mamma
25.04.06, 17:03
Ostatnio poszłam z moja 2,5-letnią córcią na placyk zabaw niedaleko naszego
domu.Było sporo dzieci.Częśc z nich bawiła się w piaskownicy, częśc na
ślizgawce itp.Nagle przyszły dwie rozgadane mamy z dwojgiem chłopców (ok.2,5-
3-letnich).Jeden z nich miał w reku plastikowy miecz, drugi długiego kija.
zaczęli biegac i wymachiwac tym mieczem i kijem,nie patrząc na inne dzieci.co
prawda zaden nie uderzył innego dziecka,ale miałam serce w gardle jak tak
biegali z tymi "zabawkami".A mamuśki...siedziały sobie i peplały o byle czym
zamiast zwrócić uwagę maluchom.Mama jednej dziewczynki zwróciła wreszcie
uwagę chłopcom,ze jak chcą sie tak bawić to niech nie biegają z kijami,bo
mogą sobie i innym coś zrobic.A mamuski nadal nic...Dalej gadu gadu.A chłopcy
za chwile dalej biegali.wiecie co, normalnie nóż sie w kieszeni otwiera jak
się patrzę na tak nieodpowiedzialne kobiety-matki...A co wy o tym sądzicie?