Już wariuję - ciągle mama i mama:(

29.01.06, 11:35
Kochane mamusie, moze ktoras z Was miala podobny problem i znalazla jakies
skuteczne rozwiazanie. Od jakiegos czasu Zuza ciagle tylko mama i mama. Nawet
w nocy budzi sie co godzina czasami dwie i tez krzyczy mama,mimo ze wstaje i
przylatuje do jej lozka. Tatus jest tolerowany tylko wtedy, kiedy ona sama
tak uwaza, albo kiedy mamy nie ma. Inaczej jest dzika histeria, wyginanie sie
w palak, bicie taty i wrzaski. Najdziwniejsze jest to, ze kiedy mnie nie ma w
domu, albo gdy Zuza jest u babc to problemu nie ma i mama pojawia sie czasem
w zabawie. Ja padam juz na "pysk" zwlaszcza ze wlasnie stuka mi 35tc. Blady
strach mnie ogarnia jak pomysle, co bedzie jak przyniose do domu malucha,
ktory bedzie rownie wymagajacy....


Pozdrawiam
Placeob77
    • edycia274 Re: Już wariuję - ciągle mama i mama:( 29.01.06, 12:56
      Ja mam teraz etap,ze nawet do ubikacji bez malej nie moge wyjsc, tylko,ze ja
      siedze z nia caly dzien sama, ale moze masz mozliwosc zostawiania ja czesciej z
      tata? lub babcia? ja nie mam mozliwosci i rosnie mi maly cycek mamy sad
      • placebo77 Re: Już wariuję - ciągle mama i mama:( 29.01.06, 14:18
        Niestety jestem od poczatku roku na zwolnieniu wiec jest caly czas ze mna. Tata
        tez siedzi duzo w domu, na dodatek prawie kazdego dnia (chyba ze jej cos
        wypadnie) przychodzi do malej babcia i mimo to caly czas jest mama i mama. Ale
        najgorsze sa noce....
    • magda505 Re: Już wariuję - ciągle mama i mama:( 29.01.06, 14:45
      Moja była taka sama zanim urodziłam synka tydzień temu.A teraz to tylko tata a
      ja to tylko wtedy gdy są goście,zdaniem córki nie mam karmić małego.
    • kajka04 Re: Już wariuję - ciągle mama i mama:( 29.01.06, 21:22
      u nas ostatnio też tak jest, nawet tata jest w lekkiej odstawce; gdy znikam za
      drzwiami łazienki to od razu jest dobijanie się..,
      • katka74 Re: Już wariuję - ciągle mama i mama:( 30.01.06, 11:23
        Dziwczyny nie piszecie w jakim wieku są wasze dzieci..
        Ale uwierzcie, że to etap przejściowy. Moja dwulatka juz przechodziła pare
        różnych etapów. Jak miała 1-1,5 tez była na tapecie tylko mama i mama (mimo że
        pracuje i na co dzień jest z babcią) najlepiej jeszcze jakbym ja nosiła na rękach.
        Niedawno miała fazę na tatę. Doszło do tego że kiedys wróciłam z pracy a ona w
        płacz, bo to nie tata. Też mineło.
        Nasze dzieci dorastaja, zmieniają się i pewnie dużo jeszcze różnych etapów przed
        nami.
        Kasia
    • sirod78 Re: Już wariuję - ciągle mama i mama:( 30.01.06, 13:14
      cześc...skąd ja to znam, jakbym to ja opisała histerie mojego synka, u nas jest
      identycznie, tylko mama i mama, i na dodtaek bardzo podobnie mam córeczke która
      ma miesiąc.i nic sie nie zmieniło a nawet było gorzej bo mały zrobił się tak
      zazdrosny że bił małą i musiałam mieć oczy wokół głowy..ale teraz jest lepiej
      stosunke do małej się zmienił na duże +......ale co do taty jest nadal tak samo
      a nawet gorzej czyli jak obudzi się w nocy i nie mam mamy to wpada w histerie i
      tata na żaden sposób go nie uspokoji musze ja przyjść i uspać<śpimy w osobnych
      pokojach, ja z małą a w drugim tata z synkiem>
      ale jest identycznie jak piszesz placebo77 gdy tylko ja znikne do sklepu czy
      gdziekolwiek synek bawi się z tata i nawet o mnie nie wspomni
      poprostu to taki okres chyba tak jak pisza poprzedniczki i trzeba nam to przeżyc
      pozdrawiam i szczęśliwego rozwiązania zycze i kupe cierpliwości
      • mamaly Re: Już wariuję - ciągle mama i mama:( 31.01.06, 22:47
        Całkowicie się zgadzam z katka74, to zdecydowanie przechodzi. Moja córka siedzi
        ze mną cały czas w domu, jeszcze do niedawna bez mamy nie ruszała się nigdzie,
        Tata był właściwie zbędny a teraz Tata jest równie dobry jak mama, a czasem
        nawet lepszy bo nie ma go w domu, więc dziecko tęskni.
        Życzę cierpliwości i wytrwałości, ale to przechodzi. Mojej przeszło jak miała
        jakoś niewiele ponad dwa latka.

        Pozdrawiam,

        A.
Pełna wersja