wysiadam.,...pomozcie....

08.09.05, 10:06
Jak wracam z Oliwka ze zlobka to ciagle ryczy jak by ja ktos z piorek
obdzieral....bo chce zebym kupila jej cos slodkiego....i wydziera sie na cala
ulice...juz naprawde nie wiem co robic moze Wy mi pomozecie????
czasami mam ochote wyjac ja z wozka na srodku ulicy i zlac tylek...moze by
sie opamietala..ale nuie umiem pomozcie bo wysiadam
    • izabela_741 Re: wysiadam.,...pomozcie.... 08.09.05, 10:17
      Jesli jestes przeciwna podawaniu slodyczy jako takich to wez ze soba rodzynki,
      suszone jablka, sliwki, morele, banany czy co tam uwazasz i daj jej a po
      przyjsciu do domu umyjecie zeby.
      Moze tez zaakceptuje "normalne" owoce jak slodka gruszka?
      Pzdr
    • vvega Re: wysiadam.,...pomozcie.... 08.09.05, 10:22
      ja zwykle w podobnych sytuacjach mowie ze albo nie mam pieniązków i nie moge
      kupic, albo że nie ma czegos tam w sklepie, albo wymyslam jakies inne powody,że
      nie może dostac czegoś (ostatnio cigle o lody prosi, bo raz jej kupilam...).
      najgorzej jest jak nie mam pomyslu do wytlumaczenia dlaczego nie moge jej
      czegos dac, że ze nie dam "bo nie" albo że nie wolno czegos - zawsze jakos
      musze uzasadnic, no i oczywiscie nagadac sie, a w ostateczności "targuje " się -
      że np jak wrocimy do domu to dostanie swoje ulubione chrupki (czyli
      cornflakesy) pozdrowienia i powodzenia.
    • vaniliaa1 Re: wysiadam.,...pomozcie.... 08.09.05, 10:31
      Tu nie chodzi o to ze to np slodycze...chodzi o to, ze ona sie wydziera
      tak....nie chce jej nic kupowac. Ze nie mam pieniedzy..nie zrozumie....czsasami
      tez kupowalam jej owoce..ona si epo prostu przyzwyczaila, ze wychodzimy ze
      zlobka i cos dostaje...a bron boze jesli jej nie kup[ie.......
    • wasil_ka Re: wysiadam.,...pomozcie.... 08.09.05, 11:03
      Hm.. mam wrażenie że nie chodzi w cale o słodycze tylko o zwrócenie uwagi na
      siebie. Dzieci, które doświadczają rozłąki z mamą (złobek, opiekunka,etc)
      często tak reagują jak mama wraca z pracy. Mój syn kiedyś rzucał sie na podłogę
      lub uderzał głową o ścianę na sam mój widok w drzwiach. Potem mu minęło. Takie
      zachowania nasilają się głownie po wakacjach, week-endach gdy rodzice byli z
      dzieckiem razem. Chyba trzeba odwracać dziecka uwagę w momencie takiej
      histerii, a "zauważać je" (czyli chwalić, komentowac jego zachowanie ) jak jest
      grzeczne. To tyle.
    • blamblam Re: wysiadam.,...pomozcie.... 08.09.05, 12:18
      Nie piszesz w jakim wieku jest dziecko. Ale domyślam sie ze między pierwszym a
      drugim rokiem. Wtedy dzieci przywiązuja wagę do tego zeby wszystko bylo jak
      zawsze. Niektóre nieco mniej ale dla niektórych dzieci to bardzo wazne zeby
      bylo wszystko poukładane i po staremu. Jeśli zawsze cos kupowałas a teraz nagle
      przestałas nic dziwnego ze dzieciak sie buntuje. Najpierw musisz podjąc decyzje
      czy nadal bedziesz nagradzać dziecko w drodze powrotnej czy chcesz z tego
      zrezygnować. Musisz zdecydowac i sie tego trzymac zeby dziecko dostało czytelny
      przekaz. Jeśli chcesz coś jednak dać mozesz spróbowac zastąpić słodycz czym
      innym co dziecko lubi i sprawi mu radość. Jednocześnie mozna probować tłumaczyc
      że nie mozesz co dzień kupować słodyczy np ze względu na ząbki. Jeśli chodzi o
      placz no cóż trzeba przeczekac. Bądz obok, jeśli córka będzie chciała -
      przytul, mozesz próbować mówić coś spokojnym głosem. Jeśli nic nie pomoze
      poczekaj po prostu obok az sie uspoki i potem przytul. Zlanie i krzyczenie nic
      nie pomoże tylko zaogni sytuację. wytłumacz dlaczego tak zdecydowałas. Nawet
      jesli tego nie zrozumie to z Twojego glosu będzie czuć ze tak jest dla Ciebie
      ważna.
    • vaniliaa1 Re: wysiadam.,...pomozcie.... 08.09.05, 12:22
      OLIWKA MA 21 M-CY
    • zzz12 ...wyemigruj?.. 08.09.05, 13:01
      bo w Polsce z jednej strony matka wscieka sie na dziecko odstawiajace szopke na
      miescie, ale duzo bardziej wkurzaja mnie obcy ludzie komentujacy zachowanie
      moje lub dziecka (z cyklu- niedobry rodzic, okrutny, niewychowane dziecko,
      niegrzeczne.itd). W innych krajach nie do pomyslenia, zeby obcy ludzie sie
      wtracali do takich spraw..dziecko chce lezec na chodniku i lizac bruk- nikogo
      to nie obchodzi, jesli rodzic nie reaguje. Jesli jestes przekonana do
      slusznosci swojej decyzji staraj sie zignorowac histerie dziecka, ewentualnie
      wytlumaczyc, nie i koniec. jesli uwazasz, ze nic sie nie stanie, jesli sie
      zlamiesz- tez ok. To Twoje dziecko, Ty jestes matka i Ty masz prawo reagowac
      zgodnie ze swoim zdaniem i przekonaniem.
    • vvega Re: wysiadam.,...pomozcie.... 08.09.05, 14:13
      ja zgadzam sie z tym co napisala blamblam, jesli dawanie czegoś po wyjściu ze
      żłobka było normą i masz zamiar to zmienić nie powinnaś sie denerwować na małą,
      tylko traktować to jako odzwyczajanie jej od jakiego nawyku, bo dla dziecka,
      jak to napisala blamblam, istnieje okreslony porządek i jak sie cos zmienia to
      dla niego to jest szok, któryego ono nie rozumie ale my jako rodzice musimy to
      rozumieć i postępować tak by zminimalizować dziecku stres spowodowany nową
      sytuacją, myślę że jest to nieco podobne do odstawiania od piersi... dodatkowo
      może to być także sposob zwracania uwagi na siebie po rozłące z Tobą (jak to
      napisala jedna forumowiczka nie pamiętam nickasmile

      myślę też że matki na zachodzie borykają sie z podobnymi problemami w
      wychowaniu dzieci w tym wieku i czy ludzie zwracają uwagę na ulicy czy nie to i
      tak trzeba umiec zachować sie w stosunku do swojego dziecka w chwili jego
      złości, oczywiście można odczekać chwilę ale całkowite ignorowanie złości
      dziecka nie jest wyjściem, a kazda sytuacja jest inna, już nie mówiąc o
      dzieciach... poprostu nie ma co patrzec w tej chwili co ludzie mowią czy
      myślą , też mam prawie dwulatkę z róznymi wyskokamiwink pozdrwienia
    • blamblam Re: wysiadam.,...pomozcie.... 08.09.05, 14:55
      no więc pozwoliłam sobie sie wypowiedzieć bo mam synka w podobnym wieku (22
      miesiące) i takie historie nie są mi obce. Wyprowadzają mnie z równowagi tak
      samo w domu jak i na ulicy nie dlatego ze interesuje mnie ocena albo komentarze
      ludzi na ulicy ale dlatego ze trudno mi patrzec jak synek tak rozpaczliwie
      płacze. Zgadzam sie z vvega nieważni są ludzie w takiej sytuacji tylko relacja
      matka - dziecko. I z tym ze każda sytuacja jest inna i każdy czlowiek jest
      inny. Ale rozumiem tez że vaniliaa zwraca sie na forum o poradę bo ja po
      pierwszej histerii mojego synka cały dzień spedziłam w internecie a następnego
      pojechałam do ksiegarni i kupiłam 3 ksiązki traktujace o rozwiązywaniu
      podobnych sytuacji. Bo byłam zrozpaczona.
    • vaniliaa1 Re: wysiadam.,...pomozcie.... 08.09.05, 14:59
      dziewczyny bardzo Wam dziekuje....naprawde mi pomoglyscie.....najwyzszy czas
      zmienienic obecna sytuacje.....postaram sie dawac na biezaco znac co i
      jak....buziaczki....
Pełna wersja