samodzielne jedzenie-chyba sie poddam :(

26.03.06, 16:28
Moj synek obecnie 22 mies. od skonczenia roczku byl uczony samodzielnego jedzenia. Podobało mus ie to i dosc szybko załapał. Teraz od jakiegos czasu z jedzenia robi cyrk, chodzi głównie o obiady. Jedzenie jesr wszedzie tylko nie tam gdzie powinno. Je łapkami, ale zeby chociaz jadł. Wpycha sobie garsciami jedzenie do buzi, przezuje i wypluwa. Wklada do oczu, nosa, smaruje nim włosy, kładzie talerz z jedzeniem na głowe...no istny cyrk. Nie pokazujemy mu ze to smieszne, stoje i tłumacze jak trzeba jesc...oczywiscie bezskutecznie. Dzis mąż wziął go w obroty. Stwierdzil ze widocznie nie jest głodny i zabrał talerz..........mały dopominał sie "jesc jesc", ale mąż twardo stał na swoim.
Zobaczymy czy metoda przegłodzenia pomoże.
Powiedzcie czy tez borykacie sie z takimi cyrkowcami, jest na nich sposób czy po prostu cierpliwie przeczekac. Moze gdzies robie blad?....
    • czarnauk Re: samodzielne jedzenie-chyba sie poddam :( 26.03.06, 20:18
      jedno jest pewne, chce zwrócić na siebie uwagę, poobserwuj z czego to może
      wynikać, ale mąż chyba całkiem nieźle zareagował smile, u nas podobna metoda się
      sprawdza, wygłupiasz się, nie jesz - widocznie nie jesteś głodna i marsz do
      swojego pokoju, przeważnie jest tak że córcia się uspokaja i wraca do stołu a
      czasami niestety wpada w histerię sad
      pozdrawiam
      • leli1 Re: samodzielne jedzenie-chyba sie poddam :( 26.03.06, 21:20
        mysle ze maz mial racje. Po nie zjedzonym obiedzie swietnie wieczorem zniknela kaszka, w mgnieniu oka. Chyba faktycznie mały sie wygłupiał bo po prostu nie byl glodny.
        • myelegans Re: samodzielne jedzenie-chyba sie poddam :( 26.03.06, 21:54
          Moj synek jak jest glodny to ladnie i z uwaga je, albo daje sie karmic. Jak nie
          jest glodny, to zaczyna sie bawienie i rzucanie jedzeniem. Dla mnie jedzenie nie
          jest do rzucania i zabawy, jak zaczyna robic co innego niz jesc, to jest
          wysadzany z fotelika, az do nastepnego posilku. Przy nastepnym posilku zwykle
          juz je jak powienien, a jak sie naje to pokazuje dziekuje.
          My nie tolerujemy zabawy jedzeniem, ani jego marnowania przy okazji, i stosujemy
          zasade "nie chesz, nie jesz"
    • weronikarb Re: samodzielne jedzenie-chyba sie poddam :( 28.03.06, 08:58
      Tak samo reagujemy - bawisz sie jedzeniem - nie jesz. Proste i skuteczne,
      staramy się aby to samo było w innych dziedzinach, np. wchodzisz na ławe -
      zabieram krzesełko po np. 2 upomnieniach itd. itd. Jedno pewne po odwaleniu ze
      dwóch trzech histerii dociera do niego że nie tędy droga i że bardziej opłaca
      się słuchać mamy.
      Choć mój sie wycwanił i jak nie uda mu się mnie przekonać do swoich racji to
      chce na dół do babci - bo babcia napewno zrobi jak on chce sad
Pełna wersja