chimba
05.01.06, 10:21
Właśnie nasunęło mi się to pytanie, gdyż mój szkrab jest przeziębiony –
kaszel. I poczułam się jak wyrodna matka, bo przynajmniej na razie, jak mu
się nie pogorszy, nie widzę potrzeby wizyty u lekarza, ale moja teściowa
uważa, ze na pewno to coś z krtanią.... I powinnam iść do lekarza. Ale ja z
natury jestem taka, że zbyt często nie zawracam głowy lekarzom, no chyba, ze
naprawdę trzeba – nie uważam, ze jak tylko dziecko zakaszle od razu trzeba
gnać do lekarza z paniką w nogach... Mówię, jeśli mu się pogorszy to pójdę,
ale tak nie widzę potrzeby.
A jak jest u Was? Może ja mam jakieś dziwne podejście do sprawy – może jestem
zbyt wyluzowana?
Pozdrawiam