku ma miejszy problem ze zrobieniem kupki.
      Zaczelam wysadzanie jak mala zaczela samodzielnie siedziec, a dlaczego bo
      chcialam jej uswiadomic ze istnieje cos takiego jak nocnik.
      Prawda jest ze sa dzieci uczace sie zalatwiac w dwa dni, ale trzeba pamietac ze
      sa tez takie ktorym schodzi to dluzej i dlatego nalezy wprowadzic nocnik
      pozdrawiam
      • mamaoscara Re: za wczesnie na nocnik? 07.09.05, 12:11
        Mojemu dziecku nigdy nie sprawiało frajdy siedzenie na nocniku wiec go po
        prostu ignorował.Posadzony na siłę - krzyczał. Gdy miał 26 m-cy wzięłam
        tygodniowy urlop (przygotowując się na dłużesz wojowanie) i zdjęłam mu
        pieluchę.Jeden dzień sikał na podłogę,drugiego już tylko w nocniczek.Od tamtej
        pory 100 % ląduje w nocniku. Oczywisćie na wyjścia i na noc jeszcze pieluszka.
        Uważam, że warto było poczekać, a nie biegać za dzieckiem z nocnikiem i go
        stresować.
        • kmyczek Re: za wczesnie na nocnik? 07.09.05, 17:10
          no tak tylko ja nie mowie o jakimkolwiek stresowaniu dziecka, jedynie o samej
          probie sadzania na nocnik. Wiele rodzicow nawet nie sprobowalo posadzic swojej
          pociechy na nocnik, od razu twierdzac ze dziecko nie kontroluje swoich potrzeb
          fizjologicznych do 2 lat. Dla mnie to stwierdzenie to chwyt reklamowy
          producentow pieluch i tyle. Jak ktos nie sporobuje to sie nie przekona i juz.
          pozdrawiam
    • angelka2 Re: za wczesnie na nocnik? 07.09.05, 22:23
      Kupilam synkowi nocnik jak skonczyl roczek, pierwsza probe ncnikowa przeszlismy
      jakmaly mial 17 miesiecy kleska smileale zapowiadalo sie bardzo dobrze.Za kilka
      dni synek skonczy 20 miesiecy i od kilku dni robi do nocniczka, zdarzyly mu sie
      ze 2-3 wpadki.Problem mamy tylko z zalatwieniem sie na dworzu ale jakos sobie
      damy rade.Oskar nie wola za potzreba w domu ale jakmu sie chce to sam siada na
      nocnik.Uwazam wiec ze warto sprobowac i wtedy ocenic czy nie za wczesnie!
    • martucha1 konczy sie 3 tydzien i nic :( 08.09.05, 10:31
      Chyba jednak za wczesnie. Caly czas chodzi bez pieluchy i sika w majtki. W
      ogole tego nie zauwaza a nocnik to wrog numer jeden. Sadzalam na nich lale,
      dawalam kredki. NIe chce siedziec i koniec. Ani razu sie nie udalo. W przyszlym
      sprobuje jeszcze z nakladka ale nie mam wiekszych zludzen. Gorzej, ze pediatra
      zalecil, zeby ja przestawic na nocnik sad
      Marta
      • angelka2 Re: konczy sie 3 tydzien i nic :( 08.09.05, 12:51
        nie martw sie poprostu za jakis dwa tygodnie sproboj jeszcze raz.U nas tez tak
        bylo jeszcze w sierpniu robil gdzie sie da, pod siebie (nawet na łóżku sad ) a
        teraz juz leci sam na nocniczek.Teraz tylko czekam az zacznie wolac, z tym
        gorzej.Ale i tak jestem z niego dumna! Pozdrawiam i zycze udanego nocnikowania.
      • driadea Re: konczy sie 3 tydzien i nic :( 08.09.05, 12:53
        Może zmień pediatrę? Sama widzisz, że dziecko jeszcze nie rozumie o co chodzi,
        jeszcze po prostu nie dorosło!
        • madziulaw Re: konczy sie 3 tydzien i nic :( 08.09.05, 14:14
          Dorosło już dawno, tyle że przeoczono właściwy moment. teraz trzeba - próbować,
          jeśli nie wychodzi, odpuszczać na jakiś czas, i znowu próbować ---nic na siłę
          po prostu.
          dobrze robi jak taki maluszek zobaczy rówiesnika korzystającego z nocnika.
          wtedy też sam tak chce.
          dziecko naszych są sąsiadów za skarby nie chciało siadać na nocnik w wieku
          prawie 3 lat (a przedszkole w związku z tym nie chciało go przyjąć), Mały nie
          wyobrażał sobie załatwiać swoją potrzebę inaczej niż do pieluchy, póki nie
          zobaczył jak mój podówczas 10mies Mikołaj zawołał na nocnik, usiadł, załatwił
          się zadowolony z siebie. nie wiem co Mały Sąsiad zrozumiał, ale chyba głównie
          to - że nocnik nie gryzie, a może pozazdrościł (dobrze też jest zawstydzić
          dziecko - zobacz taki mały chłopczyk, a już woła na nocnik). Efekt w każdym
          bądź razie zaskoczył nas wszystkich, bo Mały Sąsiad powiedział - ja też tak
          chcę, zażądał posadzenia na nocniku, zrobił siusiu i skończył się strach przed
          nocnikiem.

          jeszcze raz pozdrowionka.

          m.
          • bogoosia Re: konczy sie 3 tydzien i nic :( 30.11.05, 16:48
            Witajcie,
            maly ma 3 lata, biega bez pieluchy, ale nic poza tym, ze jak sie zsika, to sie
            rozbiera i chce kapac.... na noc zakladana pieluszka jest rano sucha, w ciagu
            dnia bardzo dlugo potrafi wytrzymac... teraz nie pomagaja koledzy i kolezanki
            siusiajacy na jego oczach do nocnika, na nakladce do kibelka, do kibelka, na
            stojaco.... wie o co chodzi, co do czego sluzy, ale jest uparty i w tej materii
            za diabla z nim nie moge... dodam, ze nie daje sobie wchodzic na glowe, poza
            tym jednym nocnikowym motywem..... wink
            jakby mi ktos opowiadal, pewnie ciezko byloby mi uwierzyc (ja na pewno bym
            sobie poradzila, nie?)...
            pierwsze proby podejmowalismy jak mial jakies 7-8 m-cy, podczas ogladania bajki
            kika razy siusiu ladowalo zupelnie przypadkiem w nocniku... potem nocnik stal
            sie wrogiem nr 1, cieszylam sie, bo przyszlo lato jedno, obiecalam sobie, ze
            nastepne spedzi bez pieluchy, potem przyszlo i drugie i nic... nie chcialam go
            na sile sadzac, bo krzyczal i sie wyrywal, odczekiwalam zawsze ze 2 m-ce,
            zmianialam nocniki i nakladki... dzis jest jak jest, ale wierze, ze zaraz
            sam "zaskoczy" i potrwa to kilka dni! zeby sie udalo!zeby sie udalo!

            mam nadzieje, ze moj tekst pokrzepi (ale nie ostudzi zapalu i konsekwencji)
            mamy duzo mniejszych pociech, nie sikajacych jescze do nocnika (czy
            gdziekolwiek poza pieluche)...
            • bogoosia sprostowanie 30.11.05, 17:32
              zapomnialam dodac, ze z dzieckiem (chlopiec) wszystko ok, ale zaczal pozno
              mowic (choc jeszcze w normie, tuz przed 3 rokiem), wiec to nam sporo
              utrudnialo... jak bylo cieplo probowalismy wszedzie, cywilizowanie i nie, i tez
              nie chcial... ogolnie jest bardzo uparty, czesto kosztuje mnie sporo bycie
              konsekwentna, choc latwiej odpuscic, a z nocnikiem sie nie chcialam upierac i
              nic na sile... moze tu wyczul, ze moze sobie pozwolic i tu mi pokaze...

              dodam tez, ze choc to moje pierwsze, pracowalam z 3 malych i malusienkich jako
              niania, a mieszkalam 4 lata z siostra, gdy jej starsze mialo 3, a drugie
              wlasnie sie urodzilo - wiec tym samym chcialabym podziekowac za komentarze
              tym, "co zjedli wszystkie rozumy"... aczkolwiek konstruktywna krytyka i dobre
              rady zawsze w cenie! wink
              jak juz ktos napisal 100 ludzi 100 charakterow
              • madziulaw Re: sprostowanie 30.11.05, 22:55
                no cóż boogosia. trudno sie z jednej strony dziwić, ze tak bardzo nienawidzi
                nocnika. w sumie robienie siusiu i kupki jest cholernie intymną sprawą czy to
                dla dziecka już rozumiejącego wszystko czy dla dorosłych. przyzwyczajone do
                pieluchy, niełatwo (często się tak zdarza jak u was) akceptuje nocnik, o ile nie
                został do tego przyuczony wcześnie. cóż ja moge powiedzieć, choć pewnie w
                niejednym miejscu czytałaś co myślę o sadzaniu na nocnik. z moich doświadczeń
                wynika (wychowałam 2 młodszych braci), ze sadzanie wczesne na nocnik (ok 5 m-ca)
                jest najmniej stresujące dla dziecka i dla rodziców, i ma najlepsze rezultaty. a
                skąd ja taka mądra jestem? po 1- dzięki mojej sąsiadce, 2 - na bazie moich
                doświadczeń rodzinnych i sąsiedzkich też.
                mój brat cioteczny robił w majty do 3,5 roku - z lenistwa tak naprawdę (jedynak
                rozpieszczany na maxa), póki nie napotkał na swej drodze mojej mamy, która
                musiała się nim opiekować w zastępstwie jego rodziców. kiedy zrobił jej raz kupe
                w majty zagroziła, że następnym razem dostanie w tyłek. chyba się wystraszył, bo
                od tej pory wołał na nocnik (do dziś wuj zastanawia się jak to się stało, że
                Jacek tak nagle zaczął wołać na nocnik...). też metoda tyle, że trudna i dla
                matki i dla dziecka, a jaka kurde dołująca moralnie i stresująca. niech to.

                Słuchaj boogosia, dajse na wstrzymanie. w końcu, tak jak dziewczyny piszą,
                załapie.... nie ma co się tak spinać, w końcu to głupota przecież jak się
                spojrzy na prawdziwe prolemy.

                pozdrawiam

                magda

                • driadea Re: sprostowanie 01.12.05, 13:44
                  Madziulaw, ale, o ile dobrze zrozumiałam, Boogosia sadzała dziecko na nocnik od
                  8 miesiąca, więc chyba nie do końca się ta Twoja teoria sprawdza. Kwestię "kupa
                  albo Cię zbiję" pominę milczeniem.
                  Pozdarwiam.
                  • bogoosia Re: sprostowanie 01.12.05, 14:26

                    hej,
                    sadzalam, potem zaczal sie wyrywac, uciekac (nie ma ADHD, ale o ile 0 to ciepla
                    klucha, 10 ADHD, to ja (psycholog) daje mu 8), wiec robilam ksiazkowe 2 m-ce
                    przerwy i znowu i tak doszlismy do 3 lat. w zasadzie widzac, ze matka nie chce
                    na sile i odpuszcza, wycwanil sie i po co ma cos zmieniac, skoro od malego wali
                    do pieluchy... problem, ze on nie chce siedziec, wyrywa sie, placze, nie da sie
                    posadzis, namowic do wysusiania na stojaco, a jednoczesnie bardzo ciekawi go
                    to, jak inne dzieci korzystaja z toalety, tudziez krzaczka... oczywiscie moglby
                    dostac pare razy w tylek i zlapalby w mig, ale po co? wiecie, jak to jest,
                    chcialam, zeby sam.....

                    pozdrawiam
                    bogoosia
                    www.bogoosia.netgraph.pl
                    • driadea Re: sprostowanie 01.12.05, 14:29
                      A może nakładka na sedes? Próbowaliście?
                      • bogoosia Re: sprostowanie 01.12.05, 14:37

                        wyciaga, siada w ubraniu bez ubrania wije sie jak piskorz...
                        probowalismy, nocnikow (kilku roznych wlasnych, oraz cudzych), nakladek, prosto
                        do kibelka na stojaco i siedzaco, do wanny w kapieli, pod krzaczek.... zero
                        wspolpracy, jakby go ktos mu starszna krzywde robil....
                        pozdrawiam
                        bogoosia
                  • madziulaw Re: tresura? 01.12.05, 16:32
                    od 8 ego miesiąca --to już późnawo, jak sobie przypomne mojego syna w tym
                    okresie życia. wtedy już raczkował i miał w nosie siedzenie, a najbardziej w
                    nosie miałby siedzenie na nocniku, gdyby nie to, ze w 8 miesiącu już wiedział
                    do czego służy nocnik, i na dodatek dobrze się przy tym bawił.

                    Dziewczyny, a co ma współnego nocnikowanie z tresowaniem, jeśli rodzic robi to
                    w formie zabawy, a przy okazji i nauki??? Każdą czynność tym sposobem, każdą
                    naukę, każde tłumaczenie/ wyjaśnianie - możemy potraktować jak tresowanie,ba,
                    całe nasze życie byłoby tresurą idąc dalej tą teorią.
                    Chyba zbyt daleko idące poglądy...

                    już gdzieś napisałam, że gdyby to była tylko tresura = teorii Pawłowa, to
                    dziecko sikałoby/ robiłoby kupkę na widok samego nocnika, niezależnie od tego
                    czy miałoby taką potrzebę czy nie. przecież to jakaś bzdura/ paranoja. kurde
                    5/6 miesięczne dziecko rozumie już przecież tak dużo. do kogo/ czego
                    porównujecie dziecko w tym wieku, do psa???? ratunku!

                    załatwianie się to przecież podstawowa czynność życiowa, niewiele umiejętności
                    i mądrości potrzeba, a i zachodu tak naprawdę, zeby takie dziecko połączyło
                    załatwianie się z nocnikiem, dodam, nie bezwiedne, ale świa-do-
                    me!!!!!!!!!!!
                    i nie porównujmy nocnikowania z pisaniem, czytaniem czy nie wiem czym jeszcze,
                    bo skojarzenie nocnika z załatwianiem potrzeb fizjologicznych, czy łyżki z
                    jedzeniem---nie wymaga do cholery umysłu geniusza, a 5/6 miesięczniak świetnie
                    sobie z tym radzi. To jest jedno z NAJPROSTSZYCH na świecie skojarzeń. nocnik -
                    siusiu, łyżka - amam, grzechotka - dźwięk/ zabawa, łóżeczko - spanie, pierś -
                    jedzenie itd itd.
                    Ratunkuuu!

                    Powiedzmy sobie otwarcie - kazdy wybiera to co chce, co jest dla niego wygodne,
                    ale nie tłumaczcie swoich wyborów tym np. że jest to tresura, znęcanie,---tylko
                    po prostu własnym wyborem. i ja to uszanuję...

                    magda

                    • bogoosia Re: tresura? 01.12.05, 17:19
                      eee Madziula, to jakies ekstra super genialne dzieci Ci na drodze stawaly...
                      5/6 m-cy i wiedzialy o co chodzi z nocnikiem? no moj pieluchowy 3 latek to
                      przegiecie w jedna strone, ale takie uzywajace nocnikow bomble tez...
                      oczywiscie, nie mowie, moga sie zdarzyc (rzadko, jako i inne cuda natury)...
                      ale o zaklad ide, ze kupa czy siusiu pojawia sie w nocniku na skutek urafienia
                      wysadzajacych czesto rodzicow, po prostu we wlasciwym momencie, a nie dlatego,
                      ze male kojarzy nocnik=potrzeba fizjologiczna...

                      wiesz co do porowniania z psem, ja wiem... ja tam cieplo o zwierzetach mysle i
                      bardzo dobrze traktuje, nie raz mowilam o moim malym synku per zwierzak, bo
                      dzialal prosto, jak zwierzak, z wiekiem sie to zmienilo, ale jak byl zupelnie
                      malusi, to niestety moje koty byly pare poziomow wyzej, teraz juz jest
                      odwrotnie.... w uproszczeniu: dziecku malemu przeciez nie tlumaczysz
                      wszystkiego, ale je wzmacnaisz pozytywnie lub negatywnie, "nagradzasz" za
                      postepy, "karzesz" za wsadzanie palucha do kataktu - wszystko odpowiednim tonem
                      glosu... a to niestety jest jednak tresura, ale co w tym zlego?
                      • madziulaw Re: tresura? 01.12.05, 17:42
                        Bogusia,
                        nocnikowanie, jak gdzieś już pisałam zaczęlam w wieku 5/6 m-cy, przy czym w ----
                        ------8 m-cu-------
                    • driadea Re: tresura? 01.12.05, 21:02
                      Pomijam całą resztę - o tym już rozmawiałyśmy, ale widzisz, na ten przykład,
                      moja córka nie siedziała jeszcze w wieku 8 miesięcy, a co dopiero 5!!!
                      • madziulaw Re: tresura? driadea 01.12.05, 21:10
                        Driadea, a Mała na Twoich kolanach siadywała? a w wózku? przecież nie sadza sie
                        dziecka na nocniku i nie leci sprzątać w kuchni. w nocniku z tyłu jest małe
                        oparcie. nie jest trudno dla nikogo tylko...trzeba spróbować, zeby to wiedzieć.
                        PA, dobrej nocy
                    • moniq74 Re: tresura? 01.12.05, 22:02
                      jestem matka dwójki dzieci, jedno ma 7, drugie 2 lata. Mam więc nieco
                      doświadczenbia własnego, ale także zasłyszanego od innych matek. I nieco buzia
                      otwiera mi sie ze zdziwienia jak czytam że 8 m-czniaka mozna nauczyć
                      świadomie panowac nad swoimi potrzebami fizjologicznymi..
                      Ja też swoja córke czasem sadzałam na nocnik w wieku 8 m-cy, ale to było raczej
                      w formie zabawy, ciekawostki, oswajania się z nocnikiem, nawet do głowy mi nie
                      przyszło że na tym etapie zycia mogłaby nauczyc się z niego prawdziwie
                      korzystac. Prawda jest taka, że jak posiedziała 5-10 minut, to i cos
                      wysiedziała. Ale nie uwierze, że dziecko w tym wieku jest w stanie dawac
                      sygnały że ma pełny pęcherz. Ostatecznie rozstalismy sie z pieluchą tuz przed 2-
                      gim rokiem zycia, bo wtedy organizm malucha naturalnie jest do tego
                      przygotowany. Teraz jestem na etapie nocnikowania syna. Zrezygnowałam z
                      namawiania go na nocnik gdy miał ok. 1/1.5 roku, bo on nie był chetny do
                      siadania tak jak córka. Nie zdziwiło mnie to, ani zaskoczyło czy
                      rozczarowało... Teraz gdy ma 2 latka tez jest z tych oporniejszych, ale nie
                      wpadam w panikę, nie pali mi się jeszcze czerwona lampka, choć jest to
                      właściwy czas na te nauke odpieluszania. Rózne sa dzieci, jedne bardziej drugie
                      mniej skłonne do nauki, ale natury w tej kwestii zbytnio nie da się nagiąc...
                      • madziulaw Re: ogółem 01.12.05, 22:48
                        "jestem matka dwójki dzieci, jedno ma 7, drugie 2 lata. Mam więc nieco
                        doświadczenbia własnego, ale także zasłyszanego od innych matek. I nieco buzia
                        otwiera mi sie ze zdziwienia jak czytam że 8 m-czniaka mozna nauczyć
                        świadomie panowac nad swoimi potrzebami fizjologicznymi.."

                        od razu panować.... w 70% 8 miesięczniak odczuwa swoje potrzeby, a na dodatek
                        potrafi je sygnalizować. Spoko, sprawdziłam...
                        Chyba żyjemy w innych światach, jak rany, bo u mnie wokół sporo przykłądów , jak
                        mój.

                        Mam 2 braci rodzonych, którzy byli sadzani wcześnie na nocnik (ja też), Mama
                        twierdzi, że od 4tego miesiąca życia.... normalni jestesmy. kontaktowi.fajni
                        też. uśmiechnięci. ludzi lubimy. ja w sumie jestem całkiem ładna, bracia też
                        przystojni. jak tak popatrzeć, to w sumie ten nocnik nic nam chyba nie
                        uszkodził...... .

                        Buziaki


                        • moniq74 Re: ogółem 02.12.05, 08:51
                          no chyba żyjemy w innych światach... na szczęscie. Bo sory ale sadzanie 4 m-
                          siecznego dziecka na nocnik, który ledwo opanował trzymanie prosto główki, to
                          po prostu jakaś paranoja i przerost własnych ambicji... Nie mam nic przeciwko
                          nocnikom i sadzania tam dla oswojenia m.w. rocznego dziecka, sama jak pisałam
                          tak robiłam, ale liczenie na etapie kilkumiesięcznego dziecka na jakaś
                          świadomośc kontroli potrzeb fizjologicznych to po prostu gruba przesada. Ale
                          chyba dajmy juz spokój z dalszą dyskusją...
                          • madziulaw Re: ogółem 02.12.05, 09:48
                            A co mają ambicje (jak rozumiem chore) do sadzania na nocnik. chyba jestem
                            ograniczona, bo w ogóle tego nie łapię.

                            żeby co? pochwalić się? a po co? komu? co mnie obchodza czyjeś opinie (zarówno
                            w mierze nocnika czy butelki)....

                            Dziewczyny - a Was to kiedy zaczęto sadzać na nocnik, co? Moniq zapytaj no się
                            Twojej mamy czy prała tetrę do 2/3 giego roku życia? Jeśli tak to Matka heroina
                            z niej była. Moja odstawiła pieluszki około 12 miesiąca życia, taki z niej
                            leniwiec był.
                            Po prostu kiedyś nie było pampersów, wszystko schło długo, bo we Franiach albo
                            ręcznie się prało, a więc i dzieci sadzało się szybko na nocnik, w tym -----
                            większość dzisiejszych przeciwniczek nocników.

                            Pieluchy odstawialo się już (o Matko!)około 12 m-ca życia, bo dziwy wielkie,
                            ale dzieci łapały o co chodzi.

                            Dziwne jest to , ze pokolenie matek żyjących w erze pampersa (fiu fiu ale
                            nazwa)---to samo pokolenie, które traciło pieluchę około roku, tak bardzo
                            neguje, ze jest mozliwe.
                            Dlaczego? Wydaje mi się, że to po prostu kompleksy. Tylko nie rozumiem
                            dlaczego. Niektórzy wykorzystują bardziej, inni mniej - pewne udogodnienia
                            jakie niesie cywilizacja. To wasz wybór. szanujmy własne wybory, nie zarzucajmy
                            się obelgami, przykrościami. Po co to wszystko?

                            Pozdrowienia dla Bogusi i Moniq.
                            • moniq74 Re: ogółem 03.12.05, 18:40
                              będę sie upierała że sadzanie na nocnik 4-miesięczniaka to mała paranoja...
                              Sadzanie na nocnik dziecko ok. roku jest w porzadku, ale tylko wtedy gdy
                              dziecko nie wnosi sprzeciwu i nie robimy z tego przewodniej czynności dnia... I
                              chyba takie mniej więcj zdanie ma większośc wypowiadających sie w tym wątku
                              mam, które ty określasz przeciwniczkami nocnika. Ale oczekiwania na świadome
                              efekty w tym wieku dla mnie sa wbrew naturze. Czasy sie zmieniły, my biegałyśmy
                              w tetrówkach (wspólczuję ci mamo), dziś nasze dzieci mają a'la pampersy. Pewnie
                              nasze matki miały więc większą motywację do szybkiego odpieluszania niz my. Ale
                              natura dziecka sie nie zmieniła. Więc pewnie i tak wszystko odbywało sie w
                              granicach dziecięcych fizjologicznych mozliwości.
                              ps. oczywiście zapytam się mamy przy najbliższej okazji jak to było ze mną i
                              bratem... ale nie spodziewam sie zaskakujących wyjaśnień... Może moja mam była
                              z tych leniwszych bo za moich i brata czasów miała w domu juz automat...

                              pozdrawiam
                • bogoosia Re: sprostowanie 01.12.05, 14:35
                  hej,
                  wlasnie nie odpuszczam sobie i czekam, ale nie bezczynnie, zpraszam wszystkie
                  mozliwe dzieci, do demonstracji, tate angazuje i nawet probowalam przekupywac
                  moje dziecko (wysiedzial za paczke mamby 20 minut, efektu zero)....

                  problemy sa wieksze, ale gdyby mozna sie bylo z nim dogadac wiecej niz na
                  mambe, to bym wytlumaczyla ile zabawek by dostal za te pieluchy... a swoja
                  droga w zasadzie metode twojej mamy w pewnym sensie stosowalam, mowilam nie
                  raz "niemilo", ze brzydko tak pieluche zasikac, ble ta smierdzaca kupa, moje
                  dziecko jednak ma to gdzies... a klapsem starszyc nie ma co, bo slabo dziala na
                  moje dziecko starszenie, a klapsa trzymam na wyjatkowe sytuacje (narazenie
                  zycia i te sprawy wink).
    • melinda72 Re: za wczesnie na nocnik? 01.12.05, 09:06
      Nie jest za wcześnie, ale trochę późno. Mojego młodego niania przyzwyczajała do
      nocnika od 8 m-ca. Na początku robił kupkę a od 13-15 wysadzała go co 30 min
      żeby zrobił siusiu
      Pozdrwiam
      • mamad1 Re: za wczesnie na nocnik? 01.12.05, 13:29
        Biegające trzylatki z pieluchą to szczyt lenistwa rodziców. A hasło "jeszcze
        nie dorósł" i " nie będę dziecka tresowała" pięknie to usprawiedliwia.
        • bogoosia Re: za wczesnie na nocnik? 01.12.05, 14:22
          a takie generalizowanie, to szczyt... czego? moze w niektorych maluskich
          glowach nie ma miejsca na cos takiego, jak wyobraznia... lekko polemizuje, choc
          to nie ja pisalam co prawda ze "nie dorosl" (bo wiem, ze dorosl) ani "nie bede
          dziecka tresowala" (choc czasem uwazam, ze moze jednak efekt bylby szybciej),
          ale nie rozumiem, jak mozna tak nic madrego nie powiedziec, a glupio sie
          wymadrzyc.

          pozdrawiam
          bogoosia
      • miss_mag Co 30 minut? 01.12.05, 21:57
        melinda72 napisała:

        > ...a od 13-15 wysadzała go co 30 min żeby zrobił siusiu
        Wybacz, ale kiedy moje chlopaki mialy 13-15 miesiecy, to wolalam, aby uczyli
        sie chodzic, biegac, skakac, zjezdzac ze zjezdzalni, przewracac bez guza,
        rzucac pilke, lapac pilke, obserwowac zuczka lub lisc w kaluzy (ale ich nie
        jesc), jesc i pic samodzielnie, wlozyc maly kubeczek do duzego kubeczka, a nie
        na odwrot, nalozyc koleczko na patyk, itd..., a nie co pol godziny sadzac te
        mala pupenke na nocnik, aby ambicje (i kasa) rodzicow nie byly narazone na
        szwank.
    • aniald1 Re: za wczesnie na nocnik? 01.12.05, 13:40
      Na ten temat było już ogromnie duzo wątków - z reguły przebiegających w niezbyt
      miłej atmosferze - wystarczy tylko poszukać.
    • magda08 Re: za wczesnie na nocnik? 01.12.05, 15:12
      Witam.
      Mój synek ma 21 miesięcy i jeszcze do nocniczka nie robi.
      Wie co to siusiu i że nocniczek czy kibele służy do tego aby tam siusiać, woła,
      że ma kupke w pieluszce ale na nocnik czy kibelek nie chce robić. Raz nam sie
      udało i na tym mój synek poprzestał.
      Ja go nie zmuszam. Czasami sam siada na nocnik, posiedzi kilka minut i wstaje.
      A ja uważam, że to iż wie o co chodzi i potrafi powiedzieć, że zrobił kupke to
      już coś. I pewnie za jakiś czas jak znowu sam usiądzie na nocniczek to w końcu
      sie przełamie - i wtedy będziemy sie cieszyć oboje.

      Pozdrawiam wszystkie emamusie i życze sukcesów.
    • figrut Re: za wczesnie na nocnik? 01.12.05, 17:42
      Hej, to jeszcze raz ja, mama trojki.Juz wczesniej pisalam co sadze o takiej
      nauce "tresurze".Jak juz pisalam, moja dwojka zaczela zalatwiac sie do nocnika
      bardzo wczesnie, najmlodszy-trzeci-jeszcze nie pojal o co chodzi. Nie jestem
      leniwa, jak tu juz mialam okazje przeczytac.Niestety, co przyznaje ze wstydem,
      kiedys tez zdarzalo mi sie krytykowac mamy starszych od moich dzieci ktore
      nosily jeszcze pieluche-no bo skoro moje robily do nocnika, to nieumiejetnosc
      innych dzieci dla mnie wynikala z lenistwa rodzicow. Zycie pokazalo ze bylam po
      prostu glupiomadra. Teraz chyle glowe w przeprosinach dla tych wszystkich mam
      ktore kiedys tak zle ocenilam i dla Was drogie mamy , ktorych "duze" dzieci
      chodza jeszcze w pieluszkach- za te, ktore teraz Was tak krytykuja, jak ja
      krytykowalam kiedys. PRZEPRASZAM.
      • madziulaw Re:figrut 01.12.05, 20:23
        ale nie ma co się tak kajać znowuż. każde dziecko jest inne. jedne pomimo
        wcześniejszego (przy czym dla mnie wcześniejsze oznacza około 5 m-ca) nauk
        nienawidzą nocnika i już, inne lubia i już. i w czym problem?

        problem jest natonmmiast wtedy, kiedy naprawdę duże dziecko za cholerę nie chce
        załatwiać się na nocnik. bo to już jest albo blokada (boi się załatwainai na
        nocnik) albo zaparcie sie w sobie/ lenistwo też.

        i nikt (przynajmniej ja) nie robi tu KONKURSU NA NAJLEPSZĄ/ NAJMĄDRZEJSZĄ/
        NAJZARADNIEJSZĄ mamusię (bo kurdele byłabym gdzieś pod koniec np. nie trobię
        ręcznie ozdób na choinkę, nie pieczę co niedzielę ciast, nie szyję własnoręcznie
        ubranek dziecku i nie haftuję na nich jego monogramu )ale ale dzielimy się
        doświadczeniami, bo mogą okazać się przydatne

        zastanawiam się w tym momencie czy w przypadku tak dużych dzieci (ponad 3 lata)
        nie trzeba być po prostu stanowczym -wielkimi literami. to tak jak z
        antybiotykami. ja mam syna refluksiaka i co wieczór dostaje profilaktycznie
        furaginę. nie chcial jej połykać - pluł, zaciskal zęby. to samo było z myciem
        zębów. jestem wtedy stanowcza - mówię - niestety trzeba wypić i już.
        natychmiast, bez dyskusji. jak skapowal, że nie ma wyjścia (bo i klapsa też
        czasem dostał, tak tak, fiu fiu )- furaginę łyka, a zęby pozwala sobie myć.

        Boguśka, no to jak?
        • bogoosia Re:madziula 01.12.05, 21:31
          znaczy, niby ja...? ozdob na choinke nie robie, bo sztucznej nie lubie, a zywa
          koty jedza, a potem maja skaczke, alebo sie na nia wdrapuja, ja pieke nawet w
          tygodniu, zeby maly jadl dobre ciasta, z tym co najlepsze, bez proszku do
          pieczenia, pieke mieska i inne cuda, ale to niestety nie smakosz, ale haftowac
          nie umiem, szyc, jako tako, ale gotowe kupuje hi hi, a tak na powaznie, to co
          mam Ci odpowiedziec? z moim sie dogadac jeszcze za bardz nie mozna, a poniewaz,
          jak pisalam klapsy chowam w rekawie, to do nocnika nie wyciagam (ogolnie
          rzadko, choc powodow, wierz mi maly daje mnostwo)... widzisz, jedno dziecko
          pokornie poslucha i wykona, drugie sie zaprze rekami i nogami, i nic nie
          wskorasz, co najwyzej moge go za histerie ukarac (najczesciej wygonieniem do
          pokoju, a to dziala, zeby sie uspokoic, choc za to i klapsy byly)... lekarstwa
          daje mu na sile, czasem wiedzac co go czeka bierze dobrowolnie, ale na
          szczescie malo chorowal... zeby, wole nie poruszac tematu -konsekwenie
          proponuje, ale jest bunt, wiec przynajmniej musi sobie troche umyc pozwolic,
          albo sam (czyli nie umyc tylko sie pobawic w mycie)... zaczynalismy dawno,
          wszedzie wisialy zdjecia dzieci myjacych zeby, a opor ma do tej pory... bic,
          za odmowe korzystania z nocnika czy takich tam nie zamierzam... a stanowcza i
          konsekwentna jestem, ale co w tej sytuacji? przywiazac i czekac, az zrobi,
          trzymac na sile? przeciez to bez sensu i sama to pewnie przyznasz...
          • madziulaw Re:Bogusia 01.12.05, 22:40
            olej ten nocnik, przyjdzie i na niego pora, tym bardziej, ze uparł się ten Twój,
            zaparł na czterech kołach, jak nic...

            a niech tam. on w pieluchę, Mikołaj (2 lata) od dłuższego czasu już nie, za to
            pije z butelki (takiej ze smoczkiem of course) i mleko i pićku. wycofałam
            smoczek jako taki, bo Mały był coraz bardziej od niego uzależniony, ale butelki
            pozostały. i dobrze, niech chłopak ma trochę radochy jescze z pociumkania smoka.

            miałam odstawić, ale on jest taki szczęśliwy jak może sobie popić z takiej
            butelki. dzięki temu pije dużo, a refluksiaki powinny, więc niech tam ..

            aaaaaaaaaaaaaaaa tam, niech se dzieci jeszcze poużywają...

            kazdy ma swoją słabość.

            • bogoosia Re:Bogusia 01.12.05, 23:45
              Zlociutka, olewalam jak mial dwa lata, bo cieszylam sie na lato (trudno, pozno
              rozstanie sie z pielucha, jak bedzie mial 2,7 myslalam)... bedzie ganial
              wszedzie bez pieluchy, a jak wypadek bedzie, to szkoda mala... a latem, jak
              bylismy z naszym i rodzina siostry (dzieci 13, 10 i 2,9), to myslalam, ze
              pojdzie, jak z platka, a tymczasem... moja siostrzenica, o 6 tygodni starsza od
              mego syna, pieknie mowiaca, grzeczna, ulozona, sikajaca sama (m.in. rano, jak
              wstawala przed wszystkimi na nocnik lub do kibelka a i pod krzaczek w ciagu
              dnia)zamiast dac mu dobry przyklad... po 14 dniach wakacji zaczela szkodzic i
              wszedzie wlazic za przykladem mojego malego i co najgorsze robic w majtki (po
              polowie wyjazdu praktycznie kazdego dnia, nie tylko siusiu, ale kupke tez
              popuszczala)!...

              jakos sie strasznie nie przejmuje (cale zycie z pielucha chodzic nie bedzie),
              ale mnie zlosc na niemoc ogarnia i sie nie poddaje, bo skad taki upor w nim? a
              uparty we wszystkim, jakos bunt mu sie przedluza, bezposrednio w przekore
              przechodzi, nie wiem....
          • madziulaw Re:Boguśka choinka koty no i nocnik 02.12.05, 15:14
            Sluchaj Boguska, cholera, nie wzięłam pod uwagę tego że kot będzie mi skakał
            po choince (pierwsze Boże Narodzenie w życiu kota). ja cię....
            kurdelebele....felekmelek

            Słuchaj jesli chodzi o tego Twojego Uparciuszka, to wiesz co, powiedz mu, że
            nie wolno mu się żadną miarą zbliżać do kibelka, zaglądać do niego, dotykać. To
            samo z nocnikiem --aha - tylko kup nowy, najlepiej w formie samochodzika, no
            slowem powalający samochodziko - nocnik. przedstaw samochodziko - nocnik , i że
            to prezent, czekający, na ... jakiegoś Piotrusia, i tenże samochodziko - nocnik
            to dla owego Piotrusia w prezencie, bo on korzystający jest.
            Odstaw, uwieś gdzieś wysoko, ale na widoku. I mów że nie wolno,bo czeka żeby
            piotruś zrobił do niego siusiu i kupkę.
            Zrób z tych elemntów oddawania moczu i stolca akcesoria całkowicie, na maxa
            nieosiaglane, szzczyt marzeń....
            Chodzi o to żeby raz się przezwyciężył, spiłował ta barierę


            Buziaki
            • bogoosia Re:Boguśka choinka koty no i nocnik 14.03.06, 09:23
              hej,
              zapomnialam juz o tym watku, ale lepiej pozno jak wcale sobie przypomniec. od 2
              m-cy maly juz w pieluszce nie chodzi, pieknie wola i na kibelek robi kupke i
              siusiu. zaczelo sie od samego siusiu, a kupe robil do pieluchy zakladanej na
              noc, czasem do wanny (chyba ze 3 razy)... ale w koncu sie udalo! hurra! jeszcze
              mu nie dowierzam i na wyjscie jest pielucha, ale i wtedy mowi, ze chce i
              pielucha jest sucha...
    • niepytana Re: za wczesnie na nocnik? 02.12.05, 06:29
      No to ja jeszcze cos dopisze. Moje dzieci chlopiec i dziewczynka. Chcielismy
      nauczyc sikania do nocnika jak najwczesniej moglismy. Oj co mysmy nie
      wyprawiali. Chlopiec jest mniej zdolny. Zaczal ze zrozumieniem i z radoscia
      siadac na sedes (nie na nocnik) w wieku 2 lata i 10 miesiecy. Przedtem siadal
      na nocnik ale to byl jeden wielki blurr i on nie wiedzial za bardzo o co
      chodzi. Dziewczynka jest znowu bardzo zdolna i bystra. Z nia zaczelismy jeszcze
      wczesniej, ale niestety rezultaty podobne do syna. Tak naprawde zasiadla na
      sedes majac 2 lata i 8 miesiecy. Dodam rowniez ze jak juz zaczely sikac same to
      nie mialam ani jednego wypadku. Ani w nocy, ani w dzien, ani z numerem 2 i
      dlatego uwazam z biegu czasu ze to byl perfekt moment dla moich dzieci, mimo ze
      ja staralam sie aby zaczely wczesniej. Zupelnie niepotrzebnie. Teraz trzecia,
      coreczka, ma 4 miesiace. Sprobuje ja naklonic do siadania na nocnik jak
      najwczesniej, bo wiadomo ze kazde dziecko jest inne i niektore moga byc gotowe
      wczesniej. Nie bede jednak za bardzo ja pchala. Z rozmow z wieloma kolezankami
      z dziecmi wiem ze w zasadzie te 2 i pol roku to dla wiekszosci byl
      najodpowiedzniejszy czas. Nie ma co sobie wlosow z glowy rwac. Pozdrawiam
      goraco i zycze wytrwalosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja