martucha1
28.11.05, 17:01
Moja niespełna dwuletnia córeczka bardzo nie lubi nowości. Do tego stopnia,
że jak odstawiła wczoraj cyrk z mierzeniem nowych butów zimowych w sklepie to
okazało się, ze pani pamięta nas z jesieni, kiedy kupowałyśmy buciki
jesienne

.
Małej urosły teraz włoski i zaczynają włazić jej do oczu. Próby z gumkami,
spinkami kończą się jak na razie niepowodzeniem. Próbujemy nosić je z mężem
(mąż raczej w domu hi hi hi). ale póki co bunt. Zastanawiam się czy dalej
próbować czy odpuścić i obciąć małej włosy. Z jednej strony długie włosy
rzecz mało istotna ale może już czas choćby na takich drobiazgach uczyć, że
czasem trzeba akceptować rzeczy nieznane.
Nie mam jakiejś "szczególnej jazdy" na długie włosy córeczki a raczej myślę o
zasadzie przełamywania takich oporów przed nowościami.
Poradźcie.