No właśnie, czy pozwalacie swoim dzieciom bawić sie takimi produktami? Ja
robie to dość często. Obaj chłopcy uwielbiają przesypywać, robić górki, ulice
itp. Potem jest trochę sprzątania ale gdy oni sie bawią to moge w tym czasie
zająć się czymś innym bo wiem, że zabawa ich wciagnie nawet na godzinę.
Doskonale rozróżniają różne kasze, bułkę tartą, ryż, groch czy fasolę. W
sklepie sie nie pomylą

Starszy bierze też czasem włoszczyznę i robi w
pokoju "ogródek" z klocków, pyta się jak co rośnie i potem sadzi. Teraz uczy
młodszego nazw warzyw.
Pytam bo gdy opowiadam czasem znajomym czym się bawią moje dzieci to oni
uważają, że to karygodne bo dziecko nabrudzi, trzeba sprzątać i jedzenie sie
znarnuje. Co do tego marnowania to mogę się zgodzić, bo dla niektórych 1/2kg
ryżu to dużo, ale sprzątanie ? Chwila zamiatania i po robocie. A dzięki
takiej zabawie dziecko bez problemu nazywa owoce i warzywa, zna różne
produkty, wie co z nich można robić. Gdybym mu pokazywała to w torebkach i
dawała dotknąć palcem to nie wiem czy wszystko by tak znał.