drugie dziecko, dam rade? - dlugie

02.01.06, 15:19
Czesc dziewczyny,
a musze sie wygadac. Moze ktoras z Was bedzie chciala mi pomoc?
Jak Wy to wszystko pogodzilyscie? Ta milosc X 2, podzielic na pol????
Moj maly kochany synek w sierpniu bedzie mial juz 2 latka. Przez pierwszy rok
bylam z nim 24 h.
Chodzilam codziennie na spacerki, bawilam sie z nim, calowalam ta mala
nozke, ... generalnie wpadlam jak sliwka w kompot ...cala siebie poswiecilam
dla synka.
Teraz chodze do pracy. Wracam do domu - jest godz. 17:00 - i reszte dnia
poswiecam dziecku. Swiadoma i pelna milosci macierzynskiej duzo czasu
poswiecam dla syna.
Chcialabym w nastepnym roku urodzic drugiego dzidziusia. Boje sie tylko, czy
znajde dla niego czas. Moja wizja jest na razie mglista. Chociazby to:
karmie piersia druga dzidzie, przebieram go a co ze starszym? Kto w tym
czasie przytuli go do snu, tato? odpada, syn (po kompieli przy asyscie taty)
idzie do lozeczka, trzymajac mnie za reke zasypia.
Jak Wy to wszystko pogodzilyscie? Ta milosc X 2, podzielic na pol????
    • verdana Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 02.01.06, 15:23
      Przede wszystkim - starsze dziecko nie tylko nie potrzebuje stałej uwagi matki,
      ale wrecz jest to dla niego szkodliwe. Zanim urodzisz, Twój synek bedzie miał 3
      lata - nie byłoby dobrze, abys poswięcała mu cały czas i uwagę. Musi trochę być
      sam, sam się bawić, mieć czas dla siebie - a nie tylko czas spedzany z Tobą.
      Radze szybko miec drugie dziecko, jesli az tak bardzo jesteś zaangazowana w
      opieke nad synkiem. Teraz to jeszcze dobrze, zale za dwa-trzy lata? Przecież
      dziecko juz nie będzie tego ani potrzebwało, ani chciało.
      A blizszy zwiazek z tata bardzo się synkowi przyda. Bo wydaje mi się, ze jest o
      wiele za bardzo zmonopolizowany przez mamę.
      • annak07 Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 02.01.06, 21:42
        chyba masz racje. Z tym zmonopolizowaniem trafilas w samo sedno. Najgorsze jest
        to, ze ja sama chyba do tego doprowadzam.
        Dziekuje
    • alo76 Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 11:07
      u mnie sytuacja wyglada podobnie- wiem, ze przesadzam i staram sie to zmienic,
      ale idzie mi to powoli. tez mysle o drugim dziecku (synek w lutym skonczy 2
      latka). pozdrawiam.
      • irmelin Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 11:27
        Dzięki za ten wątek...mój synek skończy w lutym 2 latka i też zaczynamy z mężem
        myśleć o drugim, wszystkie wątpliwości które mam w głowie wyraziłyście w
        waszych wypowiedziach...ja mam nadzieję, że sobie poradzimysmile)))

        Nie rób niczego na siłę.
        -Kleobulos-
        • wesolek11 Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 12:38
          Dziecko szybciej samo się przestawi niz Ci się wydaje. Moja córcia też zawsze z
          mamą, wszystko mama, a teraz potrafi zająć się sama, bawi się z tatą, a nawet
          pomaga przy braciszku jak potrafi. Dziecko nie może być uzależnione tylko od
          mamy i też uważwm, że pora na 2!
    • efka_30 Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 13:04
      Jestem mamą dwójki dzieci synek ma 3,5roku a córeczka 5m. Kiedy dowiedziałam
      się że jestem po raz drugi w ciąży też miała wątpliwości jak to będzie czy uda
      mi się być idealną matka, czy dam radę podzielić miłość na pół. Mój synek jest
      bardzo wrażliwym i uczuciowym dzieckiem zawsze domaga się pieszczot i tez
      zasypia tylko z mamą. Kiedy tylko ciąża stała się widoczna zaczełam
      przygotowywać go do myśli że już nie będzie sam. Po jakimś czasie sam
      przychodził i głaskał i całował mój brzuch wiedząc, że w brzuszku jest dzidzia.
      Kiedy na świat przyszła córka on już wiedział że jest to ta dzidzia z brzuszka.
      Synek nigdy nie zachował się wobec niej negatywnie nawet kiedy widział że ją
      przytulam czy karmię, stał się nawet bardziej samodzielny. Kiedy na świacie
      pojawia się drugie dziecko nie ma fizycznej możliwości żeby jednocześnie
      zajmowac się dwójką. W tym momencie starsze dziecko (na miarę jego możliwości
      oczywiście) musi się usamodzielnić. Pomocny również powinien być tata, ale
      różnie z tym bywa. Uważam, że dziecko powinno mieć rodzeństwo;posiadanie
      rodzeństwa jest korzystne dla obu stron. A z tą opiekuńczością jest tak, że ona
      sama się rozkłada w miarę potrzeby każdego z dziecka. Miłości nie trzeba
      dzielić i nie musisz sprawdzać czy dałaś dzisiaj każdemu po równo, Dzieci tego
      nie wymagają!!!
      Pozdrawiam z dwójką jest weselejsmile
      • annak07 Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 14:50
        a wiecie jak to jest! Nasluchalam sie jeszcze opowiesci mojej sasiadki, ktora
        ma teraz drugie dziecko. Generalnie mowi, ze nie ma czasu dla siebie, nie
        dosypia, jest zestresowana i przemeczona.
        Ale czy przy jednym dziecku nie moze to sie pojawic? Moze!
        ... mowisz efka_30, ze z dwojka jest weselej?
        • efka_30 Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 15:12
          Wydaje mi się że jest to kwestia dobrej organizacji. Mój mąż ( i nie tylko on)
          twierdzi że jak na mamę dwójki dzieci wyglądam całkiem ok. Przecież świat nie
          kończy i nie zaczyna na dzieciach (chociaż bez moich pociech życia sobie nie
          wyobrażam) warto od czasu do czasu wybrać się do fryzjera kupić fajny ciuch czy
          zrobić sobie salon spa w domu a dzieci pozostawić na parę godzin z tatą,
          babcią ,zaprzyjaźnioną sąsiadkę (ja taką mam). Nie twierdzę, że zawsze wszystko
          jest kolorowo, są ciężkie chwile, szczególnie gdy dzieci są chore (przeważnie
          chorują parami)albo męża nie ma przez cały tydzień, bo pracuje, a ja nie muszę
          robić za gospodynię domową, matkę i ojca. Gdy spojrzę jednak na moją zawsze
          uśmiechniętą córeczkę i rozkoszne oczy mojego synka (nawet jak broismile ) to
          wiem, że warto. Przy pierwszym dziecku chciałam być idealna matką, żoną i
          gospodynią, Miałam zawsze pozmywane, poprane, posprzątane, ugotowane i
          wieczorem padałam na pysk. Teraz wiem, że była to głupota świat się nie zawali
          jak zjesz wczorajszą zupę a zamiasz siedzieć nad żelazkiem powygłupiasz się z
          maluchem.Zawsze robię sobie listę priorytetów na dany dzień i robię tylko to co
          muszę i wcale nie mam wyrzutów sumienia że czegoś nie zrobiłam. Najważniejsze
          jest abyś była w dobrym nastroju i pozytywnie nastawiona do życia wtedy dzieci
          mają dobry humor i są szczęśliwsze.
    • matkatrojgadzieci Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 16:15
      Dasz radę, ale nie bierz na siebie wszystkiego. Część rzeczy - pranie,
      sprzątanie, zakupy musi(!) zrobić mąż. Musi także przejąć część obowiązków
      związanych z opieką i nad starszym i młodszym dzieckiem. Wiem, że strasznie
      trudno namówić dwulatka do zmiany przyzwyczajeń, ale np. musi zacząć usypiać (
      i to skutecznie) go Tata jeszcze przed Twoim zajściem w ciążę.
      Moja córeczka była niesamowicie rozpieszczoną istotką, spała ze mną, zajmowałam
      się nią 24 godziny na dobę i........pojawiły się bliźniaki.Był czas gdy jeden
      siedział przy jednym cycu, drugi przy drugim a ja czytałam córeczce bajkę o
      słoniątku ( któregoś dnia okazało się, że bliźniaki znają całą bajkę na pamięć,
      ale było po latach).
      • agnieszkas72 Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 18:10
        7 lat temu miałam podobne obawy.Nasz najstarszy skończył rok,całe moje życie
        było dla niego,a równocześnie nie chciałam,żeby był sam.Dziś jestem mamą
        czwórki,bardzo często jest mi ciężko,zwłaszcza,że mogę liczyć tylko na pomoc
        męża,który dużo pracuje,ale myślę,że dzieci są szczęśliwe.Nie wyobrażam
        sobie,żeby moje życie ułożyło się inaczej.Bardzo polecam niedużą różnicę wieku-u
        mnie odstępy dwuletnie.Dzieci szybko zaczynają się razem bawić i dużo je
        łączy.Wprawdzie zimowe ubieranie maluchów jest uciążliwe,ale np czas długiego
        karmienia zawsze poświęcałam na czytanie starszym dzieciom,a niemowlę nie
        wymagało szczególnego zabawiania-wystarczało mu przyglądanie się z leżaczka
        zabawie starszych .Każda mama wypracowuje sobie własne patenty na spacyfikowanie
        dwójki.Jeśli już będziesz w ciąży,wyznaczanie pewnych granic synkowi będzie
        konieczne,ale zobaczysz,że opór nie potrwa długo i mały z radością pozwoli uśpić
        się tacie czy pójdzie z nim na spacer.
    • mbkow Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 19:41
      mam podobne obawy. w lipcu bedziemy mieli juz dwa male ludki, roznica bedzie 2.5
      roku. na razie spimy z synkiem, czyjas uwage ma on na wylacznosc non stop... na
      szczescie tata jest jak najberadziej akceptowany jako moj zmiennik, moze z
      lekkim placzem, ale krociutkim. mamy jeszcze pol roku na wprowadzenie roznych
      zmian usamodzielniajacych synka. to mu pomoze na pewno w przywitaniu nowej
      dzidzi. bedzie inaczej, ale licze na naturalne rozwiazanie, takie instynktowne.
      jestesmy nastawieni na ulatwienie tego synkowi, rozmawialam z kolezankami w
      podobnej sytuacji, tylko jedna byla mocno podlamana ta koniecznoscia dzielenia
      czasu. bedzie trzeba organizowac sobie pomoc jakas dla odetchniecia... widze to
      w swietlanych barwach i strasznie sie ciesze na ta czwarta mala osobke w naszej
      rodzinie wink))
    • marudka76 Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 22:58
      dasz rade. ja mam dwoch chlopow z roznica 18 m-cy (drugi nieplanowany,
      pracowalam do 8 m-ca). i do chwili porodu nie przypuszczalam nawet, ze bede go
      tak kochac, a tu syneczek mamusi ukochany.
      wyszstko sie samo uklada.
      najgorsze pierwsze 6 tyg. (bo zazdrosnik drugi wtedy szaleje - u nas byly proby
      walenia po glowie brata), a potem juz z gorki.
      milosci jest *2 a nawet * 2,5, za to pracy nie jest *2, tylko mniej. masz juz
      doswiadzcenie i latwo sobie poradzisz.
      dobrze jednak w miare mozliwosci od poczatku miec kogos do pomocy, najlepiej
      osobe, ktora starszy zna i bedzie chcial sie z nia bawic etc.
      z karmieniem piersia zero problemow, raz chcial sprobowac, ale jak mu nie
      bronilam, to nawet nie sprobowal. teraz jak mlodszy placze, to przybiega i
      pokazuje, ze mam go karmic.
      a przytulic mozna obu naraz, a najfajniej, jak oni sami sie przytulaja.
    • judytak Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 03.01.06, 23:20
      w sensie praktycznym to wygląda tak:
      przez jakiś czas będziesz w domu, czyli w sumie i tak więcej czasu spędzasz ze
      starszym synem, niż jakbyś chodziła do pracy :o)

      jeszcze bardziej praktycznie:
      karmisz dziecko piersią, i w trakcie rozmawiasz z drugim, słuchasz go uważnie,
      może coś opowiadasz, może tylko czasami spojrzysz na rysunek, zamek z klocków
      czy zoo z pluszaków, i z uznaniem zamruczysz "mmmm"

      wieczorem usiądziesz na łóżku starszego, może cię dotknąć, jak chce, a ty w tym
      czasie spokojnie i w ciszy karmisz niemowlę, sama lekko przysypiając

      kilka miesięcy później siadasz już na łóżku młodszego, głaszczesz go, żeby się
      nie ruszał za mocno, i opowiadasz / czytasz bajkę starszemu na dobranoc,
      młodszy w tym czasie zasypia od monotonii twojego czytania, wszak nic z tego
      nie rozumie

      warto już teraz poćwiczyć robienie kilku rzeczy na raz, nie cały czas, bo to
      jednak męcząca sztuka, ale tak dla próby, żebyś zobaczyła, że się da ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • annak07 Re: drugie dziecko, dam rade? - dlugie 04.01.06, 09:52
        Dziewczyny, jestescie wspaniale!!!
        Musze Wam powiedziec,jak czytam, jak Wy radzicie sobie z dziecmi to naprawde
        coraz czesciej dochodze do wnisku, ze dam rade.
        Od kilku dni wprowadzam nauke samodzielnego zasypiania, przy pomocy taty i
        mojej.
        Pol godz placzu, krzykow i zanoszenia sie to efekt - niestety - przyzwyczajenia
        synka do zasypiania wtulonego we mnie. Lamie mi sie serce, plakac mi sie chce
        ale jak nie teraz to kiedy?
        Z tego, o czym piszecie wysuwa sie jeszcze jedna refleksja, ze starsze dziecko
        przy rodzenstwie nie bedzie tak rozpieszczane i bedzie musialo nauczyc sie
        dzielic. ..
        I czas cedowac powoli pewne czynnosci wykonywane przy synie na tate.
Pełna wersja