piotrjot
24.01.06, 23:17
Mój pięcioletni syn w tym roku nauczył się jeździć na nartach. Próbowałem
uczyć go w zeszłym roku i nic z tego nie wychodziło. A w tym roku dwa
podejścia i już...
Przede wszystkim musi byc wyciąg. Żadne podchodzenie ani wciąganie na górę
nie zdaje rezultatu. Jak tylko przekonał się jakie to proste oddał się temu
całą duszą. Jeździł nawet w temp. -15°C i siłą musieliśmy go zaganiać do
bacówki żeby się ogrzał i coś zjadł