2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:)

19.03.06, 15:02
witajcie,niedługo,bo w maju wybieramy się z córcią w dłuższa podróż (10
godzin) pociągiem.Mam w związku z tym pytanie.Jak sobie radzicie z
załatwianiem się dziecka.Mała nie nosi już pieluszek,załatwia swoje potrzeby
do nocniczka. Czy w przedziale pełnym ludzi nie będzie problemu gdy np małej
zachce sie kupkę?Co powinnam wtedy zrobić?Przeprosić ludzi,wyciągnąć nocnik,
rozebrać malutką i posadzić na nocnik?Bo szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie
pójścia z nią do obleśnej toalety w pociągu.Tym bardziej,że mała toleruje
tylko swój nocniczek,nie kibeleksmile.Jak sobie z tym radzicie?Czy byłyscie w
takiej sytuacji?Jaka była reakcja osób w przedziale?Pozdrawiamy
    • m.online Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 15:13
      Tobie by nie przeszkadzało, jakbyś jechała z jakimś dzieckiem robiącym kupę do
      nocnika w ciasnym przedziale pełnym ludzi??? Mnie bardzo, mimo że sama mam
      dzieci. Trudno - od tego są toalety, ewentualnie jakieś puste przedziały.
      • mama.maksa Przedział dla matki z dzieckiem do 4 lat 13.04.06, 17:01
        w każdym pociągu w pierwszym i ostatnim wagonie znajduje się przedział dla
        matki z dzieckiem ( do 4 lat) i kobiet ciężarnych.Jeśli znajdziesz taki
        przedział a będzie zamknięty konduktor Ci otworzy a jeśli takiego przedziału
        nie będzie, to konduktor ma obowiązek zapewnić ci taki przedział, czyli otworzy
        Ci któryś, który był zamknięty.Ja kilkakrotnie jeździłam z synkiem pociągami i
        zawsze siedziałam w przedziale dla matki z dzieckiem a kiedyś nie było takiego
        przedziału więc konduktor otworzyłmi przedział zarezerwowany dla MSWiA w 1
        klasie. Po prostu trzeba poprosić a na pewno znajdziesz pomoc. Powodzenia
    • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 15:17
      koleżanka podsunęła mi myśl,że mogłabym na ten czas wyprosić ludzi z
      przedziału,wszak byłby to przecież przedział dla matki z dzieckiem!!!I ludzie
      musieliby się do tego dostosować.A co powiesz jak dziecko jest malutkie?Też
      pieluszkę z kupką przebierałabyś w obleśnej i śmierdzącej toalecie pociągu?A
      gdzie tam sa przewijaki?hmmm...???
      • m.online Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 16:50
        Powala mnie Twój egocentryzm. Przebierałam w przeóżnych toaletach: w pociagu, w
        supermarkecie, w kawiarniach i restauracjach. Ani raz do głowy mi nie przyszło
        wypraszanie pasażerów czy gości lokalu. Twoje dziecko na pewno jest wspaniałe,
        ale nie jest pępkiem świata, a jego kupa po prostu paskudnie śmierdzi - jak
        każda. Trudno to zrozumieć? Hmmm...?
    • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 17:12
      jakoś ja nie wyobrażam sobie w jaki sposób mozna przebrać dziecko w takiej
      toalecie...To po co przedział dla matki z dzieckiem,myslałam,ze właśnie dla
      matki z dzieckiem,a nie dla innych osób.I to te inne osoby muszą się
      podporządkować,a nie matka z małym dzieckiem.Kupki dziecko nie robi cały czas
      tylko raz na jakiś czas,więc czy to niegrzeczne poprosić ,by ludzie na chwilkę
      opuścili przedział,by dziecko mogło spokojnie sie załatwić i by wywietrzyć
      przedział?A co do egocentryzmu to się grubo mylisz,kobieto,jak sama nazwa mówi:
      ego-ja, centryzm-w centrum zainteresowania,a w moim przypadku w centrum
      zainteresowania jest MOJE DZIECKO i jego dobro!!!Szkoda,że nie u ciebie...Napij
      się melisy,bo coś za bardzo nerwowa jesteśsmile
      • m.online Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 18:58
        Znam znaczenie słowa egocentryzm wink. Rzecz w tym, że jako dorosła osoba powinnaś
        postawić się w sytuacji innych (dziecko tego nie zrobi - logiczna sprawa), a nie
        dostosowywać wszystkich do Waszych potrzeb.
        • wolf40 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 20:39
          A gdyby przyszło Ci lecieć z dzieckiem samolotem?
          Wyprosiłabyś pasażerów na zewnątrz????

          Często podróżuje z dzieckiem, różnymi środkami lokomocji. Przepraszam, ale
          nigdy się z czymś podobnym nie spotkałam.
      • nchyb Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 16:22
        > toalecie...To po co przedział dla matki z dzieckiem,myslałam,ze właśnie dla
        > matki z dzieckiem,a nie dla innych osób.I to te inne osoby muszą się
        > podporządkować,a nie matka z małym dzieckiem.Kupki dziecko nie robi cały czas

        No tak, ale czy dostrzegasz różnicę pomiędzy pojęciem "przedział dla matki z
        dzieckiem" od "toaleta dla matki z dzieckiem"? Przedział to nie toaleta,
        niestety, lub stety...
    • malgra Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 18:04
      kiedy córeczka była mała zawsze zajmowałam przedział dla matki z dzieckiem i
      nigdy nie miałam oporów,żeby przebrać dziecku pieluszkę a,że śmierdziało?no
      trudno, kupki nigdy nie pachną różami.
      Jeśli chodzi o nocniczek, to sugerowałabym jednak załatwić to w
      toalecie.Zaoszczędzisz sobie kłopotu z noszeniem pełnego nocniczka przez
      korytarz.
    • lola211 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 18:21
      Hehe, cale szczescie, ze nigdy nie musialam jechac w przedziale dla matek z
      dzieckiemsmile).Ominelo mnie wachanie i ogladanie dzieciecych kup.I nigdy sie nie
      zdazylo, bym musiala narazac innych pasazerów na takie doswiadczenia-córka
      nigdy nie walnela kupska w pociagu.Jezdze w nocy i dziecko spi.
    • mynia_pynia Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 18:29
      Moja siostra jechała kiedyś w przedziale z chłopczykiem 3 letnim który też już
      nie sikał do pieluch, ale na czas podróży mama założyła mu pampersa. I po
      chwili chłopiec mówi że chce siusiu, więc mama mu tłumaczy żeby wysikał się w
      pieluszke bo przecież mu założyła, że jest bardzo duży tłok i nie przejdą do
      wc. Wieć dziecko nasikało w tą pieluszke, tylko pech bo mu się troszkę
      przekręciła i obsikał sobie wszystkie ciuchy i podłogę wink
      Normalnie wszyscy mieli niezły ubaw, a mama musiała grzebać w plecaku i szukać
      jakichś czystych ciuchów.
      Czasam się nie da przejść do toalety i nocnik to jedyne wyjście.
      • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 19:16
        moja córcia nigdy by sie nie dała przekonać,by teraz zrobić siusiu albo kupkę w
        pieluszkęsad.Obstanę jednak przy swoim i,jak dziecku zachce sie siusiu albo
        kupkę,to poprosze ludzi,by na chwilke wyszli,jeśli komuś to przeszkadza.Mam
        jednak nadzieje,że takiej sytuacji nie będzie,że wstrzyma sie z tą kupką albo
        zrobi ją przed wyjazdem w domciusmile).Pożyjemy,zobaczymy...Jednak nadal nie mam
        pojęcia jak można przebrać malutkie wiercące sie dziecko,które zrobiło w
        pieluszkę kupkę, w toalecie w pociągu...Ja bym po prostu technicznie nie
        potrafiła tego wykonaćsmile).I jeszcze jedno: jak to jest z tym przedziałem dla
        matki z dzieckiem?bo ja już nie wiem.Czy inni ludzie w takim przedziale mają
        prawo np. skrytykowac matke za to,ze dziecko robi do nocniczka?Pytam,bo po
        prostu nie wiemsad. Pozdrowionka
        • galela Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 19:54
          Nie wiem jak to jest jeśli chodzi o kupkę, ale wiem, że w takim przedziale mogą
          przebywać jedynie podróżni z dzieckiem do lat 4 i kobiety w ciąży. Konduktorzy
          często wypraszają ojców z takich przedziałów (chyba że są sami z dzieckiem) i
          jedzie tylko mama i dziecko. Sama się nad tym zastanawiałam bo często
          podróżujemy pociągami, na szczęście Marta jeszcze kupy w pociągu nie zrobiła,
          poza tym korzysta jeszcze z pieluch. Ale na pewno nie poszłabym jej przewijać
          do toalety (chyba na podłodze bym musiała to zrobić błee). A co do nocnika to
          naprawdę nie wiem. Ale wypraszać z przedziału to chyba nie wypada. Może nie
          będzie dużo ludzi? Ja mam szczęście i najczęściej jestem sama z dzieckiem w
          takim przedziale.
        • lola211 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 20:06
          Powiem szczerze, ze pomysl z nocnikiem i kupa w przedziale jest dla mnie nie do
          przyjecia.Od tego jest toaleta.Zabierasz nocnik i tam sadzasz.Tylko trzeba
          uwazac, by dziecko niczego nie dotykalo.Wysadzalam córke w róznych dziwnych
          miejscach, takze toaletach publicznych, gdzie brzydzilam sie za klamke chwycic,
          ale po to jest woda, mokre chusteczki, by z nich zrobic potem uzytek.Córke
          trzymalam na rekach nad kibelkiem i tak musiala sie zalatwic.Publicznie
          robienie kupy nie wchodzi w gre- potem co,ludzi z dziecmi wyprosisz, bedziesz
          okna otwierac i wietrzyc? Bardzo niezreczna sytuacja.
    • madziulaw Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 19:47
      Pati, nocnik w garść i do toalety. Masz idealne dziecko, bezproblemowe juz teraz
      wszędzie ze wzgl na zaatwainie się na nocnik, to widzę, ze gdzie indziej szukasz
      problemów... W ogóle co ci przychodzi do głowy. Załatwianie sie w przedziale na
      nocniku? Nie wpadłabym na to...
    • edytkus Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 20:06
      He he, zalozycielka watku ma zamiar samlubnie wyprosic wspolpodroznikow na korytarz bo ona bedzie
      z dzieckiem natretnie zaznaczajac ze to przedzial dla matek z dziecmi ale ANI RAZU nie bierze pod
      uwage ze innymi pasazerami tez najprawdopodobniej beda inne matki z dziecmi i ja jako matka z
      dzieckiem nie chcialabym byc wyproszona z przedzialu (szczegolnie gdy moje dziecko akurat by spalo
      lub jadlo) - w koncu tez zaplacilam za bilet, a juz na pewno nie chcialabym byc narazona na pewne
      cudze widoki i zapachy przy czym sama pamietam o innych i nigdy nie zdarzylo mi sie zmieniac
      dziecka na oczach nieznajomych. Przedzial to nie toaleta!!! a potem taka placze ze ludzie kultury nie
      maja, psie odchody tu i tam itp.


      Hej, a moze od razu po wejsciu do przedzialu umow sie z innymi matkami ze o okreslonej porze
      wszystkim dzieciakom sciagacie majtki i sadzacie na nocniki? LOL
      • m.online Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 19.03.06, 20:40
        Hehehehee, Edytkus, co Ty wiesz, Tobie po prostu dobro dziecka na sercu nie
        leży! Wolisz w śmierdzących toaletach, przy niemałym wysiłku w zachowaniu
        higieny, jak normalni ludzie sobie radzić. A fe! I w ogóle co Ty się na innych
        oglądasz? Zaraz Ci się każą melisy napić wink)). Żenada wink.
    • anetina Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 08:57
      w zeszłym tygodniu jechaliśmy pociągiem z prawie 2,5 dzieckiem
      za każdym razem usiedliśmy w przedziale dla matek z dziećmi
      w obydwie strony (po 5 godzin jazdy) jechaliśmy sami
      Mały miał pieluchę
      ale jak zawołał siku i chciał iść do ubikacji, M. z nim szedł
      trzymasz dziecko nad sedesem i robi to, co potrzeba
      a odnośnie kupy, raczej na pewno może się zdarzyć, że dziecko nie zrobi ci w
      czasie jazdy
    • aixl Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 11:22
      A potem z ta kupa bedziesz paradowac po korytarzu?? Pozostaje tylko zyczyc
      naglego hamowania smile))
    • aniko16 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 11:37
      Obrzydliwość! Do głowy by mi nie przyszło wyczynianie takich cudów na dodatek z
      tak dużym dzieckiem. Moje dziecko bezpośrednio z pieluchy przesiadło się na
      sedes, bez etapu nocnika i paradowania z jego zawartością i "nasiadówek" w
      salonie czy sypialni. No cóż różne są "wrażliwości". Ostatno w hotelu byłam
      świadkiem karmienia dziecka łyżeczką i brania na palec przez mamę/tatę tego co
      wyciekło z buzi i zlizywania! Myślałam, że to szczyt a jednak pozostaje daleko
      w tyle za dwuletnim dzieckiem robiącym kupę w przedziale na nocnik.
      • lola211 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 12:39
        Aniko- sam opis wystarczyl, by mnie zemdlilo, a co dopiero zobaczyc cos takiego
        na wlasne oczy, ble...
    • mama_kotula Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 12:18
      Zapytam: czy ty byś chciała być świadkiem, jak ktoś załatwia śmierdzącą
      potrzebę fizjologiczną w przedziale? Nie pisz mi, że dziecko ma inne prawa w
      tym przypadku. Nocnik do łapy, dziecko za łapę i do toalety marsz.
      Nawet w przedziale dla podróżnych z małymi dziećmi nie wyprosiłabym na
      korytarz. Owszem, zdarzyło mi się wyprosić faceta, który siedział ze mną w
      takim przedziale (był bez dziecka), gdy chciałam syna piersią nakarmić, ale
      tylko ze względu na to, że nie umiałam nakarmić inaczej, niż w pozycji leżącej,
      a nie był to miły widok dla współoglądaczy. Zresztą miły pan wyszedł bez
      szemrania i z uśmiechem.
      Ale: od robienia kupy jest toaleta. Co innego, gdy dziecię wali w pieluchę.
      Chociaż też w przypadku starszego dziecka też zmieniałam takie pieluchy z
      niespodzianką w ubikacji (nie mówię tu o niemowlętach, których nie sposób
      przewinąć inaczej, niż na leżąco).
    • acorns Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 13:36
      Kible w pociągach wyglądają dokładnie tak jak zostało to pokazane w "Dniu
      Świra". Czyli zaszczane, śmierdzące, zasyfione i ciasne. Nie wiem jak można tam
      posadzić dziecko na nocnik. Kto jechał w dłuższą trasę pociągiem ten wie o czym
      ja mówię.

      2,5 letnia dziewczynka ma prawo zrobić w przedziale kupę do nocnika. Komu to
      nie odpowiada niech sobie kupi samochód i nim jeździ. Ja wolę smród kupy przez
      trzy minuty niż smród sperfumowanej paniusi siedzącej obok przez trzy godziny.

      Nie bardzo też rozumiem czemu ludziom tak przeszkadza widok dziecka na nocniku
      gdzie nie widać "szczegółów technicznych", a pies wypinający dupę na ludzi i
      srający centralnie na trawniku nikogo nie razi. I smród też im nie przeszkadza
      zwłaszcza podczas roztopów, kiedy zaczynają śmierdzieć wszystkie gówna z całej
      zimy. Czy w tym kraju psy mają większe prawa niż dzieci? Bo ja mam takie
      wrażenie.

      Kto jedzie pociągiem to musi znosić nie tylko dzieci, ale także psy, ludzi
      walących siatami i torbami po plecach, śmierdzieli, palaczy, jazgoczące
      kobiety. Niestety. "Dzień Świra" się kłania. Najłatwiej przyczepić się do matki
      wysadzającej dziecko na nocnik w przedziale. Ale palacz zatruwający atmosferę
      swoim oddechem i smrodem już jest OK. 60 kilogramowe śmierdzące i dyszące
      śmierdzącym oddechem śliniące się psisko też jest OK. Tylko fakt podróżowania z
      dzieckiem i załatwianie przez dziecko potrzeb fizjologicznych jest zbrodnią
      najcięższego kalibru. Wygląda na to, że dzieciakowi na czas podróży trzeba dupę
      kołkiem zatkać, a najlepiej jeszcze dziecko związać i zakneblować. Może wtedy
      nikomu nie będzie wadziło.
      • aixl Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 13:43
        acorns napisał:

        > 2,5 letnia dziewczynka ma prawo zrobić w przedziale kupę do nocnika. Komu to
        > nie odpowiada niech sobie kupi samochód i nim jeździ.

        Powiedzialabym raczej: komu nie odpowiada robienie kupy w toalecie, niech sobie
        kupi samochod i nim jezdzi.
      • lola211 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 13:50
        Bez sensu piszesz.Gdzie ktokolwiek napisał, ze srajacy pies, smierdzacy palacz
        sa ok? NIe sa.Tak jak nieprzyjemnie mi sie robi na widok srajacego psa tak samo
        i na widok zalatwiajacego sie w mojej obecnosci dziecka.
        Poza tym pies nie zalatwia sie w ciasnym przedziale, gdzie fetor moze zadusic.


      • mama_kotula Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 13:54
        Ale nikt nie pisze, że mu nie przeszkadza palacz w przedziale, pies szczający
        na trawnik, jazgoczące babska, matki wysadzające swoje dzieci z grubszą
        potrzebą "pod krzaczek" czy dziewięciolatka w stringach.
        Mnie osobiście rażą wszystkie te rzeczy i interweniuję.
        Nie zmienia to jednak mojej opinii, że do robienia kupy służy toaleta.
      • acorns Macie rację, że do robienia kupy służy toaleta 20.03.06, 14:44
        W sprawie toalet odsyłam do wątku, który pozwoliłem sobie odgrzebać. Jest nadal
        aktualny, bo w kwestii czystości nic się nie zmieniło.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=26486653
        Jako społeczeństwo mamy prawo wymagać czystych i bezpłatnych kibli w miejscach
        publicznych. Jako klienci PKP mamy prawo wymagać warunków adekwatnych do
        wysokiej ceny biletu. Kibel ma być czysty, wygodny i ma nie śmierdzieć.
        Powinien być do każdego składu doczepiony wagon przyjazny dzieciom, gdzie
        dzieciaki miałyby przedział - bawialnię, gdzie byłby przedział w którym matki
        mogłyby karmić piersią, gdzie byłyby odpowiednio przystosowane bardaszki tak,
        że możnaby i dziecko przewinąć i posadzić na nocnik i żeby to można było zrobić
        bez konieczności wyczyniania akrobacji na jednej nodze zapierając się tyłkiem o
        ścianę, a na rękach trzymając dziecko i jeszcze usiłować trafić mu tyłkiem na
        dziurę. Ale dopóki ludzie będą pozwalać traktować się jak bydło to nie będzie
        takich warunków.
        • falka32 Re: Macie rację, że do robienia kupy służy toalet 23.03.06, 09:25
          Acorns, po raz kolejny nazwałeś problem po imieniu, dzięki.
    • mieszkowamama Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 15:04
      Ja raz w życiu jechałam pociągiem z wtedy 1,5 rocznymsynkiem. Nigdy w życiu,
      nigdy!!
      W jedną stronę nie było przedziałów w pociągu. W drugą stronę... poprosiłam
      konduktora o otwarcie przedziału dla matki z dzieckiem, zanim tam się
      wpakowałam z dzieckiem i tobołami... tłum ludzi się wwalił i
      łaskawie "pozwolił" mi wejść do przedziału, dosłownie. Było potwornie gorąco,
      tłum ludzi, Mieszko irytował się potwornie, nie mógł zasnąć... ale nikt nie
      zrobił sobie nic z tego, a jedna kobita nawet ciągle cmokała i wzdychała, jak
      tylko synek zaczynał marudzić. Pieluchę zmieniłam normalnie, na siedzeniu.
      Podłożyłam ręcznik. Musiałam jeszcze poprosić, aby jeden pan wstał na chwilę,
      abym miała gdzie to zrobić. Wtedy było mi wszystko jedno, to w końcu przedział
      dla matki z dzieckiem.
      Zasugerowałam nawet konduktorowi, aby wyprosił tych ludzi (potem było trochę
      wolnych miejsc w przedziałach), że to dla nas przedział, że mamy dość, że
      dziecko płacze... zaśmiał się i poszedł.
      • moyyra Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 15:27
        wydawalo mi sie, ze majac dziecko do 4 lat ma sie caly przedzial dla
        siebie...chyba ze cos zle pisze
        • bojana Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 15:37
          Jasne, jak zapłacisz za 8 biletów to masz to zagwarantowane.
        • lola211 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 15:37
          Bez przesady.To jest przedzial dla matek/ojców z dzieckiem do lat 4.Ile miejsc
          tyle ludzi, proste.
          Ja mam calkiem pozytywne doswiadczenia- z tym ze zawsze jezdze noca i zawsze I
          klasa.Bywa, ze w przedziale sa oprócz mnie i dziecka ze 2 osoby.Moja córa cala
          droge spi, tak bylo zawsze, a pierwszy raz podrózowałysmy, gdy miala rok.
          Nie korzystal z przedzialu dla matek, wykupuje normalnie miejscówki.
        • anetina Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 13:28
          sama z dzieckiem chcesz jechać w jednym przedziale !!!!!!!???????
          • mama_kotula Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 14:11
            anetina napisała:

            > sama z dzieckiem chcesz jechać w jednym przedziale !!!!!!!???????

            Jeździłam sama z dwójką dzieci i bardzo sobię chwalę. Jedynym dyskomfortem była
            niemożność wyjścia do toalety.
            >
            • anetina Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 14:54
              nie o to mi chodzi
              wcześniej napisała, że praktycznie dosłownie będzie wyganiać ludzi, bo ona chce
              tu usiąść (coś w tym stylu)
              i praktycznie chce sama być w przedziale
    • bojana Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 15:35
      Przyznać muszę - makabreska. Masz szczęście, że ja sie w najblizszym czasie nie
      wybieram w żadną 10 godzinną podróż, bo na mnie nie trafisz i nie powiem Ci co
      myślę o Twojej propozycji aby ze swoim dzieckiem opuściła przedział na czas
      robienia kupy przez Twoje dziecię.
      Mój syn kiedyś robił kupę w pociagu i był w wielu Twojej córki. Nie mieliśmy
      nocnika bo trasa była krótka (i nie był to Euro City z Wiednia do Warszawy)...
      Żyje, zdrowy.
      Mimo, że cała przygoda była wątpliwie przyjemna, nawet wtedy nie przyszło mi do
      głowy, żeby dziecko mogło robić kupę w przedziale...
      • ibulka Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 16:06
        Przykro mi, ale nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko robiło kupkę do nocnika
        w przedziale. 2,5 latek to już nie noworodek... A rączki można umyć, jeśli
        dzidzia dotknie czegoś w toalecie.
        Myślę, że bez ogródek zwróciłabym ci uwagę.
        • moyyra Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 17:10
          w tej smierdzacej wodzie ?? to syf leci z pociagowej umywalki
          • falka32 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 23.03.06, 09:28
            ta, można umyć rączki, jeżeli dzidzia się "dotknie" do czegoś i jeżeli jest woda
            w kranie. A co zrobisz, jak ci się dzidzia wygruzi w kałużę szczyn na podłodze?
    • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 16:42
      dzieki wszystkim za opinie,tylko dlaczego niektóre są takie agresywne???Każdy
      ma prawo do swojego zdania.Ja mam swoje i jednak obstane przy swoim.Na dzień
      dzisiejszy niestety nie wyobrażam sobie wysadzenia mojej córki w toalecie w
      pociągu: zimno,brudno,paskudnie!!!Pół biedy jakby toaleta była w miarę
      czysta,ale jesli (przepraszam za wyrażenia) obszczana i posr... to podziekuje
      i,mimo sprzeciwów,wysadze dziecko w przedziale.Pozdrawiam i jeszcze raz
      dziękuję za opinie
      • nchyb Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 17:04
        > dzieki wszystkim za opinie,tylko dlaczego niektóre są takie agresywne???Każdy
        > ma prawo do swojego zdania.Ja mam swoje i jednak obstane przy swoim.
        Przy zdaniu możesz obstać. Zależy na kogo trafisz w przedziale, o ile taki
        będzie i ile do niego wsiązeisz, bo może już będzie zajęty. Zdarza się.

        Jezeli jednak wsiadłabyś tam, gdzie ja jechałabym z dzieckiem, to ja bym z
        dzieckiem na korytarz nie wyszła i poprosiłabym Cię jednak, żebyś to Ty z
        dzieckiem na czas załatwiania się dziecka opuściła z nocnikiem przedział.
        • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 17:25
          "Zależy na kogo trafisz w przedziale, o ile taki
          > będzie i ile do niego wsiązeisz, bo może już będzie zajęty. Zdarza się."


          jak będzie zajęty to poprosze o inny.Mam prawo do przedziału dla matki z
          dzieckiem!!!Nie moze być zajęty przedział dla matki z dzieckiem przez ludzi bez
          dzieci.A jesli byłby zajety przez same matki z dziećmi to będe się domagała
          miejsca w innym przedziale.To moje prawo i prawo mojego dziecka.Co do tego to
          mam pewność.

          Jak wyżej napisałam,jak ktoś wyczyści toaletę to pójdę tam z dzieckiem.Inaczej
          nigdy w życiu. Sama nie weszłabym do brudnej,obszczanej i obsr... toalety i za
          nic nie wysadzę tam mojego dziecka!!Po prostu poprosze współpasażerów o
          opuszczenie na chwile przedziału.Jesli ktoś nie będzie potrafił tego
          zrozumieć,trudno,wyciagnę nocnik i po prostu moje dziecko sie załatwi.Ciekawe
          ile z osób tu piszących w rzeczywistości weszłoby to takiej toalety z małym
          dzieckiem.Życzę powodzenia!
          • acorns Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 17:33
            > Po prostu poprosze współpasażerów o opuszczenie na chwile przedziału

            No to się będą rzucać bo niby jakim prawem kogoś masz wypraszać z przedziału.
            Normalnie wyciągasz nocnik, sadzasz Młodą i po sprawie. Tylko weź jakieć spore
            torby reklamówki, żebyś miała czym przykryć nocnik jak będziesz to wynosić do
            kibla. Tory są bowiem w takie stanie, że jak nie przykryjesz to za chwilę
            możesz mieć te siki i kupę na ciuchach. Najlepiej z dzieckiem wybrać jakiś
            nocny kurs, wówczas większą część podróży prześpi.
          • aixl Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 17:35
            patimama4 napisała:

            > A jesli byłby zajety przez same matki z dziećmi to będe się domagała
            > miejsca w innym przedziale.To moje prawo i prawo mojego dziecka.Co do tego to
            > mam pewność.

            Czyli jesli ktos zajol miejsce w przedziale nie dla matki z dzieckiem i
            zakladamy, ze kupil tak samo jak Ty bilet, ma obowiazek zwolnic Wam miejsca, bo
            jestes z dzieckiem? No no no, kto by pomyslal....

            A na przyszlosc, mysle ze wieksze szanse na takie miejsce masz po prostu
            proszac, a nie rzadajac....
          • nchyb Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 07:35
            > jak będzie zajęty to poprosze o inny.Mam prawo do przedziału dla matki z
            > dzieckiem!!!Nie moze być zajęty przedział dla matki z dzieckiem przez ludzi
            bez
            >
            > dzieci.A jesli byłby zajety przez same matki z dziećmi to będe się domagała
            > miejsca w innym przedziale.

            Niestety. Jeżeli przedział dla matki z dzieckiem będzie zajęty przez inne matki
            z dzieckiem, tojuż nic nie możesz, poza czekaniem, aż gdziekolwiek zwolni się
            miejsce. Ty masz prawo do siedzenia w tym przedziale - tyko w miarę wolnych
            miejsc w już istniejącym przedziale. To nie chodzi o zapewnienie każdej matce z
            dzieciem miejsca siedzącego (bo takie ma się zapewnione tylko po wykupieniu
            miejscówki), ale o zapewnienie jednego takiego przedziału. I tyle.

            A przy Twoich wymaganiach - to ja jednak proponuję wyjazd samochodem, albo
            wykupienie miejsc w kuszetce lub sypialnym.

            > opuszczenie na chwile przedziału.Jesli ktoś nie będzie potrafił tego
            > zrozumieć,trudno,wyciagnę nocnik i po prostu moje dziecko sie załatwi.
            Jeżeli trafisz na ludzi, którym to będzie przeszkadzać (a takich jest
            większość - i wśród nich matki z dziećmi też są, ale myślące nie tylko o
            sobie), to mogą być dla Ciebie bardzo niemili. Konduktor też raczej nie uzna
            Twoich wywodów za słuszne. Bo przedział to nie toaleta.
          • anetina Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 13:31
            powtarzam
            nie masz możliwości żądać tylko dla siebie przedziału
      • mama_kotula Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 20.03.06, 23:14
        patimama4 napisała:

        > dzieki wszystkim za opinie,tylko dlaczego niektóre są takie agresywne???Każdy
        > ma prawo do swojego zdania.Ja mam swoje i jednak obstane przy swoim.

        W takim razie zapytam: po diabła zakładałaś wątek? Aby się poradzić? nie,
        przecież wszelkie rady niezgodne z Twoimi racjami - choćby i te rady były jak
        najbardziej słuszne - negujesz. Aby poznać opinie innych, z ciekawości?
        Aby uzyskać potwierdzenie dla własnych racji?
        Powodzenia życzę podczas podróży i mam nadzieję, że trafisz na życzliwych
        współpasażerów z katarem.
        Aha, pamiętaj, że do przedziału dla podróżnych z dziećmi może wsiąść każdy, jak
        są wolne miejsca, nie tylko matka z dzieckiem. Przysługuje ci w nim 1
        siedzenie, dziecku nie przysługuje żadne. To tak dla utrwalenia.

        Na dzień
        > dzisiejszy niestety nie wyobrażam sobie wysadzenia mojej córki w toalecie w
        > pociągu: zimno,brudno,paskudnie!!!Pół biedy jakby toaleta była w miarę
        > czysta,ale jesli (przepraszam za wyrażenia) obszczana i posr... to podziekuje
        > i,mimo sprzeciwów,wysadze dziecko w przedziale.Pozdrawiam i jeszcze raz
        > dziękuję za opinie
        • malgra Re: mamo-kotula 21.03.06, 11:22
          mylisz się, przedział dla matki z dzieckiem przeznaczony jest właśnie dla
          dziecka i jego opiekuna a nie dla innych ludzi.Po to te przedziały są
          zamykane,żeby inni nie wpakowali się do niego mimo informacji na drzwiach.
          Wiele razy podróżowałam w takim przedziale i za każdym razem konduktor
          zasłaniał firanki na korytarz, wiadomo po co, a jesli pociąg był przepełniony a
          w przedziale było sporo wolnego miejsca to pytał czy nie będzie nam
          przeszkadzała starsza osoba, która nie ma gdzie usiąść.
          • mama_kotula Re: mamo-kotula 21.03.06, 14:13
            malgra napisała:

            > mylisz się, przedział dla matki z dzieckiem przeznaczony jest właśnie dla
            > dziecka i jego opiekuna a nie dla innych ludzi.
            Ale ja nie piszę, że te przedziały nie są dla matki z dzieckiem.
            Piszę, co wiem z autopsji, bo sama się o to długo "burzyłam", że to jest
            przedział jak każdy inny, w którym pierwszeństwo przed innymi ma kobieta
            ciężarna bądź podróżująca z małymi dziećmi.
            I tak jak piszesz, jeśli pociąg jest przepełniony i nie ma miejsc w innych
            przedziałach, każdy może w takim przedziale usiąść, b.e.z pytania o zgodę
            konduktora.
        • anetina Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 13:35
          mylisz się
          dziecko dostaje bilet
          przysługuje mu miejsce siedzące
        • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 14:28
          "W takim razie zapytam: po diabła zakładałaś wątek? Aby się poradzić? nie,
          przecież wszelkie rady niezgodne z Twoimi racjami - choćby i te rady były jak
          najbardziej słuszne - negujesz. Aby poznać opinie innych, z ciekawości?
          Aby uzyskać potwierdzenie dla własnych racji?
          Powodzenia życzę podczas podróży i mam nadzieję, że trafisz na życzliwych
          współpasażerów z katarem.
          Aha, pamiętaj, że do przedziału dla podróżnych z dziećmi może wsiąść każdy, jak
          są wolne miejsca, nie tylko matka z dzieckiem. Przysługuje ci w nim 1
          siedzenie, dziecku nie przysługuje żadne. To tak dla utrwalenia.

          Owszem,zakładałam watek,po trochę by poznać opinie innych, po trochę z
          ciekawości, po trochę aby uzyskać potwierdzenie dla własnych racji.Jednak
          większośc opinii nie wydaje mi sie słuszna.Ot co.Chyba mam do tego prawo jak
          każda inna osoba zakładajaca wątek...
          A co do drugiej części twojej odpowiedzi to co to znaczy,że dziecku nie
          przysługuje żadne miejsce???To juz by była totalna przesada!!!.Wiem na pewno,że
          nie masz racji.Dla dziecka kupuję bilet i przysługuje mu miejsce
          siedzące,tak,jak mi.To tak dla utrwaleniasmile.

          • nchyb Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 14:48
            > nie masz racji.Dla dziecka kupuję bilet i przysługuje mu miejsce
            Dla dziecka do 4 lat nie kupujesz biletu. Prosisz o wystawienie tzw. biletu
            zerowego, należnego dzieciom do 4 lat, ale podróżującym z kimś dorosłym. Bilet
            jest bezpłatny, ale tylko zdaje się w drugiej klasie.

            > nie masz racji.Dla dziecka kupuję bilet i przysługuje mu miejsce
            > siedzące,tak,jak mi
            W miarę wolnych miejsc. W pociągach bez miejscówek nie ma gwarantowanych miejsc
            siedzących. Niezależnie od tego czy jedzie dziecko, czy dorosły.

            > ciekawości, po trochę aby uzyskać potwierdzenie dla własnych racji.Jednak
            > większośc opinii nie wydaje mi sie słuszna
            Wydaje Ci się niesłuszna, bojest inna od Twojej? smile
            • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 14:55
              Skoro wiekszośc opinii nie wydaje mi się słuszna to widocznie jest inna od
              mojejsmile.Dlatego napisałam "nie wydaje mi się",a nie "nie jest słuszna",gdyż
              wiekszośc argumentów po prostu do mnie nie przemawia,a może dla innych są one
              słusznesmile.Każdy ma prawo do swojego zdania
          • mama_kotula Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:13
            patimama4 napisała:

            > Jednak
            > większośc opinii nie wydaje mi sie słuszna.Ot co.Chyba mam do tego prawo jak
            > każda inna osoba zakładajaca wątek...

            Nie wydaje mi się słuszna = jest inna od mojej chorej koncepcji.
            Jak to było? Tylko krowa nie zmienia poglądów?

            > A co do drugiej części twojej odpowiedzi to co to znaczy,że dziecku nie
            > przysługuje żadne miejsce???To juz by była totalna przesada!!!.Wiem na
            > pewno,że nie masz racji.Dla dziecka kupuję bilet i przysługuje mu miejsce
            > siedzące,tak,jak mi.To tak dla utrwaleniasmile.

            Dziecku po pierwsze nie kupujesz biletu. Prosisz o wypisanie biletu tzw.
            zerowego. Po drugie, i dziecku, i dorosłemu miejsce siedzące przysługuje tylko
            w sytuacji, gdy wykupi się miejscówkę.
      • jolunia01 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 28.03.06, 22:49
        patimama4 napisała:

        > dzieki wszystkim za opinie,tylko dlaczego niektóre są takie agresywne???Każdy
        > ma prawo do swojego zdania.Ja mam swoje i jednak obstane przy swoim.Na dzień
        > dzisiejszy niestety nie wyobrażam sobie wysadzenia mojej córki w toalecie w
        > pociągu: zimno,brudno,paskudnie!!!Pół biedy jakby toaleta była w miarę
        > czysta,ale jesli (przepraszam za wyrażenia) obszczana i posr... to podziekuje
        > i,mimo sprzeciwów,wysadze dziecko w przedziale.

        Bo jesteś prymitywną chamką, mimo "proszę" i "dziękuję". Skoro uważasz, ze
        sranie twojego dziecka jest najważniejszym wydarzeniem sezonu to zafunduj sobie
        salonkę. Podróżowałam z dzieckiem wielokrotnie - i całkiem małym i nieco
        większym - i nigdy by mi go głowy nie przyszło, żeby podtykac ludziom gó.. pod
        nos, albo wypraszać z przedziału, bo ty musisz urządzic sesję srania. W końcu
        oni płacą za bilet nie po to, że wąchać wydzeliny twojego dziecka, albo stać
        nie wiadomo jak długo i często na korytarzu - gdyby np. dziecko sraczki dostało.

        A pisanie - tak jak kilka postów wyżej:
        moja córcia nigdy by sie nie dała przekonać,by teraz zrobić siusiu albo kupkę w
        pieluszkę (...).Mam jednak nadzieje,że takiej sytuacji nie będzie,że wstrzyma
        sie z tą kupką albo zrobi ją przed wyjazdem w domciusmile)
        jest po prostu wkurzajace - same zdrobnienia, jakbyś nie mogła normalnie po
        polsku sie wypowiedzieć.
        Nie pozdrawiam, a gdybym w maju na ciebie trafiła to po prostu cie wyproszę z
        przedziału - to nie jest "kibelek".

        -
    • madziaaaa Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 08:13
      mnie nigdy by na myśl nie przyszło wyprosić ludzi z przedziału, to idiotyzm.
      zero kultury. ja bym na złość nie wyszła. moje dziecko super zniosło 8 godzinną
      podróż nad morze- miała wtedy 2 lata. zero marudzenia, same atrakcje
      naszykowane na podróż( nowe książeczki, kredki,zabawki). a do kibelka wystarczy
      kupić za 10 zł plastikową nakładkę dla dzieci na sedes. po wyjściu z pociągu
      wyrzucisz i po kłopocie. ale nie wywalaj ludzi na korytarz ani nie stawiaj im
      śmierdzącego nocnika pod nos bo cę zlinczują. a jak jakiiś facio zdjąłby buty i
      wywalił ci śmierdzące nogi pod nos to co ?
      • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 14:13
        "mnie nigdy by na myśl nie przyszło wyprosić ludzi z przedziału, to idiotyzm.
        > zero kultury. ja bym na złość nie wyszła."

        Wypraszam sobie ubliżanie mi w ten sposób tylko dlatego,że mam inne zdanie od
        twojego.Ty TO nazywasz kulturą???
    • mamafisi Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 13:02
      Gratuluje pomysłusmile Jestem mamą 1,5 rocznego dziecka. Często się
      przemieszczamy komunikacją publiczną i szczerze mówiąc nigdy nie przyszłoby mi
      do głowy żeby wysadzić dziecko na nocnik w przedziale. Otóż mimo, że sama
      jestem matką nie miałabym ochoty wąchać kupek Twojego dziecka! Już widze jak
      wszyscy wychodzą z przedziału na Toje polecenie bo mała księżniczka teraz
      będzie robiła kupkę a potem co, każesz wszystkim opuścić korytarz bo będziesz
      paradowała do kibla z tym śmierdzącym nocnikiem??? Ciekawe co byś powiedziała
      gdyby pasażer z psem nagle nakazał Ci opuścić przedział bo teraz jego pies musi
      się załatwiać, przecież psa nie wysadzi na kibel i nie wytłumaczy mu, żeby się
      wstrzymał... Skąd ludziom wogóle przychodzą takie rzeczy do głowy???? Na
      ostatnich wakacjach nad morzem siedzimy z rodziną w restauracji i jemy obiad,
      wszystkie stoliki zajęte jak to w sezonie. Nagle jakiś dzieciak narobił w
      pieluchę a mamuśka na środku przejścia zaczyna go rozbierać i zasranego
      pampersa kładzie na podłoge całą zawartością w górę. No o mało co nie puściłam
      pawia. Mamuśka już obiadu nie dojadła, he, he... Przy mnie by Twój dzieciak
      napewno nie nawalił w przedziale. A tak z innej beczki. Dziecko 2,5 letnie to
      nie niemowle. Robi kupy jak dorosły człowiiek i tak samo śmierdzące. Myślisz,
      że jak powiesz kupka to mniej śmierdzi???
      • handi Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 13:11
        A gdyby pasażerowie akurat ucinali sobie drzemkę to budziłabyś ich i
        wypraszała?
    • beatak Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 13:40
      Gdy miala coreczka miala 2,5 roku lecialysmy samolotem - tylko ja i ona. Nie
      chciala robic w pieluche wiec poslzysmy do lazienki - uwierz mi, ale byla super
      malutka i na dodatek troche nas rzucalo w czasie naszej "wizyty". Niestety o
      posadzeniu na sedes nie bylo mowy i wypinala sie jak chcialam potrzymac nad
      sedesem. Zagadalam - i zalozylam pieluche, tlumaczac, ze sa to "magiczne
      majteczki ksiezniczki" - pomoglo, nie bylo sprzeciwow. Wydaje mi sie ze 2,5
      roku to juz duza dziewczynka, duze dziecko, i mozna je przynajmniej sprobowac
      naklonic do zrobienia siusiu w innych miejscach. Kazda mama zna swoje dziecko
      na tyle, ze wie czym je mozna "przekonac". To przeciez wyjatkowa sytuacja. Nie
      wiem jak to wyglada w przedziale dla matki z dzieckiem w pociagu, co z
      nocnikiem. Dodam, ze gdybym to ja jechala i Ty bys chciala postawic nocnik nie
      mialabym nic przeciwko. Ale jak sama widzisz - zdania sa super podzielone, wiec
      mozesz spotkac sie z ostrym sprzeciwem. Ale uwazam, ze moglabys najpierw jednak
      sprobowac w toalecie, moze nie bedzie w niej az tak strasznie wink
      Glowa do gory!
      Mnie za 2 tyg czeka 2,5 godzinna podroz samolotem z Londynu do Krakowa, dojazd
      na stacje PKP i stamtad Express do W-wy. I mam nadz., ze nie bedzie
      niespodzianek w majteczkach wink Zawsze jestem przygotowana na jakies
      niespodzianki - zapasowe majtki, spodnie i rajstopki wink A moja coreczka jest
      tylko 3 mies starsza od Twojego malucha!
      Trzymam za Was kciuki!
      • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 13:43
        dziękuję Beatak! i my równiez zyczymy Wam przyjemnej podróży.Pozdrawiamy!!!
    • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 13:41
      jeszcze raz dziękuję za opinie.Jak juz napisałam: mam JUŻ swoje zdanie
      wyrobione n/t i postąpię wedle niego.Nie każdemu musi się ono podobać.Pozdrawiam
      • nchyb Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 14:56
        > wyrobione n/t i postąpię wedle niego
        no to módl się, żebyś trafiła na pusty przedział bo inaczej możesz poznać
        zdanie innych. I nie musi to być przyjemne...
        Przy okazji, na jakiej trasie będziesz jechać, bo chciałabym wiedzieć, którą
        omijać?
        • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:00
          a kto powiedział,że wymiana zdań ma być przyjemna...Jak trafię to trafię,nie
          przeraża mnie to jakośsmile.Będzie co ma być,jak to się mówi.Trasa: Gdańsk-Wrocław
          dokładnie 11 maja.To omijaj,omijaj,bo (bez obrazy) jakoś tez mi się nie
          kwapi,by cie poznaćsmile)
          • m.online Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:04
            patimama4 napisała:

            > a kto powiedział,że wymiana zdań ma być przyjemna...Jak trafię to trafię,nie
            > przeraża mnie to jakośsmile.Będzie co ma być,jak to się mówi.Trasa: Gdańsk-Wrocław
            >
            > dokładnie 11 maja.To omijaj,omijaj,bo (bez obrazy) jakoś tez mi się nie
            > kwapi,by cie poznaćsmile)

            Nas jest więcej Pati... Prawdopodobieństwo, że spotkasz jest spore, jak również
            i to, że wylecisz z nocnikiem szybciej niż (nie)myślisz wink
            • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:05
              oj,bo się przerażę i jeszcze nie pojadęsmile)
              • m.online Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:06
                patimama4 napisała:

                > oj,bo się przerażę i jeszcze nie pojadęsmile)

                albo - co gorsza - zaczniesz myśleć wink
                • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:09
                  grozi mi raczej to,że przez takie osoby jak wy zacznę nie myslećsmile
                  • m.online Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:14
                    patimama4 napisała:

                    > grozi mi raczej to,że przez takie osoby jak wy zacznę nie myslećsmile

                    To Ci nie grozi, to juz potrafisz.
          • anetina i to ma być 10 godzin jazdy ??? 21.03.06, 15:15
            jedzie się do 7 godzin najdłużej
            • patimama4 Re: i to ma być 10 godzin jazdy ??? 21.03.06, 15:21
              i przesiadka rano we Wrocławiu do Lądka Zdr-nast 2-3 godzsad(
              • anetina Re: i to ma być 10 godzin jazdy ??? 21.03.06, 15:26
                napisałaś Wrocław - Gdańsk (albo odwrotnie)
                smile
              • ibulka Re: Hmmm... 21.03.06, 15:32
                Jedziesz z Gdańska do Wrocławia, potem się przesiadasz. Co zrobisz z
                nocniczkiem, do którego uprzednio narobi twoje dziecko? Pójdziesz do
                pociągowego kibla go umyć, czy nie bardzo? Bo jakoś nie wyobrażam sobie, że
                zostawisz malucha pod opieką obcych ludzi, albo samego - gdy uda ci się trafić
                na ten pusty przedział smile) A jak weźmiesz dziecko ze sobą, i czegoś dotknie,
                to co wtedy? smile)
                Czy będziesz może lecieć na drugi pociąg z brudnym nocnikiem? smile)

                Jeju, my mieszkamy we Wrocławiu - na szczęście 11 maja nie będzie nas w pobliżu
                dworca tongue_out
                • melmire Re: Hmmm... 21.03.06, 15:41
                  Pogoni kogos z przedzialu zeby wylal zawartosc smile Co ludzie maja bezczynnie
                  siedziec smile
              • bojana dygresja 21.03.06, 15:46
                To teraz sobie dziewczyny wyobraźcie co będzie, kiedy dziecku patimama4 zachce
                sie tej kupy w czasie na przesiadkęwink
                peron? za zimno
                przejście podziemne - za zimno
                poczekalnia - tak!
                • ibulka Re: dygresja 21.03.06, 15:48
                  No bo dwrocowe kible syfiaste wink)
                  Szkoda tylko, że patimama4 nie wie ile brudu i zarazków jest w poczekalni wink
        • m.online A tak na marginesie... 21.03.06, 15:00
          dzieci takich "troskliwych inaczej" są później wytykane palcami, nielubiane,
          traktowane jak dziwolągi i na niemalże innych zasadach. Ciekawe dlaczego...?
          • patimama4 Re: A tak na marginesie... 21.03.06, 15:02
            na "mądre inaczej" pytanie "mądra inaczej" odpowiedź:
            bo ludzie nie głosowali na PiSsmile)
            • m.online Re: A tak na marginesie... 21.03.06, 15:04
              Zauważam brak argumentów...
              • patimama4 Re: A tak na marginesie... 21.03.06, 15:07
                na takie niemądre pytania po prostu nie ma argumentów
                • m.online Re: A tak na marginesie... 21.03.06, 15:08
                  patimama4 napisała:

                  > na takie niemądre pytania po prostu nie ma argumentów

                  Ślicznie się podsumowałaś wink))))))))))))))
                  • patimama4 Re: A tak na marginesie... 21.03.06, 15:11
                    chodzi mi o twoje pytanie - cytuję:
                    "dzieci takich "troskliwych inaczej" są później wytykane palcami, nielubiane,
                    traktowane jak dziwolągi i na niemalże innych zasadach. Ciekawe dlaczego...?"
                    Pytanie jest niemądre,więc nie odpowiadam na nie
                    • m.online Re: A tak na marginesie... 21.03.06, 15:14
                      patimama4 napisała:

                      > chodzi mi o twoje pytanie - cytuję:
                      > "dzieci takich "troskliwych inaczej" są później wytykane palcami, nielubiane,
                      > traktowane jak dziwolągi i na niemalże innych zasadach. Ciekawe dlaczego...?"
                      > Pytanie jest niemądre,więc nie odpowiadam na nie

                      Wiem o co Ci chodzi. A pytanie jest po prostu prawdziwe - wychowujesz
                      "księżniczkę" i będzie tak traktowana. Sęk w tym, że nie w Twoim pozytywnym
                      znaczeniu tego słowa.
          • ibulka Re: A tak na marginesie... 21.03.06, 15:34
            Bo może gdy będą starsze, wyproszą ludzi z przedziału i będą robić kupkę wink)
            • ibulka Re: A tak na marginesie... 21.03.06, 15:35
              Ojej, to miało być gdzieś tam trochę wyżej big_grin
    • patimama4 Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:18
      ok,każdy ma swoje poglady na wychowanie.Ja mam inne od twoich.Więc kończę te
      dyskusję,bo nic z niej nie wynika.Pozdrawiam wszystkich i dziekuję za
      opinie,zdania-te, które podzielam i również te,których nie podzielamsmile.
      • m.online Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:26
        patimama4 napisała:

        > ok,każdy ma swoje poglady na wychowanie.Ja mam inne od twoich.Więc kończę te
        > dyskusję,bo nic z niej nie wynika.Pozdrawiam wszystkich i dziekuję za
        > opinie,zdania-te, które podzielam i również te,których nie podzielamsmile.

        No ok, ale na koniec s.e.r.i.o. prośba! Nie rób tego (i temu podobnych rzeczy)
        dziecku. Zdecydowana większość - co widać w tym wątku - uznawać Cię będzie przy
        podobnych akcjach za nadgorliwą mamuśkę i to się na Bogu ducha winnej córce
        odbije za każdym razem. Dzieci są mądre. Lubią być traktowane poważnie, a to co
        odstawiasz to komedia i reakcje na nią dziecko wyczuje. I w koncu bedzie mu
        przykro.
        • madziaaaa Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 15:33
          "gratuluję" dziecku mamusi! dziewczyno opamiętaj się, bo jak twoje dziecko
          wyrośnie na taką egoistkę jak ty, to masz fajnie, hi,hi.
          Zafunduj sobie samolot i wyproś pilota bo małej dzidzi idzie kupsko.może to ci
          pomoże!
    • agastrusia Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 17:46
      Myśle, że dobrym rozwiązaniem jest tzw. przedział konduktorski. Jest on zawsze
      pusty. Więc może warto dogadać się wcześniej z konduktorem i w razie potrzeby
      iść tam.
      Pozdrawiam Aga wink
      • ibulka Re: przedział konduktorski 21.03.06, 17:50
        A ja nadal jestem za robieniem kupy w toalecie... :]
    • bejbiko Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 17:58
      Nawet nie doczytałam do końca bo juz mnie ponioslo.... Jeżdżę z moim 2,5 letnim
      obecnie synkiem z Warszawy do Krakowa min raz w miesiącu. Nigdy nie
      wyprosilabym ludzi z przedziału i nigdy tez nie kazałabym dziecku robic kupki
      na nocniczek w przedziale. Ok - toalety nie sa pierwszej czystosci ale zawsze
      tam ide z synkiem. Wycieram sedes, okładam papierem toaletowym a do tego
      trzymam dziecko pod paszki nad kibelkiem. Gdyby dotknął deski to jest na niej
      papier którym i tak podciera sie pupke (chociaż mam husteczki do tego).
      Wczesniej pieluszke zmieniałam przed toaleta ale dziecko stalo. Zawsze
      zmienialam zreszta pieluszki na stojaco... nie było problemu. A jezdzę
      pociagiem do rodziców min raz w miesiącu.
    • bejbiko Re: 2,5 letnie dziecko w pociągu a nocniczek:) 21.03.06, 18:11
      Dziewczyno!
      czy Ty w ogole pozwalasz swojemu dziecku bawić się w piaskownicy, chodzić do
      parku, bawić sie w jeziorach i w morzu????? Wszedzie pełno szczyn.itp... nawet
      jak oddasz dziecko do przedszkola to będa tam toalety gdzie kilkudziesiąd dupek
      będzie grzało kibel. Ja również kocham moje dziecko ale wychowuję je normalnie
      a Ty wychowasz dziecko na egoistę które będzie uważalo ze jak chce pierdnąć w
      przedziale to wszyscy muszą wyjść bo to naturalne, ze może robic to co chce i
      gdzie chce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja