kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dziecko?

29.11.05, 17:33
mój synek ma taraz rok i 2 miesiące, chcemy pod koniec styczna z męzem i
starszym synem pojechac na narty. Mogę młodszego syna zostawic u babci, z tym
nie ma problemu, ale jest chyba problem ze mną, bo się bardzo boję, ze moja
mama go nie upilnuje. Nie wynika to z jej niedbalstwa, a raczej mojej
obsesji an punkcie bezpeczenswa moich dzieci.Wyjeżdzamy na tydzień, to nie
jest niby długo, ale ja nie zostawiałam synka do tej pory na dłuzej niż kilka
godzin w ciągu dnia. Kiedy pierwszy raz zostawiłyscie na taki czas swoje
dzieci i jak sobie radziłyście z tęsknota za nimi?
ps. nie chcę brać małego ze sobą, bo chcemy wreszcie opocząc. Nacieszyć się
sobą i poświęcić czas starszemu synowi. Mamy za soba kilka wypadów z dwójką
dzieci i wiemy, że jest bardzo fajnie, ale i bardzo męcząco.
    • kasiulka25 Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 29.11.05, 18:13
      Mój syn pierwszy raz został z babcią jak miał tak ok półtora roku, nie pamiętam
      dokładnie, na kilka dni. Gorzej ja to zniosłam niż on (tzn miałam obawy podobne
      do Twoich + że mały bedzie za nami tęsknił)natomiast dziecko - chyba nawet nie
      zauważyło że "starych"smile nie ma. Zadowolony uśmiechnięty.

      Myślę, że spokojnie możesz małego dać pod skrzydła Babci. A żeby sprawdzić (i
      siebie, i babcię, i małego, i samą sytuację) może spróbuj najpierw małego
      zostawić na jakis weekend? Np od soboty rano do niedzieli popołudniu?

      Życzę dobrej decyzji i miłego wypoczynku

      --Kaśka--

      Aleks
      • pola.76 :) 29.11.05, 19:10
        dzieki bardzo, powinnam rzeczywiście zostawic go na jakiś weekend, tylko
        anjpier musze go dotawic od cycasmile
    • antonina_74 Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 29.11.05, 21:27
      Podobnie jak u Kasiulki 25, mój syn zostawał najpierw na weekendy u dziadków
      (pierwszy raz jak miał ok. 13 miesięcy). Potem z weekendów zrobiły się 3,4 dni,
      a mając niecałe 3 lata był sam z dziadkami na wakacjach.
    • mama_kotula Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 00:02
      No to ja chyba okrutna jestem, bo zostawiłam 7-miesięcznego Szymona (karmionego
      piersią) na pastwę babci na dwa i pół tygodnia (600 km ode mnie), jak miałam
      sesję egzaminacyjną. Podkreślam, że z nikim innym bym go nie zostawiła (a tu był
      m.in. ten plus, że mama jest pediatrą i ma rewelacyjne podejście do dzieci - po
      prostu jest Wyrodną Babcią).
      • martucha1 przebiję cię ;) 30.11.05, 09:37
        Ja musiałam zostawić małą jak miała 2 miesiące na dwa dni ponieważ mój mąż
        wyjechał a ja miałam egazmin. Zawiozłam małą 300 km do babci, pojechałam na dwa
        dni z powrotem a po egzaminie po małą (żadna babcia nie mogął wziąć urlopu na
        całe dwa dni więc każad zajmowała się jeden).
        A na tydzień zostawiłam z tatą gdy miała 5 miesięcy bo moja mama miała operację
        i musiałam do niej jechać opiekować się.
    • antkamama Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 07:16
      Z takiego powodu, gdy nie ma wyraźnej konieczności, nie zostawiłabym takiego
      Malucha w wieku 2m! Absolutnie.
      Koniecznie chcesz odstawiać już od piersi, czy tylko dzięki tej sytuacji.

      pzdr
    • bakusia74 Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 09:31
      moje dziecko ma 18 miesięcy i w styczniu muszę je zostawić na całe 3
      TYGODNIE!!!!!!!!!!
      Mam szkolenie, na którym muszę być i koniec, w mieście odległym o 200 km od
      naszego miejsca zamieszkania. Dziecko ma zostać z tatą i nianią. Ja chyba
      zwiariuję, będę wracać na łikendy, ale całe 5 dni w tygodniu mnie nie będzie.
      Kto bedzie dziecku gotował, kto przytuli, mój mąż jest kompletnie
      nieodpiwedzialny, na pewno zapomni przebrać, dać jeść, dziecko będzie biegało
      samopas znając zycie i mojego męża. On usiądzie przed TV lub komputerem, a
      dzieciak będzie wchodził na meble, itd.
      Nie wiem jak ja to przeżyję, po prostu nie wiem sad(((
      • mama_kotula Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 11:52
        Ciekawe, kto jest bardziej przerażony sytuacją: ty czy mąż? Daj mu szansę,
        zaufaj, przecież nie skrzywdzi waszego dziecka, nie zagłodzi i nie będzie
        chodziło brudne.
        Boshh...
      • mal.go.sia Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 12:00
        Trzeba niestety wyluzowac... Pogodz sie z mysla, ze nie bedziesz w stanie
        kontrolowac tego, co sie bedzie dzialo w domu. Dziecku ugotuje niania, niania
        je ubierze, umyje, a Szanowny Malzonek byc moze po trzech dniach dojdzie do
        wniosku, ze jednak lepiej stosowac przynajmniej kilka Twoich zasad (ktore
        powinnas mu spisac duzymi literami: co wolno, a czego nie, kiedy dac pic i co,
        kiedy dac jesc i co, kiedy polozyc spac, itp.)
        18 miesiecy to juz sporo, mozesz dziecku wszystko wytlumaczyc (byle nie za
        wczesnie, bo sie wystraszy), na pewno przezyje te trzy tygodnie, o to nie
        musisz sie martwic. A i swiadu nie dostanie przez taki krotki okres... Jesli
        Tato zapomni nakarmic, Maluch bedzie sie domagal jedzenia smile W razie czego
        zobowiaz nianie do wzmozonej uwagi i kontroli sytuacji oraz do zwiekszonej
        czulosci. Mozesz jej np. zaproponowac premie...
        I sama badz dzielna smile Najprawdopodobniej nic zlego sie nie wydarzy, a dzieciak
        i Tato sie do siebie zbliza, moze nawet polubia wspolne spanie smile)
    • jagienkaa Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 10:37
      Dominik dopiero w sierpniu został pierwszy raz z babcią na noc (nie było mnie
      ok 26 godzin), ale to tylko dlatego że nie mam babci pod ręką.
      Gdybym miała, robiłabym to częściejsmile)
    • lolinka2 Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 13:38
      Na tak długo to jeszcze chyba nigdy (a Talka ma prawie 4 lata). Zdarzało jej się
      wyjechać na wakacje bez nas na 3-4 dni i jak dla mnie ostatni dzień to była
      tortura- to ja się nie moge przyzwyczaić do rozstań, bo ona sobie świetnie radzi
      i niewiele ją to wzrusza, ze nas nie ma...
      Aczkolwiek, generalnie nie jestem przeciwna zostawainiu dziecka w ogóle - moje
      było zostawiane z tatą/ ciocią/ wujkiem/ nianią/ koleżanką mamy/ kim popadło z
      rodziny i znajomych od b. wczesnego dzieciństwa na kilka godzin dzienie i nie
      sądzę zeby jakiś uszczerbek na czymkolwiek odniosło.
      • wesolek11 Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 14:05
        A moje mają 2 i 5 lat i nigdy nawet na jedną noc z nikim nie zostały. Lubią
        swój dom, nie chcą, a ja nie widzę powodów dla których miałabym je zostawiać.
        Nie chciałabym bez nich wyjeżdzać, bo na to będę miała czas, jak dzieci dorosną
        i same nie będą chciały z nami jeździć. A po drugie w tygodniu, po pracy ma się
        tak mało czasu dla dzieci, że nie chciałabym się z nimi dobrowolnie rozstawać.
        Chyba, że praca tego wymaga...
        • pola.76 Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 14:38
          dobrze, że nie jestem sama, że inne mamy zostawiały i jakoś to przetrwały. Co
          do listu wesołka11, no cóz. Ja tez nie lubię zostawiac swoich synów. Uważam, że
          wspólne wakacje bardzo łączą i sa niezbędne do budowania więzi, opartej na
          wspomnieniach i wspólnie przeżytych miłych chwilach, ale. No własnie ejst
          jednak ale. Mamy za soba z męzem 4-dniowy wyjad z chłopcami do większego
          miasta. Oboje pochodzimy z małego miasteczka, gdzie nie ma kina, teatru, dobrej
          restauracji. I ten wyjazd miał nam "wyrównać" te brakismile Podczas pobytu
          mieliśmy z kim zostawić dzieci. Udało nam się dwa razy wyjśc do kina, ale na
          tym koniec. Było fajnie, ale tak jak codziennie. W restauracji młodszy robił
          sajgon. NIe chiał siedziec w foteliku. Nosiliśmy go z męze oboje na zmiane,
          więc o spokojnym jedzeniu nie było mowy.Podobnie w cukierni. Dobrze, ze
          obsługa była cierpliwasmile Było dosc chłodno, więc spacery były tradycyyjnie 3,4
          godzinne, nie mogliśmy sobie pozwolić na długie , późnowieczrone łażenie.NIe
          wykorzystaliśmy uroków Krakowa zupełnie, a szkoda, bo mamy do tego miasta
          olbrzymi sentyment i bywamy tam bardzo rzadko.Ten wyjazd uświadomił mi, ze
          jeśli chcemy odpocząc, to bez młodszego syna, ktory jeszce jest bardzo mały. Za
          mały na sporą elastycznośc. Mąz dużo i cięzko pracuje. Ja póki co mogę sobie
          pozwolić na siedzenie(choć "siedzenie " to nie ejst najwłasciwsze słowo, bo z
          siedzeniem niewiele ma wspólnego) w domu z synami. Lubię ten mój czas spędzany
          z dziećmi, ale bywam zmęczona. Uważam, ze taki wyjazd jest nam potrzebny,żeby
          odetchnąć. Tak zwyczajnie. Bez myślenia o pieluchach, nocnym wstawaniu,
          przewijaniu w restauracji, karmieniu na czas itd. Mam nadzieję, ze są mamy,
          ktore mnie potrafią zrozumieć.
          To wszystko jednak nie zmienia faktu, ze się denerwuję przed tym rozstaniem.
          Denerwuję już teraz, a przeciez nastąpi za 2 miesiące. czy ja jestem normalna?
          • galela Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 30.11.05, 14:43
            O matko, a ja się boję zsotawić 15 m. Marty na jedną, Sylwestrową noc...
          • kasiulka25 no pewnie ze jesteś normalna:) 30.11.05, 16:50
            Któraś z Foremek ma w sygnaturce podpis że "mama szczęśliwa to mama trochę
            leniwa" smile Moim skromnym zdaniem to na tym wyjeździe skorzystacie wszyscy - Wy
            jako Rodzice (zrekompensujecie starszemu synowi fakt że na codzień więcej uwagi
            zajmuje młodszy)a po powrocie będziecie zrelaksowani co nie bez wpływu będzie
            na kontakty z dzieciakami, wy jako Małżeństwo (wiadomo, do starszego nie trzeba
            w nocy wstawać i np przewijac czy karmić, więc i nocki mogą być urozmaiconesmileno
            i Babcia która na pewno będzie się cieszyć że ma wnuka na wyłączność na całe
            siedem dni.

            A wyjazdu na narty, między nami mówiąc, to zazdroszczę Ci jak nie powiem
            co....mmmm, fajnie masz
            Tak więc - bawcie sie dobrze.
            --Kaśka--

            AtoAleks
            • pola.76 Re: no pewnie ze jesteś normalna:) 01.12.05, 16:09
              dziękuję!!!!!!!
        • mama_kotula Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 01.12.05, 11:06
          wesolek11 napisała:

          > A moje mają 2 i 5 lat i nigdy nawet na jedną noc z nikim nie zostały. Lubią
          > swój dom, nie chcą, a ja nie widzę powodów dla których miałabym je zostawiać.
          > Nie chciałabym bez nich wyjeżdzać, bo na to będę miała czas, jak dzieci dorosną
          >
          > i same nie będą chciały z nami jeździć.

          Raczej nie będą chciały, bo będą miały lęki separacyjne... już mają, i ich mama też.

          > A po drugie w tygodniu, po pracy ma się
          > tak mało czasu dla dzieci, że nie chciałabym się z nimi dobrowolnie rozstawać.
          > Chyba, że praca tego wymaga...

          Ja lubię czasem zrobić coś dla siebie, nie tylko dla dzieci.
          • wesolek11 Re: Do mama kotula 02.12.05, 09:40
            Nie oceniaj innych, ich nie znasz. Ja nikogo nie nie mieszam z błotem, bo
            inaczej postępuje, a Ty też nie musisz być złośliwa. Postępuję tak, jak uważam
            i to, ze Ty chcesz zrobić coś tylko dla siebie, to nie znaczy, że ja muszę. Nie
            mam takiej potrzeby. A moje dzieci nie mają żadnych lęków, cały dzień
            przebywają z babcią i przedszkolu i nie mają potrzeby zostawać na noc poza
            domem. A wyjeżdzamy razem.
            Żyję tak jak mi jest dobrze, bo to moje życie, a Ty zajmij się własnym, a nie
            ubliżasz innym!
            Ja jestem dobrą matką, bo się własnymi dziećmi zajmuję, a Ty może lepszą , bo
            robisz coś tylko dla siebie. Niech każdy żyje tak jak uważa i tyle.
    • weronikarb Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 01.12.05, 10:57
      Pierwszy raz zostawilam malego jak mial 1,5 roku z tesciowa (pietro nizej) jak
      szlismy na bal karnawalowy.
      Drugi raz jak mial 20 m-cy na dwa dni - szkolenie/delegacja z firmy - byl z
      tata.
      Trzeci raz jak mial 22 m-cy na noc pietro nizej do tesciowej bo nie spalam 2
      doby pod rzad bo szly 5-tki
      Nie zostawiam na dluzej bo bym nie wytrzymala - za bardzo tesknie. Tylko ze ja
      pracuje i w ciagu tygodnia niemam az tyle czasu dla synka ile bym chciala
      jednak Ty jestes z nimi w domku caly czas. Mysle ze ten wyjazd wyjdzie wam
      tylko na dobre smile
      • weronikarb Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 01.12.05, 10:59
        Szwagrostwo zostawilo tesciowej 4-miesieczna corke na tydzien bo chcieli
        odpoczac i wyjechali w gory. Tez przezyla
        • pola.76 Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 01.12.05, 16:10
          dzięki, za wsparcie i zrozumienie
          jest tak jak napisała któraś mama wyzej:trzeba czasem coś zrobić dla siebiesmile
    • szypkasia Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 02.12.05, 22:22
      Uważam że Wam też należy sie chwila odpoczynku. Ja mam córkę 1,2 mies. i
      pierwszy raz została z babcią na tydzień jak miała 9 miesięcy. Mięliśmy 5
      rocznicę ślubu i mąż zrobił mi prezent w postaci wycieczki. Bałam się ją
      zostawić i w dzień wyjazdu ryczałam jak głupia. Po powrocie okazało się że mała
      wcale nie zauważyła że nas nie było a babcia nauczyła ja wielu fajnych rzeczy.
      My odpoczeliśmy i wrocilismy na prawdę stęsknieni za dzieckiem. Od tamtej pory
      mała zostawała z babcią lub dziadkiem jeszcze 2 razy po tygodniu. Wszystko jest
      super a mała jest bardzo kontaktowym dzieckiem i ku zdziwieniu wszystkich
      bardzo dużo mówi. Jedz.
    • aluc Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 02.12.05, 22:58
      miał prawie trzy lata, pojechał na ferie do dziadków na dwa tygodnie, przedtem
      nie był zostawiany dłużej niż na kilka godzin, nigdy na noc
      z tęsknotą sobie radziłam świetnie, zwłaszcza, że miałam właśnie
      trzytygodniowego noworodka smile)))

      pewnie mógłby wcześniej, ale jestem bardzo dobrą córką i nie oddawałam dziecka,
      dopóki nie było w pełni komunikatywne i samoobsługowe toaletowo wink nie żeby
      mama nie umiała zmieniać pieluchy, ale żeby miała z tego więcej przyjemności
      niż upierdliwości
      młodszego wszelako mam zamiar zostawić wcześniej (ale razem z bratem - będzie
      miał półtora roku z hakiem) i wybrać się z niemężem na pierwsze romantyczne
      wakacje we dwójkę od pięciu lat

      co do lęków separacyjnych - dużo chyba zależy od tego, jak bardzo dziecko
      związane jest emocjonalnie z dziadkami, mój starszy swoich uwielbia, więc mimo
      braku wcześniejszego treningu było mu tak dobrze, że rozpłakał się jak po niego
      przyjechaliśmy smile)))
    • martaglowacka Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 03.12.05, 10:46
      Ja zostawiłam synka jak miał 3 miesiące, wyjechaliśmy z Mężem na tydzień na
      Sylwestra. Potem miał niecały rok jak byliśmy na wakacjach. Zostawali z nim moi
      Rodzice, ale on od urodzenia był na butli, więc z jedzeniem nie było problemu.
      Ja tęskniam strasznie. Płakałam już jak odjeżdżaliśmy od Rodziców. Ale
      taki "wolny" tydzień daje mnóstwo energii na cały rok smile
      Teraz synek ma ponad 4 lata a jego siostrzyczka pół roczku. Jak zostawiamy
      Dzieci u Dziadków to najwyżej na jedną noc - z dwójką już nie ma tak łatwo smile
      Pozdrawiam serdecznie
      Marta
    • ewis Re: kiedy pierwszy raz zostawiłyście nadłużej dzi 07.12.05, 22:14
      Ewa na jedną noc zostaje już od dawna (teraz ma 4 lata), a Alunia tylko raz, do
      niedawna. Ostatnio wybyliśmy z małżem na rocznice zagramanicę i dziewczynki
      zostały u babci aż na 4 noce. One się świetnie bawiły smile My też - zazwyczaj
      około 17.00-18.00 przypominaliśmy sobie, że zapomnieliśmy rano zadzwonić do
      dziewczynek (choć one wcale na to nie czekały wink ).

      A może wyjedziecie tylko we dwoje, w ogóle bez dzieci? Ja zawsze zostawiam
      (jeśli już) - obydwie kruelle, bo bardzo za sobą tęsknią i w ogóle lepiej
      funkcjonuja razem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja