mama_dominika
08.04.06, 22:50
Co ja się teraz mam ze swoim synem. On ma psychiczny uraz do robienia kupy
chyba. Normalnie napina się, płacze, domaga się, żeby go smarować, ale zarzeka
się, że kupy nie zrobi, bo nie lubi kupy. W czwartek poprzedniego tygodnia
miał przygodę w żłobku - przytrafiła mu się kupa w majtkach. Następną kupę
zrobił dopiero we wtorek, po interwencji lekarza (płakał, że boli go brzuszek,
swędzi go pupa itd, a ja widziaalm, że on już poprostu nie może jej zrobić i
się męczy). Oczywiście nie do końca dał się zbadać, ale wizyta u lekarza
pomogła o tyle, że zaraz po powrocie zakupaliśmy całą łazienkę. Teraz zaczyna
się to samo i już wiem, ze to bariera psychiczna, nie zwykłe zaparcie. Ja
widze jak on ze sobą walczy, żeby tylko nie usiąść na nocniku.
Podejrzewam, że przyniósł to ze złobka - sam kiedyś "śmiał się" z kolegi, że
ten zrobił kupę w majtki, potem to samo przytrafiło się jemu. Prawdopodobnie
panie zawstydzają dzieci chcąc nauczyć je wołania do łazienki, przez co
niektóre z nich mogą to mocno przeżywać.
Ale co ja mam teraz z tym robić? jak przekonać go spowrotem do robienia tej
kupy? To chyba poważniejszy problem....