moniqep
15.01.06, 20:43
Rozchodzi sie o wlosy mojej prawie 2 letniej coreczki.Karola ma wlosy za ucho
z grzywka na bok (wpadajaca na oczy).Wlosy sa raczej slabe i cienkie.Moja
tesciowa nie pozwala ich obcinac bo nie moze sie doczekac kucykow.Moja mama
uwaza,ze wloski sa za slabe,zeby je na sile zapuszcza a co gorsza wyrywac
gumkami do wlosow.Tescowa uwaza,ze wlosy to nie angielski trawnik i po
podcinaniu wcale sie nie wzmocnia.Moja mama uwaza,ze wlosy cienkie i delikatne
mecza sie gdy sa zbyt dlugie i i tak nie chca rosnac bo cebuli sa za slabe.Kto
ma racje? Moja mama uwaza ,ze moje wlosy wzmacnialy sie dzieki podcinaniom i
plukanka zilowym.Moje wlosy sa cienkie ale mam ich sporo i nie wygladaja
tragicznie ale nie sa super.Ja sama wiem,ze moje wlosy rosna tylko do pewnej
dlugosci i nie zapuscilabym ich nigdy np:do pasa. Czy rzeczywiscie cienkie
wloski lepiej podciac i sie troszke wzmocnia? Czy zapuszczanie cienkich
wlosinkow nie oslabia cebulek?