nadopiekunczosc? ocencie

17.12.05, 20:51
maz namawia mnie na 3 dniowy wyjazd w gory-2 noclegi, synek ma 2 latka i
mialby zostac z babcia ktora dobrze zna, ja jednak mam obawy bo nigdy nie
zostawialam go an tak dlugo napewno powiecie ze przesadzam, ale ja wiem ze on
bedzie tesknil a moze ja bardziej.
    • inez21 Re: nadopiekunczosc? ocencie 17.12.05, 20:59
      Jesli zna i lubi babcie to myslę,ż enie ma problemu,powinnas jechacsmile
      Ja latem miałam ten sam dylemat,chcielismy pojechac pod namiot i zostawic
      młodzszego rocznego wówczas synka z moją mamą.Bardzo się bałam jak to
      bedzie,ale zdecydowalismy się w końcu i bylismy zadowoleni,bo naprawdę
      wypoczęlismy,a mama i maluch tez dobrze sobie radzili.
      Myslę,że jeżeli pojedziesz to ty będziesz bardziej tesknić niż onsmile

      Pozdrawiam i życze miłego wypoczynku!!
      • ewma Re: nadopiekunczosc? ocencie 17.12.05, 22:46
        A ja uważam że to normalne bo też się tak zachowuje .Tęsknie za córeczką nawet
        wtedy gdy spędza kilka godzin np, z moją siostrą.
        Ale tak chyba zachowują się mamy jedynaków ?Pozdrawiam
        • aka10 Re: nadopiekunczosc? ocencie 17.12.05, 23:24
          Jedz,dobrze Wam to zrobi.Pozdrawiam.
        • lola211 Re: nadopiekunczosc? ocencie 18.12.05, 08:30
          > Ale tak chyba zachowują się mamy jedynaków ?
          O, widze ze mamy jedynakow to jakis inny gatunek.Rozumiem, ze gdyby sie mialo
          np. bliźniaki 2 letnie to problem by nie istnial?
    • mika_p Re: nadopiekunczosc? ocencie 17.12.05, 23:28
      Jeśli synek juz kiedys u babci nocował - to jechac i sie nie martwic.
      Jesli nie nocował - przenocowac na próbe i jechac smile
    • lady.ms Re: nadopiekunczosc? ocencie 18.12.05, 00:03
      dzieki dziewczyny pewnie sie zdeyduje, ale tak w glebi duszy to bedzie ciezko
      pewnie bardziej mi niz jemu, lek separacyjny matki smile
      • nangaparbat3 Re: nadopiekunczosc? ocencie 18.12.05, 15:11
        lady.ms napisała:

        > dzieki dziewczyny pewnie sie zdeyduje, ale tak w glebi duszy to bedzie ciezko
        > pewnie bardziej mi niz jemu, lek separacyjny matki smile

        ano właśnie. Jak jeszcze karmiłam, corka miała koło roku, poszłam do teatru i
        miałam wrócic na rytualne karmienie przed pójściem spac. Spektakl sie
        przeciągnął, wrócić nie było czym, mało zawału nie dostałam, że tam dziecko
        biedne tęskni, płacze, zasnąć bez mojego cycka nie może, a ja tu się zabawiam,
        wyrodna matka. Na schodach nasłuchiwałam dzikich wrzasków, wchodzę, a tu cisza,
        spokój, mąż mówi, ze dał córce kaszkę, połozył do lóżka i spi. No i kto sie
        poryczał? Oczywiście ja.
        Po raz pierwszy wyjechaliśmy na dwa dni jak miała dwa i pół, dobrze to nam
        zrobiło, a ile radości było po powrocie. Jak nie spojrzeć - same plusy.
        Twoj mąż ma świetny pomysł, jedźcie, cieszcie się sobą i wsszystkiego dobrego!
        Acha, jeszcze sobie przypomniałam, że dzieci w tym wieku często urządzaja
        przedstawienie, kiedy matka ma wyjść bez nich - jak tylko drzwi sie za nią
        zamykają, rozpacz mija jak ręką odjął smile
    • begonia4 Re: nadopiekunczosc? ocencie 21.12.05, 08:24
      Jedź koniecznie, odpocznij, spędź trochę czasu tylko z mężem. To wazne dla
      związku - nie mozna poswiecać sie i myślec tylko o dziecku. Ja swoja córkę
      zaczęłam zostawiać u babci gdy miała niespełna 2 latka - a babcia mieszka
      prawie 300km od nas. Najpierw przy okazji naszych odwiedzin na którko np. pół
      dnia, potem coraz dłuzej. Teraz mała ma 5 lat i jeździ do babci w wakacje na 2
      tygodnie, z ciocią i wujkiem pod namiot albo nad morze na tydzień. Jest
      samodzielna, chwilowe rozłaki nie stanowia problemu, dobrze zaaklimatyzowała
      się w żłobku ( miała 3 lata), a później w przedszkolu. Uważam, że zdecydowanie
      większym problemem jest lęk matki ( sama to przerabiałam), ale moja mama
      zdecydowanie popierała mnie i wręcz namawiała do tego, żeby co jakis czas,
      chociaz na którko podesłać jej wnuczkę, żebym mogła spędzić trochę czasu z
      męzem i po prostu odpocząć ( dodam, ze na codziań nie mamy żadnej pomocy). Tak
      więc spróbuj sie przełamać, zostaw swoje dziecię najpierw na którko - idź do
      kina wieczorem, na zakupy itp. i wtedy stwierdzisz jak wyglada sytuacja. I bądź
      silna! Nie zrobisz dziecku krzywdy, a chwilowa tęsknota czasem bardzo się
      przydaje obu stronom. Pozdrawiam
Pełna wersja