reniadt
07.10.05, 09:53
Mam od jakiegos czasu problem z moim 2-latkiem. Najpierw nie tolerowal babci,
ale tlumaczylam to sobie tym ze ona czasem sie z nim drazni. Gorzej bylo jak
zaczal mnie odrzucac. Tylko dziadek i tato moga cokolwiek kolo niego zrobic.
Ja nie moge go przebrac, ode mnie mleka nie wypije, ze mna nie zostanie w
domu, tylko tato, tato. Nawet jak chce zeby wyjac go z lozeczka (bo niestety
ma jescze ze stalymi szczebelkami)to tylko tato, ja absolutnie nie. Zawsze
mowi "My chlopaki", czy to tylko teraz taki zachwyt nad chlopakami i to ze
dziadek i tato sa chlopakami. Ja spedzam z nim mniej czasu niz tato, bo
pracuje dluzej i niestety dalej. Tylko jak placze, albo mu zle to przybiega
czasem zeby go przytulic. Brakuje mi tego przytulania i czasem jest mi
przykro jak mowi ze mama jest "fe". Czy ktoras z mam miala taki problem ze
byla odrzucana przez wlasne dziecko. Czy to minie? czy to tylko teraz taki
okres?