betty76
10.04.06, 12:27
witam!
jestem mamą 2 dzieci. jedno ma 4 latka, a drugie 4,5 m-ca. Synek chodził do
przedzkola, ale dwa m-ce po urodzinach córci siedział ze mną w domu. W
styczniu go poslalam, przyniósł infekcję, zaraziła się mała i trafiłyśmy do
szpitala. Tak mnie te choroby podłamały (dodam, że od września synek ciągle
coś przynosił), że
nie posłałam synka do przedszkola, aż do dziś. Jak siedział z nami w domku, to
już nie chorował. Dawałam mu bioaron C, chodziliśmy na spacery. Dzisiaj
poszedł pierwszy dzień. I wróciło do mnie widmo kolejnych chorób. Wiem, że co
ma być to będzie, ale martwię się o maleńką. Z drugiej strony ważny jest też
dla mnie uśmiech synka, który z przejęciem opowiada, co ciekawego było w
przedszkolu (od początku baaaaardzo lubił tam chodzić) Nie chcę zabierać go z
przedszkola.... Poradźcie lub podzielcie się doświadczeniami jak jest lub było
z waszymi pociechami. Czy zawsze to młodsze łapie infekcję. Małą karmię
piersią, ale niestety w styczniu złapała wirusa. Może macie jakieś pomysły...
Będę wdzięczna...
Pozdrawiam