dwulatka odmawia pójścia na spacer

05.12.05, 12:20
A właściwe ubierania się w kutrkę i buty. Nie pomagają opowieści jak fajnie
jest na spacerze. Pomyślałam, że to chwilowy kaprys i jak nie chce to nie
pójdziemy. Ale trwa to już ponad tydzień. Ubierać na siłę czy odpuścić i nie
chodzić przez jakiś czas?
    • ada_zie Re: dwulatka odmawia pójścia na spacer 05.12.05, 12:53
      Ja nie odpuszczam i niania również. U nas problem z wychodzeniem zaczął się
      odkąd trzeba zakąłdać ciepłą kurtkę, szalik, czapkę...
      Jedyne co go motywuje do spaceru to śnieg - ale tego jak an lekarstwo sad((
      Mój syn mógłby nie wychodzić na świerze powietrze - bo po co w domu ma zabawki,
      jest mu wygodnie w spodenkach i bluzie.
      • msto05 Re: dwulatka odmawia pójścia na spacer 05.12.05, 14:23
        U nas jest dokładnie tak samo - ta kurtka, ciepłe buty, czapa i szalik. Ale
        zawsze jakoś daje się namówić.
    • misiaczkowamama Re: dwulatka odmawia pójścia na spacer 05.12.05, 13:06
      Myślę, zeby sie nie poddawać i najlepiej wymyslić cel np. idziemy nakarmic
      wiewiórki w parku albo do sklepu po soczek i oczywiście załatwic dłuższy spacer.
      Moja córeczka nie ma problemu z wychodzeniem, ale czasami denerwuje się juz w
      trakcie spaceru i wtedy mówię, że idziemy np. na huśtawki i chwilowo mam spokój.
      Oczywiście trzeba dotrzymać tego co sie obiecało, bo dziecko w tym wieku ma już
      dobra pamięć.
      Pozdrawiam,
      misiaczkowamama
    • 76kitka Re: dwulatka odmawia pójścia na spacer 05.12.05, 13:43

      Mój półtoraroczniak też ostatnio na spacery się nie kwapi. Może im zimno, albo nie podoba im sie taka bura pogoda. Od czasu do czasu Mu odpuszczę i nie jeden dzień spędzamy w domu, ale normalnie to na spacer idziemy dwa razy, jak się wyszaleje na dworze, to lepiej śpi i jest grzeczniejszy.
    • vvega Re: dwulatka odmawia pójścia na spacer 05.12.05, 17:42
      Był niedawno taki terat ja też tam pisałam, możesz sobie poczytać
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=31400052&a=31400052
      ale teraz mam inny sposób bo poprzednie zaczeły za często zawodzićsad otóż
      ubierając ją i przed ubieraniem nie mówie nic o tym że gdzies sie wybieramy
      tylko opowiadam jej o jakichs tam innych rzeczach o których lubi słuchac, albo
      włączam jej ulubioną bajkę w tvsad - to już w ekstremalnych sytuacjach. i
      podczas opowieści, a często nawet dialogu z nią, niepostrzeżenie ubieram ją i
      w międzyczasie siebie, a nawet udaje mi sie "ją wysiusiać" przed wyjściem co
      jest teraz niezbędne i było często największym problememsmile działa narazie
      niezawodniesmile powodzenia i miłych spacerówsmile
Pełna wersja