dusiek7
07.04.06, 22:22
Jest popołudnie. Lepie pierogi z kapustą i grzybami w kuchni. Julka w pokoju
w łóżeczku. Bawi się. Ale po chwili słyszę ją jak jojczy. Pomyślałam, że może
się przchyliła na szczebelki i nie może się wydostać. Idę. Patrzę. I oczom mym
ukazała się Jula stojąca na własnych nóżkach trzymająca się szczebelków!!
Wystraszona była chyba bardziej ode mnie. Ale i zadowolona. Pierogów nie
skończyłam bo tak jej się to spodobało, że ciągle posadzona podnosiła dupcie
do góry! Bobek jeden no!To co? To już będzie niedługo chodzić??
Ale jestem dumna!