Dodaj do ulubionych

30 min grozy... przecztajcie jak uwięziłam córkę..

17.11.05, 20:09
Powtórze bo warto...
-----------------------------------------------------------------------------
Anusia mi ostatnio zarzucala ze zniknelam z forum... no to jestem i mam
newsa... Poczytajcie co mi sie dzis przytrafilo... troche dlugie ale warto!

Moja corcia spala na lozku w sypialni i juz powoli zaczela sie wybudzac... a
ja spostrzeglam ze za oknem pada a pod klatka stoi moj wozek. Wiec czym
predzej w kapciach i dresach pobieglam na dwor zamykajac za soba drzwi...
Wchodze spowrotem, lape za klamke a drzwi zamkniete... No szlag! ale
przecierz ja ich nie zamykalam. Pomyslalam ze pewnie ktos mi zrobil kawal i
wszedl i zamknal sie od srodka... albo zlodziej, ale gdzie zlodziej na
strzezonym osiedlu... na wszelki wypadek sprawdzilam czy numer mieszkania sie
zgadza.... no i sie zgadzal.... I nagle do mnie dotralo!
Maz w robocie - dziecko samo na lozku - ja w dresach - bez telefonu - stoje
na klatce i nie moge wejsc.... CHOLERA ! co robic!!!!

Uswiadomilam sobie ze to nie zaden zamek tylko ta chloerna zasuwka, ktorej od
zewnatrz nawet nie widac ze jest.... musiala sie uruchomic jak zamykalam
drzwi... ale kto by przypuszczal ze ten kawalek plastiku odstrzeli w kierunku
zamkniecia......
Podnioslam alarm wsrod sasiadow - corka jeszcze spala...
ale nikt nie mogl sforsowac tych drzwi (nota bene antywlamaniowe); okna
szczelnie domkniete, 1sze pietro... katastrofa!!!!
ale niunia jeszcze spala
wiec z telefonu sasiadow zadzwonilam na Policje a wczesniej do strazy
pozarnej-dowiedzialam sie ze straz nie przyjedzie wywazac drzwi bez policji.
Facet na Polcji zaczal na mnie wrzeszczec ze mam wezwac slusarza a nie Polcje
a ja na niego tez nawrzeszczalam ze slusarz tez nie pomoze bo zasowki nie da
sie wykrecic od zewnatrz bo ona jest wmontowana w drzwi...

oczywiscie nie docieralo do niego ze w domu jest samo 4ro miesieczne
dziecko.... w koncu ulegl. Straz pojawila sie po 10 minutach - w tym czasie
sluyszalm juz jak mala placze.... wpadlam w PANIKE. Strazacy wzieli drabiny,
lomy itp. ale nadal nie wiedzielismy jak wejsc - forsowac drzwi, czy okna...

W koncu na przykladzie drzwi sasiada pokazalam te zasuwke i sttrazacy
zdecydowali ze rozwalaja drzwi - zza ktorych coraz glosniejszy ryk...

Na szczescie zasuwka puscila od razu, uszkodzen drzwi nie bylo.... a niunia
zaplakana jak dostala smoczka to sie uspokoila...

Polcja spisala moje dane i razem ze straza pojechali...

Pisze to zeby przestrzec inne mamy przed taka glupota jak ja zrobilam -
zabraklo mi wyobrazni - ale skad mialam przzypuszczac ze zasuwka, ktora mozna
zasunac tylko recznie nagle odstrzeli...????

Cale szczescie ze cala akcja trwala 30 min - a gdyby cos w tym czasie stalo
sie dziecku???? brrrr - az sie boje pomyslec!

W razie gdyby wam sie cos takiego przytrafilo to niech to bedzie dla was
informacja co robic.

Pozdrawiam,



Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka