Bite dziecko

27.12.05, 10:30
To dziewczynka, która za 4 mies. skończy 3 lata. Jest przyszłą pasierbicą
brata mojego męża. Matka ją pierze, oczywiście nic nie widać i robi to za
zamkniętymi drzwiami. W święta zauważyłyśmy to z teściową, która wraz z swoim
synem, przyszłym ojczymem dziewczynki daje jej mnóstwo ciepła. Teściowa
dziwiła się dlaczego mała prawie nic nie mówi, prawie nie je, chodzi smutna
itp. To przecież dziecko bardzo zadbane /na zewnątrz jak się okazuje/.
W święta pierwszy raz miała okazję poobserwować przyszłą synową, którą
naprawdę ciepło przyjęła. A ona stwarza pozory jak się okazuje. Teściowa boi
się pogadać z zakochanym synem, by się od niej nie odwrócił /sądzę, ze są
powody/. Małą wszyscy polubili i zaakceptowali, poza tym ona nie odkleja się
od swojego przyszłego taty. Ale on zdaje się nie zauważa problemu, duzo
pracuje, często go nie ma, więc łatwiej go oszukać. Ona /narzeczona/ mu
wmówiła, ze mała jest wrażliwa i delikatna, dlatego tak się zachowuje.
Wszelkim uwagom na jej temat ostro zaprzecza. Nie problem się z nim pokłócić,
ale to i tak nic nie da. Potrzebuję mądrego rozwiązania.
Co tu zrobić, może mój mąż powinien z nim pogadać, by najpierw zaciągnął do
psychologa /albo psychiatry/ swoją narzeczoną, bo tak sprawy nie można
zostawić. Jak sądzicie? Mój mąż już raz jej powiedział, ale ona wtedy i tak
wyżywa się na dziecku a nie podejmuje żadnej polemiki. Dalej się puszy i już.
Matko, jak mi żal tej małej. Teściowa chętnie się nią zajmuje, ciągle
przytula, zaprasza, ale to sprawy nie załatwi. Co tu zrobić?
    • ania800 Re: Bite dziecko 27.12.05, 11:19
      jak nic nie widać to po czym roznałyście że dziecko jest bite??może dziercko
      jest zamknięte w sobie stresuje się tą sytuacją

      może matka nie daje jej tyle ciepłą albo nie ma dla niej czasu co nie zawsze
      znaczzy że dziecko jest bite musisz być tego pewna na 100% i dopiero osądzać
      a jeśli rzeczywiście tak jest to najlepiej będzie jak Twój mąż z nim porozmawia
      tak na spokojnie z tą wizytą u psychologa tak od razu może niech nie wyskakujesmile
      każdy by się wkurzył i może na tym zakończy się ich rozmowa a chyba nie o to tu
      chodzi
      Mała nie chodzi do przedszkola??
      Pozdrawiam
    • mieszkowamama Re: Bite dziecko 27.12.05, 15:36
      Nie wiem, co można w tej sytuacji zrobić... Jedno jest pewne, należy to jak
      najszybciej ukrócić. Nie wiem, jak, nie mam bladego pojęcia. Życzę powodzenia i
      idealnego rozwiązania. Trzymam kciuki wink
      • mieszkowamama Re: Bite dziecko 27.12.05, 15:38
        Wiesz co... a może sami się skontaktujcie z jakimś psychologiem (może
        dziecięcym). On chyba najlepiej doradzi, co w tej sytuacji zrobić, jak podejść
        tę wstrętną kobietę.
        • annasumowska Re: Bite dziecko 27.12.05, 15:55
          ukatrupilambym kazdego kto sie wyrzywa na dzieciach. Jesli jest bita to wezwij
          polizje albo jak masz takie podejrzenia to po pobiciu konieczna jest obdukcja i
          psychgolog. Napewno nie zastanawiaj sie dlugo tylko dzialaj . napewno nie
          powinnas mileczec , A jesli tak to jest to ciche przyzwolenie na tego typu
          dzialania.
          • kobierek1 Re: Bite dziecko 27.12.05, 21:54
            Dziewczyny czy Wy nie czytacie tego co autorka napisała że sladów nie ma!!!!
            więc w jaki sposób ma pewność że dziecko jest bite jakieś chore to wszystko to
            że dziecko nie chce jesc i się tuli to znak że jest bite????może bierze je grypa
            i dlatego tak sie zachowuje

            moim zdaniem trzeba być pewnym tego nie siedzą tam w domu i nie wiedzą jak jest
            tak samo jakaś szwagierka czy ktoś mógłby powiedzieć o mnie czy o waszych
            dzieciach że sa bite bo... nie chcą jeść czy są smutne

            ja bym do sprawdziła czy tak jest faktycznie jeśli tak to zawiadomiła bym
            policję itp
            • misz098 Re: Bite dziecko 27.12.05, 23:13
              Jeśli dziecko chodzi do przedszkola to na pewno zachowanie małej odbiega od
              normy. Potrzebna jest pomoc psychologa oraz badania. Dziecko nie musi mieć
              robionej obdukcji, pownieważ jest wiele innych sposobów, aby zaobserwować
              maltrerowanie zarówno psychiczne jak i fizyczne (np. przez rysunek). Nie
              piszesz nic, czy mieszkacie w małej miejscowości czy w mieście. Jest wiele
              instytucji niosących pomoc dziecku i rodzinie. Matka powinna powinna zostać
              uświadomiona, że takie postępowanie nie prowadzi do niczego dobrego. Aby
              nastąpiła zmiana w jej zachowaniu powinna zacząć sama szukać pomocy u
              specjalistów (terapia rodzinna, rozmowy z psychologiem, trening zastępowania
              agersji). Moim zdaniem, jeśli jest się pewnym jej zachowania i nie zacznie ona
              czegoś robić ze swoim zachowaniem należy niezwłocznie zawiadomić Policję, Sąd
              Rodzinny, Ośrodek Pomocy Społecznej. Istnieją również telefony zaufania
              "Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie - Niebieska Linia"

              0 - 801 - 1200 - 02
              (Pomiędzy 03.07.1995 i 31.07.2002 funkcjonował numer 0 - 800 - 1200 - 02)
              (0 22) 666 00 60

              "Fundacja Dzieci Niczyje"

              Walecznych 59
              03-926 Warszawa
              tel 22-616-02-68
              fax. 22-6160314
              fdn@fdn.pl
            • agmar3 Re: Bite dziecko 28.12.05, 07:35
              Wygląda to tak: gdy się matka zdenerwuje jakimś nieodpowiednim
              zachowaniem /mała coś rozleje, nie chce do niej podejść/ gwałtownie ciągnie ją
              za rękę do osobnego pomieszczenia /w opisanych sytacjach do łazienki/ i stosuje
              dyscyplinę. Mała potem tłumi płacz, bo wie że nie może itd. Publiczne przypadki
              czyli mocne klapsy w pupę albo w skulone rączki to norma za różne drobne
              przewinienia, które normalnie trzeba dziecku wytłumaczyć. Uwagi pod jej adresem
              kończą się tak, że wszyscy ją tu rozpieszczają, ona nie słucha i trzeba ją
              przywołać do porządku.

              Do tego dodam poniżanie werbalne typu nie chcę Cię, nie kocham Cię już, jesteś
              niedobra i idź sobie, bo nikt nie chce z Tobą przebywać.
              Bicie i znęcanie psychiczne to nie tylko siniaki, krwiaki i szwy. Ta kobieta
              moim zdaniem nie umie inaczej, to wcale nie jest kwestia jednej rozmowy, ale
              ona może coś rozpocząć. Problem może tkwi już w jej matce alkoholiczce i
              doświadczeniach jej córki z tym związanych.
              Poza tym ta mała dziewczynka jest bardzo wrażliwa, mam syna w jej wieku,
              spotykam ich rówieśników i wierzcie mi, że to nie jest beztroskie dziecko.

              Wczoraj rozmawiałam z mężem, który postanowił pogadać delikatnie z bratem.
              Zobaczymy.
              • sylwia.ax Re: Bite dziecko 28.12.05, 10:19
                Skoro jestes pewna ze dziecko jest maltertowane, to trzeba działać i to nie
                delikatnie, ale ostro zareagować, nawet kosztem konfliktu w rodzinie. Skoro
                matka tej dziewczynki tez była maltertowana to pewnie jest to jakies
                wyjaśnienie i tym bardziej trzeba coś z tym zrobić, zanim dziecku stanie się
                cos poważniejszego. TO chyba dobry pomysł aby skonsultować sie z niebieską
                linią czy psychologiem,; oni powinni wiedzieć jak najwłasciwiej zareagowac, aby
                nie doprowadzić do tego ze matka jescze bardziej bedzie wyżywać się na
                dziecku.I moim zdaniem absolutnie nie wystarczy delikatna rozmowa, ale
                zdecydowane działanie.
                Pozdrawiam i zyczę powodzenia
                • berecik7 Re: Bite dziecko 28.12.05, 13:39
                  Ja też jestem za tym, żeby porozmawiał Twój mąż. ciebie może odebrać jako
                  upierdliwą szwagierke, która wtrąca się w nie swoje sprawy. Twój mąż może uzyć
                  takiego oto argumentu - pewnie brat i jego przyszła żona będą również mieli
                  swoje dziecko za jakiś czas. No i co, czy chciałby, żeby było tak samo prane
                  jak ta mała? Bije jedno, to będzie biła i drugie. Szwagier powinien wziąć to
                  pod uwagę.

                  Wiem, że konflikty w rodzinie są straszne, ale ja bym kiedyś na osobności
                  powiedziała po prostu tej paniusi, że ją obserwuję i że będzie się musiała
                  liczyć z konsekwencjami swojego postepowania, bo zamierzam o tym dobieść
                  odpowiednim instytucjom.
    • reniadt Re: Bite dziecko 28.12.05, 15:28
      Trudna sytuacja, po calym opisie jednym i drugim zauwazam lekkie uprzedzenie do
      przyszlej bratowej meza. Ona niedobra z patologicznej rodziny, maltretowana a z
      drugiej strony dobra tesciowa, syn i cala rodzina ktora okazuje cieplo malej
      dziewczynce. Nie wiadomo co z prawdziwym tata dziecka, czy nie ma wkladu w
      wychowanie dziecka, byc moze nie. Dziecko zawsze przykleja sie do mezczyzny jak
      nie ma go na codzien, brakuje jej po prostu ojca, co nie znaczy ze on jest taki
      super. Dzieci w tym wieku malo jedza, malo mowia i nie zawsze sa radosne.
      Musisz byc na 100% pewna ze dziecku dzieje sie krzywda zanim zareagujesz. gdyby
      faktycznie to bylo prawda ze matka ja bije to reagowac trzeba natychmiast.
    • agmar3 Re: Bite dziecko 29.12.05, 08:22
      Nie jestem do niej uprzedzona, ale nie uważam za właściwe takie traktowanie
      dziecka. Na zewnątrz to sympatyczna dziewczyna, ale ma dziwne zachowania.
      Widziałam ją kilka razy. Sama nie pochodzę z idealnej rodziny, więc staram się
      ją najpierw zrozumieć. Wydaje mi się, ze jest bezradna w takich sytuacjach.
      Kontakt mamy utrudniony, bo oni mieszkają w niewielkim miasteczku 120km stąd.
      Tam też można otrzymać pomoc o której piszecie, ale uważam, ze to ona sama musi
      zauważyć problem i wtedy można pomóc działać. Mąż zaczął wprawdzie niestety
      telefonicznie, ale delikatnie drążyć temat. Przyjadą do nas za tydzień.

      Naprawdę nie problem się pokłócić, zacietrzewić i dalej robić swoje. Wyjdzie na
      to, że się mądrzę, włażę z butami więc wynocha. To trudna sytuacja i szukam
      rozwiązania pokojowego.

      A! teściowa idealna też nie jest, ale kocha dzieci! He he ucieszyłaby się gdyby
      o sobie same dobre rzeczy przeczytała.
      pozdrawiam
      • ania800 Re: Bite dziecko 29.12.05, 11:22
        agmar3 napisała:
    • lady.ms Re: Bite dziecko 29.12.05, 13:14
      ludzie przeciez agmar3 pisze ze dziewczynka dostaje po pupie i raczkach za
      kazde zle zachowanie i ze rowniez matka wyprowadza ja np. do lazienki i tam tez
      leje po tylku, niechodzi tu o bicie ze krew sie leje. Mysle ze bardzo wielu
      ludzi stosuje takie matody wychowawcze, niestety.
      • sylwia.ax Re: Bite dziecko 30.12.05, 10:26
        A najdziwniejsze jest to ze gdyby ktoś uderzył innego dorosłego to miałby
        sprawę o napaść. A ze to "tylko" dziecko to można bić w imię tzw.wychowywania.
Pełna wersja